Mentionsy

Z przyjemnością, Lara Gessler
Z przyjemnością, Lara Gessler
04.01.2026 05:00

Nowy Jork – miasto nowych początków

Nowy Jork od dekad działa jak magnes. Przyciąga tych, którzy szukają wolności, sceny i miejsca, w którym można zbudować siebie od nowa. To miasto, które nie pyta o pochodzenie ani akcent – interesuje je tylko to, co dzieje się tu i teraz. W tym odcinku rozmawiam z Szymonem Komasą, śpiewakiem operowym, który kształcił się oraz pracował w Nowym Jorku, mierząc się z jego bezwzględnym rytmem, ale też niezwykłą energią artystyczną.

Rozmawiamy o tym, jak Nowy Jork stał się jedną z najważniejszych światowych stolic muzyki klasycznej i opery. Zastanawiamy się, gdzie przebiega granica między sztuką elitarną a jej nowojorską demokratyzacją. Pytamy o to, jak narodziła się potęga Broadwayu oraz musicalu, a także, dlaczego to miasto potrafi jednocześnie otwierać drzwi i stawiać twarde warunki.

To opowieść o miejscu intensywnym, hałaśliwym i magnetycznym. O mokrych trotuarach odbijających światła neonów. O Juilliard i Metropolitan Opera. Ale też o ambicji, samotności czy potrzebie bycia wysłuchanym. Nowy Jork nie obiecuje spełnienia – obiecuje możliwość.

Podcastu „Z przyjemnością, Lara Gessler” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz oglądać na YouTube.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Juilliard"

Wchodziłeś na Times Square, a jeszcze przejście do szkoły, w której się uczyłem, czyli w Juilliard.

I nagle ni stąd, ni zowąd odezwał się jeden z profesorów z Juilliard i z med.

I ja naprawdę, ja dostałem dużo, dużo lepsze wykształcenie w Polsce, w Łodzi, w Akademii, niż ja dostałem w Juilliard.

Ja Juilliard pamiętam jako kompletny joke.

Wiesz jaka się wydarzyła rzecz pierwsza, którą zrobiłem po Juilliard?

Ja zacząłem raportować profesorów, ja zacząłem raportować ludzi, którzy pracowali w tym tak zwanym office, którzy nagle nie stąd nic robiąc robili się jakimiś bogami i ty się ich po prostu totalnie bałeś, a oni potrafili ci powiedzieć, to był tekst, który ja pamiętam codziennie w Juilliard, to był It has been reported.

Tam teraz w Juilliard, bo wiem, bo słyszałem, pytają się Ciebie wpierw przed tym, jak Ty coś zaczniesz śpiewać, czy wiesz, bo śpiew jest też dotykowy, to trzeba czasami dotknąć, żeby powiedzieć, zobacz tutaj, nie czujesz, że jesteś cały spięty, rozluźnij barki.

To było, powiem ci, że to dzisiaj... Ja pamiętam, że w Juilliard była taka kobieta, jej praca już nie miała sensu, dlatego że ona podnosiła słuchawkę i mówiła... This is Juilliard.

Juilliard School speaking.

Ona robiła mi kanapki, siedziała tam, wiesz, ludzie... Ona miała taki swój ofis, siedziała tam, miała zdjęcia wszystkich osób, które zmarły w pladze AIDS wtedy, w latach osiemdziesiątych w Nowym Jorku, tak jako takie memory, dlatego że to byli, wiesz, to było mnóstwo studentów z Juilliard i ona opowiadała każdą historię.

Miałem coś takiego wkręconego, ale też w ogóle Polakom tam, żeby dostali się do Juilliard, żeby poznać ich z właściwymi ludźmi, żeby nie...

Ale wiesz, śmieszne, ja poleciałem do Juilliard, a ja potem szukałem ludzi dookoła, żeby mi pomagali się uczyć, dlatego że ja nie mogłem, nie byłem w stanie studiować z tymi ludźmi w tym Juilliard, dlatego że ja nie wiedziałem, co tam się dzieje.

Wiesz, że to co Juilliard ci zrobiło to jest takie skasowanie zupełnie wszystkich wewnętrznych instynktów.