Mentionsy
Michał Marszal: Michał Marszał: Sobowtór Książula, proces z Tuskiem, śmieci Kaczyńskiego i Tygodni NIE | WINI rozmawia
Dzisiejsza rozmowa (nie wywiad) - Michał Marszał: Sobowtór Książula, proces z Tuskiem, śmieci Kaczyńskiego i ku*** Urbana. W tym odcinku Wini rozmawia z Michałem Marszałem, byłym dziennikarzem Tygodnika NIE, o kulisach pracy w redakcji oraz o tym, jak wyglądała współpraca z Jerzym Urbanem - jednym z głównych autorów propagandy państwowej i cenzury w czasach PRL i Stanu Wojennego w Polsce. Michał Marszal opowiada o tym jak sprawił, ze profil Tygodnia NIE stał się jednym z najpopularnijeszych w Polsce. W trakcie rozmowy dowiadujemy się miin. o tym, że Donald Tusk podał go do sądu o żart na Prima Aprilis, jakie wyrzuca Jarosław Kaczyński, czy Grzegorz Braun jest poważnym politykiem, jak wyglądal wypad na basen z Marianną Schreiber i po co wzięła ze sobą ochronę, a także czy Andrzej Duda miał romans? Co jest prawdą, a co statyrą? Michał Marszal 👉https://www.instagram.com/michalmarszal/🤝 Partnerem formatu rozmów Winiego jest wypożyczalnia samochodów ODKRYJ AUTO, z kodem WINI10 otrzymujecie 10% rabat na rezerwacje samochodu 👉 https://www.odkryj-auto.pl/?p=WINI10
Szukaj w treści odcinka
Kiedyś miałem proces z Donaldem Tuskiem za tekst prymatylisowy, bo co roku sobie stawiałem za punkt honoru, żeby napisać coś tak zmyślonego, żeby media w to uwierzyły.
No i opisy, Andrzej kocham Cię, Andrzej przestań udawać, że tam nic nas nie łączy, że zresztą między sobą nie pisali, takie wiesz.
Zwykle jakby nie wydaje mi się, żeby co nagle cały kraj zaczął spiskować, żeby udawać, że to było zabójstwo.
Śledzi politykę na bieżąco i jak, gdy jeszcze pisałem w Tygodniku NIE, to czytała te artykuły.
Czy Ty uważasz, że też się wpisujesz w taki standardowy profil takiej osoby, która rozbawia innych, a bardzo często sama jest smutna?
Podpisałbym się pod tym, gdyż... Znaczy u mnie się to wzięło w ogóle śmieszkowanie z tego, że ja chodziłem do szkoły podstawowej w Raszynie i tam kwitła przemoc.
No i nie wiedziałem, co, coś trzeba zarabiać w życiu zasadniczo, żeby coś zjeść nawet i napisałem do różnych gazet, bo z polskiego miałem tylko piątkę, z całej reszty to byłem raczej noga, tam z historii jeszcze z włosów jako tako, a tak to... Czyli humanista.
No i umiałem coś tam pisać, no i mówię, spróbuję może do gazety, czytam te gazety, to może bym coś napisał w drugą stronę i coś by zapłacili.
No to w polityce nikt nawet nie chciałby mną rozmawiać, w Newsweeku też we wprost również klamkę pocałowałem i napisałem do Tygodnika NIE i odpisali mi, że zapraszają na rozmowę.
No i on mówi, że jak tak, no to przychodź tutaj się rozgość i napisz mi coś dobrego, a nie CV mi będziesz przysyłał.
No i napisałem reportaż z tego i się spodobał.
Powiedzieli, żebym pisał dalej.
Ja już nie wiedziałem, o czym mam drugi tekst napisać, ale jakoś tam się rozbujałem i tak 15 lat z przerwami spędziłem tam.
Kurczę, nie pamiętam, jakieś na pewno badziewie jakieś straszne i krótkie, ale potem się jakby tak rozbujałem, bo trochę moją specjalnością było to, żeby gdzieś tam jechać w Polskę i różne dziwne zjawiska opisywać i też trollować polityków.
No to Lotus wpisuje się w to idealnie.
