Mentionsy
Tak PiS pompowało miliony na kampanię. "Ta kobieta niczego się nie boi" #OnetAudio
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio
W nowym odcinku "W związku ze śledztwem" Dominika Długosz z "Newsweeka" i Mariusz Gierszewski z radia ZET rozmawiają między innymi: - o tym, jak powiązani z PiS biznesmen i ekspert od sondaży, zrobili świetny interes i dlaczego bada go prokuratura;
- o tym, kto rozwieszał wielkie billboardy ze zdjęciem słynnej posłanki Moniki Pawłowskiej;
- o kłopotach Daniela Obajtka, tajemniczym apelu w jego obronie i o tym, co ma do tego Jan Paweł II ;
- o grze o tron w NIK i manewrach Mariana Banasia, który najwyraźniej nie chce opuścić tego tronu.
Szukaj w treści odcinka
Narażenia Instytutu na wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.
Instytutowi.
No bo Instytut stwierdził, że to co otrzymał, to nie o to chodziło.
Panowie wyprodukowali coś i to nie było to, czego Instytut oczekiwał.
Rzeczywiście w doniesieniu chodziło o dwóch, o prezesa, o szefa Centrum Łukasiewicz i o szefa jednego z instytutów, który prowadził właśnie to zamówienie.
Otóż podejrzenie przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 7 milionów złotych, którą tą kwotę Instytut otrzymał na podstawie umowy zawartej z Centrum Łukasiewicz na wykonanie zadania zleconego polegającego na przeprowadzeniu projektu badawczo-rozwojowego.
A co więcej, znaczna część dofinansowania, to jest kwota prawie 4 milionów złotych, została przekazana podwykonawcy zadania zleconego właśnie tej spółce Tokarski Tadejewski Paladę, wybranemu z pominięciem ustawy Prawo Zamówień Publicznych i bez należytego rozliczenia prac wykonawczych przez podwykonawcę w sposób naruszający interes majątkowy z Instytutu.
Znaczy rozumiem, że oni mieli wykonać po prostu usługę dla instytutu w postaci stworzenia jakiegoś oprogramowania, tak?
Jak rozumiem Instytut uważa, że to co mógł
Po analizie raportu ustalono, że Instytut nie zrealizował żadnego z elementów tego zadania.
Realizowane przez Instytut, bo Instytut jakby podzlecał tej spółce pracę...
W ogóle nie miały charakteru prac badawczo-rozwojowych, a prace wykonane przez Instytut należy zakwalifikować jako automatyczne i prace rutynowe.
Ekspert swojej opinii wskazuje, że Instytut stworzył gorszą alternatywę do istniejących platform analitycznych kosztem 9 milionów złotych.
Jeszcze mam odpowiedź byłego prezesa Instytutu Łukasiewicz, Andrzeja Dobczyńskiego, który jest też wymieniony w zawiadomieniu.
Ostatnie odcinki
-
Dlaczego KO milczy ws. Kłodzka? "Poszła rekomen...
31.03.2026 17:00
-
Fundacja Nawrockiej ma konto w NBP? "To byłaby ...
24.03.2026 18:00
-
Wyciął ponad 1500 drzew na Mazurach. Sąd uznał,...
17.03.2026 18:00
-
"Hydra" w państwowej spółce. Ujawniamy list do ...
10.03.2026 18:00
-
Mafia śmieciowa z Pakości. 9 braci P. trzęsło c...
03.03.2026 17:52
-
"Fabryka dyplomów" z Wrocławia. Sprawdziliśmy, ...
24.02.2026 18:00
-
Czy Kostecki naprawdę powiesił się w celi? Nowy...
17.02.2026 18:00
-
Koło polskich poligonów kręcą się "grzybiarze" ...
10.02.2026 18:00
-
Polskie wątki w aktach Epsteina i śledztwo ws. ...
03.02.2026 18:00
-
Tusk chciał wysłać polskich żołnierzy na Grenla...
20.01.2026 18:00