Mentionsy

Tomasz Piechal - Szkice Wschodnie
Tomasz Piechal - Szkice Wschodnie
04.11.2025 18:00

Andrzej Kohut: jak Trump oczarował Amerykę i co się dzieje w USA rok po wyborach | Szkice Wschodnie

Dzisiaj Andrzej Kohut o tym, jak Trump oczarował Amerykę i co się dzieje w USA rok po wyborach prezydenckich. Dlaczego USA są coraz bardziej podzielone i coraz częściej mówi się o tym, że niedługo nastąpi koniec Ameryki? Co zrobił Trump od kiedy wygrał wybory? Co oznacza rewolucja trumpowska w praktyce? Jak żyją Amerykanie i jak wygląda Ameryka pod rządami Donalda Trumpa? Jak wielu z nich boi się, że to koniec USA? Porozmawiamy także o tym, czego oczekiwać od rozmów Putin-Trump. Co dalej, gdy szczyt Rosja-USA został odwołany? Co zrobi Trump? Rosja może jeszcze coś ugrać? Wszak negocjacje Rosja-USA wciąż trwają, ale coraz więcej w nich chłodu.

O tym wszystkim opowie Andrzej Kohut (OSW) – amerykanista, autor książek poświęconych USA. Zapraszam na wywiad! Tomasz Piechal - Szkice Wschodnie

***

[] Intro
[] Dlaczego Trump znowu wygrał wybory?
[] Druga kadencja Trumpa do tej pory - sukces czy porażka?
[] Czy wyborcy Trumpa są z niego zadowoleni?
[] Dlaczego Amerykanie protestują przeciwko Donaldowi Trumpowi?
[] Czy wszyscy Amerykanie biorą udział w konflikcie politycznym?
[] Donald Trump - cynik czy ideolog?
[] Czy Trump nie odda władzy i będzie chciał mieć trzecią kadencję?
[] Donald Trump zakończy wojnę na Ukrainie?
[] Czy Donald Trump chce współpracować z Rosją?

***

🔴 Youtube: https://www.youtube.com/@szkicewschodnie
🔵 Facebook: https://www.facebook.com/szkicewschodnie
🟠 Instagram: https://www.instagram.com/szkicewschodnie
⚫ TikTok: https://www.tiktok.com/@szkicewschodnie
⚪ Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/us/podcast/tomasz-piechal-szkice-wschodnie/id1845113497

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 158 wyników dla "Trump"

O co się najbardziej obawiają ci ludzie, którzy wyszli na ulicy ostatnio Ameryki przeciwko Trumpowi?

Stąd też ta cała dyskusja o potencjalnej trzeciej kadencji Trumpa.

Donald Trump developer zbankrutował i to zbankrutował strasznie.

Natomiast Donald Trump uratował się właśnie dzięki swojemu wizerunkowi.

Tym celem, który Trump sobie stawia jest normalizacja relacji z Rosją.

Innym mocarstwem, o którym Trump chciałby mieć relacje handlowe w tym mindsecie Donalda Trumpa to wciąż jest rozmowa pomiędzy dwoma mocarstwami Stanami Zjednoczonymi i Rosją.

Mija rok od wyborów prezydenckich w USA, które wygrał Donald Trump i które ponownie dały mu władzę nad Ameryką.

Czy Donald Trump spełnia swoje obietnice wyborcze?

Donald Trump znowu został prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Jak to możliwe, że Donald Trump był w stanie znowu wygrać?

Mam wrażenie, że nie zmienił się żaden z tych podstawowych czynników, które sprawiły, że w 2016 roku Donald Trump te wybory wygrał.

Bogacą się najbogatsi, bogacą się ci prawie najbogatsi, natomiast dla całej reszty jest już mocno przeciętnie albo zdecydowanie gorzej i to rodzi frustrację, która była jednym z podstawowych takich impulsów prowadzących do wyboru Trumpa.

Nie zmieniła się rewolucja informacyjna, która napędza sukces Trumpa.

Mówisz, że w Ameryce niewiele się zmieniło po porażce Trumpa w 2020 roku i ten brak zmiany...

Poskutkował tym, że Trump wrócił do władzy.

Ale teraz pytanie, co przez ten rok tak naprawdę udało się Trumpowi zrobić?

