Mentionsy
KOMUNIZM: Wielkie kłamstwo, które zniewoliło Polskę. Jak nas oszukano?
Czy wiesz, co faktycznie różni socjalizm od komunizmu i jak ta teoretyczna walka o równość stała się fundamentem najskuteczniejszego więzienia narodów? W dzisiejszym odcinku prześwietlamy mechanizm władzy, który wykuł się w terrorze Lenina i zatruł polską rzeczywistość na dekady.Przejdziemy przez mroczne kulisy powstania PPR, przyjrzymy się brutalnej konspiracji i odpowiemy na jedno z najtrudniejszych pytań polskiej historii: czy partyzanci komunistyczni byli wyzwolicielami, czy zwykłymi bandytami? Analizujemy również, jak komuniści bezczelnie kreowali historię na swoją korzyść, jak traktowali Powstanie Warszawskie i jaka była rzeczywista rola Ludowego Wojska Polskiego.SUBSKRYBUJ: https://www.youtube.com/@TomaszDrwal?sub_confirmation=1POSŁUCHAJ: https://ffm.bio/tomaszdrwalFACEBOOK: https://www.facebook.com/TomaszDrwalINSTAGRAM: https://www.instagram.com/tomaszgorilladrwalTIKTOK: https://tiktok.com/@tomasz.drwal.podcastKURSY ONLINE: https://edudrwal.plhttps://www.youtube.com/playlist?list=PLeWUv__7-cNyVAmZ6G18BTHiTTjmc5tdyhttps://www.youtube.com/playlist?list=PLeWUv__7-cNwyvcjhsl8QKKo1mhy1VyAVSPIS TREŚCI: - Co w odcinku? - Różnice komunizm vs. socjalizm12:00 - Rozwiązanie partii komunistycznej14:15 - Polska Partia Robotnicza18:05 - Konspiracja27:40 - Kreowanie historii przez komunistów34:20 - Partyzanci czy bandyci? - Powstanie Warszawskie48:00 - Rola Okulickiego59:02 - Ludowe Wojsko PolskiePobierz darmową lekcję z kursu Szkoła Walki Drwala: https://edudrwal.pl/lekcja-wideoPartnerem odcinka jest catering dietetyczny Maczfit: https://maczfit.plSkorzystaj z kodu: DRWAL30NOŻE DRWALA:https://zapas-knives.pl/pl/c/NOZE-DRWALA/104https://zapas-knives.pl/pl/p/DRWAL-Zwiadowca/167OPANUJ SWOJEGO PSA: https://edudrwal.pl/produkt/opanuj-swojego-psa/SZKOŁA WALKI DRWALA: https://edudrwal.pl/produkt/szkola-walki-drwala/SZKOLENIE Z OBRONY CYWILNEJ: https://edudrwal.pl/produkt/przygotowanie-do-obrony-cywilnejFotele do podcastu dostarczyła firma: https://paradox24.com/plPARTNERZY KANAŁU:https://youtube.com/@PITBULLWESTCOASTPL https://youtube.com/@HelikonTex MASZ POMYSŁ NA GOŚCIA ? PISZ ŚMIAŁO ► [email protected]ŚLI UWAŻASZ, ŻE TEN MATERIAŁ BYŁ GODNY TWOJEJ UWAGI ORAZ MA DLA CIEBIE WARTOŚĆ I CHCESZ NAS WESPRZEĆ TO MOŻESZ POPRZEZ:WSPARCIE TAKTYCZNE KANAŁU 💪 https://www.youtube.com/channel/UCTWi54WVT36cJ6XfOz8WBGA/join☕️🔥 KUP KAWĘ: https://buycoffee.to/tomaszdrwalZOSTAŃ PATRONEM: https://patronite.pl/TomaszDrwalDZIĘKI ZA UWAGĘ I DO ZOBACZENIA!W ODCINKU ZNAJDUJĄ SIĘ TREŚCI SPONSOROWANE (WSPÓŁPRACA PŁATNA).#TomaszDrwal
Sponsorzy odcinka (1)
DRWAL30
"partnerem podcastu jest catering dietetyczny MatchFit z kodem DRWAL30 otrzymasz 30% rabatu"
Szukaj w treści odcinka
Przywiązałem się do tego studia, do was i tematy są atrakcyjne.
Tak.
Ale jakie to ma znaczenie w życiu praktycznym?
To dla praktycznego znaczenia nie ma nic do rzeczy, że ocenimy to, że to jest na przykład lepsze, bo to nie był pełen komunizm.
