Mentionsy

WAHANIE
WAHANIE
11.06.2025 20:20

Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 55

Zachęcamy do kupienia biletów na II Komediową Galę Charytatywną, a dla osób które nie mogą osobiście wziąć udziału w naszym wydarzeniu, przygotowaliśmy interaktywną transmisję online. https://galakomediowa.pl/

Siemanko! W tym odcinku Piotrek opowiada o swoich pierwszych dniach w roli taty i o tym, jak wygląda życie z nowym członkiem rodziny. Rozmawiamy też o programie Rhythm + Flow. Zahaczyliśmy również o polski stand-up – o tym, co się dzieje na scenie, jak to teraz wygląda i co nas w tym wszystkim bawi (albo i nie). Na koniec Abelard podzielił się swoimi przemyśleniami po przeczytaniu książki „Kandydat” Jakuba Żulczyka.

Zapraszamy do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Kabaret"

Ja być może naiwnie wierzę, ja pamiętam, że kiedyś Kabaret Potem miał taki sposób, nie wiem czy już Ci opowiadałem, ale Kabaret Potem miał taki sposób najprostszy na świecie.

I za rok miał program i on był na tyle sensowny, że ktoś drugi raz przychodził, trzeci raz i jak przyjeżdżał Kabaret Potem do jego miejscowości, to on bardzo chciał być, bo czuł, że go nie zawiedzie ten Kabaret Potem.

W telewizji byli tam przez jakiś czas na początku, jak się pojawiały te kabarety, potem gdzieś zniknęli, potem był już kabaret hrabi, ale tą swoją taką solidnością i wytwarzając taką więź z widzem.

No to jest za rzadko, żeby się widzieć raz w roku i żebyście się wypamiętali, że ja w ogóle jestem i że ja, wiesz, ale gdzieś ciągle wierzę, że ta baza, czyli to, że ja to robię dwadzieścia parę lat już, to, że ja staram się co roku, co dwa pojawić z czymś, czy to był Kabaret Limo, czy te programy stand-upowe teraz, wiesz, od dziesięciu lat, jedenastu.

Ale jest chyba jakiś taki, no tak jak ja patrzyłem sobie na swoich, tak wiesz, jak patrzę na Luisa, jak patrzę właśnie na kabaret potem, że było coś takiego... Szczerość, solidność i takie coś, że ja chcę sobie znowu przyjść, nie?

Ja wyjeżdżałem z trasy, o której chyba też Ci kiedyś mówiłem już, że kończyłem trasę limową z kabaretem limo i na drugi dzień jechałem w trasę z bezcenzury i limo zapełniało duże sale gdzieś, albo graliśmy jakiś kabareton, albo coś takiego, gdzie było kilka tysięcy ludzi w amfiteatrze.