Mentionsy

Wszystkie książki świata
Wszystkie książki świata
01.12.2024 20:00

Spotkanie z Agnetą Pleijel i Maciejem Zarembą Bielawskim

Michał Nogaś pojechał do stolicy Szwecji, by w jednym z mieszkań na wyspie Södermalm porozmawiać z wyjątkowymi ludźmi. Ona - pisarka, dziennikarka, redaktorka, autorka dramatów, felietonistka. On - reporter, dziennikarz. Oboje z nieoczywistymi życiorysami, oboje obecni w jej najnowszej książce "Ślimaki i śnieg".

Rozdziały (6)

1. Introdukcja gości i tematu

Podróż Agnety Pleijel do Sztokholmu, opowieść o jej nowej książce i jej partnerze Macieju Zaremby Bielawskim.

2. Opowieść Agnety o swojej karierze i pisaniu

Agneta opowiada o swojej karierze jako pisarka i dziennikarki, a także o jej podejściu do pisania.

3. Maciej Zaremba Bielawski na temat przyjęcia Agnety w Szwecji

Maciej opowiada o przyjęciu Agnety w Szwecji i jej wpływie na szwedzkie społeczeństwo.

4. Opowieść Agnety o rodzinie

Agneta opowiada o swoich rodzinie, w tym o jej ojcu i matce, a także o swoich teściach.

5. Maciej Zaremba Bielawski na temat swojej relacji z Agnietą

Maciej opowiada o swojej relacji z Agnietą, jej wpływie na jego życie i o swoim poznaniu Agnety.

6. Opowieść o relacjach i pamięci

Agneta opowiada o trudnych chwilach w swoim związku z Maciejem, a także o zaskoczeniach związanych z pamięcią. Maciej podkreśla, że książka jest oczekiwana i doceniona przez czytelników.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 90 wyników dla "Em"

Pojechałem w miniony weekend do stolicy Szwecji, by porozmawiać z wyjątkowymi ludźmi.

Nie do końca wiem, czym jest to, co mnie teraz zajmuje.

Patrzy na siebie samą, na tę kobietę sprzed lat, opowiada jej życie, w sposób brutalnie szczery przyznaje się do porażek, zauważa sukcesy, rozlicza się z rodzinną historią, przedstawia Em, człowieka, z którym spędziła większość życia.

Jej mąż, także obecny w rozmowie, nie tylko jako tłumacz, Maciej Zaremba Bielawski, to potwierdzi.

Powiem tak, że jest to fikcja, ale z odniesieniami osobistymi, dlatego że nie chciałam kłamać.

Uważam, że szczerość jest wartością w kontrakcie z czytelnikiem, który musi mi ufać.

A czy długo dochodziłaś do tego stanu, do tego stanowiska, że szczerość w kontakcie z czytelnikiem jest najważniejsza?

Ja, to jest pewnie dzięki temu, że ja z tych książek otrzymałam bardzo dużo napisów czytelników.

I to się stało takim wspólnym fundamentem naszej relacji, mojej i czytelników.

To była próba z mojej strony, żeby pisać krótkie opowiadania, czego nigdy wcześniej nie robiłem.

Zaczęło się od tego, że chciałem stworzyć tą krótką formę, ale na to okazało się jestem zbyt rozgadana.

Natomiast postacie, które tam występują zaczynają żyć własnym życiem.

Autorka, narratorka przygląda się osobie, którą zapewne była lata temu.

Pisze w trzeciej osobie liczby pojedynczej, ale czasem, rzadko, ale to się zdarza, nagle pisze w pierwszej osobie.

Nie wiem, czy jest coś niebezpiecznego.

To jest może dobry moment, byśmy na chwilę zwrócili się w stronę Macieja Zaremby Bielawskiego, który żyje w Szwecji 50 lat, wiele, wiele lat, dekad, wspólnie z bohaterką dzisiejszego wydania Wszystkich książek świata.

Chciałem cię zapytać o to, jak Szwedzi przyjęli prozę Agnety, tę prozę opartą na jej biografii.

Czy tak znana osoba jak twoja żona, pierwsza w historii szefowa działu kultury gazety Afton Bladet, osoba ze środowiska sztokholmskiego, tak to powiedzmy, odsłaniająca fakty ze swojego życia, zszokowała, czy raczej przyjęto to z ogromnym zainteresowaniem?

Nie no, tu muszę wygłosić komplement pod adresem szwedzkich czytelników i krytyków, dlatego że w odróżnieniu od wielu innych książek autobiograficznie wyznaniowych, oto proszę tu jest moje życie, książki Agnieszki, bo ja tak ją nazywam, zostały przyjęte w zupełnie inny sposób, jako uniwersalna literatura.

