Mentionsy

Wydawnictwo Czarne MIĘDZY SERIAMI
Wydawnictwo Czarne MIĘDZY SERIAMI
31.10.2024 08:37

#28 RZEKA DZIECIŃSTWA Andrzeja Stasiuka - rozmawiają Darek Foks i Łukasz Saturczak

O przewozach i powrotach, o cytatach z Haupta, Babla i Dyckiego, o Podlasiu, Grochowie i rzece w tekstach Andrzeja Stasiuka opowiadają Darek Foks i Łukasz Saturczak.

Rozdziały (6)

1. Wprowadzenie i pierwsze zetknięcie z Andrzejem Stasiukiem

Darek Foks i Łukasz Saturczak opowiadają o swoim pierwszym zetknięciu z Andrzejem Stasiukiem, skoncentrowanym na książkach Mury Hebronu i Białego Kruka.

2. Rozwój twórczości Stasiuka i jego poezja

Rozmowa skupia się na początkach twórczości Stasiuka, jego poezji i pierwszych książkach, takich jak Mury Hebronu i Biały Królik.

3. Analiza Rzeki Dzieciństwa i jej kontekst

Rozmowa przeanalizowuje Rzekę Dzieciństwa, jej kontekst historyczny i osobisty Stasiuka, w tym jego korzenie z Podlasia i opisy z lat II wojny światowej.

4. Przewóz i jego miejsce w twórczości Stasiuka

Rozmowa skupia się na książce Przewóz, jej kontekście historycznym i jej kontynuacji w Rzeki Dzieciństwa, w tym opowieści o przewożonych ludziach i rzeczach.

5. Publicystyka i poetyka w Rzeki Dzieciństwa

Rozmowa skupia się na symbolice i tematyce Rzeki Dzieciństwa, w tym opowieści o zagłodzie, wojnie i powrocie do korzeni w Beskidzie.

6. Flashbacky i motyw przewozu

Rozmówcy kontynuują rozmowę na temat motywu przewozu w książce i podkreślają nadzieję na kolejne ciekawe dzieła Andrzeja Stasiuka.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 68 wyników dla "Stasiuk"

O powrotach i przewozach, o cytatach Schaupta, Babla i Dyckiego, o Podlasiu, Rzece i Grochowie w tekstach Andrzeja Stasiuka opowiadają Darek Foks i Łukasz Saturczak.

I spotykamy się przy okazji książki Andrzeja Stasiuka, pisarza wydaje mi się dość ważnego w polskiej literaturze, to w zasadzie nic nie powiedziałem, ale jest on na tyle wielokrotny, mam wrażenie, i tak bardzo obecny na kilku poziomach, że ta książka

I odkryliśmy tego Stasiuka na różnych... Poznaliśmy, odkryliśmy to takie duże słowo.

Poznaliśmy tego Stasiuka na różnych etapach jego twórczości.

Tutaj zresztą pobrzmiewają takie echa w rzece dzieciństwa, o czym pewnie będziemy jeszcze sporo mówić, bo mamy w tej książce bardzo różnego Stasiuka, różne warianty Stasiuka.

Który bardzo ważny i bardzo, myślę, fajnie zrobiony przez Stasiuka w tej książce.

Stasiuk też jest autorem jednej książki poetyckiej.

I Stasiuk szybko wyrósł.

No i stał się Stasiukiem prozaikiem.

Stasiukiem, który jeździ, jeździ.

Tym jeżdżącym Stasiuk jest tutaj w Rzece Dzieciństwa wszechobecny.

Stasiukiem, który pisze też poprzednia jego książka, Przewóz, to jest powieść.

I w następnej książce Stasiuk postanawia zostać przy temacie rzeki, rzeki dzieciństwa.

W wariancie wręcz poetyckim, nie tylko w wykonaniu cytowanego Eugeniusza Tkaczyczyna-Dyckiego, którego wiersze towarzyszą w jednej z podróży Stasiukowi, ale też w takich fragmentach, w których Stasiuk jakby trochę wraca do

Są tam co najmniej dwa takie dłuższe fragmenty, gdzie mamy Stasiuka trochę poeta.

Także w tej niedużej książce mamy tych głosów Stasiuka kilka i to są zawsze głosy Stasiuka.

Ja pokrótce powiem, że Stasiuka odkryłem w liceum i wtedy był to autor już przynajmniej kilku książek, więc dla mnie się to absolutnie wszystko mieszało, bo te Agmury Hebrony były pierwszą książką.

I po latach wydaje mi się, że będę tutaj trochę nudno-krytyczno-literacki, ale tego Stasiuka da się faktycznie podzielić na pewne etapy.

Wyróżnić Stasiuka w tym, jak zostałem pisarzem, gdzie no jednak autorionicznie i dosyć krytycznie mówi o polu literatury.