To szybko odpowiadając na twoje pytanie, zacznę jeszcze minimalnie od czasów Joe Bidena, bo mam wrażenie, że one pokazują również to, czy dały ten impuls, który spowodował, że Trump ostatecznie w 2024 wygrał.

Natomiast Trump jest tym, który sugeruje przynajmniej, że ta sprawczość będzie.

Natomiast Trump postanowił, że w takim razie trzeba z tym systemem zmierzyć się w inny sposób i tym pomysłem Trumpa, obok ograniczenia rozmaitych niezależnych agencji federalnych, które potrafiły prezydentom namieszać,

Było właśnie rządzenie za pomocą rozporządzeń, umniejszanie roli Kongresu, również w tej kluczowej kwestii budżetowej, być może będziemy o tym jeszcze później rozmawiać, ale przede wszystkim też przeciążenie opinii publicznej i opozycji, bo Donald Trump i jego otoczenie, myślę, wyciągnęło wiele wniosków z tej pierwszej kadencji, nie do końca udanej, bo oni przecież mieli te same rewolucyjne zamiary albo podobne w tych samych obszarach.

Nie udało im się spełnić z różnych względów, między innymi wewnętrznych, ale również dlatego, że opozycja, że media, że organizacje pozarządowe były się w stanie zorganizować, żeby Trumpowi stanąć na drodze.

Czy zajmujemy się imigrantami, którzy nie mogą się przedostać przez południową granicę, bo Trump rozstawia tam wojsko?

To była najważniejsza historia pierwszego tygodnia po inauguracji, że Trump zmienił nazwę, przynajmniej na użytek amerykański, tego, co do tej pory było Zatoką Meksykańską.

Czy się uda ten ruch, czy te dążenie, które Trump rozpoczął w kierunku konsolidacji władzy wykonawczej?

Tutaj dużą rolę ma do odegrania Sąd Najwyższy, który będzie w najbliższym czasie, już częściowo opiniuje, ale w najbliższym czasie będzie opiniował te różne posunięcia Trumpa, stwierdzając, czy można je pogodzić z amerykańskim prawem, czy nie.

Za Trumpa w ostatnich miesiącach to jest po kilka tysięcy maksymalnie.

Czyli praktycznie ten potok imigracyjny, który płynął do Stanów Zjednoczonych z południa udało się powstrzymać kombinacją silniejszego kontrolowania granicy, ale też i to jest myślę ciekawy aspekt tego szumu, który tworzy Donald Trump.

Nie mielibyśmy aż tak dramatycznego spadku prób nielegalnego przekraczania granicy, gdyby nie pewien efekt psychologiczny, który wywarł Trump na tych, którzy próbowali się do Stanów Zjednoczonych przedostać.

Czyli zmierzał do tego, że ten twardy wizerunek Trumpa... Odwrócił ten sygnał, wysłał przede wszystkim sygnał, słuchajcie, wejdziecie do nas, otwarliśmy właśnie Guantanamo.

Myślę, że częściowo też taki teatralny zamiar stał przynajmniej w pierwszej fazie za polityką deportacyjną Trumpa.

Trump obiecał, że deportuje ze Stanów wszystkich nielegalnych imigrantów.

Trump mówi o

O tym, że jest ich prawie dwa razy tyle, nie do końca wiadomo skąd tą liczbę wziął, ale już niezależnie od tego, ile to jest milionów, to jest ogromny wysiłek, który amerykańskie państwo musiałoby zrealizować, więc to na pewno się rozłoży w czasie i pewnie nigdy nie uda się w pełni nawet przy takiej determinacji, jaką Trump pokazuje.

Zmieniona przez administrację Trumpa na aplikację, która umożliwia autodeportację ze Stanów Zjednoczonych.

Wiesz, czy to jest sukces, czy to nie jest sukces w wymiarze gospodarczym, to jeszcze przyjdzie nam się przekonać, ale niewątpliwie Trump przez całą kampanię zapowiadał cła i te cła wprowadził.

że te poziomy ceł, które Trump zapowiadał w czasie kampanii wyborczej 10-20% na wszystkich, 60% na Chiny prawie udało się spełnić.

Mówię prawie, bo w wyniku ostatnich negocjacji z Pekinem Trump jednak z 57% zszedł do 47%, ale dalej to są niespotykane wcześniej poziomy i w ogóle niemożliwe do wyobrażenia jeszcze niedawno w zglobalizowanym świecie wolnego handlu.

