Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
24.06.2024 18:50

Eskalacja wojny między Izraelem a Hezbollahem? Ekspert: konflikt mógłby wymknąć się spod kontroli

Coraz bardziej zaostrza się konflikt Izraela z libańskim Hezbollahem. - Napięcie narasta i po stronie izraelskiej jest dużo argumentów na rzecz mocniejszego uderzenia, łącznie z operacją lądową - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Michał Wojnarowicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Wojna z Hezbollahem może być dla Izraela jeszcze krwawsza niż z Hamasem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Hezbollah"

Tymczasem coraz goręcej na linii libańskich Hezbollah, Izrael.

Przywódca Hezbollahu, Sayed Hassan Nasrallah, powiedział, że on jest gotowy na wojnę w każdej chwili.

Josep Borrell, czyli szef unijnej dyplomacji, wyrażał bardzo duży niepokój o możliwą eskalację wojny właśnie już nie na linii Izrael-Hamas, tylko na linii Izrael-Libański i Hezbollah.

Hezbollah się z Hamasem solidaryzuje.

Hezbollah różnego rodzaju uderzenia na Izrael przeprowadza.

Wojska Hezbollah też się zbroi.

Jest możliwy konflikt Izraela z Hezbollahem?

Nie tyle ukarania Hezbollahu, co jednak jakiegoś mocniejszego uderzenia, łącznie z operacją lądową, tak jak chociażby miało to miejsce w 2006 roku, ponieważ ta sytuacja jest z ich perspektywy nie do utrzymania.

Hezbollah to nie jest Hamas, to jest liczniejsza, lepiej uzbrojona, lepiej wyszkolona i karniejsza.

Sama odpowiedź Hezbollahu to jest sytuacja, w której tak naprawdę cały Izrael byłby zdestabilizowany, wyłączony z użytku, jeśli można tak powiedzieć.

No bo rakiety, sama ich ilość tak spokojnie mogłaby w ocenie wielu najtypów... Ten Hezbollah ma zupełnie inny arsenał niż Hamas, prawda?

Hezbollah mimo wszystko w ograniczonym stopniu starał się, tak jak mówi Hamas, kryć się trochę za ludnością cywilną, bo też on trochę inaczej operuje w Libanie niż Hezbollah w strefie gazy.

No, z drugiej strony też taktyką Hezbollachu w wojnach z Izraelem i w tej wojnie z osiemdziesiątych lat i w tej wojnie z dwa tysiące szóstego roku było wciąganie Izraela na terytorium południowego Libanu, bo tam Hezbollah czuje się mocniejszy, zastawienie pułapek na Izraelczyków, poważne walki miejskie.

Jeśli chodzi o skalę Izraela chciałby, skoro już doszło do tego momentu, to chciałby jak najwięcej strat Hezbollahowi zadać, a z drugiej strony Hezbollah też nie po to ma te swoje, w cudzysłowie, zabawki, żeby w tym momencie ich nie użyć.

To fakt, że być może do tego nie dojdzie, tak jednak ten czynnik polityczny jest też istotny i dla Izraelczyków i dla Hezbollahów mimo wszystko, ale to trochę tak jak już powiedziałem wcześniej strony po prostu zapędzają się trochę w kozi ruch decyzyjny, w tym momencie tylko jakby siła jest tak naprawdę tą decyzją, która może być podjęta.

No i oczywiście trzeba pamiętać, że Hezbollah to nie równa się cały Liban, no bo Hezbollah to są ci radykalni libańscy szyjici.

No i oczywiście to, że sam Hezbollah by się zaangażował w wojnę z Izraelem, to nie oznacza wojny całego Libanu oczywiście z Izraelem, ale też destabilizację w ogóle Libanu, który sam też przeżył wieloletnią wojnę domową.

To jest daleko od granicy, od tych południowych terenów kontrolowanych przez Hezbollah.

Hezbollah też musi to jakoś uwzględnić, że jednak funkcjonując jako ta jednocześnie parapaństwowa struktura, jednocześnie element tych instytucji, gdzieś te głosy muszą zostać, są gdzieś kalkulowane.

Kilka miesięcy temu grupy związane z skrajnymi bojówkami chrześcijańskimi, którzy by bodajże zhakowały system na lotnisku w Bejrucie właśnie z takim przekazem, który się wyświetlał reklamowo, żeby właśnie Hezbollah trzymał się z daleka od tego konfliktu.

Jest też dużo większe w Libanii, choćby z uwagi na to, co się właśnie padło ostatnio ze strony przywódcy Hezbollahu, Nasser Laha, że Cypr, członek Unii Europejskiej, może zostać zaatakowany przez Hezbollah, gdyby wsparł właśnie USA i Izrael w jakichś działaniach przeciwko tej organizacji.

Wojna między Izraelem a Hezbollahem to byłaby jeszcze większa tragedia dla Bliskiego Wschodu.

Ja się tylko zastanawiam, czy to jest teraz wszystkim, bo mówi Pan o tej spirali takiej pewnej, że strony się zapędzają w kozi róg, no bo z drugiej strony, jeśli skończy się operacja w Strefie Gazy, no to Izrael mógłby przejść do już pokojowego funkcjonowania, a Hezbollah też w zasadzie uznać, że zrobił co mógł, no i też już nie ma po co działać.

Zaczął po tym, jak zaczął Hamas taką dobrą sprawę i jakby taka była dynamika, niemniej faktycznie jest też parcie po stronie części izraelskich decydentów, żeby właśnie teraz, skoro Hezbollah jakby daje pretekstom, trzeba to dokończyć, ale właśnie koszty byłyby ogromne i też nie ma co ukrywać, Izrael może nie mieć sił na to tak na dobrą sprawę, no bo jednak zaangażowanie dużych sił w strefie gazy, gdzie też straty izraelskie są bardzo poważne, mówimy o niektórych takich dobrych jednostkach, no bez nich będzie ciężko operować na południu w Libanie.

Hezbollah też ma duże możliwości w tym zakresie.