To oprócz wspomnianego przewozu, który odstawił jako jednak stuprocentową fikcję, te dwie książki o Stasiuku napisane przez Stasiuka bym postawił obok siebie.

I żeby uporządkować, wspomniałeś też Przewóz, który oprócz tej fikcji, która się dzieje w czasie II Wojny Światowej, ma też te wstawki, gdzie Stasiuk penetruje tereny swojego dzieciństwa.

Jest to po pierwsze, pierwsza pozycja, gdzie Stasiuk jedzie na Podlasie, gdzie pisze o swojej babce, pisze o Warszawie inaczej niż pisał w 9 w Kryminale, który był konwencją, inaczej niż jak zostałem pisarzem, tylko nagle pisze tak trochę z bebechami na wierzchu, tak trochę jednak o sobie, nie przez tą szybę konwencji właśnie czy kryminału, czy autobiografii, która tą autobiografią, no tu można dyskutować, na ile jest to...

Stasiuk tam w pewnym momencie pisze coś takiego, że kiedy zdezerterował i uciekł z wojska po prostu, Ludowym Wojsku Polskim służył,

Moja matka zresztą pochodziła z Podlasia i te niektóre nastroje, niektóre miejsca, niektóre opisy, ja bym po prostu mógł sobie wziąć te z Stasiuka, bo one by mi do bardzo wielu wspomnień, takich do 15 roku życia bardzo pasowały.

I wydaje mi się, że to jest naturalny stan rzeczy i to, że Stasiuk tutaj tak intensywnie...

Zresztą na początku tej książki jedno z pierwszych zdań na stronie pada, że może gdzieś to powiedziałem, a może nawet na pewno, ale... To już jest osob... to jeszcze jeden wątek, dlatego mówię, że to jest książka Stasiuka, o Stasiuku napisana przez Stasiuka.

A nawet przez paru Stasiuków, bo on tam robi parokrotnie.

Która nam mówi, że macie tu Stasiuka.

Stasiuka, którego już dobrze znacie.

Skondensowanego Stasiuka, który nie mógł wyjechać na 60, żeby świętować 60 urodziny Mongolii, ponieważ najpierw wybuchła pandemia, a potem zaczęły wybuchać wojny.

Także poznajemy te realia tej pracy Stasiuka i tych ludzi, z którymi pracuje.

Ale to jest kolejna szufladka, Stasiuk, trochę publicysta, bo oczywiście można książki Stasiuka odczytywać bardzo politycznie, od opowieści galicyjskich, przez biedę, PRL, właśnie były PGR-y i tak dalej, ale jednak ma się wrażenie, że na tym pierwszym poziomie zawsze chciał być tak obok,

Tak, i to jest, jak już ten wątek poruszyłeś, ja nie pamiętam, żebym wcześniej u Stasiuka, wiele o nim można mówić, ale nie coś, gdzie on nagle zupełnie, zupełnie szczerze powie, ja o tym nie umiem powiedzieć, tutaj jest ktoś, kto powiedział o tym lepiej.

Tak, to też jest już na poziomie regionalnym, bo mamy Stasiuka, który mieszka w tym Beskidzie Niskim na Łemkowszczyźnie, jeździ na Podlasie, ale pomiędzy Podlasiem i Łemkowszczyzną, jak idziemy ścianą wschodnią, jest Przemyskie i jest Dycki.

Zadałbym tego pokorą, bo Stasiuk nie wydaje mi się pisarzem, który byłby pokorny.

Stasiuk, jeden ze współtwórców festiwalu imienia Zygmunta Haupta w Gorlicach, doskonale o tym wie, ponieważ uczęszczał na różnego rodzaju spotkania robione przez hauptologów i tam się razem ze wszystkimi... Miało to wpływ.

W części pod tytułem W Górę Rzeki Stasiuk pisze tak i zaraz potem cytuje Haupta.

Który pokazuje moment, mówiłeś o tej publicystyce, tam Stasiuk uderza w różnego rodzaju marki.

Ale zobacz, że potrzeba było, w cudzysłowie, wojny, żeby u Stasiuka ten motyw

U Stasiuka ten temat jakoś przez wiele lat, może jako duch, jakiś tam wątek, gdzieś tam można byłoby się pewnie na siłę dopatrzeć, ale on tak naprawdę pojawia się dopiero teraz.

Jeden to jest wątek, który wykonuje właśnie wspomniana przez ciebie Monika Sznajderman i Andrzej Stasiuk, czyli Wydawnictwo Czarne, które wykonuje pewną pracę, dosyć dużą pracę, która jakby... I nie tylko Wydawnictwo Czarne, ale jakby grupa ludzi skupiona wokół kilku osób.

I to jest coś, co tam w Beskidzie, kiedy siedzi w swojej pracowni Stasiuk,

Tam jedynym, który był poza tym prawem był ksiądz, o czym on zresztą wyraźnie, Stasiuk o tym też bardzo wyraźnie pisze w Rzece Dzieciństwa.

