Mentionsy

TurboHistoria
TurboHistoria
20.03.2026 22:06

Melchior Wańkowicz - biografia poza schematem

Większość z nas kojarzy Melchiora Wańkowicza jako starszego pana od kresowych opowieści. To jednak tylko wycinek jego postaci - spiskowiec, konspirator i uchodźca, który tracił dom za domem i odcinany był od korzeni przez wielką historię. Mistrz autokreacji, który tak skutecznie mieszał fakty z fikcją, że do dziś nie wiadomo co jest prawdą, a co świadomą autokreacją. Gość audycji "Turboistoria" - Łukasz Garbal, autor monumentalnej biografii "Życie na kraterze", odkrywa przed nami Wańkowicza, jakiego nie znaliśmy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "Wańkowicz"

No i obok mnie to, co najważniejsze, czyli 700 stron tekstu, tytuł Wańkowicz.

Oczywiście bohaterem jest Melchior Wańkowicz.

No już sama objętość tego tomu robi wrażenie, ale z drugiej strony patrząc na tomy autorstwa Wańkowicza, to widać pewne podobieństwo.

Kiedy Wańkowicz pisał do Giedroycia, że miał napisać krótki list i już kończy siódmą stronę, chyba mi trzeba przyciąć palce.

Przecież się czasy zmieniły i to właśnie w przypadku Wańkowicza, w przypadku jego podejścia do świata, stosunku do kobiet widać doskonale.

No i tu takich pytań akurat przy Wańkowiczu nie brakuje.

Bo chciałbym z tym autorem, czy też z tym bohaterem usiąść i porozmawiać, poczuć się jak on, ale dlaczego akurat spośród tych bohaterów wybrał Pan Wańkowicza?

Ja nie planowałem pisać o Wańkowiczu.

Pomyślałem sobie, że może napisałbym o Marianie Kisterze, czyli współwłaścicielu wydawnictwa RUJ i wówczas moje wydawnictwo, wspaniałe wydawnictwo Czarne zaproponowało, żeby napisał biografię Wańkowicza.

Moja pierwsza reakcja była taka, no ale przecież o Wańkowiczu wszystko wiadomo.

Zacząłem szukać, robić taką wstępną kwerendę i zorientowałem się, że dużo nowych rzeczy da się o Wańkowiczu powiedzieć, ale przyznam, że nie miałem wówczas po tej wstępnej kwerendzie, nie miałem świadomości jak dużo jeszcze uda mi się znaleźć.

Dlaczego dziś, w 2026 roku warto wracać do Wańkowicza, warto sięgać po Wańkowicza?

Tak, biografia Wańkowicza, kiedy już byłem w dużym stopniu zaawansowania prac, stwierdziłem, że jest bardzo współczesna, że ten Wańkowicz sam sobie trochę zaszkodził swoją autopromocją, autoreklamą, bo jest postrzegany, jeżeli jest w ogóle postrzegany,

Na kredyt spłacany jeszcze w czasach II wojny światowej przez żonę Wańkowicza i ten dom też został zniszczony.

Córka Wańkowicza Krystyna, która najprawdopodobniej zginęła w Powstaniu Warszawskim.

Jest naprawdę bardzo dużo takich wątków współczesnych w biografii Wańkowicza.

I moglibyśmy tak jeszcze długo, długo, długo, każdą kolejną dekadę w ten sposób przez pryzmat i oczami Wańkowicza sobie oceniać i poznawać.

Wańkowicz, który w 39 roku jest zagrożony przez Niemców, autentycznie musi uciekać po tym co napisał na tropach Smętka, zmieniając ówczesną polską politykę, bo to też jest niezwykłe.

No tutaj jego przyjaciel, reporter Melchior Wańkowicz, też zasłużony w promocji, potrafi to nagłośnić propagandowo.

I Wańkowicz zmienił, naprawdę wpłynął na zmianę polityki polskiej wobec Niemiec tą swoją książką.