I to było widać w tej jego twórczości, czy w ogóle w naszej twórczości Tygodnika NIE, że tam była bardzo duża wolność taka, że naprawdę ani razu przez tych wiele lat nie powiedziano o to, to nie możesz pisać, bo to ktoś tam znajomy czy cokolwiek.
Mogłem sobie napisać dupa raz dziennie i wszystko było elegancko.
Tak zresztą było, ja kiedyś miałem proces z Donaldem Tuskiem za tekst prymat release'owy, bo co roku sobie stawiałem za punkt honoru, żeby napisać coś tak zmyślonego, żeby media w to uwierzyły i w Tygodniku NIE zawsze to chodziło pierwszego kwietnia, znaczy w okolicach, bo czasem to był, wiesz, 20...
No i napisałem taki tekst, były mecze wtedy eliminacyjne Polaków tam do jakiejś tam mistrzostw piłki kopanej i grali z Ukrainą, a potem z San Marino.
Ale wiesz co, bo jestem ciekawy, co napisałeś, bo na przykład z tej sowy oczywiście nadano temu odpowiednią narrację, ale ja się na przykład dowiedziałem, że Sikorski jest patriotą.
U każdego, kto o tym napisał, wspomniał o tych taśmach.
Chciałem poważny tekst napisać o tym, że ten Jezus jest, tylko nie mogłem go znaleźć sam.
Znajomego poproszę, wiesz, o to, żeby sprawdził, bo oni gdzieś tam mogą, no ale on rzekł, że każde to wejście jest jakby sprawdzane i nie może i napisałem zmyślony tekst, no bo nie byłem w stanie znaleźć tego Jezusa.
Widziałem dziadka, tam zrobiłem mu zdjęcie z dowodem, zmieniłem tam imię na Jezus i opisałem historię, że tam w Wałczu mieszka taki starszy pan, no tam jest ta jego historia, nie?
Napisałem do MPO, no i tam mnie przepytywali, pani rzeczniczka, co ja robię, w końcu, że wie pani, no to do gazetki studenckiej, bo akurat wtedy jeszcze studiowałem.
Ty już książkę jakąś napisałeś?
A jakbyś miał pisać jakąś, to by było jednak jakieś doświadczenia, dokument czy fabuła?
Po co pisać nową książkę, jak można wydać, co już się napisało.
Dobrze, to jest dobry pomysł, o dobrze, razem może napiszemy, co?
Wy powinniście zrobić, wy powinniście z tym Książulem zrobić jakiegoś takiego switcha i stary on powinien memy kurwa robić, a Ty powinieneś te kebaby opisywać i gdzieś on na przykład powinien przyjść jako Ty do jakichś kurwa nie wiem polityków na przykład się wybrać z mikrofonem i do nich napierdalać, a Ty powinieneś normalnie nie wiem tak trochę się gdzieś tam stylistycznie dopasować.
Ja nie wiedziałem, co w tym internecie wrzucać, w sensie to, co ona do tej pory, czyli tam w następnym numerze i tutaj taki opis, wiesz, na Facebooku, co tam będzie ciekawego w gazecie.
A raz, pamiętam, był taki dzień i to też moje życie odmieniło, że w Prawie i Sprawiedliwości, kilku tam ministrów miał wypadki w ciągu tam dwóch dni, jeden gdzieś tam, drugi gdzie indziej i zrobiłem takiego mema, wziąłem zdjęcie karambolu z Google i podpisałem Zjazd Polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Były złote czasy, czyli PiS coś odwalał i tylko wystarczyło to komentować.
Tak, wiesz, tam i naczelni byli już też w wieku takim, no korzystali oczywiście z Internetu, znaczy po pierwsze Urban nie korzystał z komputera, kiedyś miał taką maszynę elektroniczną do pisania, ale...
I on w pewnym momencie, Urban, zaczął pisać ręcznie te felietony, teksty.
Miał osobną panią, która przychodziła i spisywała te jego felietony na komputer i to potem fruwało tam i trafiało do druku.
Więc jakbym nie czuł tej technologii i ja nawet nie mam do niego o to pretensji, no bo jakby on był ze świata pisania, gazety i ten świat medialny się zmienia.
Ludzie pisali do Urbana, że podwyżkę daj, podwyżkę adminowi i tak dalej.
