Mentionsy

Wytrych Wydrycha
Wytrych Wydrycha
22.05.2025 06:00

Jerzy Engel: bez marzeń nic się nie zrobi

Gościem kolejnego odcinka podcastu Daniela Wydrycha jest Jerzy Engel – były selekcjoner narodowej reprezentacji w piłce nożnej, obecnie komentator i ekspert piłkarski. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 73 wyników dla "A."

Podcast Polskiego Radia.

To jeszcze do kwestii motywacji należy dodać dwa nazwiska.

Bo tam jest jeszcze ten puchar do zdobycia.

Ja tego nie zdobyłem, a on ciągle stoi i czeka.

A ja nazywam się Daniel Wydrych, a to jest podcast Wytrych Wydrycha, czyli podcast, w którym gość się otwiera.

I mam nadzieję, że pan, panie Jerzy się otworzy podczas naszego spotkania, ale zanim pan się otworzy, to za chwilę otworzą się drzwi tego studia.

Ono się pięknie też prezentuje na koniu i to siodło w pewnym momencie zagra.

Pozwoli Pan naszego spotkania.

Władka.

To było dzieciństwo w latach odbudowy po wojnie tego miasta.

Dlatego nie było jednego stadionu, były dwa.

Ojciec grał trochę w piłkę nożną, grał też w tenisa, w ping ponga.

Matka świetnie pływała.

Bo tak, bo lewa noga to hi-hat, prawa noga to jest stopa.

Wytrych Wydrycha.

Nie no skąd, to przecież była strasznie dawna historia, która zakończyła się też wcześnie, no bo przecież myśmy się rozjechali wszyscy na studia.

Ale jest piękna historia związana z naszym liderem, którego już wśród nas niestety nie ma.

Oczywiście był, bo w Warszawie już studiowała moja siostra.

To była uczelnia stricte sportowa.

Wytrych Wydrycha.

Wytrych Wydrycha.

Myśmy grali w trzeciej lidze i to była trzecia liga, trzeci poziom ligowy, dzisiejsza druga liga.

Fantastyczna.

Ten relaks zawsze był pełen i trzeba było to wszystko koordynować, bo rzeczywiście było bardzo dużo najróżniejszych takich momentów, które powodowały, że te sale się wypełniały do końca.

To była genialna sytuacja.

Wychodziliśmy poza to, co uczelnia nam serwowała, świetna biblioteka uczelniana.

I od tamtego czasu zaczęliśmy tak bardziej bliżej z sobą rozmawiać, ale nigdy dziennikarka mnie nie pasjonowała.

Nie, graliśmy sparing z Legią Warszawa.

Wojtek Jagoda.

Także czasami było tak, że tych obietnic tak zwanych działaczy było zbyt dużo w stosunku do poszczególnych piłkarzy, potem te obietnice są nierealizowane i wszyscy znajdujemy się w kłopoty, bo to przykłada się potem na wyniki zespołu i na trenera.

Był drugim trenerem u Jerzego Kopy, bo wtedy Legię prowadził Jurek Kopa.

Ale to już zrobimy tak, żeby nam więcej nikt nie mówił, że nas kocha.

Ale to nie pani Urszula.

Nie ma urządka.

Nie, Ula się wyświetla.

Także to były walki jak równy z równym i wtedy Inter Mediolan to była reprezentacja Włoch właściwie prawie cała.

Ja jeszcze dbałem o to, żeby jak największa liczba piłkarzy była z Warszawy i Okręgu Warszawskiego, z Mazowsza.

No to w końcu rozdział, na który myślę wielu widzów i słuchaczy czeka, czyli reprezentacja.

16 lat to jest właściwie jedna generacja kibicowska.

I teraz trzeba było przekonać piłkarzy, że tym razem to zrobimy, że tym razem się uda, że tym razem ten zespół pokaże czym naprawdę jest polska reprezentacja.

Od tego momentu się to wszystko zaczyna.

I to też pomaga.

To jest reprezentacja narodowa i to trzeba zrozumieć, że cały naród to ogląda.

Ołowiany, że trudno jest z nim zejść do szatni, kiedy się przegra.

Wie pan, jak my czekaliśmy w ogóle, ja pamiętam studiowałem wówczas dziennikarstwo na OW, urwaliśmy się z wykładów, żeby pobiec do kantorka, bo wtedy to jeszcze nie było smartfonów z dostępem do internetu, żeby poznać wyniki losowania.

Grać o Puchar Świata.

Ja mówię, no możliwe Kazimierz, ale co, bo tam jest jeszcze ten puchar do zdobycia.

Ja tego nie zdobyłem, a on ciągle stoi i czeka.

Jeden z moich zawodników, nazywa się Tomek Kłos, zapytał mnie któregoś dnia trenerze, jakbyśmy jutro jechali na Mistrzostwa Świata.

No kto nam dawał jakiekolwiek szansy, jak Polska nigdzie nie awansowała.

I to nam dało jako pierwszej drużynie z Europy, poza oczywiście Francją, która była mistrzami i jechali automatycznie, jako pierwszy zespół z Europy na dwie kolejki przed końcem eliminacji myśmy awansowali do mistrzostw świata.

Zdobywamy bramkę dość szybko, 15-17 minuta.

I wydaje mi się, że ja jestem ostatnim pokoleniem, które pamięta taki sukces właśnie, że jeszcze medal na Mistrzostwach Świata.

Ja powiem tak, Polska się bardzo zmienia.

Oni są takim fajnym sygnałem, że można.

Ja nie siedzę w tych wszystkich forach, żeby gdzieś tam się patrzeć jak to wszystko wygląda.

Trzeba się cieszyć z tego, że taki piłkarz był, bo on zawsze będzie pewnym wyznacznikiem dla milionów polskich adeptów piłkarskich, że jednak można.

Tak jak Lubański pokazywał, że można, tak teraz on pokazuje, że można.

I on to powiedział, bo są to fantastyczne zwierzęta.

Kiedy człowiek ma problem, kiedy mamy jakieś historie, idziemy do konia, on wysłucha.

Przez 16 lat pod panieńskim nazwiskiem Pulkowska grałam w koszykówkę w Polonii Warszawa.

Jednak wyszłam za Jurka.

I od razu wiedziałem, że nie do pogodzenia jest rola trenerki z rolą żony trenera.

Ja jestem bardzo rodzinnym człowiekiem w związku z tym wierzę w to, że rodzina jest najważniejsza.

Odpowiedź A. Nachrapnik, czy odpowiedź B. pasek potyliczny?

A. Nachrapnik, czy B. pasek potyliczny?

A. Są krótsze i lżejsze.

To najlepiej mieć konia.

I potem ta adrenalina, kiedy on się ściga.

Jak człowiek złowi raz dużą rybę, to opowiada o niej latami, ale jak spędzi 10 lat i nie może tego zrobić, to tego nie opowiada.

Oczywiście, to w ogóle nie ma porównania.

Szanowni Państwo, Jerzy Engel był gościem podcastu Wytrych Wydrycha, czyli podcastu, w którym gość się otwiera.

To był podcast Polskiego Radia.