Czy to trafia do wyborców Trumpa?

No bo widzimy też coraz większe manifestacje przeciwko Trumpowi, tak?

Ale najpierw o wyborcach samego Trumpa.

Wyborcy Trumpa to jest duża grupa, to jest ponad połowa w tych ostatnich wyborach wszystkich tych, którzy wzięli udział w głosowaniu i tam w tej grupie są ludzie z tego twardego elektoratu, tego ruchu MAGA, o którym często mówimy i myślę, że oni są

A ludzie z tego twardego elektoratu Trumpa piszą, tak dokładnie na to głosowałem, to mi się podoba, tego chciałem.

Natomiast czy to się podoba wszystkim wyborcom Trumpa i czy wszystko się podoba wyborcom Trumpa, to już są szersze pytania.

Ok, bo jeżeli mówimy o samym ruchu MAGA, to jeżeli byś powiedział o tym, ile to mamy, zbiór 100% wyborców Trumpa, bardzo różnych, to ruch MAGA odpowiada za jaką część tego zbioru, twoim zdaniem?

Ci, których widać na wiecach Trumpa, którzy wpłacają pieniądze na kampanie.

Natomiast myślę, że ta większość, która głosuje na Trumpa z mniejszym lub większym przekonaniem dla jego poglądów i uznaje, że to jest dobre rozwiązanie dla Stanów Zjednoczonych,

To jest pewien sygnał tego, jak patrzą na Trumpa i na to, co mówi.

Natomiast myślę, i to jest też częścią odpowiedzi na twoje pytanie, że tam dalej pozostaje spory odsetek republikanów, może to jest jedna trzecia, może to jest trochę więcej, którzy zagłosowali na Trumpa, bo również nie chcieli

Nie uważają, że Trump jest idealny, ale uważają, że nie ma lepszej alternatywy.

Że jest jakaś specyficzna jedna sprawa, w której Trump dowozi i w związku z tym należy mu się to poparcie.

Możesz się spotkać z taką narracją, że o ile sam Trump może nie jest idealnym konserwatystą, to w tej kwestii naprawdę dowiózł to, na co pokolenia konserwatystów pracowały.

I to są ludzie, którzy mogą być bardziej podatni na rozczarowania prezydenturą Trumpa.

Ta polityka celna Trumpa wprowadziła bardzo dużą niepewność.

Więc te oceny dla polityki gospodarczej Trumpa, mimo że w pewnym sensie wypełnił swoje obietnice, nie są już aż tak jednoznacznie entuzjastyczne.

Po stronie ludzi, którzy głosowali na Trumpa, ale mamy właśnie też coraz większe protesty ludzi, którzy głosowali przeciwko niemu, którzy bardzo nie chcieli tego, żeby został prezydentem.

Mieliśmy duże manifestacje, na które odpowiedział Trump filmikiem, na którym spuszczał, wygenerowany przez sztuczną inteligencję, na którym spuszczał fekalia po prostu, choć tam były dyskusje, czy fekalia, czy błoto, ale umówmy się, że to było dosyć jasne, o co mu chodziło.

O co się najbardziej obawiają ci ludzie, którzy wyszli na ulicę ostatnio Ameryki przeciwko Trumpowi?

Że te ruchy, które Trump wykonuje i które konserwatyści interpretują jako

Wzmacnianie władzy wykonawczej jako rozprawianie się silną ręką z różnymi problemami przez drugą stronę często są interpretowane jako próba poszerzenia republikańskiej władzy czy władzy Donalda Trumpa i jego obozu tak, żeby nie dało się już łatwo w ramach zwykłego procesu wyborczego tej sytuacji odmienić.

Stąd też ta cała nerwowa dyskusja o potencjalnej trzeciej kadencji Trumpa, która pojawiła się w ostatnich tygodniach, ale zdaje się, że Trump

No bo rzeczywiście wydarzyło się ileś takich rzeczy, gdzie Trump...

Ale zastanawiają się demokraci, co będzie, jeżeli zdecyduje się wyprowadzić Gwardię Narodową albo może wprost siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, wojsko, na ulicę przeciwko, nie wiem, ludziom, którzy będą protestowali, bo Trump ogłosi, że wybory zostały sfałszowane i tak naprawdę to on albo jego kandydat albo kandydaci jego partii zwyciężyli.

