Mentionsy
Artykuł: Elliott Erwitt to fotograf, który potrafił dostrzec niezwykłość w zwyczajności
„Fotografia ma mało wspólnego z tym, co widzisz, a znacznie więcej z tym, jak na coś patrzysz” – twierdził Elliott Erwitt. On spoglądał na świat z dociekliwością reportera i wrażliwością artysty, z powagą historiografa, ale i poczuciem humoru satyryka. Twórczości amerykańskiego fotografa poświęcona została retrospektywna wystawa, którą już wkrótce będzie można oglądać w warszawskim Domu Spotkań z Historią.
Autor: Wojciech Delikta
Artykuł przeczytasz pod linkiem: https://www.vogue.pl/a/elliott-erwitt-zycie-i-tworczosc-fotografa
Szukaj w treści odcinka
Elliott Erwitt to fotograf, który potrafił dostrzec niezwykłość w zwyczajności.
Fotografia ma mało wspólnego z tym, co widzisz, a znacznie więcej z tym, jak na coś patrzysz – twierdził Elliott Erwitt.
Nastoletni Elliott Erwitt, właściwie Elio Erwitz, syn rosyjsko-żydowskich emigrantów, zatrudnił się w ciemni fotograficznej w Hollywood, gdzie każdego dnia reprodukował setki, jeśli nie tysiące headshotów, portretów castingowych aktorów i aktorek.
Niedługo później Erwitt zastąpił archaiczny sprzęt dwuobiektywowym Rolleiflexem.
W Nowym Jorku Erwitt poznał Edwarda Steichena, którego twórczość, oscylująca między piktorializmem, komercyjnymi sesjami żurnalowymi a reportażem, uświadomiła Erwittowi, do czego zdolne jest fotograficzne medium.
W rezultacie powstała baza blisko 18 tysięcy zdjęć, wśród nich te autorstwa Eliotta Erwitta.
Zdobyte doświadczenie okazało się przydatne, kiedy w 1951 roku Erwitt został wcielony do Korpusu Łączności Amerykańskiej Armii stacjonującej we Francji i w Niemczech.
Zawodowa kariera Erwitta nabrała zawrotnego tempa w 1953 roku, w momencie, w którym dołączył do Magnum.
Erwitt nie dokumentował pojedynczych chwil, lecz ducha czasów.
Choć Erwitt wielokrotnie podkreślał, że miał szczęście być w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie, to jego zdjęcia nie do końca są dziełem zbiegu okoliczności.
Nie ulega wątpliwości, że integralnym składnikiem przeważającej części zdjęć Erwitta jest humor, którego jemu samemu nie brakowało.
Bohaterami najdowcipniejszych kadrów Erwitta nie są jednak ludzie, lecz psy.
Erwitt dbał, by buldogi, czichłachły, pudle tudzież kundelki skupiały na sobie całą uwagę, niezależnie od tego, czy prezentowały się posągowo, czy pokracznie.
Najsłynniejsze fotografie Erwitta są całkiem serio, a trochę nie, pozwalają spojrzeć na siebie z dystansu, są afirmacją życia, przekonuje kuratorka Beata Łyżwa-Sokół, która wraz z Katarzyną Puchalską przygotowała retrospektywę legendarnego twórcy w warszawskim Domu Spotkań z Historią.
Wyselekcjonowane zdjęcia dowodzą talentu Erwitta, który mawiał, aby fotografia była dobra, musi mieć równowagę, formę i treść.
Elliott Erwitt, Retrospektywa, w Domu Spotkań z Historią w Warszawie, potrwa od 20 marca do 20 września 2026 roku.
Ostatnie odcinki
-
Artykuł: „Vogue Polska” x BMW Art Academy: Mala...
21.04.2026 10:50
-
Artykuł: Jakie buty nosić do modnych czarnych s...
21.04.2026 10:48
-
Artykuł: Scenografka Zosia Mackenzie o pracy na...
21.04.2026 10:47
-
Artykuł: Fashion week jako soft power. Co napra...
20.04.2026 10:25
-
Artykuł: Belle époque w kamienicy na warszawski...
20.04.2026 10:23
-
Artykuł: Białe spodnie to idealna baza na lato....
19.04.2026 05:27
-
Artykuł: Wystawa monograficzna projektanta Jerz...
19.04.2026 05:12
-
Artykuł: Autor profilu Solo Show debiutuje ksią...
19.04.2026 05:00
-
Artykuł: Gwiazdy serialu „Testamenty” o dorasta...
18.04.2026 05:50
-
Artykuł: W książce „Szmaty” Karolina Lewestam o...
18.04.2026 05:33