Do jakiegoś dołu.
To jest tak samo ofiarą i to nic absolutnie nie zmienia.
Ale takie zabawy talmudyczne, czy ile tego było, ile jest cukru w cukrze, naprawdę nie mają żadnego sensu.
Oczywiście te ruchy takie prokomunistyczne, które tak dzisiaj byśmy nazwali, istniały wcześniej.
Mogę na chwilę przerwać, bo mam takie pytanie, skąd się to wzięło?
Można powiedzieć potomków, rycerzy, szlachciców i tak dalej, że tak dobrze było, ale to też nie było tak dobrze do końca, bo ja czasami zadaję takie pytanie, no gdzie by dzisiaj był Tomasz Drwal i Leszek Żebrowski, jakby dzisiaj tutaj w Dworku Białym Prądnickim był szlachcic?
I my byśmy mieli to studio i kim byśmy byli, gdyby nie doszło do tego zjawiska, jakim jest komunizm, czy tam właśnie socjalizm.
Jeszcze zależy, jaki to byłby szlachcic, jakie miałby poglądy, jakie miałby wykształcenie i jaki byłby jego stosunek do państwa.
Jak mówię, to jest idea, która...
Kiełkowała od bardzo dawna, dużo wcześniej niż się to pojawiło w jakiejś formie organizacyjnej.
Bo nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą zaspokojeni, wszyscy będą szczęśliwi.
Jak się proponuje coś takiego, że będziecie młodzi, zdrowi, szczęśliwi, bogaci, niczego wam nie będzie brakowało, to jest pociągające.
No i jedynym wyjściem sytuacji jest przyjęcie takiej idei, która mi to zapewni.
I to jest połowa XIX wieku, jak to zaczyna przybierać takie już formy ideologiczne, czyli pisarstwo prokomunistyczne, to jest Marx, Engels i całe otoczenie wokół nich.
Później formy organizacyjne, czyli partie komunistyczne, jakbyśmy je nazywali, czy socjaldemokratyczne, demokratyczne, czy socjalistyczne, ale wszystkie miały to samo oblicze i do tego samego właściwie dążyły.
To się tak ładnie nazywa.
Nie są dopuszczeni do wyborów, ale system jest dziurawy i można tworzyć organizacje, ruchy parakomunistyczne, które działają pod innymi nazwami i startować do polskiego Sejmu.
Są posłowie komunistyczni w Sejmie, które nie startują jako komuniści, ale to się nazywa...
W różny wszelaki sposób, ale robi dokładnie to samo.
I teraz komuniści przez to, że te 20 lat są w konspiracji, nauczyli się jak działać w konspiracji.
To była Komunistyczna Partia Polski, ale także miała dwie odnogi.
Dla nich się tworzy komintern, czyli taką czapkę organizacyjną, żeby nie było pozorów, że to jest Moskwa, że to Stalin.
Nie, to jest takie międzynarodowe, a międzynarodowe to już tak ładnie brzmi, że nie tylko Stalin tym wszystkim dyryguje.
Sytuacja Polski jest o tyle tragiczna, że mamy tak, wojnę 20 roku, komuniści występują przeciwko Polsce.
To jest sabotaż, to jest szpiegostwo, to są wszystkie inne formy represji, które stosują na Polakach w imię interesów sowieckich.
Oni chodzili między celami, dostawali literaturę do czytania, taką jaką oni chcieli.
No warunki, można powiedzieć, jak na warunki więzienne, znakomite.
Komuniści robią takie zamachy.
Jak się czyta ich życiorysy powojenne, czyli już polscy ludowie, kiedy oni uważali, że są bezkarni, że władze mają na wsygda i pisali otwartym tekstem, to tam mamy takie między innymi wynaturzenie jak Wacława Komara, czyli Mendela Kossoja, który był...
Partia wskazała ten i ten jest prowokiem, jak oni to nazywali, czy jest wtyką polskiej policji w naszych szeregach.
Czyli to, co wyrosło w II Rzeczpospolitej nie miało wielkiego zasięgu, ale to nie jest tak, że było nieistotne.
Ale w wyborach, gdzie startowali nie jako komuniści, zdobywali nawet do miliona głosów i więcej.
I tak dwóch, trzech posłów w polskim parlamencie mieli.
Tam nabierali ogłady i byli tak jakby...
Byli w jakiś tam sposób przekanowani, był ostracyzm i tak dalej, ale oni nie powinni być dopuszczeni, bo zmiana samej formy, zmiana nazwy organizacji, które działają nic nie zmieniała.
