Mentionsy

Z pasją o życiu
Z pasją o życiu
05.05.2025 06:00

#94 Kwiecień - australijska Wielkanoc, kobieca energia, największa wada życia w Australii.

Hej! W dzisiejszym odcinku zapraszam na podsumowanie kwietnia. Będzie trochę o australijskich tradycjach wielkanocnych, o muzyce na żywo, wieczorach na plaży, australijskiej jesieni oraz zmianie trybu dnia i małych przyjemnościach w towarzystwie moich najlepszych przyjaciółek. Opowiem też o wycieczce w Góry Błękitnie, a na koniec podzielę się z Wami czymś, o czym jeszcze nigdy nie opowiadałam w podcaście, a mianowicie o tym jaka jest największa wada emigracji o Australii. Miłego słuchania!

Ry X - playlista:

https://open.spotify.com/artist/2KjAo6wVc9d2WcxdxSArpV?si=ndCJllSARUaDdARUe9CLjA

Moje australijskie życie:

https://www.instagram.com/zpasjaozyciu_podcast/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Ry"

Będzie trochę o australijskich tradycjach wielkanocnych, o muzyce na żywo, wieczorach na plaży, australijskiej jesieni oraz o zmianie trybu dnia, ponieważ w Australii nastała właśnie jesień.

A także o wycieczce w góry błękitne.

hot cross buns, czyli nic innego jak takie małe drożdżowe bułeczki w takim kwadratowym kształcie z rodzynkami, z przyprawami korzennymi, z takim charakterystycznym krzyżykiem na wierzchu.

Tym razem australijskiego wykonawcy o imieniu Ry.

Pisane Ry.

Niektóre utwory sprawiają, że można się wyciszyć.

Natomiast są też takie utwory, które wprawiają nas w taki taneczny, energetyczny nastrój.

Ry urodził się niedaleko popularnego miasteczka Byron Bay.

Ry rozpoczął swoją karierę z tego, co przeczytałam w 2010 roku.

Jego głos jest bardzo delikatny, w tekstach czuć taką głębię, ponieważ Ry czerpie inspiracje z natury, z duchowości, właśnie z ludzkich emocji, czyli właśnie chyba tak opisałabym vibe tego Byron Bay.

A jeżeli lubicie biegać, to jego utwory idealnie sprawdzą się do biegania, zwłaszcza wieczorem, bo wtedy wieczorem jest taka inna aura.

Jak wiemy pogoda zdecydowanie wpływa na rytm naszego życia, na nasze samopoczucie i jak świeci słońce to jakoś bardziej się nam chce

Uwielbiam to rześkie poranne powietrze, długie spacery, którymi wreszcie mogę się cieszyć, ponieważ latem tak cieknie pot po plecach, jest tak gorąco, że spacerując skupiałam się tylko na tym właśnie jak mi jest gorąco.

Ponadto zmienia się też rytm dnia, ponieważ w kwietniu kończy się tak zwane Daylight Savings.

Czyli tak jak w Polsce, cofamy zegarki o godzinę, więc wieczory robią się krótsze, słońce szybciej zachodzi, co daje mi trochę namiastkę takiej polskiej zimy, bo można założyć ciepłą piżamę, wziąć sobie kąpiel.

Mówię tutaj o dobrym jedzeniu, o kawie, spacerach po plaży, a jeżeli jeszcze te piękne chwile odbywają się w doborowym towarzystwie, to ja już osiągam pełnię szczęścia.

Spędźcie go w towarzystwie osób, które ładują Was pozytywną energią, bo ja po takich dniach czuję, że mogę góry przenosić.

Jeżeli chodzi o kwietniowe podróże, to zabrałam się na wycieczkę w Góry Błękitne.

ry Błękitne to tylko dwie godzinki pociągiem od Sydney i przenosimy się do zielonej oazy spokoju.

I fajne jest też to, że Australia jest bardzo mało zaludniona, więc jeżeli idziecie szlakiem w góry, to jest duża szansa, że nie spotkacie absolutnie żywej duszy.

Dlatego jak mam ochotę pobyć sobie w kompletnej ciszy, to wsiadam w pociąg i jadę w góry błękitne.

Teraz może Wam się pojawić pytanie, dlaczego te góry nazywają się błękitne?

ry zawdzięczają swoją przepiękną nazwę, takiej właśnie błękitnej mgle, która unosi się nad wierzchołkami tych gór.

Dlatego, że w górach rośnie mnóstwo drzew eukaliptusowych, które wytwarzają duże ilości olejków eterycznych i ta mgiełka z tych olejków miesza się z kurzem, z parą wodną i to właśnie nadaje krajobrazowi taki lekki, niebieskawy odcień.

Ja zazwyczaj jeżdżę do małego miasteczka Lura, jednak miasteczkiem turystycznym jest Katumba, gdzie znajduje się szczyt o nazwie Trzy Siostry i większość turystów właśnie tam kieruje swoje pierwsze kroki.