Na amerykańskich uniwersytetach znaleźli stronnicy Trumpa sposoby, w jakie można naciskać na te największe amerykańskie uczelnie po to, by były im bardziej podległe w pewnym sensie.

Zwolennicy Trumpa powiedzieliby, że jest to uczciwa odpowiedź na liberalno-lewicowe przechylenie, które w tych mediach i na tych uniwersytetach panowało przez tyle lat i ograniczało konserwatystom szansę na zwyciężenie w wyborach.

Natomiast to jest też bardzo specyficzny moment dla administracji Trumpa, bo on daje jej, i to było widać już bezpośrednio po śmierci Charlie'ego Kerka,

Zresztą Trump w ogóle tego nie ukrywał, że sprawcą śmierci Kerka nie jest tylko i wyłącznie człowiek, który trzymał broń i pociągał za spust.

Sprawcami jest szerzej rozumiana lewica, progresywiści, wszyscy ci, którzy krytykują zbyt ostro Donalda Trumpa używając porównań do

W związku z czym Trump sugeruje, że z tymi ludźmi trzeba się w bardzo poważny sposób rozprawić.

Ale akurat chciała tutaj działać po linii Donalda Trumpa.

I po śmierci, zwłaszcza tragicznej śmierci Charlie'ego Kerka, pojawiła się obawa, że to właśnie będzie się działo, że te wszystkie organizacje, które Trump tam ochrzci Antifą czy Soroszowcami, będą traktowane wszelkimi dostępnymi środkami po to, żeby utrudnić im życie.

Jego demokratycznego Trumpa poszukiwania?

OK, mówimy o sytuacji pewnej radykalizacji części społeczeństwa, o tym, że pewne idee coraz mocniej oddziałują na pewne grupy społeczne, ale rodzi się pytanie, czy sam Donald Trump jest człowiekiem, który

Dały mi przekonanie, że o ile Donald Trump nie jest głęboko myślącym intelektualistą, ideologiem republikańskim, to jest jednak człowiekiem, który ma pewne twarde przekonania, który powtarza je zbyt często i zbyt mocno się ich trzyma.

Skuteczność ceł to jest coś, co Trump powtarza od dekad tak naprawdę, jeszcze zanim zaczął na poważnie myśleć o prezydenturze.

To jest coś, co wraca u Trumpa bardzo często i wydaje się autentyczne.

Myślę, że mógłbym jeszcze parę takich punktów zawieszenia, na których Trump buduje swoją linię polityczną, wymienić.

Myślę, że Trump jest oprócz tego, że ma pewne takie twarde przekonania, showmanem, którego niesie jego własne show.

Człowiekiem, który swoją naprawdę wielką karierę zrobił nie w deweloperce, tylko w przekonywaniu ludzi do różnych rzeczy, że warto zbudować złote kasyno w Atlantic City, że warto postawić na Trumpa jako prezydenta.

Umówmy się, to jest bardzo ważne, żeby mówiąc o Donaldzie Trumpie, pamiętać o tym, że ten jego magiczny biznes i że jest takim świetnym biznesmenem, to się opierało tak naprawdę na tym, że był przede wszystkim wspaniałym sprzedawcą samego siebie.

Donald Trump developer zbankrutował i to zbankrutował strasznie.

Natomiast Donald Trump, biznesmen, najbogatszy człowiek na świecie, uratował się właśnie dzięki swojemu wizerunkowi, bo wierzyciele Donalda Trumpa...

Stwierdzili, że bardziej opłaca się im mieć takiego Trumpa z jego złotymi klamkami, który emanuje bogactwem i w ten sposób generuje zyski, które to zyski być może przynajmniej w części spłacą jego zobowiązania niż ściągnąć go na dno i nie odzyskać zupełnie niczego.

Natomiast ten showmaneski talent Trumpa, o którym mówiłem, ma też pewną taką relację zwrotną z jego publicznością.

To znaczy Trump nie tylko sam wymyśla, czego publiczność mogłaby chcieć, ale też doskonale obserwuje, może trochę intuicyjnie, co w tej publiczności się niesie.

I niektóre rzeczy, które Donald Trump zgłasza jako swoje jakieś tam idee, pomysły i potem się ich trzyma,

To była dosyć niepoważna sztuczka ludzi odpowiedzialnych za przemówienie, które Trump miał wygłosić, którzy chcieli, żeby on

I Trumpowi tak się to spodobało, że powiedział to w trakcie tego przemówienia.