I Wańkowicz, zbierając opowieści żołnierzy,

Tymczasem nowy rząd, który składał się przecież z dawnej opozycji, traktował Wańkowicza jako osobę podejrzaną, związaną z dawnym reżimem, z dawną władzą.

Wańkowicz był nawet przed komisją śledczą powołaną do spraw rozwiązania przyczyn klęski wrześniowej.

I to jest z ostatniego tekstu Wańkowicza przed wojną, kiedy wzywał, że nauczyciele są za słabo opłacani.

To był ostatni tekst Wańkowicza, wydrukowany w sierpniu 1939 roku, w wakacje ostatnie przedwojenne.

A z kolei są takie dwa obrazy przejmujące, które spinają jakąś klamrą tę biografię Wańkowicza i te wybuchy wulkanu.

Wiosną 1917 roku Zofia, świeżo poślubiona żona Wańkowicza, wróciła do Kalużyc, do Kalużyc rozgrabionych przez okolicznych chłopów.

A jesienią 1939 roku pod Chełmem w dworze Lechnickich, gdzie zatrzymała się także Zofia z córkami Wańkowiczów, z Martą i z Krystyną.

Sowieccy żołnierze niszczyli bibliotekę i wówczas zastrzelili psa tego legendarnego, ale istniejącego naprawdę psa Wańkowicza Gawła, którego fotografią reklamował swoje reportaże przed wojną, bo ten pies gryzł ich, przeszkadzając im w niszczeniu tych książek.

No ale tych ocen, jeżeli chodzi o politykę, jeżeli chodzi o sąsiadów, jeżeli chodzi o to, jak na przykład prowadzić politykę wobec mniejszości, tych ocen Wańkowicza jest bardzo dużo, czy też jego wizji.

Tak i Wańkowicz był od 1919 roku przez parę lat szefem Wydziału Propagandowego Straży Kresowej.

Wańkowicz właśnie z tego tytułu, że był urodzony tam, gdzie był urodzony, doskonale sobie zdawał sprawę z tych różnic.

Przecież Wańkowicz jako ten naczelnik Straży Kresowej rozumiał, że są osoby na tej ziemi białoruskiej, które uważają się za Polaków, mówią jakąś odmianą języka polskiego, ale nie potrafią już czytać w alfabecie łacińskim.

A właśnie to, co Wańkowicz i Straż Krajowa postulowała, tak samo jak Piłsudski, to nie była asymilacja, tylko to było właśnie nawiązanie do tradycji Rzeczpospolitej obojga tak naprawdę wielu narodów, wielu tradycji, wielu religii.

Tak, bo Wańkowicz był niezrealizowanym politykiem i to też jest wielkie zaskoczenie dla mnie, że on miał przed sobą otwartą karierę polityczną.

To, że Wańkowicz uważał, że on musi gromadzić kapitał.

Tak jest, dobrze, że Pan o tym mówi, bo ja nie chcę stawiać Wańkowicza na piedestał, tylko pokazywać człowieka w jego pełnym dramacie i też w tych błędach, do których się przyznawał.

Ja staram się pokazać właściwą rolę kobiet w jego życiu, no bo uważam, że bez Zofii i bez swoich córek nie byłoby Wańkowicza tak naprawdę.

Już abstrahując od jego relacji z Wańkowiczem.

No i w końcu mamy no ten zryw, bunt w tym polskim korpusie i za każdym razem Melchior Wańkowicz idzie w pierwszym szeregu.

Tak i gdyby ten Melchior Wańkowicz został rozstrzelany... A niewiele brakowało.

Tak, ale Wańkowicz razem ze swoimi spiskowcami, którzy się porozumiewali z Piłsudskim, czyli z kimś kto był po drugiej stronie frontu i to też niepokoiło zarówno Niemców jak i Rosjan, że tutaj Polacy się próbują po dwóch stronach frontu razem dogadać, mamy wielkie jednostki.

