Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
21.01.2025 19:30

Trump zapowiada wielkie deportacje. Czy walka z nielegalną migracją to walka z wiatrakami?

Stan nadzwyczajny w energetyce i na granicy z Meksykiem, koniec z zielonym ładem w energetyce i masowe deportacje przestępców cudzoziemców - to zapowiedzi pierwszych działań prezydenta USA Donalda Trumpa. Czy walka z nielegalną migracją w USA to walka z wiatrakami? Czy Trump wprowadzi cła na produkty z Meksyku i Kanady?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 34 wyników dla "Trump"

Donald Trump wprowadził stan wyjątkowy na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem.

W mniemaniu Trumpa to te osoby popełniają najwięcej przestępstw i są pewnego rodzaju zagrożeniem dla Amerykanów.

Wśród podpisanych w pierwszych godzinach urzędowania przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa rozporządzeń i dokumentów wiele dotyczyło spraw związanych z migracją.

Otóż dzięki ogłoszeniu stanu wyjątkowego, nadzwyczajnego na południowej granicy Pentagon będzie mógł użyć, czy Trump będzie mógł wykorzystać wojsko, Gwardię Narodową do rozlokowania na południowej granicy Stanów Zjednoczonych.

Ten system został jednym podpisem Donalda Trumpa zawieszony, a właściwie anulowany.

No ale Trump zapowiada też działania nie jedynie na granicach, ale również wewnątrz Stanów Zjednoczonych.

Jeśli chodzi o te masowe deportacje, które Trump zapowiadał w czasie kampanii wyborczej, nie wiemy jeszcze dokładnie jaki charakter przybiorą.

Rzeczywiście pojawiły się informacje o tym, że już w pierwszym dniu urzędowania Trumpa służby graniczne amerykańskie i policja dokonają nalotów między innymi w Chicago.

Czy dlatego, że te plany wyciekły, czy dlatego, że Trump na razie wstrzyma się z tego rodzaju działaniami.

Ja myślę, że amerykański biznes, a o ten Trump dbał, dba i będzie dbał o te relacje, co pokazała lista gości na jego zaprzysiężeniu.

To powstrzyma Trumpa przed wydaleniem ze Stanów Zjednoczonych kilkunastu milionów nielegalnych imigrantów, ale część na pewno zostanie usunięta.

Trump pokazał, że bardzo poważnie traktuje te swoje zapowiedzi.

Z Waszyngtonu mówił Marek Wałkowski, a my już za chwilę będziemy pytać właśnie o to, jakie mogą być ekonomiczne skutki decyzji Trumpa dotyczących migracji.

Pozostajemy przy kwestii planów Donalda Trumpa na radykalne zmiany w polityce migracyjnej w Stanach Zjednoczonych.

Czy te plany jakie snuje Donald Trump pozbycia się ze Stanów Zjednoczonych.

Nie będą podejmowane po to, żeby pokazać, że administracja Trumpa faktycznie realizuje to, co było zapowiadane w gruncie rzeczy, przecież jeszcze z czasów pierwszej kadencji do Trumpa.

Trump krytykował władze stanu Illinois, hrabstwa Cook, miasta Chicago, że przymykały przez lata oko na to, że jest bardzo wiele osób bez uregulowanego statusu migracyjnego.

A co jeśli chodzi o inne pomysły Donalda Trumpa na amerykańską gospodarkę?

A gdyby tak się stało, że Donald Trump będzie prowadził takie celne wojny już nie tylko z Chinami, ale właśnie z Kanadą, być może wróci pomysł jakiegoś konfliktu celnego z Unią Europejską, to widzieliśmy w jego pierwszej kadencji, to czy to się nie skończy tak naprawdę jakimś poważnym ciosem albo marginalizacją Światowej Organizacji Handlu, która miała być strażniczką takiej właśnie liberalnej wymiany handlowej na świecie.

Ale zanim to wszystko, to jeszcze o kolejnej decyzji Donalda Trumpa, który po objęciu urzędu wśród tych wspominanych już dzisiaj różnych rozporządzeń podpisał także decyzję o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z Porozumienia Paryskiego.

Trump wycofał Stany Zjednoczone z tego porozumienia po raz drugi, bo zrobił to też w pierwszej swojej kadencji.

Tak było zresztą i podczas pierwszej kadencji Trumpa.

Trump zdecydował jak zdecydował i za bardzo nikt na świecie za tym nie poszedł.

Oczywiście sama polityka Donalda Trumpa również w zakresie produkcji energii, wydobycia paliw kopalnych jest tutaj można powiedzieć zasmucająca, no bo tamta administracja, którą teraz Donald Trump stworzył,

No a Stany Zjednoczone, Donald Trump o tym mówił, chciałyby Europie więcej sprzedawać ropy naftowej i gazu.

A jak władze Słowacji odebrały zwycięstwo i Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, no i objęcie przez niego tego urzędu?

No bo Viktor Orbán od dawna się określił jako wielki zwolennik Donalda Trumpa.

No bo dla Wiktora Orbana to się nie kłóci być bliskim sojusznikiem Donalda Trumpa i jednocześnie rozwijać relacje z Rosją czy z Chinami.

I zobaczymy, jak to będzie się kształciło też w stosunku do Chin, bo może Viktor Orbán sądzi na razie, że tak może być, że dobre stosunki z Chinami, intensywna współpraca z Chinami i z Rosją i zarazem bardzo dobre stosunki z Donaldem Trumpem i Stanami Zjednoczonymi, ale nie wiadomo, czy tak naprawdę będzie i czy Donald Trump też będzie miał takie same podejście do tych spraw.

No i na koniec jeszcze Kuba, której władze są wściekłe na nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, który przywrócił ten karaibski kraj na listę państw sponsorujących terroryzm.

Decyzję tę dwa lata później odwrócił Donald Trump i przywrócił część sankcji, a na tydzień przed końcem pierwszej prezydentury ponownie uznał Kubę za sponsora terroryzmu.

Musimy zobaczyć co zrobi Trump.

Decyzja, której obawiali się kubańczycy, przyszła już pierwszego dnia drugiej kadencji Donalda Trumpa.

Prezydent Trump w akcie arogancji i lekceważenia prawdy właśnie przywrócił Kubie kłamliwe oznaczenie jako państwa sponsorującego terroryzm.