I czytając tego Stasiuka i nie powiemy ci, co się stało z tym psem, prawda, jakby też ta śmierć, ten motyw był oddzielany u niego z innych powodów, bo on już był tym chłopcem z Warszawy.

Ja nie wiem, czy to jest terapia, czy Stasiuk potrzebuje terapii, bo to słowo terapia chyba jest trochę nadużywane.

Które, podobnie jak Stasiuk, jednak starają się też opierać to na bardzo konkretnym miejscu, bardzo konkretnej historii, którą tę historię sobie staramy się popracować na archiwach.

I wydaje mi się, że to... U Stasiuka też znajdziemy tutaj cały taki słowniczek można by zrobić.

Oczywiście Stasiuk pewnie by na to nigdy nie pozwolił.

To nie będzie żart, to co teraz powiem, ale teraz mi się przypomniało kolejny obraz, który przywołuje dzieciństwa Stasiuk, czyli jego dziadek, jeśli dobrze pamiętam.

Ja jestem trochę młodszy od Stasiuka.

Znaczy Stasiuk, to co mnie zawsze w jego twórczości w pewnym momencie już bardzo irytowało, to nazwijmy to Stasiukczyzmy, czyli przez kilkanaście stron powtórzenie pole ciągnęło się za horyzont i ciągnęło aż...

Gdyby Stasiuk napisał 600 stron, to myślę, że to by nie dało takiego efektu.

Myślisz, że to u Stasiuka będzie ewoluować?

Myślę, że po pierwsze Stasiuk ma jeszcze coś, co mu się przypomni z młodości i dzieciństwa, bo to się przypomina non stop pod wpływem różnego rodzaju bodźców, a po drugie jednak o jego pisarstwie będzie decydowała też w pewnej mierze po prostu historia, która się dzieje na naszych oczach, bo on jest ściśle z tym związany.

Gdyby, nie wiem czy ktoś to zrobił, gdyby wziąć wszystkie książki Stasiuka i je tak ułożyć chronologicznie, dokładnie kiedy powstały, zbadać to oczywiście w ramach jakiegoś dużego projektu.

Porozmawiajmy jeszcze na koniec, bo tak zapowiedziałem, że ta rozmowa będzie trochę o Stasiuku.

Wiesz, mówię o tym tak, mówię o tym dlatego, że jak Krzysiek Warga i Paweł Duni-Wąsowicz zrobili słownik par nas bis i przy nocce o Stasiuku było...

I faktycznie, jakby jak popatrzymy na polskie poletko pisarskie, gdzie pisarze raczej wykreowują swoje wizerunki, tak, poprzez to, że, nie wiem, ktoś boksuje, ktoś idzie, ktoś się ubiera w surdut, a ktoś robi co innego, to ten Stasiuk z dezercją, próbą samobójczą i tak dalej, i tak dalej, wyjazdem w te beskidy, życiem na ulicy, faktycznie jakby jest fajnym, łakomym kąskiem dla mediów.

Bardzo dobrze poznać Stasiuka i dowiedzieć się wszystkiego.

Myślę, że Stasiuk nie miał innych pomysłów, że jakby zaczął od tego tytułu.

Rzeka Dzieciństwa i to jest tytuł, który jest dla Stasiuka trochę jednak troszeczkę nietypowy.

Fikcyjna i tam z kolei bardziej czytałem trochę tak, ponieważ trochę się interesuję historią, więc zależało mi na takim, czy Stasiukowi się udało tam tę historię tak, wiesz, ten nastrój oddać.

Ja mam wrażenie, że jak Stasiuk się bierze... On patrzy na tę luxtorpedę, która się zaryła w ziemię.

I Stasiuk patrzy na ten obraz i to jest poważne spojrzenie i poważna refleksja.

Wydaje mi się, że też tak pewnie będziemy niedługo zmierzać do końca, że mój problem z przewozem był taki, zresztą jak z innymi prozami Stasiuka, że ja mam wrażenie, to jest tylko i wyłącznie moja intuicja, że on sobie zdaje zupełnie sprawę, że jak tworzysz prozę fabularyzowaną i tak dalej, to nagle wyskoczy ci kilku recenzentów, krytyków, jakby ona jest w jakiś stopniu szufladkowana.

Filmy właśnie westerny i tak dalej, bo są dwie bardzo westernowe powieści, ale nagle Stasiuk robi krok do tyłu, robi kameralną książkę, która jest bardzo osobista i już z tą, wiesz, z to, o czym gadamy, z zaszufladkowaniem już jest dużo gorzej, prawda?

Ja mam nadzieję, że będą kolejne bardzo ciekawe książki Stasiuka.

Tak, ja jestem jak najbardziej za tym, że okej, niech Andrzej Stasiuk wjeżdża do Mongolii i Chin, gdzie tylko zechce.