Dodajmy, że nasz tłumacz dzisiejszy, znakomity reporter, szwedzki od wielu, wielu lat, ale urodzony w Polsce, jest także jednym z bohaterów Ślimaków i śniegu albo postać na nim wzorowana jest jednym z bohaterów, tak to też możemy nazwać.

Ale zanim przejdziemy do niektórych wątków, tych bardziej osobistych, to chciałbym się skupić na chwilę na tym, co nazywamy karierą, na tym niesamowitym dokonaniu, jakim było szefowanie Działowi Kultury Gazety Afton-Bladet przez Anetę Pleijel jako pierwszej kobiety w historii.

Mój obecny szef i kierownik kultury Aftonbladu był znanym poetem, którego też bardzo kocham, Karl Wendberg.

Namawiał mnie mój ówczesny szef, wielki szwedzki poeta Carl Vendray, którego zresztą podziwiałam, a ja mu przedstawiłem wszystkie argumenty przeciw.

Współpraca z Agnetą Pleijel i Maciejem Zarembą Bielawski.

Jako kobieta nie wiem, czy tyle dokonałam, przede wszystkim niewiele dla feminizmu.

Ale z drugiej strony byłam kobietą na tym stanowisku, więc możliwe, że mogłam dla innych być przykładem.

Ja nie do końca jestem świadkiem tej historii, bo w tym czasie pracowałem jako maszynista dźwigu na budowie i na czytanie strony kulturalnej dziennika w Tumblaryt miałem mało czasu.

Natomiast to, co pamiętam, to że była ta szefowa kultury Wachtenbladet nie pasowała do żadnych schematów.

I ja sądzę, że też z tego powodu cieszyła się wielkim szacunkiem właściwie i z prawej, i z lewej strony, z osób o bardzo różnych preferencjach politycznych czy estetycznych.

Zanim Państwu opowiemy tutaj ze Sztukholmu, jak Aneta i Maciej się poznali, to chciałbym, byśmy przyjrzeli się trochę, wspomnieli w tej audycji rodziców bohaterki tej książki, wzorowanej na autorce, przypomnę, mimo że to fikcja, to jednak są to fakty, których nikt nie podważa.

Oboje rodzice w tej książce odchodzą i to jest piękna, przejmująca opowieść o pożegnaniu ze światem dzieciństwa.

Gdybym mógł poprosić Cię o kilka zdań na temat taty i mamy, tego kim oni byli, skąd byli i jak o nich piszesz w tej książce?

My father was a mathematician.

Mój ojciec był matematykiem, więc jego myślenie było głównie abstrakcyjne, a mama muzykiem i przez to właściwie zupełnie inną skalą wartości.

Potem zaprosiła się do świąt.

Właściwie wewnętrzne rozdarcie jest tematem większości książek, które ona pisała.

Mój ojciec był niesamowicie przyjemny.

Myślę, że był przyjemnym człowiekiem.

Ojciec był dobrym, miłym, czarującym człowiekiem i przez długi okres czuła się właściwie bardziej skłonna ku naukom ścisłym.

To rozdarcie między moimi rodzicami jest jednocześnie historycznym rozdarciem cywilizacji.

Niestety, kiedy poznałem Agnieszkę, jej ojciec już był po udarze, więc nigdy go nie spotkałem w pełni witalności.

A z tego co rozumiem, to był wysportowany i skory do zabawy.

Mamę bardzo lubiłem, m.in.

Że jest z niej dumna, że była sensem jej życia, że patrzy z podziwem na to, czego dokonała.

Jak się przekomarzałem?

Odpowiadałem tą samą monetą.

Wydaje mi się, że kiedy ludzie uwalniają się ze swojej pierwszej rodziny, rodziców, rodzeństwa, to jest bardzo dramatyczny moment i moim zdaniem rzadko opisywany.

Dzisiejsze wydanie wszystkich książek świata ze Sztokholmu, z domu Agnety Pleijel i Macieja Zaremby Bielawskiego.

Powodem mojej wizyty u naszych wspaniałych gości i gospodarzy jednocześnie jest właśnie wydana po polsku powieść oparta na faktach i zmyśleniach ślimaki i śnieg w przekładzie Justyny Czechowskiej.

Dodam tylko, że Justyna tłumaczyła tę książkę oczywiście ze szwedzkiego, ale potem kolacjonował, czyli porównywał przekład polski z oryginałem.

Maciej Zaremba Bielawski, który jednocześnie tłumaczy nasze dzisiejsze spotkanie, a także jest bohaterem i przepytywanym przeze mnie.

W tej książce pojawia się bohater, który opisywany jest jedną literą M, emigrant z Polski, przystojny młody mężczyzna, który staje ci się coraz bliższy.

