Mentionsy

W stylu Krychowiaka
W stylu Krychowiaka
12.01.2026 16:30

Andrzej Bargiel: Czy mam wyrzuty sumienia? Tak, mam

Jak to jest być ojcem dwójki dzieci, mieć na koncie zjazd na nartach z K2 i Mount Everestu, a jednocześnie wciąż słyszeć od taty: „Weź się do roboty”? Andrzej Bargiel w rozmowie pełnej szczerości, humoru i górskich anegdot, zdradza, jak łączy rodzinę, pasję i życie na granicy ryzyka. Tylko Grzegorzowi Krychowiakowi zdradza kulisy swoich ekstremalnych wypraw, a także kulisy negocjacji z żoną.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "K2"

K2, dwie próby.

To jest obok właśnie K2 i wchodziłem na ten szczyt sam.

I miałem taki wyjątkowy moment, kiedy odwróciłem się nagle i zobaczyłem tę ścianę K2 z perspektywy 8 tysięcy metrów z przeciwstoku.

Szczególnie, że to było trudne też dla mnie, bo mam takiego przyjaciela, Darka Załuskiego, himalajstę, i on był tam na K2 w momencie, kiedy taki bardzo znany, bardzo dobry narciarz, Fredrik Eriksson,

Miał próbę taką, która niestety skończyła się śmiercią i zginął ten narciarz właśnie na K2.

Pamiętam, że to było super ciekawe, bo na najłatwiejszej drodze na K2 były liny, były inne wyprawy i w zasadzie można było wejść na ten szczyt, bo ta widoczność nie była taka kluczowa.

Ale powiedz mi, to drugie wejście na K2.

To nie nowe, w sensie tego tlenu jest bardzo mało i to jest zdecydowana różnica, jeżeli to K2 ma tam 8600 metrów, tu masz prawie 8900.

Ja pamiętam, że na K2 robiłem coś takiego, że miałem taki ostry kijek bez talerzyka i w zasadzie sondowałem tak ten teren, bo czasem widzisz szczelinę, że jest z lewej strony, z prawej i tu przez środek przechodzi jakiś taki most śnieżny.

Myślę, że to narciarstwo potrzebuje dużo uwagi i na K2 miałem coś takiego, że ja nie czułem jakiegoś sukcesu związanego z wejściem na szczyt, tylko tak wiesz, coś się tam ogarnąłem, napiłem, odpocząłem i miałem taką świadomość, że dobra, teraz to się dopiero zaczyna po prostu.

A ten zjazd z K2, on był trochę inny.

Na K2 mieliśmy też taką sytuację, że byłem w obozie drugim i szedłem już na szczyt z kolegą i nagle na tym zboczu, którym mieliśmy się przemieszczać, byliśmy w bezpiecznym miejscu, bo zawsze te namioty rozbijasz w miejscu, które nie są narażone na lawinę albo to jest osłonięte jakąś dużą skałą albo gdzieś z boku.

Powiedziałeś, że jak mijali cię ludzie na K2, że jakiś szaleniec jedzie.

A nie masz tak z perspektywy, że Montever SK2, że wszystko inne co zrobisz już nie będzie tak bardzo ekstremalne z perspektywy takiej zwykłej osoby?

Więc to jest niesamowite, jak dla nich to też jest ważne, w sensie, że też mają zajawę, że ja tam po prostu wylądowałem, tam nie wiem, w Pakistanie K2 jest na banknocie po prostu.