Nie dawało sobie z tym wszystkim rady, bo nie dawało sobie sprawy zagrożenia jakie było.
Jeśli oni te formy stosowali, czyli zabójstw, skrytobójstw, mordowania policjantów, mordowania ludzi, którzy albo współpracowali z policją, albo byli tylko o to oskarżeni, to jedyną karą za to, jaka powinna wtedy być, to powinna być kara śmierci i powinna być wykonywana.
Tak niestety nie było.
Czyli to całe zło, które wtedy się narodziło, które dostało te warunki rozmnożenia się, tak to można nazwać,
W tym sensie wredna, że na przykład był zakaz partyjny korzystania z hoteli.
Natomiast były tak zwane przejazdówki, czyli punkty, gdzie oni się zatrzymywali.
Dotarł do Warszawy i miał wskazanie pod adresem takim i takim, tu będziesz mieszkał 3 dni, tam załatwiasz sprawy organizacyjne, tam dostaniesz odpowiednie dokumenty, które będą cię dalej prowadziły i jedziesz dalej, ale ciebie nie ma.
Przejazdówka to był hotel, to było miejsce spotkań, gdzie można było zebranko jakieś zorganizować, ale było coś jeszcze.
I to często była żona albo jakaś tam przyjaciółka, towarzysza, który to prowadził.
Czyli zaspokojenie jego elementarnych potrzeb seksualnych na poziomie ideologicznym także miało znaczenie.
Oni się nauczyli w takim świecie żyć.
To jest dla nas nienormalne i to jest wszystko chore, bo to nie tak powinno być, ale tak niestety było.
I później w 1938 roku, jak Stalin rozwiązuje partie komunistyczne na ziemiach polskich, robi to z powodu tego, że partia jest przetkana agenturą policyjną.
Naczkali agenturą te szeregi i mieli dostęp do wiedzy, kto jest, co robi i tak dalej.
Stalin, gdy się zorientował, że te wiadomości spływają nie tam, gdzie powinny, nie tylko do niego, ale także do polskiej policji, kazał partię rozwiązać, znaczy rozwiązał i kazał większość z tych działaczy funkcjonować.
Tak, polskich.
Ale ci, którzy mordowali albo byli wskazani przez Talina do załatwienia tej sprawy, pozostali jako zarodek następnej partii komunistycznej, następnej formy.
Oni ich ściągali rzekomo na rozmowy, na kontakty organizacyjne do Związku Sowieckiego i tam po prostu dostawali w łeb i ta działalność kończyła.
To nie tak, że to przestało istnieć.
I z nich się później tworzy w 1942 roku, a właściwie w grudniu 1941 roku, tak zwana Polska Partia Robotnicza.
I nie komunistyczną partią w Polsce, tak jak przedtem było KPP.
Komunistyczna Partia Polski, Komunistyczna Partia Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, ale nie w, tylko tak ogólnie, żeby to się mieściło w tym kanonie międzynarodówki.
I jeśli tak, to znaczy, że odradzała się ta partia na zupełnie innej podstawie formalnej i zewnętrznej.
To jest wszystko udawanie czegoś, co nie istniało, ale tak powstaje Partia Komunistyczna pod nową nazwą Polska Partia Komunistyczna.
A jeśli tworzy się partia komunistyczna i pion wojskowy, czyli właściwie wojskówka, nie jako wojsko, tylko jako pion zbrojny, czyli Gwardia Ludowa, tam nie ma kadr, kto by mógł to robić.
Stalin nakazuje te kadry ściągać i pierwsza podstawowa kadra, jaka przyjechała stamtąd, to są właśnie ci ludzie.
Ale to są ci Hiszpanie, to są także ci, którzy byli przed wojną szkoleni w Moskwie.
A szkolenie w Moskwie polegało nie tylko na ideologii, nie tylko marksizmu ich uczono, nie tylko działań partyjnych, ale właśnie sabotażu, dywersji, posługiwania się bronią, likwidacją, jak likwidować przeciwnika czy wskazanych przeciwników.
Partii Komunistycznej tak naprawdę nie da się stworzyć w Polsce.
Wchodzą w kontakty z delegaturą rządu i z komendą główną AK, że chcą rozmawiać.
Takie rozmowy z Gomułką są prowadzone.
Komuniści tego nie akceptują, więc rozmowy są przerywane i komuniści zostają w podziemiu jako wróg, jako wróg polskiego państwa podziemnego.