Mieliśmy spotkanie, jeśli dobrze pamiętam, na kolektywie w sierpniu poza Sztokholmem.

Dużo rozmawialiśmy i odniosłem wrażenie, że jest nietypowym mężczyzną.

Ten M zachował się wrażliwością, którą to cechę szwedzcy mężczyźni niechętnie demonstrują.

Tak, co jeszcze powiem?

Nie wiem.

Ja uważałam, że on był niesamowicie rydzykowy, czego nie byłem zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt zbyt

I miałem wrażenie, że był bardzo rycerski.

To była oczywiście okres przeszłości w cywilizacji, między racjonalizmem i romantyką.

Feminizm właśnie się zaczął.

A ten M, odniosłem wrażenie, był mniej toporny od moich współczesnych mężczyzn, z którymi miewałem jakieś stosunki.

Powiedzmy sobie tak, gdyby ten M, ja go kiedyś znałem, gdyby on napisał książkę, to znaczy fikcyjne opowiadanie zawierające jakieś elementy z jego biografii, to by to zapamiętał trochę inaczej, mianowicie, że... Nie, tego nie mogę opowiedzieć.

Kto pamiętałby przede wszystkim, kiedy młoda kobieta prowadząc ogromną motorówkę, która rozbijała fale na pianę, odwozi go na samotną wysemkę, z której ma odpłynąć do Sztokholmu.

I na ten temat rozwinąłby też jakieś dłuższe opowiadanie.

W tej scenie, która pojawia się w Ślimakach i Śniegu, o pierwszych momentach spędzanych wspólnie przez bohaterkę, narratorkę i Em, jest opowieść o płaczu.

A tutaj M stawał się w jakiś sposób nowym doświadczeniem.

Jego, em i jej.

I to jest tak, że wkrótce się wzmocnią razem, tak, że stajemy bardziej naturalni dla siebie, jako jednostki, entytety w życiu.

Nie wiem, podoba mi się on i wydaje mi się, że on podoba mi się.

Bo zachował te cechy, które zrobiły na mnie wrażenie przy pierwszym naszym spotkaniu, a do tego ludzie się z czasem zrastają i stają się wobec siebie bardziej naturalni.

Odpowiem dwojako.

A poważnie mówiąc, to jest tak, że ja wiem jak przyjmowane były wcześniejsze książki mojej żony.

I dlatego uważałem, że byłem przekonany, że tak i ta zostanie odebrana.

Tobie, osobie, która jest tutaj bohaterem, jednym z najważniejszych.

Ja się nie zgadzam, nie zgodzę się, że ja jestem bohaterem ani w tym sensie, ani w żadnym innym.

Ale jak już powiedziałem, ja się z tej książki więcej dowiaduję o kobietach jednak niż o mężczyznach.

Kiedy ja pisałem moją książkę, która też w jakimś sensie jest autobiograficzna, to poprosiłem moich braci, żeby ją przeczytali, no bo jednak dorastaliśmy, mam dwóch młodszych braci.

Także każdy pamiętał na swój sposób, co nie znaczy, że jedna z pamięci jest fałszywa, tylko że po prostu inne rzeczy nam umykają, a inne każdemu zapadają w pamięć.

Moja siostra, z którą dzieliłem wiele wspólnych lat, powiedziała, że to jest twoja historia, więc proszę bardzo, opowiadaj.

Najczęstsze książki, o których wiem, dają wyjaśnienie tego, ale to jest częstą rzeczą.

Maciej przed chwilą mówił o krytykach, którzy doceniali, jak byś go nazwała swoim językiem.

Rozumiem ją lepiej.

Przede wszystkim dowiedziałem się, że moja żona wie o wiele więcej o sobie niż ja kiedykolwiek będę wiedział o sobie.

Na koniec chciałem jeszcze o jedną rzecz zapytać, bo trudno mi uwierzyć w to, że to będzie koniec pisania o niej, o rodzinie, o bliskich.

No nie ukrywam, że bardzo mną wstrząsnęła i poruszyła ta scena ostatniej rozmowy z matką, która niedługo potem odeszła, sama w domu.

Ten moment przyznania przez matkę, że córka była sensem jej życia, że jest z niej dumna.

Agneta Pleijel i Maciej Zaremba Bielawski byli Państwa i moimi gośćmi.

Gdyby ktoś chciał otrzymać egzemplarz tej powieści najnowszej, która była powodem, pretekstem naszego spotkania, ślimaki i śnieg, to można do mnie napisać.

Przypomnę, że książkę na język polski ze szwedzkiego przełożyła Justyna Czechowska, a kolacjonował ten przekład, czyli sprawdzał z oryginałem Maciej Zaremba Bielawski.