Chodziło o pewną wizję, która wzbudziła entuzjazm i której Trump się trzymał, dopóki ten entuzjazm był.

I to też jest jakaś zmiana między tym Trumpem wcześniejszym a obecnym.

Jakie twoim zdaniem są takie główne zmiany między tym Trumpem, nazwijmy to 1.0 z pierwszej kadencji a Trumpem 2.0?

W jego otoczeniu wówczas pojawili się ludzie, którzy weszli do administracji Trumpa nie dlatego, że chcieli realizować program Trumpa, tylko z takiego poczucia odpowiedzialności, że oto szaleniec znalazł się w Białym Domu, więc trzeba go powstrzymać.

Szefowa personelu Białego Domu, która najpierw żelazną ręką trzymała kampanię Trumpa i nie pozwoliła się jej rozjechać w 2024 roku, a teraz równie twardo trzyma Biały Dom.

To jest zmiana, jeżeli chodzi o, powiem brzydko, materiał ludzki, czyli ludzi, którzy współpracują z Trumpem w tej chwili.

To nie są ci, którzy z poczucia odpowiedzialności chcieli go powstrzymać, to są w tym momencie ci, którzy mają swoją agendę, często zbliżoną do tego, co chciałby osiągnąć Trump i uznają, że administracja Trumpa jest takim doskonałym wehikułem, który pozwoli im to...

No jedno to są ci, którzy grają na siebie, a drudzy, którzy chcą być jednak lojalnymi żołnierzami Trumpa.

Natomiast realizują to, czego Donald Trump chce i nie kwestionują.

To są postaci, które przede wszystkim miały zapewnić administracji Trumpa spokój, że jeżeli Trump powie, to stosowny sekretarz departamentu wykona, a nie przyjdzie do Białego Domu tłumaczyć, dlaczego to jest fatalny pomysł, jak było w pierwszej kadencji.

Razem z Trumpem Republikanie odnieśli sukces w Kongresie.

Oczywiście mówiliśmy o tych protestach, które pojawiły się na ulicach amerykańskich miast, ale jak się porówna temperaturę tego, co dzieje się w Partii Demokratycznej i wśród jej wyborców z tym, co działo się w pierwszej kadencji Trumpa,

To znaczy widać wyraźnie, że ci ludzie tyle lat walczyli z perspektywą Trumpa u władzy, powrotu Trumpa do władzy, z walką o wartości, o demokrację i to wszystko nie przyniosło efektu, co zostało przypieczętowane wyborami w 2024 roku.

Wszystko jedno, kiedyś ten Trump się przewali, niech zrobi, co zrobi, później się zastanowimy, co z tym dalej.

W związku z czym ci demokraci też nie mają aż takiego paliwa, jakie mieli, mam wrażenie, w pierwszej kadencji Trumpa, więc taki splot okoliczności, który sprawił, że Trump może to, czego nie mógł wtedy.

No choć tutaj wspomniałeś o tej wizji Trump 2028, zresztą tutaj warto podkreślić, on ma takie czapeczki Trump 2028, on pokazuje je chociażby Aliyevowi, kiedy ten przyjeżdżał podpisywać takie porozumienie quasi-pokojowe, no bo to ostatecznie nie było traktatem pokojowym na Kaukazie między Armenią a Azerbejdżanem, ale jakimś tam krokiem w tym kierunku.

To jest takie niepokojące, jest to bardzo trumpowe, takie rzucanie czegoś takiego.

A tu się rodzi pytanie, co Trump ma w głowie w kontekście właśnie tego końca kadencji.

Na pewno Trump chce zrobić wszystko, co sobie wymyślił i wymarzył i na pewno myśli o tym, jakie dziedzictwo po sobie pozostawi, czego najlepszym wyrazem są zmiany zachodzące w Waszyngtonie.

Trump mówi też o łuku triumfalnym.

Natomiast jeżeli chodzi o rok 2028, oczywiście Trump potrafi zaskoczyć, więc ciężko tutaj być definitywnym.

Natomiast wydaje mi się, że jest w tym bardzo dużo takiego typowego trumpowskiego trollingu, który znowu bierze się z tej takiej jego czułości na impulsy płynące z zewnątrz.

Jeżeli oni oburzają się, że Trump będzie dyktatorem, to on odpowiada tak, będę dyktatorem, ale tylko pierwszego dnia.

