Mentionsy
"Wyjątkowo inteligentny szpieg". Severski o Olegu Gordijewskim
- Oleg Gordijewski był wyjątkowo inteligentny. Po prostu prezentował wysoki poziom wiedzy i pewnej wrażliwości. A to wszystko zebrane razem dawało dobry efekt. Jego odpowiedzi na nasze pytania miały ogromną wartość - powiedział w Polskim Radiu 24 Vincent V. Severski, czyli płk Włodzimierz Sokołowski.
Szukaj w treści odcinka
Olek Antonowicz Gordijewski, urodzony 10 października 1938 roku w Moskwie, zmarł 4 marca 2025 roku w Godalming w hrabstwie Saraj.
Dlaczego Olek Antonowicz Gordijewski był tak ważny, że na swoim profilu na Facebooku odnotowałeś zejście, odejście tego radzieckiego oficera?
Pierwszy to taki, że miałem okazję poznać go osobiście wiele lat temu, ale Gordijewski, który cały czas od ucieczki albo raczej od eksfiltracji ze Związku Radzieckiego do Finlandii
Niewielu takich było, a tu trzeba jeszcze dodać, że Olek Gordijewski był wyjątkowo inteligentny.
Dlatego wiedza kogoś takiego jak Olek Gordijewski była bezcenna, dlatego że on ich wszystkich znał.
I to się też robi, dlatego Gordijewski miał tą bezcenną wiedzę.
W ogóle to trzeba taką ogólną uwagę zrobić, że być może gdyby nie Ames, Gordijewski do tej pory by pracował.
Pomyślałem sobie, jakby to było dobrze, gdyby Gordijewski był prezydentem Rosji i doprowadził do faktycznego pojednania Rosji z Zachodem.
Ale gdzieś tam w okolicach prawdopodobnie jakiś Olek Gordijewski dalej działa.
Na pewno Gordijewski był wybitnym agentem, ale...
Powiedzmy tak, być może Olek Gordijewski jest wyjątkiem.
Wystarczy, jeżeli powiedział, i myślę, że chyba tak było, że poczuł jednak gdzieś głęboko w sobie ten radziecki człowiek, Olek Gordijewski, pochodzący z KGB-owskiej również rodziny, ojciec NKWD-zista przecież.
Tak, jest generalnie, z mojej wiedzy było to tak, że Olek Gordijewski, jak gdyby będąc w Kopenhadze, puszczał, no,
I Olek Gordijewski pozytywnie
Olek Gordijewski podejmując decyzję o przejściu na drugą stronę doskonale wiedział, ja to wiem od niego, on doskonale wiedział na co się godzi.
Ja trochę go sportretowałem, wzorowałem się na Olegu Gordijewskim, tworząc pewną postać w moich powieściach.
Nie wiem, nie jestem w stanie w jakiś wyraźny, zdecydowany sposób tutaj w odróżnieniu od Olega Gordijewskiego ustosunkować.
Może dożyjemy czasów, kiedy się okaże, o co chodziło w tej całej układance z Wiktorem Suworowem, właściwie Władimirem Bogdanowiczem Riezunem, ale przejdźmy jeszcze do Olega Antonowicza Gordijewskiego, którego poznałeś osobiście.
To był klasyczny taki sprzężenie zwrotne, bo Ames wydał Gordijewskiego, a Gordijewski de facto pomógł w zdekonspirowaniu Amesa.
Jeszcze zadam jedno pytanie o Gordijewskiego.
To, co zrobił Ames, to było wydanie bardzo wielu agentów, nie tylko Gordijewskiego.
I że Gordijewski był ponoć jedynym, przynajmniej oficjalnie, któremu udało się uciec, ocalić głowę.
To prawda zresztą, eksfiltracja Gordijewskiego.
Ostatnie odcinki
-
Zbrodnie, które prześcignęły fikcję - gdy histo...
16.04.2026 20:06
-
Kryminał w stanie czystym. Rozmowa z Robertem M...
09.04.2026 22:06
-
Kibole. Od trybun i ustawek do struktur wpływu
02.04.2026 22:06
-
Kasyno jak obraz Boscha. Gra, zbrodnia i obsesja
26.03.2026 22:06
-
Od Lwowa do WAT. Tajemnica polskich badań nad b...
19.03.2026 23:06
-
Szpieg w rzeczywistości i w serialu. Ile prawdy...
12.03.2026 22:06
-
Metoda na powieść: zagrać ją zanim powstanie
05.03.2026 22:06
-
"Nie chcę umierać". Jacek Ostrowski o najtrudni...
26.02.2026 22:06
-
Kryminały Jakuba Szamałka: między Atenami a cyb...
19.02.2026 22:05
-
Polska B jak z kryminału. Świat piosenek Hioba ...
12.02.2026 22:06