Mentionsy
Zbrodnia i archiwa. Jak powstaje true crime
Głośna zbrodnia z lat 60. staje się punktem wyjścia do rozmowy o realiach PRL-u, mechanizmach śledztwa i roli mediów w kształtowaniu społecznych emocji. W audycji "Turbohistoria" autor książki "Wampir z Osielska" - Krzysztof Drozdowski - opowiada o pracy na aktach sądowych, trudnym dostępie do archiwów oraz o tym, jak powstaje opowieść oparta na faktach. To także refleksja nad fenomenem popularności true crime - literatury, filmu, seriali i podcastów oparty na faktach dotyczących prawdziwych zbrodni i przestępstw.
Szukaj w treści odcinka
Stefan Rachubiński.
W tych jednostkach, no jak widać, wychodziło prawie samo zło, ale nie zawsze, bo na przykład taki Stefan Rachubiński był dobrym mężem, był dobrym ojcem, pomagał w gospodarstwie.
Na chwilę zostawmy samą zbrodnię i to, co teoretycznie powinno być najważniejsze w tej opowieści, bo nie ukrywam, że dla mnie dużo bardziej fascynujący był właśnie ten świat, który ta książka pokazuje niejako obok, czyli świat po pierwsze tego bohatera, Stefana Rachubińskiego, świat ofiar i w ogóle świat tych postaci,
No właśnie Stefan Rachubiński, czyli wampir z Osielska, zamordował dwie prostytutki.
To przepraszam, jak jest zeznanie, czy też to pierwsze pismo, które Stefan Rachubiński składa na milicji, to tam jest taki fragment, gdy on opisuje swoją drogę do pracy.
Zresztą zastanawiałem się pisząc tą książkę, gdzie Stefan Rachubiński trzymał swój rower, bo o dziwo on z Osielska dojeżdżał do Bydgoszczy rowerem, później ten rower jakoś dziwnie znikał, w pracy go nie miał, w restauracjach, w których pił alkohol też go nie było.
I nagle kilka dni temu, po tym jak już ogłosiłem, że ta książka jest, odezwała się do mnie osoba z Bydgoszczy, która mówiła, panie Krzysztofie Rachubińskie, ja go pamiętam, on u mnie na podwórku zostawiał rower, bo u mnie wszyscy z Osielska zostawiali rowery i szli dalej piechotą.
I podejrzewa, że Rachubiński mógł podtruwać swoją rodzinę w jakiś taki sposób.
Kim tak naprawdę był Stefan Rachubiński?
To Rachubiński mógłby być człowiekiem, który napadł na kobietę, który ją tam pobił i próbował ją jakoś zgwałcić.
Rachubiński jest każdym z nas, tak naprawdę.
To jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, bo to o czym Pan powiedział, to pierwsze zatrzymanie przez milicję, to właściwie można powiedzieć, to był ten pierwszy moment, kiedy rzeczywiście Rachubiński pojawił się jako ktoś podejrzany.
Potem o tym zapomniano i trzeba było dopiero kolejnych morderstw i bardzo długiego, mozolnego śledztwa, żeby niejako do postaci Rachubińskiego wrócić.
Jedni wykazali, że Rachubiński jest osobą zaburzoną, chorą psychicznie, absolutnie nie miał świadomości popełnianego czynu, a przynajmniej w tym momencie, kiedy go popełniał i nie może odpowiadać prawnie przed sądem za swoje zbrodnie.
Tutaj psychiatrzy mówili, że Rachubiński absolutnie miał pełną świadomość tego, co zrobił, popełnianych zbrodni, kary, która za to może go spotkać i absolutnie powinien stanąć przed sądem.
Autor stojący nad grobem Stefana Rachubińskiego.
Ostatnie odcinki
-
Grupa Wagnera. Historia prywatnej armii
17.04.2026 20:06
-
Ambicje kontra wolność? O przyczynach upadku Po...
10.04.2026 20:06
-
Zapomniana trauma. Wielki Kryzys w Polsce
03.04.2026 22:06
-
Zbrodnia i archiwa. Jak powstaje true crime
27.03.2026 22:06
-
Melchior Wańkowicz - biografia poza schematem
20.03.2026 22:06
-
"Idź prosto w stronę grzyba atomowego". Opowieś...
13.03.2026 22:06
-
Rzeczypospolita nad Amurem, czyli o Polakach, k...
06.03.2026 22:06
-
Więzień numer 77. Niezwykła istoria boksera, kt...
27.02.2026 22:06
-
Prawda czy dramaturgia? Historyk na planie "Poj...
20.02.2026 20:06
-
Nadzieja, bezrobocie, kapitalizm, prywatyzacja ...
13.02.2026 20:06