Jeżeli oni mówią, oj, Trump może nie oddać władzy w 28 roku, to on wypuszcza czapeczkę Trump 2028 i patrzy, co się wydarzy w mediach społecznościowych.

Zresztą sam Trump gdzieś w którymś z wywiadów zasugerował, żeby były rozmowy na ten temat.

Nie wiemy o wszystkich scenariuszach, które były rysowane, natomiast był rysowany taki scenariusz, który, dodajmy, też jest niezgodny z konstytucją, ale przynajmniej część ludzi z otoczenia Trumpa gdzieś takie sygnały wysyłała, że na przykład mogłaby być sytuacja,

Trump jest jego wiceprezydentem i później ten nowy prezydent powiedzmy Vance ustępuje.

No a jak ustępuje to wiceprezydent Trump zajmuje jego miejsce na trzecią kadencję.

Sam Trump wypowiedział się, że chciałby bardzo, ale niestety konstytucja mówi to, co mówi, czyli akceptował to, jak wyglądają amerykańskie przepisy w tej kwestii.

Natomiast też myślę, że poza wszystkim należy pamiętać, że wiek Trumpa również będzie postępował.

Trump jak na razie wydaje się bardzo żywotnym politykiem.

Natomiast kiedy włączy się nagranie Trumpa sprzed 8 czy 9 czy 10 lat, to widać wyraźnie, że jednak ten wiek u niego również postępuje.

Na pewno wiemy, że Trump chce zbudować jakieś swoje dziedzictwo, jakiś pomnik ze Spiżu postawić i jednym z tych elementów jest ta Nagroda Nobla.

Twoim zdaniem to jest rzeczywiście jeden z priorytetów dla Trumpa, czy to jest jeden z wielu tematów?

Ta Ukraina jest dla niego ważna i twoim zdaniem on będzie przy niej stał do końca, do końca rozwiązania tego konfliktu, czy też jest możliwy stanacz, który też jest często wysnuwany, czyli że po prostu Trump się może tym znudzić, się wycofać i wy się tam bijcie dalej.

W sensie to, co obserwowaliśmy do tej pory, jeżeli chodzi o stosunek Trumpa do Ukrainy, Rosji i tego konfliktu, pokazuje, że dla Trumpa to jest istotna sprawa.

To jest coś, co Trump chciałby załatwić, bo rzeczywiście wpasowywałoby się to w jego portfolio prezydenta tworzącego pokój w różnych miejscach na świecie.

Trump dużą nadzieję pokładał w swoim personalnym wpływie na Putina.

To zresztą jest taki charakterystyczny rys Trumpa, który mocno wierzy w to, że jeżeli spotka się z przywódcą innego państwa, spojrzy mu głęboko w oczy, pokaże tą swoją zdolność do negocjowania i dochodzenia do dobrego dealu, to to się pozytywnie dla Stanów Zjednoczonych

To znaczy najpierw był ten etap, kiedy Trump testował założenia swojej polityki, starał się być twardy wobec Ukrainy, mieliśmy to fatalne.

Spotkanie z Zeleńskim w gabinecie owalnym, po którym Ukraina zmodyfikowała swoją politykę, trochę lepiej ułożyła relacje z Trumpem.

Kiepska z perspektywy Trumpa.

Myślę, że został przekonany przez Witkoffa, że warto zrobić to spotkanie, bo jest jakaś otwartość po stronie Putina na ten dobry deal, którego Trump by sobie życzył.

A podobno Trumpa to najpierw znudziło, a potem rozsierdziło.

Ono się skończyło w kiepskich nastrojach i Trump później stracił zainteresowanie Ukrainą.

Bo to warto podkreślić, że to są pierwsze sankcje za drugiej kadencji Trumpa, takie wprost wymierzone w Rosję.

Natomiast to też nie przesądza o tym, czy to jest kurs, na którym administracja Trumpa zostanie.

Myślę, że jest taki scenariusz w przyszłości, gdzie Donald Trump uzna, że musi Putina przycisnąć, by do jakiegoś rozwiązania tej sprawy doprowadzić, tak jak to zrobił w przypadku Izraela, budując presję zarówno wobec Hamasu, jak i wobec samego Netanyahu.