Ja grosze zarabiałem za ten cały internet, ale mnie to strasznie jarało, że mogę mieć jakiś wreszcie słyszalny powiedzmy głos, że nie to, że ja tam sobie w gazecie napiszę, przeczytam, że tam 30-50 tysięcy ludzi i nic z tego nie będzie, tylko że gdzieś to echo się niesie z tego, co ja tam sobie śmieszkałem.
Było cienko z twórcą, no bo przestałem pisać teksty praktycznie i tylko sobie robiłem te jaja w internecie.
Ja zresztą sprawdzałem, że pierwszy tekst o p***li w Kościele, w Polsce, był w nie i to był zdaje się 91 rok, czyli jak nie zaczęło wychodzić, wiesz, w październiku 90-tego, to już w 91-tym pisali o księdzu, który tam
Duży w maluchu i zdecydował się, że to on tego malucha poprowadzi, więc minister sprawiedliwości, jadąc, nie zauważył pani, która wchodziła na pasy, a przepisy są takie, że trzeba ustąpić pierwszeństwa i policja się tym zainteresowała.
Dlatego ja się z kościoła wypisałem i już nie należę.
Ja też na swoją nie narzekam, bo gorsze rzeczy się robiło i to dużo gorsze, a teraz się cieszę, no bo robię sobie, a ja i z tego żyję, to... Jak doszło do tego, że ten kanał nie w końcu przepisano na Ciebie albo on był od początku Twój, czy co w ogóle się stało?
Chciałem zrobić kiedyś koncert tego, Sandu Ciorby, ten taki... Ale kurde, nie odpisywał mi gości.
I powinieneś sobie od razu wykupić rejestrację z napisem święty.
I mówię, znaczy dla żartu napisałem tam na tym Instagramie już wówczas moim, który... No oddali mi, żebym po prostu wiesz, został, a ja też nie miałem na to za bardzo pomysłu.
I ludzie mi zaczęli pisać, musisz to wygrać, koniecznie dołożymy Ci pieniądze, musisz tamten.
Słuchaj, ja to opiszę w tej książce na Prima Prilis i potem nakręcimy i będziemy mieli dupokrytkę, że to był Prima Prilis.
Wszystkie dzieci nasze są jakby jakiś nepotyzm w pisie.
I dostałem od Majki Jerzowskiej, prawnika, tam właśnie pismo, że się domagają zdjęcia.
To bardzo się przyczyniło do tego, że popularność gazety wzrosła, ale na takim gruncie niesprawdzania faktów, pisania nieprawdy bywały takie wtopy u dziennikarzy i ja strasznie się tego bałem, sprawdzałem te teksty zawsze po 10 razy, żeby właśnie nie nadziać się na coś takiego, bo to już nie jest warstwa promocyjna, tylko po prostu...
Słaba robota dziennikarska, jeśli masz proces i się okazuje, że napisałeś nieprawdę.
Nikomu nie przeszkadzało, że otworzył pismo, które krytykuje innych i które przekracza bariery, czego nie mógłby jeszcze robić dwa lata wcześniej pod własną egidą.
Miałbyś rację, ale gdyby on wiedział i rzeczywiście tak postąpił, to on powinien się do tej Solidarności zapisać i potem czerpać z tego profity, a on jednak poszedł w drugą stronę, nie?
No i napisał książkę, gdzie się spró na wszystkich tam ludzi, z którymi odpierdalał numery, zarobił na niej ileś milionów i otworzył sobie NIE.
No jakby na co dzień to, to nie, no bo to było tam jakby bardziej omawianie tego, co, co w gazecie, co ja napiszę, czy co inni napiszą, jakie tam są pomysły, ale no...
Znaczy mi było miło, bo on, to był jeden z jego ostatnich felietonów w ogóle w życiu, bo on potem już jakby miał takie coraz większe przerwy w pisaniu, no bo chorował, ale napisał o mnie felieton.
I dla mnie to było jakby miłe, bo on tam napisał coś takiego, że jakby dostrzegł, że ja robię te rzeczy w internecie, jakieś obrazki, że on tego za bardzo nie rozumie i jakby no, że życzy mi sukcesu i całej reszty, że jakby jego trochę taki etap
W końcu ten Urban, jak napisał ten felieton, czy przy rozmowie raz coś powiedział, co zapadło Ci w pamięć?
