Mentionsy
RECENZJA. Selbstmord - "Mass Murder Elite" (Eastern Blood Productions, 2026)
Świdnica znowu dostarcza maksimum jakości i nienawiści. Polecam!
---
https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat
Szukaj w treści odcinka
Mowa konkretnie o albumie weteranów naszego podziemia, weteranów żyjących na co dzień w pięknym mieście Świdnica oraz grających w pieśni, w zespole pieśni i tańca zwanym Selbstmord.
Ja pewnie tutaj nieraz powiem zamiast Selbstmord, to powiem Selbstmord, bo takie mam po prostu przyzwyczajenie.
Aczkolwiek wiem, iż słowo to jest niemieckie i powinno się wymywać Selbstmord.
Także tenże Selbstmord w lutym wypuścił swój szósty długograj Mass Murder Elite.
One są tak fajnie tutaj dobrane, bo Selbstmord to w tej chwili trio już od czasów Warsign, czyli poprzedniego doskonałego krążka.
Wiadomo, to się też zdarzało Selbstmordowi, ale ten album generalnie to jest jeden wielki kop energii.
Można by zaryzykować stwierdzenie, że Selbstmord na Mass Murder Elite troszkę jakby wygładził brzmienie, ale w przypadku Selbstmord, nawet jak się troszkę wygładzi brzmienie, to ono nadal jest bardzo podziemne i piwniczne w wielu miejscach.
Trudno mówić o jakimkolwiek jakichkolwiek zmianach większych w muzyce Selbstmord.
Pomijając może tylko i wyłącznie ten fakt, ale to jest bardziej już kwestia kompozycyjna, bo brzmieniowo, strukturalnie to wszystko jest cały czas w tym samym nurcie, który Selbstmord już od dawna, dawna, dawna gdzieś tam
No więc nadal ten Selbstmord brzmi niesamowicie młodzieńczo, niesamowicie...
No to powiem tak, to już grają starsi panowie w tym Selbstmordzie.
No i co jest też bardzo charakterystyczne dla Selbstmord i zawsze będzie.
Natomiast chyba to był Diatyron i on właśnie zwrócił uwagę na coś takiego, że czym byłby Selbstmord bez wokali Nekro?
No byłby kolejną kapelą black metalową, która może by się tam co pewien czas czymś wyróżniała, ale to właśnie wokale Nekro czynią Selbstmord Selbstmord.
Ja wiem, że są ludzie, którzy tymi wokalami nie przepadają, bo to są totalnie old schoolowe wokale, ale faktycznie dzięki tym wokalom Selbstmord ma swoją własną markę.
Wszystko tutaj jest tak, jak to było w Selbstmord, tylko tym razem jest po prostu jeszcze nienawistniej, jeszcze szybciej, momentami jeszcze brutalniej.
No i tutaj muszę dodać, że fajnie, że wreszcie taki album Selbstmord wydał, w którym właśnie skupia się na tym swoim najbliższym krajobrazie, otoczeniu.
Bo Selbstmord pokazał, że pomimo tego, że siły włoskie gdzieś tam już lecą na tych główkach, to nadal oni są w ścisłym topie, w ścisłej czołówce polskiego black metalu.
W moim mniemaniu Selbstmord utrzymuje się na nim cały czas.
Ostatnie odcinki
-
PODZIEMNE OPOWIEŚCI. Sacrilegium - "Wicher". Al...
18.04.2026 09:00
-
RECENZJA. Vardygr - "Primitive Pagan Philosophy...
14.04.2026 09:00
-
RECENZJA. Winterscars - "The Wintervoid Quintes...
12.04.2026 09:00
-
MIESIĘCZNICA#39. Marzec 2026. Świetne premiery ...
05.04.2026 09:00
-
RECENZJA. Aetheres - "Kult Przodków" (Werewolf ...
02.04.2026 09:00
-
RECENZJA. Pagan Forest - "Lud" (Werewolf Promot...
31.03.2026 09:00
-
RECENZJA. Spit on the Grit - "Napalm dla szczęś...
29.03.2026 09:00
-
RECENZJA. Kalmankantaja / Nyctophilia (Wolfspel...
24.03.2026 10:00
-
PODZIEMNE OPOWIEŚCI. Suomalaista Black Metallia...
22.03.2026 10:00
-
RECENZJA. Wolvish Hate - "Slavic Wolves Call" (...
20.03.2026 10:00