Mentionsy

W cieniu sportu - Łukasz Kadziewicz
W cieniu sportu - Łukasz Kadziewicz
17.03.2026 18:00

MARCIN BURKHARDT: JAN URBAN TWIERDZIŁ, ŻE JESTEM KOZAK, ALE LEŃ

Niespełniony talent - to najczęściej używane określenie wobec niego. Sam nie do końca się z tym zgadza, ale twierdzi, że umiejętności i talentu nie poparł ciężką pracą. Mógł być legendą Legii, został członkiem grupy bankietowej. Miał jechać na mistrzostwa świata w Niemczech, a ostatni mecz w reprezentacji rozegrał w kwietniu 2005 roku. Stracił dużo pieniędzy, ale nie utopił ich w alkoholu czy nie przegrał w kasynie. Po prostu przeinwestował. Ale jak sam zaznacza, nigdy nie grał dla pieniędzy. Choć dzisiaj żałuje. Gościem Łukasza Kadziewicza w kolejnym odcinku "W cieniu sportu" jest Marcin Burkhardt.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Legii"

Żeby trafić do Legii, musiałeś się nabić piwa we wronkach.

Miał być legendą Legii.

Nie wiem, co się wydarzyło, ale do tego momentu, gdzie powiedzmy przed przyjściem trenera Jana Urbana do Legii byłeś wyróżniającą się postacią tej drużyny, to do końca nie umiesz odpowiedzieć na pytanie, co tak właściwie się stało, bo ty po prostu przychodziłem na trening, grałem, dobrze mi to wychodziło, jakby nie dorabiasz do tego jakiejś takiej fizyki kwantowej, że tu psycholog, tu dietetyk, tu zmiana planu treningu motorycznego.

Jacek Zieliński był wtedy trenerem w Legii.

No i wtedy ruszył temat, żebym przyszedł do Legii.

No i wypożyczali mnie do Legii.

No bo to wychodziło, w Warszawie piłka z Legii nie wyjdzie do miasta, nie podańczy.

Tak, wiesz co, no 19, 19, do Legii.

Tak, 2,5 w Legii.

I rozumiesz, ja już słowo powiedziałem, że odchodzę z Legii, że ten, no i mogłem zostać w Legii.

Pojawiasz się w Legii.

No i Czarek potem po skończonej karierze zadzwonił do mnie po skończonym kontrakcie w Legii, czy nie chciałbym iść do Rosji.

Powiedz, cały czas utrzymujecie kontakt z każdym kolegą z Warszawy, z Legii, z którymi się spotykacie, przybijacie piona, jest okej?

A w Legii, no bo w niej zdobyłeś Mistrzostwo Polski, też z poważnymi graczami.

W Legii to był taki, uważam, że najlepszy zawodnik, z którym wtedy grałem.

Ja byłem zawodnikiem, który mało grał w Legii Warszawa.

Jan pokaże ci na kontekście Legii Warszawy, kiedy my zrobiliśmy Mistrzostwo Polski, tym się będę podpierał.

Tu uważam, że nie ma i OK, wydawanie pieniędzy jest super, bo te pieniądze zostają tutaj tak kapłady kupione z Legii, na przykład za trzy miliony, ale tam nie ma takiej wizji długofalowości.