Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
15.01.2025 19:30

Ekspert: Trump przez najbliższy czas będzie się cieszył poparciem Amerykanów

Donald Trump zostałby skazany za bezprawne próby zmienienia wyniku wyborów prezydenckich w USA z 2020 r., które przegrał, gdyby nie został ponownie wybrany na szefa państwa w 2024 r. - wynika z raportu resortu sprawiedliwości, który został przesłany do Kongresu. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Trump"

Tymczasem Donald Trump, gdyby nie wygrał wyborów, zostałby skazany za ingerencję w poprzednie głosowanie.

A wczoraj ujawniono raport resortu sprawiedliwości, zgodnie z którym Donald Trump zostałby skazany za bezprawne próby ingerencji w wybory prezydenckie z 2020 roku.

Specjalny prokurator Jack Smith stwierdził i tu cytuję, że Przypomnijmy, że do ujawnienia tego raportu doszło niecały tydzień przed inauguracją Trumpa na 47.

Rok później Trump został oskarżony o próby zmiany wyniku głosowania z 2020 roku.

Trump komentując raport nazwał Jacka Smitha obłąkanym.

Trump w odniesieniu się do tego raportu, komentując go, mówił krótko, wyborcy przemówili, odnosząc się do tego, że mimo spraw karnych, nawet tak poważnych, jak ta, o której mówimy teraz, Amerykanie i tak na Trumpa postawili i tutaj się przecież

To znaczy Amerykanie wybaczą Trumpowi wszystko, ponieważ chęć zmiany władzy w Ameryce była i jest tak ogromna, że niezależnie od tego, co Trump powie, czy Trump zrobi, to i tak przynajmniej przez jakieś pierwsze pół roku, może trochę więcej, będzie się cieszył poparciem Amerykanów.

Sprawa moim zdaniem jest ewidentnie polityczna, to znaczy ona służy temu, żeby wywołać jak największe zamieszanie, jak największą konsternację i jak największą nieufność wobec Donalda Trumpa spowodować, bo przecież niczym innym to nie może być motywowane jak właśnie ujawnieniem tego raportu tuż przed inauguracją.

No, wie Pani, Trump w zwycięstwem wyborczym w 2016 roku i powtórzeniem tego zwycięstwa kilka miesięcy temu udowodnił, że jest zawodnikiem politycznym wagi ciężkiej i jest osobą, która może jeszcze tego nie do końca jest, może nie do końca jest w stanie to zrobić, ale ma ogromny potencjał i jest w stanie złamać ten paradoksalny sojusz między neokonserwatystami a demokratami.

I zwróćcie uwagę, że na Trumpa wylewano pomyje, odkąd objął urząd, czyli nie tylko przez lata, kiedy nie był prezydentem, ale zwłaszcza wtedy, kiedy był prezydentem i oskarżenia przeciwko niemu były makabryczne.

Zarzutów, może one są prawdziwe, ale żaden nie był na tyle mocny, paradoksalnie, żeby się do Trumpa przykleić.

Po prostu amerykańscy wyborcy chcą czegoś innego i widzą szansę w Trumpie.

Ta sprawa została w przeciwieństwie do innych doprowadzona do końca, ale faktem jest, że Donald Trump już w przyszłym tygodniu, czyli 20 stycznia oficjalnie obejmie urząd prezydenta.

Czy teraz, według pana profesora, gdy Trump wie, że to jest jego ostatnia kadencja, ponieważ konstytucyjnie mogą być dwie, będzie postępował w sposób bardziej

Trump akurat ma za sobą bardzo... I to jest jeszcze jedna rzecz, na którą bym chciał zwrócić uwagę.

To znaczy nie wygląda to na wojnę wyborców, którzy Trumpa nie lubią, bo ci podejrzewam pogodzili się z tym, że ich kandydatka wybory przegrała.

Ewidentnie jest to jakaś próba ze strony establishmentu, ze strony biurokracji, ze strony całego tego aparatu państwowego, który Trumpa ewidentnie nie lubi, stworzenia sytuacji, w której on będzie po prostu nerwowy i będzie robił rzeczy, które potem będzie można użyć przeciwko niemu.

Na pewno będzie to bardzo ciekawa kadencja, druga już kadencja Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych i o niej właśnie mówił profesor Włodzimierz Batuk, Amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Teraz już widać, że wewnętrzne analizy wskazują, że 3% to będzie za mało, więc nawet już nie szokuje nas to, że Donald Trump mówi o 5%.