Co oni tak naprawdę robili?
W drugiej połowie lat 90. razem z Markiem Chodakiewiczem i Piotrem Kontarczykiem wydaliśmy trzy tomy.
Mieć dostęp do dokumentów jak to działało.
To się w głowie nie mieści, jak to komuniści mordowali Żydów.
Tak i po wojnie przypisywali to polskim niepodległościowcom, że to AK-owcy, NZ-owcy mordowali.
Ale także są metody funkcjonowania, jest także wywiad komunistyczny.
Ich było za mało, byli nieistotni, ale mogli pracować w środowisku polskim, jak oni to nazywali, na gruncie polskim.
A to są tak związki rodzinne.
Komendantem Okręgu Armii Krajowej w Krakowie, a drugi Spychalski jest szefem wywiadu NKWD-owskiego, PPR-owskiego i w strukturach władzy komunistycznej konspiracji.
I takich przypadków oczywiście znamy dużo więcej.
Także sięganie do istoty polskiej konspiracji przez komunistów było proste.
Nie mieli kim, jak, nie mieli na to środków, nie mieli kadr, ale
Jest jakaś tam reakcyjna drukarnia.
Tam się przywozi jakieś materiały.
Wywozi się też jakieś materiały.
No tak, sami tego nie zniszczymy.
Ale jak nadamy Niemcom, to Niemcy załatwią nasze sprawy.
I tak się działo.
Między innymi z takiego przypadku, kiedy wydali swoją własną drukarnię.
Namierzyła nielegalną drukarnię, uznali, że jest to drukarnia reakcyjna, czyli np.
Jak to się mogło stać?
Czyli takie metody pracy podziemia komunistycznego mamy zlokalizowane, opisane, to jest udokumentowane, bo my to wydaliśmy drukiem, żeby właśnie pokazać, nie tam, że nie lubimy czegoś, że nam się to nie podoba.
Towarzyszki były bardzo chętne i wiadomo w takich sytuacjach, to wszystkie wywiady tak pracują, że kobiety zbierają informacje mając dostęp do potrzeb seksualnych przeciwników i to niestety przykre się sprawdziło także na naszym gruncie.
Sprawozdania jakie mają są bardzo drastyczne.
Tyle rozpracowaliśmy osób, struktur, działalności podziemia reakcyjnego, czyli AK-owskiego, NSZ-owskiego, każdego innego.
Jeden z najbardziej takich strasznych w swojej wymowie przypadków to jest współpraca NKWD na ziemiach polskich, czyli w Warszawie, współpraca wywiadu komunistycznego, czyli Polskiej Partii Robotniczej i współpraca z Gestapo, z Geheimstaatspolizei warszawskiej.
Kapitan Wolfgang Birkner, który jest szefem jednej z komórek gestapo warszawskiego, organizuje akcję, która jest podsunięta przez agentów komunistycznych, że jest taki lokal na ulicy Nowogrodzkiej, gdzie
Tak.
To wszystko, co się normalnie robi w takich sytuacjach i gromadzi się tą wiedzę źródłową na papierze, zabrali Niemcy.
To nie było tak, że byli tam specjalnie przeszkoleni, że służyli w wojsku.
Taki jeden z najbliższych współpracowników Władysława Gomułki, zrzucony przez Sowietów do pomocy do Sztabu Głównego Gwardii Armii Ludowej.
O prawdziwej istocie partii, czyli tajne oblicze, jak on to nazwał, stąd wzięliśmy tytuł.
Tajne oblicze partii było takie, że pracowaliśmy dla Moskwy, dla Związku Sowieckiego.
O tą pełną wiedzę, o tym jak jest, wiedział ograniczony krąg towarzyszy na tych górnych szczeblach dowódczych.
Wszystko co się dzieje na terenie księgują jako swoje własne akcje.
Akcja Wieniec, czyli wysadzenie torów na koło Warszawy przez specjalne ekipy AK-owskie przygotowane do tego i sprawdzone, idzie do Moskwy, że to jest dzieło Gwardii Ludowej.
Zuch chłopcy, tak działać, tak robić.
I to wszystko później szło do naszej historii, że oni takie akcje wykonywali.
Promowana, mało powiedziane, że pompowana, niejaka Jutta Teitelbaum, taka działaczka komunistyczna, najpierw w getcie, później na zewnątrz, której się przypisuje nieludzkie możliwości, która dokonuje tego typu akcji.
Akcja Wieniec to jest ona.
