Mentionsy

Tu mówi PISM
Tu mówi PISM
13.11.2024 15:47

Reforma Rady Bezpieczeństwa ONZ - czy jest możliwa?

Czy Rada Bezpieczeństwa ONZ spełnia swoje zadanie? Z jakimi mierzy się problemami i czy istnieje szansa na jej reformę? Co z prawem weta stałych członków i pomysłami rozszerzenia jej o kolejne państwa? Na temat reformy Rady Bezpieczeństwa i szans jej powodzenia Tomasz Zając rozmawia z Szymonem Zarębą, koordynatorem programu Sprawy Globalne.

Czym jest Rada Bezpieczeństwa i jaką spełnia rolę? Kto wchodzi w jej skład? Czy istnieje szansa na dołączenie do niej nowych państw? Jakie są szanse na zreformowanie Rady Bezpieczeństwa ONZ?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Rady Bezpieczeństwa"

Dzisiaj będziemy rozmawiać o reformie Rady Bezpieczeństwa w ONZ, a moim rozmówcą jest Szymon Zaremba, koordynator programu Sprawy Globalne, który monitoruje u nas to, co się dzieje w ONZ.

I to, co jest kluczowym problemem w przypadku Rady Bezpieczeństwa przede wszystkim, to jest to, że te jej różnego rodzaju rezolucje są przyjmowane niejednokrotnie zbyt późno, co wynika z różnego rodzaju sporów właśnie pomiędzy stałymi członkami przede wszystkim.

Czyli podsumowałeś nam problemy związane z funkcjonowaniem Rady Bezpieczeństwa i chciałbym teraz z tobą porozmawiać o tym, jak można to zmienić i jakie są w ogóle propozycje.

Stany Zjednoczone właśnie w ostatnim czasie nieco zmieniły swój stosunek do samego powiększenia i zmiany kształtu Rady Bezpieczeństwa.

Szukają poparcia tych właśnie państw, zwłaszcza państw afrykańskich, które już od dawna przejawiały te ambicje, żeby do Rady Bezpieczeństwa w trochę większym stopniu niż dotychczas, czyli tych trzech niestałych miejsc należeć i to im się utrzymuje.

To jest to, że na przykład blisko około 50% całego programu Rady Bezpieczeństwa, znaczy tego czym ona się zajmuje jest poświęcone Afryce.

Reasumując jeszcze raz to, co powiedziałeś wcześniej na temat dysfunkcjonalności Rady Bezpieczeństwa, rezolucje są zbyt późno uchwalane, język jest rozwodniony, ciężko znaleźć najmniejszy wspólny mianownik pomiędzy państwami takimi jak Rosja, Stany Zjednoczone i Francja i ten system taki klientelistyczny trochę, który nam opisałeś.

I te państwa z kolei są zwolennikami tego, żeby w ogóle nie powiększać Rady Bezpieczeństwa o członków stałych, tylko żeby zamiast tych obecnych 10 niestałych stworzyć aż 20 miejsc niestałych, które by tym różniły się od obecnych.

mieć tę możliwość wkładania tego kija w szprychy i gdzieś tam ugrania czegoś, rozszerzenia, czy rozszerzenia właśnie dołączenia do tych członków Rady Bezpieczeństwa z prawem weta, czy jak rozumiem powiększenia w ogóle całego tego ciała, które za pomocą tej większości 9-15 podejmuje decyzję.

To jest bardzo ciekawe pytanie, dlatego że część państw rzeczywiście tak twierdzi, to znaczy większość tych państw, które chcą dołączyć do Rady Bezpieczeństwa twierdzi, że właśnie tylko i wyłącznie zwiększenie reprezentatywności, powiększenie Rady Bezpieczeństwa o nowych członków doprowadzi do tego, że ona będzie bardziej skuteczna.

przez naukowców niemieckich, którym siłą rzeczy może zależeć na wykazaniu tego, że przystąpienie Niemiec jako stałego członka do Rady Bezpieczeństwa byłoby korzystne.

które by za tym przemawiały, gdzie oni twierdzili, że tak naprawdę powiększenie Rady Bezpieczeństwa nawet przy zwiększeniu liczby miejsc dla stałych członków ostatecznie przyczyniłoby się do uchwalania tak naprawdę większej liczby rezolucji, dlatego że analizują i takie rzeczywiście statystyki są dostępne.

Natomiast tak jak mówię, w oparciu o te głosowania z ostatnich lat, część naukowców twierdzi, że nawet przy powiększeniu liczby stałych członków Rady Bezpieczeństwa, to wbrew pozorom rozszerzenie Rady i odpowiednie ustalenie wielkości, znaczy liczby głosów, która byłaby potrzebna do tego, żeby rezolucję przyjąć,

Między innymi były tam też postanowienia dotyczące Rady Bezpieczeństwa.

Tak to mniej więcej temu ujęto, co oznaczało, że jest rzeczywiście rosnące zrozumienie pozostałych członków, a zwłaszcza stałych członków, których jakby zgoda jest niezbędna, zaraz jeszcze do tego wrócę, do tego, żeby rzeczywiście doszło do powiększenia Rady Bezpieczeństwa właśnie przede wszystkim o państwa afrykańskie i to prawdopodobnie można było się de facto domyślać, że w kontekście ambicji to chodziło także właśnie o wspomniane

w tym wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa, bo oni nawet w zakresie zmiany Karty Narodów Zjednoczonych mają właśnie możliwość jej zawetowania w praktyce, bo już nie wchodzimy w szczegóły takie formalne dotyczące tam różnych konferencji, dotyczących zmian ratyfikacji itd.

To są te 2 z 5 stałych członków Rady Bezpieczeństwa.

które bardzo enigmatycznie wypowiadają się na temat wszystkich pozostałych kandydatur, o których wspominaliśmy, chociażby wspominanego G4, bo tak naprawdę to mało które z tych państw, które są w G4, a już zwłaszcza czy to Indie, czy to Japonia, raczej nie są pewnie na rękę Chinom, jako zwłaszcza stali członkowie Rady Bezpieczeństwa.

powiedzmy rozszerzenia Rady Bezpieczeństwa na przykład tylko o państwa afrykańskie, bo dotychczas zawsze wskazywało się na ten proces jako taki, w którym kiedy jakieś jedno państwo proponuje coś, pojawiają się dwa, trzy inne, czy też dwie, trzy inne grupy, o których zresztą już troszkę sobie rozmawialiśmy, które prezentują jakieś kontrpostulaty i w związku z tym, że otwiera się, jak to się ładnie mówi, taka puszka Pandory i każdy wyskakuje z jakąś propozycją, w związku z tym trudno jest uzyskać konsensus.

Natomiast w przypadku Rady Bezpieczeństwa to nie jest aż tak kluczowy temat dla Trumpa i wydaje się, że też...