Mentionsy

WAHANIE
WAHANIE
29.01.2025 17:00

Wahanie podcast Szumowskiego i Gizy odc. 36

Witamy w 36. odcinku naszego podcastu! 🎙️ Dziś dzielimy się naszymi doświadczeniami scenicznymi i odpowiadamy na pytania od patronów. Dowiecie się m.in. o naszych tatuażach oraz usłyszycie zabawne i zaskakujące historie ze studniówek – szczególnie ta Piotrka robi wrażenie!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 63 wyników dla "I."

Lecimy dalej z pytanami.

I nieśmiały, cichy śmiech, czyli kiedy są mocą treści żartu zaskoczeni.

Trochę niedowierzający usłyszeli, trochę są pełni podziwu dla odwagi.

Krępują się śmiać oficjalnie, ale sposób podania jednak ich bawi.

Jak mniej, to mniej, ale to nie znaczy, bo to nagle... Mieliśmy też taki jeden... Gleliśmy w Świebodzinie i fajny wieczór był, sympatyczny taki.

Nie taki, żebym czuł jakiś taki... Ale czujesz się dobrze.

Jak stoisz na scenie i świeci światło w twarz, to wtedy nie widzisz, ale z boku patrzysz i widownia siebie widzi.

I stary, na maksa widzisz uśmiechniętych ludzi.

bo jakby ten chęć zdobywania non-stop śmiechu jest tak naprawdę, nie chcę powiedzieć tania, ale jest grą do niewłaściwej bramki.

No stary, myśmy się tam z tyłu dobrze bawili.

Ja taki byłem, że kurczę, to wiesz, gdzieś tak się nie szybowałeś, a jeszcze wiesz, ja mam takie coś, że jak siedzi Kasper, to zawsze mam wrażenie, że o ma tak patrzy, patrzy i mówi...

Chociaż wiem, że nie o to mu do końca chodzi.

Ona może być czasami...

On był śmieszny, on jakby zadziałał, ale oprócz tego, że był zabawny, to nagle ta energia nie była tylko taka... Bo to też trochę niektórych tam dzieliło, niektórzy byli z nami.

Nie jesteśmy tacy sami.

To nawet nie o to mi chodzi.

Nawet jak jestem... Bo to nie zawsze musi polegać na wzmocnieniu emocji.

Nie wiem, czasami nawet miałem jakieś posta na Facebooku, pisałem albo coś takiego, że to było takie sprytne komentowanie rzeczywistości.

Więc wchodzę i wchodzi pan, bardzo sympatyczny, uśmiechnięty i coś mówi i ja robię, aha, no, jakby i on coś, i znowu coś mówi.

I jak on to powiedział, to ja nie będę już w takim razie próbował, to ja mam takie, że to nie o to chodzi, ale dobra, już jest, więc wyszedłem na ultra buca, no i... A czy to nie jest, poczekaj, tak sobie myślę, czy to nie jest właśnie nasza cecha wspólna?

Wiesz co, nie wiem, no bo tak, kurczę, ja naprawdę czasami... Wiesz, zrobienie pod tytułem...

Poruszamy się, wiesz, w świecie pełnym ludzi.

Nie spotykam się z takimi.

Więc dziękuję, że nie ma tej odwagi.

Czuję, że jak widzę swoich, nie lubię tego określenia, ale po prostu dla łatwiejszej rozmowy tych moich kolegów cywili, to że im dużo łatwiej przychodzi troszkę taka ignorancja tych społecznych sytuacji.

Więc to na przykład widzę jako jakaś moja... Może być sytuacja, w której ona będzie gdzieś spadać z klifu, a ty nie wyciągniesz ręki.

No to może fajnie, żeby ludzie wiedzieli, bo ludzie stoją pod parlamentem, czekają, marzną, bo jest zima, a ty będziesz obiekt w harmonii.

I...

No i Wojtek Tremiszewski.

Pisze sztuki.

No i to był taki... O Jezu, tam grało dużo różnych trójmiejskich improwizatorów.

Czyli mieliśmy dosyć luźne relacje ze swoimi nauczycielami.

Różnica jest taka, że mogliśmy mieć alkohol, że był alkohol na studniówce, że wszystko było bardzo luźno, legalnie i że po prostu my tutaj jesteśmy organizatorami.

To jest hotel, gdzie na początku byli tylko ludzie z naszej szkoły, a później znajomi znajomych przyszli, trochę było więcej, nie wszyscy się znali.

No i wiesz, studniówka w sobotę, w niedzielę te wszystkie rozmowy przez telefon, żeby się dowiedzieć, jaka jest, nie wiem, wspólna wersja tej historii.

Tam policja była, dyrektor był, wiesz, nauczycielki.

Wszyscy tacy troszkę niepewni.

Wyszliśmy, wiesz, solidarnie w imię ich szkoły, broniliśmy imienia, wiesz, honoru kobiety i kurde, zostaliśmy absolutnie bohaterami.

Stary, na baksa, jakby ona z D.I.

Michelangelo to był pomarańczowy z tymi.

Leonardo niebieski z dwoma mieczami.

Z dwoma mieczami.

Z widelcami.

żył jeszcze w ogóle bardzo długo, a jeszcze chyba zdążyli się tam cyknąć, bo były malutkie chomiczki.

I przeżyła jeszcze tam parę, nie wiem, tygodni.

To były te czasy, jak się przewoziło żółwie, jak Ruski przewozili po prostu przez granicę tak owijane taśmą do walizki, albo do kartona, albo stary do tego i po prostu na nielegalu kilkadziesiąt żółwi.

To po prostu były, tak, wiesz, otwierał to po prostu potem na rynku i siedzi.

Żółwię naprawdę, że ja tak długo, ja myślę, że to jest jakiś farmazan animacji.

No gdzieś taki.

No chyba, że twoi bracholowie to zrobili.

Może tak was to zachęci.

Był trenerem przez 6 miesięcy i później, kurczę, przestał być trenerem, do dzisiaj nic nie robi.

A to po prostu w sprzężeniu z tym, że jak wracaliśmy z wakacji, które były organizowane przez kogoś i nam kazali być na lotnisku 3,5 godziny wcześniej, to myślałem, że po prostu ktoś sobie i jaja robi.

Nie, to ja sobie wolę usiąść spokojnie, tam sobie coś właśnie poczytać, mieć już najlepiej w ogóle od razu przejść przez tą kontrolę i mieć już to z głowy i sobie siedzieć i...

Dla mnie ten wątek ludzi, którzy dokupują sobie za pieniądze dodatkowe możliwość wejścia na pokład samolotu jako pierwsi.

Ja bym płacił więcej za to, żeby być jako ostatni.

Ja też raczej nie będę tam siedział na widowni.

No i tak, i oni też piszą do tych linii.

A jak jeśli...

Koniec z tymi żółwiami z Rosji.

Też mnie tak zaciekawiło a propos... Ryanair słynie z tego, że tam chyba w którymś momencie chciał mieć miejsce stojące na pokładzie samolotu i żeby wycofać dwie łazienki.

Robią overbooking, ale jeżeli są 20% tańsze od konkurenta, to pojedziesz z nimi.

Jakby nie ma dyskusji.