Nie było tu żadnych zahamowań, żeby nakłamać wobec siebie, ale w tej chwili, gdy już wszystko wiemy, to zostało zbadane, opisane, dokumenty są ujawnione, ona jest pokazywana jako bohaterzyca ruchu podziemnego komunistycznego.
Nawet dochodzi do takich absurdalnych, nie wiem jak to nazwać, brakuje nawet na to nazwy, sytuacji, że ona rzekomo jedzie tramwajem i pułkownicy z Komendy Głównej AK podchodzą i tam bicia robili, że jakbyście tak do nas przyszli, to by taka sprawna jesteście, to byście u nas też karierę mogli zrobić.
Jak wygląda pułkownik AK w podziemiu, w konspiracji?
Tak jak każdy inny przechodzień.
Nie było takich sytuacji.
I temu wszystkiemu służyły także artefakty, czyli te sztuczne takie wytwory, które miały pozorować działalność komunistyczną.
A tu kilka takich przyniosłem.
Żeby się tym pochwalić, takimi zdobyczami.
Jak oni tworzyli historię?
Mamy prawdziwe zdjęcie AK-owców z Podlasie.
44 rok, to jest akcja burza.
To jest silne podziemie AK-owskie, niepodległościowe na tym terenie.
Co się w takim razie dzieje?
Wycinamy głowy AK-owców i wklejamy w to miejsce, w sposób tak jak potrafili, nieproporcjonalnie, krzywo, łeb tam gdzieś skręcony, towarzyszy partyjnych.
A jakie były nakłady publikacji?
Tak.
Tak.
Albo na przykład tak.
Jest prawdziwe zdjęcie... Czyli gdzie są nasi, a gdzie są... Tak.
Znaczy to jest, no widać, no tu jest taki krzywy łeb, nie?
To jest jakiś tam działacz powiatowy albo wojewódzki z laty 50-tych.
Zdjęcie jak zdjęcie.
Się przechowało komunistycznych, ale żadna atrakcja.
I takie mamy.
I ten Sowiet już jest znakiem czasu.
Tak.
Ludzie młodzi, nie mając dostępu do żadnej wiedzy, czytali rzeczy, ja sam czytałem takie rzeczy, które wtedy wychodziły, bo innych nie było.
O konspiracji, o wojnie, jak wtedy wszystko działo.
Żadna atrakcja, ale zdjęcie prawdziwe.
Jak jest mały format w książce, to jest tego typu wielkości zdjęcie.
Złapałem jeszcze takie bardziej... Znowu jest TDP-sze.
Tak, ale TDP-sze wiszą pod brodą.
Łapałem też takie zdjęcia, na przykład stoi gwardzista ludowy, po wojnie to jest ubek, a później oficer informacji wojskowej, oficer śledczy, który źle po pijaku w tym atelier wycinali zdjęcie i...
Ale jak się ma to zdjęcie pierwotne i to się widzi, i jest także do porównania prawdziwe zdjęcie, skąd to zostało wycięte, a to na szczęście mam, to widać.
I to są te autentyczne dowody jednoznaczne, co można było robić, jak fałszowano.
Zdjęcia są oczywiście czarno-białe, ale w środku zdjęcia jest czarne tło, tak jakby nic nie było.
Ale ten też jest teraz widzę, że jak tutaj... To jest stały motyw, tak on się wszędzie pojawia i wszędzie funkcjonuje.
I na tamtym zdjęciu, o którym teraz mówię, którego tu nie mam, ale jak będziecie chcieli to wam przyślę, żeby tam domontować czy pokazać.
Naukowe wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, lata 70., tego typu publikacje już były na tym wyższym poziomie ideologicznym i także technicznym.
Jak to poszło na maszynę drukarską, a były doklejane głowy, to jednemu z tych bandziorów głowa się odkleiła.
Tak jak mamy jeźdźca bez głowy w literaturze, to tu mamy jeźdźca bez głowy na zdjęciu gwardzistów ludowych, który głowę trzyma sobie tu, bo mu spadła niżej.
Jak cenzor podpisywał, wszystko było dobrze.
Jak wyszło z druku, nikt tego nie sprawdzał.
Takich sytuacji było wtedy bardzo wiele.
Zachowało to wszystko tak, jak było przedtem.
Tak, towarzysz Czarzęsty to wyjaśnił jednoznacznie.
Do tego tytułu uprawnień, jakie sobie nadawali w tak zwanym zbawicie.
No pięknie brzmi taka nazwa.
Ale w tym worku są takie przywileje za działalność.
