Mentionsy

Wymiana Myśli
Wymiana Myśli
25.11.2025 15:10

Trzy tygodnie na Sri Lance: tam, gdzie uśmiech jest codziennością

Zabieram Was w podróż na Sri Lankę – kraj palm, uśmiechniętych ludzi i szalonych tuk-tuków! Opowiadam o surfingu, lokalnym jedzeniu, pociągach i busach pełnych życia oraz o wszystkich magicznych spotkaniach, które skradły mi serce. Posłuchajcie, czym Sri Lanka skradła moje serce – od fal, które łapałam po porannych plażach, przez aromatyczne jedzenie, po ludzi, którzy sprawiają, że każda podróż tu jest niezapomniana.

Sponsorzy odcinka (1)

Pikmi mid-roll

"także na Pikmi jedzie się za tyle i po prostu sobie tam to stargować."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Pikmi"

Szczególnie jest taka aplikacja Pikmi i często warto pokazywać tą cenę z aplikacji Pikmi i powiedzieć, że właśnie na Pikmi jedzie się za tyle i po prostu sobie tam to stargować.

Ale z tą Pikmi też są w ogóle takie historie, że na przykład zdarzyło nam się...

Parę razy mieć... Zdarzyło nam się parę razy mieć... No jest coś takiego, taka trochę jakby wojna pomiędzy kierowcami Pikmi, a takimi zwykłymi...

Że pojechaliśmy na imprezę i z tej imprezy zamawialiśmy sobie tuktuka przez Pikmi.

No i często było na przykład tak, że jak było dużo różnych tuktuków w okolicy, to ci kierowcy Pikmi w ogóle nawet nie akceptowali tej trasy, bo nie chcieli po prostu ryzykować.

Miałeśmy też parę razy tak, że po prostu jechałyśmy z kimś na Pikmi, był spoko, pisałyśmy do nich na Whatsappie później, czy nas gdzieś chcą zawieść.

Więc pamiętajcie się ogólnie targować sceną z Pikmi warto.

No i właśnie miałyśmy taką sytuację, że z imprezy wracałyśmy, zamówiliśmy sobie to Pikmi i ten kierowca mówił, po prostu śmialiśmy się, że to był nasz bohater, bo on podjechał dosłownie tam, gdzie stało milion różnych tuk-tuków i my wyszłyśmy i ci kierowcy nas się tam pytali, no a czym wracacie, coś tam i oni już chyba wiedzieli, że my mamy to Pikmi zamówione.

I oni często mówili, że nie, że to jest niebezpieczne jeździć w Pikmi, a tak naprawdę to jest, wiecie, tak jakbyście sobie Ubera zamówiły tylko z tuk-tuka, no ale oni muszą coś mówić.

Także ta historia w ogóle Pikmi vs. Ludzie z Tuktuka to jest ciekawe.