Ja zwiedziłem całą Polskę od A do Z pociągami, samochodem, pisałem reportaże, wiesz, nawet się do domu nie wracało, tylko z jednego miejsca w drugie.
No i opisy.
Andrzej przestań udawać, że tam nic nas nie łączy, że zresztą ze sobą nie pisali.
No i wszyscy tak, kurde, co ona tu wypisuje, że może coś tam się odkleiła, ale może nie.
Ona wyszła i no i mówię, czy to jest prawda to, co Pani pisze, że tu Andrzej Duda?
No i zaczęła ze mną, wiesz, rozmawiać, że on przyjechał do tej miejscowości, jak była kampania, że z nią rozmawiał, potem wziął numer, pisał coś tam z nią, że on w ogóle tam do dz
I ja się do dzisiaj pod nią podpisuję, że jeśli masz wątpliwość,
No i pytam, czy to jest prawda, że Andrzej Duda tak pisał?
No mówię, już wiesz, dwie osoby nie mogą za bardzo mieć tej samej dolegliwości, tylko no coś w tym musiało być i opisałem tę historię.
Misiu było zapisane.
I wiesz, no wyglądało to wiarygodnie i mówię, ta koleżanka jakby rzuciła nowe światło, że skoro no już dwie tak sądzą i on z jedną i z drugą coś tam popisywał, z tamtą drugą bardziej, to coś musiało być.
I zawsze mnie bolało to, że nawet jak rzetelnie wszystko opisywaliśmy, w tym nie, tak jak należy, to po tym była cisza.
Kurde, a tu niedługo wyjdzie porno z Andrzejem, Roksaną Węgiel, z tym, czekaj, jak Ty powiedziałeś, nie, Licho czy nie, do kogo on pisał?
Ja już mam, człowieku, wstępne scenariusze, popisane różne rzeczy.
Tutaj, to co mu tam strzeli do łba, bo takie mam wrażenie, że ci starsi ludzie, którzy nami rządzą, panowie głównie chcą jakoś się w historii zapisać, tak samo Trump.
Jemu ten Nobel jest potrzebny dla próżności, żeby na Wikipedii to było zapisane.
Słuchaj, miałem nawet ostatnio, jak były wybory prezydenckie, zrobiłem taką kampanię, że wóz strażacki, bo były modne rozdawanie w czasie wyborów parlamentarnych przez PiS tych wozów strażackich, że damy wóz strażacki, oczywiście taki zabawkowy na akumulator.
Ja w te fałszeństwa wyborcze, że to były fałszowane wybory, to nie wierzyłem, ale nie możesz mówić ludziom, że każdy głos się liczy, a potem Ty nie wiesz, czy ten, co spisywał te głosy, to policzył to na Nawrockiego czy na Trzaskowskiego.
Słuchaj, tylko mi chodzi o to, że poważne państwo, a takim aspirujemy, żeby być, nie może pozwalać na to, że na końcu, nie wiem, cały dzień odbywają się wybory, tam siedzi ileś osób opłacanych i oni nie są w stanie prawidłowo wpisać do protokołu, kto wygrał.
Widzisz, takie mnie tylko kręcą, bo ja nie jeżdżę, wiesz, super nowym samochodem, nie mam takiego, że muszę się jakoś ubrać za miliony, tylko mam takie, kurczę, fajne rzeczy, których no nie kupisz z ulicy i choćby w tym więzieniu byłem i wiesz, no ten krasnal, czy możliwość bycia gdzieś w Polsce i bycia świadkiem jakichś różnych wydarzeń, czy nawet tego zagrania w klanie, to wszystko mi się otworzyło
Ja przez długi czas właśnie, bardzo mało zarabiając, założyłem taką z kilkoma osobami agencję social mediową, bardziej taką copywriterską, że tam pisaliśmy różne śmieszne teksty i mieliśmy iluś tam klientów, ten biznes końcowalną, z hukiem i trochę byłem na zasadzie, ja już pisać nie chcę, fizycznie mnie to bolało, że muszę usiąść, napisać ten tekst, bo już byłem tak skupiony na tych krótkich formach, że do tego dążyłem.