Tak powinno być, z nazwy wynika.
A tam jest tak.
A takie szczególne przypadki, bardziej drastyczne, ale też przecież wysokopłatne były takie, że
Jako współpracownik władzy sowieckiej do 1941 roku następnie ukrywał się przed władzami niemieckimi.
No jak jest Gwardia Ludowa, później Armia Ludowa, istotą jej działania jest partyzantka.
Jaka?
No ale zwalczanie Niemców to są akcje zbrojne.
I wypuścić do jakiejś akcji.
I dopiero później z tych ich pamiętników niepublikowanych wychodziły takie kwiatki, że Gwardia Ludowa wysłała kilku towarzyszy w teren do działalności.
Ja taki przypadek złapałem.
Akcja kolejowa, że wysadzili pociągi i to słynny Bolek Bimberek, to też ciekawy pseudonim takiego funkcjonariusza komunistycznego.
Z tego słynął, że pił, jak tęgo, jak sowiet.
Dzwonię do Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych, to jest Lubelszczyzna i mówię, tu na tym terenie, na terenie tego powiatu, tych gmin była linia kolejowa i podczas okupacji tam były akcje.
Tak wyglądał ich dorobek bojowy, zbrodniczy, którego nie mieli.
Struktura, która została potraktowana w literaturze historycznej, także propagandowej, jako odpowiednik Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej.
Najbardziej bojowy, wyspecjalizowany pion Komendy Głównej AK.
W publikacjach niejakiego Leszka Moczulskiego w latach 60. mamy w literaturze komunistycznej porównanie, że te oddziały, które tu są nazywane grupą specjalną, prowadziły taką samą działalność jak Kedyf AK.
Panie, ale tak dziadek był w Armii Gwardii Ludowej, pan tu takie rzeczy wypisuje, że mam takie na spotkaniach czasami przychodzi i mówi, ale mój dziadek tam był i mówi, że to inaczej było.
A jak?
To nie jest takie proste.
Multunek o akcji bojowej Grupy Gwardii Ludowej im.
I znowu takie kuriozalne akcje dokonywane na Kieleczyźnie.
Jak jest jedzenie, to jest energia do dalszego działania.
Okazało się to, że grzybiarze w lesie czy tam zbieracze jagód nadepnęli na jakąś suchą gałąź, trzasnęło.
I to jest dramat, że zostaliśmy dokarmieni taką literaturą.
Na masową skalę stworzono te pozory tej działalności i dzisiaj mamy tak.
Gdy zapytany kierownik urzędu, już ten nowy, z tego nadania PO-skiego, dlaczego tak się dzieje?
On mówi tak.
My nie honorujemy tej złej akcji, tylko te dobre.
Nie ma tych dobrych akcji, bo
Jego jakiś tam krewny, Wincenty Romanowski, pułkownikiem informacji wojskowej, oficerem śledczym.
I tak po kolei oni wszyscy porobili kariery.
Czyli ci uczestnicy tej zbrodniczej akcji, gdzie doprowadzono do śmierci wielu ludzi, później w Polsce Ludowej są kimś.
Najgorszy podły element, jaki można sobie wyobrazić,
Powstanie Warszawskie zakłamane od początku do końca w tej nomenklaturze komunistycznej.
I też bardzo często spotykam się, no panie, ale pan tak się czepia, ale przecież oni w Powstaniu Warszawskim brali udział.
Ja mówię, jak to brali udział?
No tak, dużo ich było.
I jak ten udział wyglądał?
Oni tak wiedzą, że ugrupowania reakcyjne doprowadzą do wybuchu powstania przeciwko Niemcom.
Ale jak być i co robić?
Jakieś urzędy pocztowe, telekomunikacja, gmach policji.
Ale takie plany mieli.
Czyli powstanie warszawskie dla nich to jest walka z powstańcami, czyli AK-owcami i walka z Niemcami.
Nie mają jak tego zrobić.
Ale w przekazie oficjalnym jest taki, że brali udział w powstaniu, w związku z tym tak jakby nie naprawili swoich błędów, ale tu są rzeczywiście komandantami i coś im się na to należy.
Tragedia polegała na tym, że podczas powstania Komenda Główna AK przydzieliła
Którzy rzeczywiście jakieś tam oddziałki mieli.
Ale ponieważ Sowieci są u bram, stoją po drugiej stronie, żeby Sowietów jakoś udobruchać, pokazać, że my tu jesteśmy tolerancyjni, wszystkich przejmujemy, wszyscy walczymy razem.