Ale równie dobrze jest na stole scenariusz, gdzie Trump mówi, dobrze, sankcje wprowadziliśmy, zostają, niech sobie Putin z nimi pożyje, zobaczymy, jakie będzie jego nastawienie za pół roku, a na razie niech sobie Europa radzi.

Może jeszcze z jednym, trzecim, najbardziej dla nas ryzykownym, aczkolwiek trochę trudnym do wyobrażenia przynajmniej obecnie, że Władimir Putin występuje jednak z jakimś paraustępstwem, bo wiadomo, że to nie będzie całkowite ustępstwo, ale z czymś realnym, co Trump będzie w stanie przedstawić jako sukces.

Która, jak wiemy, ma dobrze przygotowany portret psychologiczny Trumpa, dla której priorytetem jest jak najdłuższe utrzymywanie się przy tym stoliku negocjacyjnym bez ustępstw, ale no ja sobie jednak wyobrażam, że jest jakaś taka linia, moment przekroczony, który chyba został przekroczony już względem Trumpa, że Kreml powie, okej, no coś właśnie dajmy temu Trumpowi, cokolwiek.

Jakaś sympatia Trumpa do Rosji?

Mam wrażenie, że o ile Donald Trump miał na swoim koncie wcześniej wiele pozytywnych wypowiedzi o Władimirze Putinie, o tyle jeżeli coś o nim mówi w ostatnim czasie, to mówi raczej o rozczarowaniu.

No okej, ale mówimy, że tutaj Trump coraz częściej mówi, że jest rozczarowany postawą Władimira Putina, coraz więcej tego negatywnego przekazu jest w jego wypowiedziach względem Rosji, ale równolegle toczą się rozmowy biznesowe.

Czy Twoim zdaniem to jest coś, co jest ważne dla Donalda Trumpa?

No, tym celem, który Trump sobie stawia jest...

Z którym Trump chciałby mieć relacje handlowe.

Trzeba pamiętać, że w tym, powiem z angielska, mindsecie Donalda Trumpa

Na czym korzysta Ukraina, bo to jest jeden ze sposobów, w jaki Trump może na Putina w tym momencie oddziaływać.

Zrobi coś, co z perspektywy Trumpa będzie sygnałem, że negocjacje są możliwe, da jakieś otwarcie, pójdzie na jakieś ustępstwa, da coś takiego namacalnego, z czym Trump będzie mógł wyjść, powiedzieć, to jest dziewiąty czy dziesiąty pokój, do którego udało mi się doprowadzić, wtedy jak najbardziej powrót do tej rozmowy jest...

Myślę, że w ogóle ta dotychczasowa relacja z Rosją, również z Chinami pokazuje, że w tych sporach z największymi swoimi rywalami Donald Trump nie jest bardzo emocjonalny.

Myślę tak już troszkę z szerszego obrazka, że to co Donald Trump chciałby, chce wprowadzać do amerykańskiej polityki zagranicznej, to jest pokazanie, że Stany Zjednoczone w tych różnych negocjacjach, również z sojusznikami, są w stanie odejść od stołu.

Trump chce pokazać zarówno sojusznikom, jak i oponentom, że wręcz przeciwnie ten wybór jest.

Na pewno jest to inny sposób podejścia do amerykańskiej polityki zagranicznej niż mieli poprzednicy Trumpa.

Trump rzeczywiście uważa, że na wszelkich układach Stany Zjednoczone powinny korzystać.

Trump dodatkowo jeszcze wzmacnia to czymś, co na poziomie teoretycznym zostało nazwane teorią szaleńca, madman theory, czyli

Takie przekonanie, że amerykański przywódca, bo to się od Nixona zaczyna, może grać w sposób, który rodzi u drugiej strony podejrzenie, że to wariat, że to człowiek nieobliczalny, że nie wiadomo czego można się po nim spodziewać, więc Trump również na tym próbuje korzystać.

W tym wszystkim jest bardzo dużo show, w tym wszystkim jest bardzo dużo Trumpa, który robi

Myślę, że tu się ujawniają przede wszystkim talenty Donalda Trumpa.

Donalda Trumpa, który może mieć bardzo różne konsekwencje tak dla Ameryki jak i dla całego świata, w tym dla naszego regionu.

Na pewno nudno nie będzie, że dużo zmian przed nami i zobaczymy jak ta rewolucja, którą robi Donald Trump, czym ona finalnie się skończy i co będzie po nim.