Ale chciałem powiedzieć o tym, że gdyby nawet Wańkowicz został rozstrzelany w tym 1918 roku, no to już miałby wystarczająco naprawdę bogatą biografię, bo był jednym z przywódców tego zapomnianego, a wartego przypomnienia, no właśnie także dzisiaj,

Kobiety zgrupowane i dowodzone przez żonę Wańkowicza i przez jego bratową, czyli przez Zofię Wańkowiczową i przez Marietę Wańkowiczową.

I znów przedziwne losy Wańkowicza, który z jednej strony jest bardzo blisko ówczesnej władzy.

W każdym razie jego znajomy odchodzi ze stanowiska naczelnika w MSW i jego następcą zostaje właśnie Melchior Wańkowicz i jest opisany później jego gabinet, wysmakowany, pełen bibliografii.

Sympatyzujący z Piłsudskim Wańkowicz znajdzie sobie tutaj świetne miejsce.

No ale tu znów dochodzimy do bardzo ciekawej rzeczy, czyli tego, w jak wizjonerski sposób Wańkowicz traktował swoją pracę, albo inaczej, sprzedaż swojej pracy.

Bo tu mamy wydawnictwo i genialny zmysł marketingowy, ale nawet jeżeli cofniemy się do tych czasów miejskich, Pan pisze o takim odczycie dla Polaków, którego bohaterem był właśnie Wańkowicz, który podczas tego odczytu prezentował również przeźrocza.

Tak, to właśnie ta multimedialność Wańkowicza, on to miał we krwi, to żeby jak najbardziej uatrakcyjnić wizualnie.

Ja mam przekonanie, że dopóki będziemy uzależnieni od cukru, to ta legenda, że to wszystko przez Wańkowicza i że to on po prostu tak sobie wsiadł i wymyślił te słowa, na których zbił kapitał, że będzie powtarzana na różnych Instagramach, na różnych innych serwisach, jakie będą istniały.

I Wańkowicz też reklamował, że

W każdym razie ja mam wrażenie, że to są Himalaje, jeżeli chodzi o reportaż, bo można wiele Wańkowiczowi zarzucać i ja tego nie ukrywam i też pokazuję, bo on popełniał tutaj różne błędy, potrafił wyjść z reportażu w powieść, ale to pokazuje w innych miejscach.

Dzięki Giedroyciowi Czapskiemu został zatrudniony Wańkowicz jako cywilny urzędnik do spraw promocji.

Trzech grubych tomów, każdy z nich grubszy od biografii Wańkowicza, ponad 2000 fotografii, różne karykatury.

Wańkowicz chciał jak najwięcej nazwisk tych nieznanych żołnierzy ocalić.

I zobaczmy, że Wańkowicz chciał pokazać w swojej książce, w której naprawdę pokazywał bohaterstwo polskich żołnierzy,

Mniej po prostu do cholery, przepraszam, ale ginęło, bo on w taki sposób powiedział emocjonalnie, żeby uczyć się na błędach, żebyśmy się uczyli na błędach i ta biografia Wańkowicza też chciałbym, żeby nas Polaków uczyła czegoś na naszych błędach.

To być może będzie taka klamra pokazująca, jak bardzo ta książka opowiada nie tylko o Wańkowiczu, ale właśnie opowiada o tych niesamowitych polskich losach na przestrzeni dziesięcioleci.

Bo powracamy do Warszawy, gdy Wańkowicz pisze Monte Cassino, gdy trwa bitwa.

W tym samym czasie w Warszawie u żony Wańkowicza, uwaga, w której zresztą tam ukrywają się różni znajomi z Poznania, ludzie, którzy nie mają własnego konta i jednocześnie wśród nich wszystkich

Łukasz Garbal, Wańkowicz, Życie na kraterze, 700 stron kapitalnych, nie kapitalnych historii, kapitalnych, bardzo różnych historii.