Przecież później bohater, spadochroniarz, dowódca przecież dywizji spadochronowej i tak dalej.
Bohater Polski Ludowej i nie tylko, jak się okazuje.
On takie wirtuki dostał, a uzasadnienie było takie.
Jak damy?
Komunistom, to Sowieci zobaczą, że my z komuną nie walczymy, że my jesteśmy razem, więc jak komuna to przyjdzie, wejdzie, lada chwila, to nas potraktują łagodnie.
Stalin ani nie wiedział, ani go to nie obchodziło, nie interesowało, kto takiej wirtuti dostał, od kogo i za co, ale oficjalnie poszło.
Ci, którzy poszli do flagów, ci, którzy się przewinęli przez niewolę niemiecką, że w inny sposób przedostali się na Zachód, byli tam później weryfikowani przez te czynniki sanacyjne, tak to nazwijmy.
A w jakiej organizacji?
Oficerskie ludziom, którzy na to zasłużyli, zapłacili własną krwią tylko po to, żeby zaspokoić jakieś roszczenia ideologiczne.
I tak samo było z odznaczeniami.
Jakim kosztem?
Jak my za to wszystko zapłaciliśmy?
Jeszcze chciałem nawiązać do Powstania Warszawskiego, bo tam jest taka postać tragiczna Okulickiego i różne mu są przypisywane jakieś misje.
Jedno, że sprowokował, inne, że nie i finalnie i tak też tragicznie za to zapłacił, bo wezwali go do Moskwy i już tam został.
Sprowokował może nie, dlatego że powstanie nie można było w tym sensie sprowokować, że przyjechała jedna osoba z Londynu, że przyleciała i sobie zrobiła tu powstanie, bo takie widzimi się miała.
Okulicki miał takie zadanie?
Tak, od Soskowskiego.
Dyplom to taki, według mnie, był trochę bardziej uznaniowy.
Ma taką funkcję w Komendzie Głównej AK.
Jak wszystko jest przegrane.
On wydawał takie rozkazy.
Te instrukcje dostają Kielce, Radom, Częstochowa i Kraków, że tu trzeba zrobić powstania.
To nam pomoże w Warszawie, a my wam udzielamy informacji, jak takie powstanie powinno przebiegać.
Co oni by zrobili z taką kamienicą?
Jakby tą bramę otworzyli sobie?
Wiadomo w jaki sposób.
Czyli w instrukcji z połowy września, z połowy powstania, z 30 sierpnia, gdzie już wiadomo, jakie są metody niemieckie, że palą ludzi żywcem.
I tu jest liczenie na to, że jak zamkniemy bramy, to Niemcy nie przejdą.
Jak zobaczyłem pierwszy raz ten jego rozkaz, to aż nie wierzyłem, że to może jakaś fałszywka.
Na szczęście ani Kraków, ani Częstochowa, ani Kielce, ani Radom tych powstań nie wykonały.
Po pierwsze, wiadomo było, że jak ktoś miał elementarną wiedzę, to tego zrobić nie wolno.
A po drugie, nie było takich możliwości.
Jak w Częstochowie zrobić powstanie?
Jak zrobić w Warszawie?
To można te główne ulice zablokować, zrobić barykady i tak dalej.
W Krakowie może by to miało sens, bo rzeczywiście wąskie uliczki, można to zamknąć i próbować coś robić, ale czym?
Że jak my zrobimy powstanie, walczymy z Niemcami, to będzie zaprzeczenie tej kłamliwej propagandy, że my z Niemcami nie walczymy.
No tak rzeczywiście Polacy dobrze działają, no to są już kombatańcy nasi sojusznicy.
Nie, to tak nie działało.
Z góry był gotowy plan, co z Polakami i z Polską zrobić.
I tu żadne tego typu ruchy, wynaturzenia, że jak my będziemy dla nich dobrzy, to oni dla nas będą jeszcze lepsi, nie miały sensu.
I w tym sensie powstanie jest zakłamane, że my mamy mnóstwo publikacji o powstaniu.
Ostatnie dwie narady Komendy Głównej AK, tuż przed wybuchem powstania były takie.
Nie znamy rozpoznania jak jest na zapleczu frontu, kiedy przyjdą Sowieci.
Tak, robimy powstanie.
A później, jak się Bór Komorowski przeraził, dowiedział się o kulisach tego wszystkiego, mówił, że jest za późno.
Zakłamany od początku do końca.
Bo to nie jest tak, że powstania ludzie nie chcieli.