Tam też jest tak, że ktoś Ci, wiesz, wpisze swój numer karty, ale ta karta się przeterminuje, więc ta płatność już nie schodzi mu z konta i trzeba właśnie ciągle przypominać, przypominać i trochę mi się z czasem, no kurczę, no ja nie chcę też tak funkcjonować, że wiesz, codziennie
Dalej będą dochodzić twórcy, dalej będą nowi muzycy, dalej będą nowi pisarze, nowi reżyserzy, no kurna.
Musisz, chociaż nie polecam nikomu wpisywać swojego imienia i nazwiska w Google, bo zaraz tam wiesz wylatuje jakiś śmietnik.
Mnie zaprawili ci od Brauna, bo tam, wiesz, wypisują jakieś brzydkie rzeczy.
Przyszedł do mnie stamtąd człowiek i proponował, że oni mają taki problem w tej Najwyższej Izbie Kontroli, że piszą takie raporty o tych nieprawidłowościach.
Z Tuska jak mi mówią, a, bo ty masz bardziej takie poglądy mniej PiS-owe i to, to ten, no to ja wyciągam kartę, pułapkę.
No znaczy wiesz, coś tam wypisywali, a zresztą zaraz będziemy mieli kolejną edycję konkursu z Banroku na najgorszą postać
Oczywiście prezes PiS się odcina od Brauna, że żadnej koalicji nie będzie.
Słuchaj, mam nawet, mam nawet, mam nawet tą gaśnicę podpisaną, tylko zapomniałem, zapomniałem ją wystawić na WOŚP, bo się troszkę tak pozmazywała i teraz było, ja mówię, kurczę, ten WOŚP, może trzeba było nawet tą troszkę pozmazywaną gaśnicę wystawić, no ale, ale, ale ten, no zapomniałem.
Napisali i na tej podstawie duża część świata w dalszym ciągu funkcjonuje i na podstawie islamu tak samo, że ktoś tam coś napisał ileś lat temu.
Wystarczy poślinić palec, otworzyć tam, po to ta księga jest taka przepastna, no jakby taka nie była, to wystarczy by było napisać nie bądź
W każdym kraju i to są na to badania, że jest grupa ludzi, która myśli takimi teoriami spiskowymi choćby.
Moim zdaniem to jest skrajny cynik, któremu nie wyszło w platformie, bo takie miał tam próby i zdecydował się na bycie w PiS i
Jakby kraj się nasz zjednoczył, no chciał pomóc, a on takie, jeden z pierwszych, który takie antyukraińskie rzeczy zaczął wypisywać.
I pamiętam, że ja tam coś tam zacząłem go wyśmiewać, to co on pisze.
To są jakieś groźby tam, czy wiesz, brzydkie rzeczy piszą.
Nie, ja Cię nie pytam o pisaniu, bo do mnie to też różni ludzie podobno coś piszą, bo ja nawet część znam, żeby nie było, czasami coś przeczytam, ale jest też bardzo duża część komentarzy, których w ogóle nie czytam.
Po prostu pytam się na przykład czasami mojego kolegę, mówię, i co tam, ładnie piszą czy nieładnie?
Wpiszcie sobie w Google.
Ostatnie odcinki
-
Lena Polański: Lena Polański: Faceci szukają w ...
17.04.2026 09:23
-
Boska molekuła - co się dzieje, gdy znika „ja”?...
02.04.2026 06:00
-
NUMER RAZ: Chciałem się zabić. O nowej płycie, ...
01.04.2026 06:00
-
Patryk Gosiński: Kto jest OG polskiego Stand-Up...
31.03.2026 07:00
-
Ogryzek: Jego muzyki słuchają na całym świecie ...
10.03.2026 07:29
-
Abram Montana: W 2040 pokonam Matę w wyborach! ...
08.03.2026 07:00
-
prof. Marcin Majewski: Biblia nie jest słowem B...
05.03.2026 07:00
-
Michał Marszal: Michał Marszał: Sobowtór Książu...
03.03.2026 10:04
-
prof. Ewelina Knapska: Dlaczego nie możemy być ...
15.02.2026 09:00
-
Trzy Sześć: Rap Battle vs Freestyle. Kulisy wal...
13.02.2026 07:00