Mentionsy

Wszystkie książki świata
Wszystkie książki świata
01.03.2026 20:00

Jurij Andruchowycz: nadal nie wiemy, w którym momencie wojny jesteśmy...

Jurij Andruchowycz, jeden z najważniejszych i najwybitniejszych pisarzy i poetów ukraińskich, tom "Listy do Ukrainy" stworzył w czasie pobytu "w Instytucie Literatury im. Gorkiego w Moskwie w latach 1989-1991, kiedy rozpadał się Związek Sowiecki i Ukraina odzyskiwała niepodległość, wiersze układają się w cykl listów pisanych ze stolicy chwiejącego się imperium do ukraińskich przyjaciół i bliskich. Moskwa w nich to miejsce grozy, epicentrum kryzysu, fascynujące i odpychające zarazem, Ukraina - dom i powstająca z martwych ojczyzna".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Rosja"

Pamiętam, kiedy rozmawialiśmy kilka dni przed wybuchem pełnoskalowej wojny, Ty mówiłeś o tym, że oczywiście to zagrożenie jest bardzo silnie wyczuwalne i że trudno powiedzieć, co się wydarzy, jeżeli Rosjanie zaatakują i że, pamiętam, to jakoś bardzo mnie uderzyło, mówiłeś, że na pewno tworzą listy ludzi do zabicia, że inteligencja na pewno jest przeznaczona na śmierć, jeżeli dojdzie do ataku i że pewnie Ty też na tej liście jesteś.

To było wspaniale widać podczas pierwszego roku wojny na południu na przykład Ukrainy, bo z takich większych miast Rosjanie podbili najpierw Hersoń.

Moja córka Sofia też z jej rodziną musieli uciekać bardziej na południe od Kijowa, tam gdzie właśnie Rosjan nie było, ale za to latały pociski, spadały bomby i oni siedzieli tam u swoich przyjaciół w piwnicy ich budynku.

Podczas tej wycieczki dowiadywałyśmy się na przykład, że te książęta rosyjskie, jeszcze nie było takiego pojęcia jak Rosja, ale te moskiewskie książęta,

Pamiętam oczywiście podczas tych dyskusji było coś takiego, że dochodziło zawsze do jakiegoś momentu takiej groźby otwartej ze strony Rosjan, moich kolegów właśnie z tych studiów,

I to jest tak jak gdyby antyteza do tego średniowiecza, w którym jest i pozostaje Rosja.

Ktoś mówił o tym, że ktoś... Dobra, ja wierzyłem w 1922 roku po wybuchu tej inwazji w to, że jak liczba zabitych Rosjan, rosyjskich żołnierzy, jak ta liczba sięgnie na przykład 10 tysięcy, to ich wierchuszka kremlowska cofnie tę akcję.

No tak, bo oni twierdzą, że Rosja nie klęka.

Presja dwustronna na Ukrainę, czyli Stany cisną dyplomatycznie i politycznie i Rosja naciska wojskowo, militarnie.