Przygotowywani byli mentalnie i także byli szkoleni właśnie pod powstanie, które ma wybuchnąć.
Miało być tylko takim aktem w ostatniej praktycznie chwili, żeby pokazać, że Polacy walczą, ale to miało być 2-3 dni, nie więcej.
Tak, jakby się nic nie stało?
Jak Okulicki, że jak zrobimy w dzień o 17, jak ludzie są na ulicy, wszyscy wyjadą gdzieś tam, wracają z pracy, robią zakupy, cokolwiek.
Jak wtedy zrobimy powstanie, to będzie łatwiej, bo się ukryjemy między ludnością cywilną.
Jaki efekt?
To nie było tak.
Ostatnie lipce są takie, że jak jest katastrofa na froncie wschodnim, wkrótce powstrzymana, bo jeszcze te...
I takich ludzi zabrakło.
Bo ci, którzy byli przeciwko, którzy rozumieli, że nie, nie tak, nie w tej chwili, nie w taki sposób, zostali odsunięci od decyzji.
No bo jak skoro Okulicki zginął na Łubiance,
Po pierwsze, nie powinni iść na jakiekolwiek rozmowy z bolszewikami, że tam mają być rozmowy, bo to już było po pierwszych doświadczeniach we Lwowie i Wilnie.
Dokładnie tak samo przebiegały.
Sowieci mówili tu przyjdźcie, porozmawiamy, stworzymy tu polskie wojsko, polskie dywizje, wy będziecie dowódcami, żołnierze AK dostaną broń, umundurowanie pod naszą opieką, ale to będzie polskie wojsko.
I na jakiej podstawie?
Ale jeszcze jak była ta wiara wcześniej, to po Wilnie i po Lwowie nie było wątpliwości, co Sowieci zrobią.
Bo to rzekomo przymus, bo jak nie, to Anglicy, bo tam jeszcze coś.
Bardziej zakonspirować albo rozpuścić, broń schować na potrzeby późniejsze, na tzw.
lepsze czasy, czyli kiedy będzie bardziej potrzebne, a my wszystko oddaliśmy jak na dłoni.
Którzy w akcji burza biorą udział i walczą z Niemcami, następnie muszą się przed Sowietami ujawnić.
Dlatego tego wszystkiego zabrakło naszych.
Ten mundur nie jest taki, orzełek nie jest taki.
Ludowe Wojsko Polskie jest nominalnie polskim wojskiem i tak jest pokazywany.
Polscy dowódcy, generałowie i pułkownicy i stawiają się do dyspozycji rządu komunistycznego, to następuje akt zdrady Polski.
I teraz mamy takie podwójne oblicze moralne do tych spraw.
Ale jakim prawem przyjechali jako polskie wojsko i oddali się do dyspozycji komunistów, do okupantów?
Jakim prawem?
Jak to wojsko wyglądało?
Jakie miało oblicze ideologiczne?
Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jak sama nazwa wskazuje, nie wojsko, tylko bezpieczeństwa wewnętrznego.
I tak po kolei.
I są tacy właśnie przywódcy ideologicznie tego nowego, starego rozdania, jak Włodzimierz Czarzasty.
Przecież komunist nic takiego, prawda?
I tej reszcie, jak to zarzutowało na to, co właśnie dzisiaj mamy?
Jeżeli uważasz, że ten materiał był godny twojej uwagi, zasubskrybuj, zostaw łapkę, udostępnij i napisz taktyczny komentarz na minimum 7 słów.
Ostatnie odcinki
-
Zmęczony obywatel to posłuszny obywatel? Przypa...
21.04.2026 07:22
-
Tego nie pokażą Ci media. Wojna, migracja i to,...
18.04.2026 05:47
-
Palestyna, czystki etniczne i kłamstwa o Bliski...
16.04.2026 07:00
-
„Dziś w nocy umrze cywilizacja”? Trump, Ormuz i...
13.04.2026 17:00
-
Czy wydanie starej książki może być przestępstw...
09.04.2026 10:00
-
Holandia uznała Izrael za zagrożenie? Kulisy, o...
07.04.2026 07:30
-
KTO STOI ZA ISIS?! Witold Gadowski
04.04.2026 06:00
-
Chińska pułapka na TRUMPA i wojna, której nie r...
02.04.2026 16:00
-
Czy to początek końca świata? Dlaczego wszystko...
30.03.2026 06:56
-
SOCJALIZM CZY KAPITALIZM CO LEPSZE DLA SPOŁECZE...
28.03.2026 08:00