Mentionsy

W cieniu sportu
W cieniu sportu
17.02.2026 18:00

SZYMON KOŁECKI: KSW DAŁO KOMUŚ 4 MILIONY? TO JA NIE ZAWALCZĘ ZA 300 TYSIĘCY

Choć przez wielu traktowany jest jako domownik, to wciąż czuje się gościem w świecie MMA. W świecie, w którym są bardzo duże pieniądze, a on rzuca konkretnymi kwotami. 300 tysięcy? Za tyle nie zawalczy w KSW. Walka z Mamedem? To już wypłata rzędu miliona złotych. Ale jak sam twierdzi, pieniądze to nie wszystko. Ma za co żyć i nie zamierza dla zasięgów i kasy robić z siebie małpy w internecie. Kolejnym gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście "W cieniu sportu" jest Szymon Kołecki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "MMA"

Cały czas czuję się takim trochę gościem jednak w MMA.

Mirek Okniński, to jest główny trener od MMA.

To jest twój główny trener od MMA.

MMA jest wykorzystywaniem błędów przeciwnika i Marcin wykorzystał moje.

Jedna z tych dziedzin, która jest w MMA jednak miał ją opanowaną.

Ja generalnie wielu zapaśników znam na świecie, którzy jakby trafili do MMA, ale tak jak mówimy, no zapasy, zwłaszcza wolne, to już jest ogromna część MMA.

Wiesz, w MMA się musisz nauczyć zapasów i przyjmować ciosy.

Ja powiem tak, jak zaczynałem trenować MMA, to było to dla mnie trudne, sparingi, tak samo się spinałem i tak dalej.

Pamiętam, jak ja zaczynałem trening GMMA, zadzwonił właśnie do mnie Mariusz i mówi, ty Szymek, weź się zastanów, bo to jest trudna praca, to jest trudny kawałek chleba.

Jeżeliby oni im zakontraktowali normalne rundy zawodowego MMA, pięciominutowe, trzy rundy pełne,

Czyli nie odcinamy pewnych rzeczy i jakby nie modelujemy tego pod... No mi przeszkadzało tylko to, że to było trzy rundowe i z ograniczeniami i to się jakby charakteryzowało bardziej na walkę właśnie freakową, aniżeli profesjonalną w MMA.

Jak wy nie potraficie wykorzystać wizerunku mistrza olimpijskiego, rekordzisty świata, zawodnika MMA i tak dalej, to jest już wasz problem.

Nigdy nie szukałem jakby swojego miejsca i ja cały czas tak czuję się takim trochę gościem jednak w MMA, bo jestem ciężarowcem, sztangistą i olimpijczykiem i zawsze nim będę.

A czy więcej wygrywam, czy czasami gdzieś mi się potknie noga, to generalnie rzadko kiedy jestem traktowany przez zawodników jako prawdziwy fajter z MMA i tak dalej, raczej jako gość.

Mimo, że coś tam już umiem w MMA, coś tam udaje mi się zawalczyć, to bardziej się czuję sztanglistą.

Między innymi za to, że udało mi się przyjść z podnoszenia ciężarów i jako tako wypadać w MMA.

Zawsze to podkreślam, że im mocno kibicuję, bo bym chciał, żeby jednak to oni wiedli prym na rynku MMA, a nie jakieś federacje, które nie są tak naprawdę federacjami, które robią i promują MMA.

Gościa, który rozbijał wielkie nazwiska w światowym MMA i ma na koncie poważnych ludzi.

Trochę inaczej, ale gdyby mi zdrowie pozwalało, to bym więcej robił zarzutów, więcej przysiadów, bo to mocno pomaga w MMA.

Pewnie też wieki, kiedy zaczynałem uprawiać MMA nie pozwoliłby mi to zrobić, natomiast...

Myślę, że MMA Polska robi ogromną robotę w sensie popularyzacji dyscypliny w amatorskich kręgach.

I od kiedy powstało stowarzyszenie i rozpoczęły się Mistrzostwa Polskie MMA.

I tym podobne imprezy spowodowały, że jak ja zaczynałem MMA, to myślę, że 200-300 może było zawodników w Polsce, którzy trenowali MMA i tych klubów.

Dobrych pewnie było z 8, z 10, a dzisiaj masz w każdym mieście praktycznie klub, w większości po kilka klubów, gdzie mają i trenerów i nowych zawodników, a na MMA Polska przyjeżdża walczyć 600 czy 700 młodych ludzi.

MMA Polska jest kilka razy w roku, ALMA też jest kilka razy w roku, ale fajnie już im robić walki semi-pro na galach już zawodowych.

Bo ja, przygotowując się do rozmowy z tobą, czy przygotowując się do rozmowy z Martinem, momentami dochodziłem do wniosku, że boom na MMA w Polsce już minął.

Nie no, parę zarobiłem, ale nie tylko w MMA, no w sporcie, dobrze, 30 lat prawie uprawiam sport, no to... No to zrobimy rachunek zysków i strat.