Mentionsy
Mateusz Dróżdż: Chcę zdobyć mistrzostwo z Cracovią
Co z przyszłością Cracovii? Jak upamiętnić Profesora Filipiaka? Czy Redbull może wejść do polskiej piłki? Czy zamieni Maleńczuka na Aviego? Czego w Ekstraklasie wystraszyliby się szejkowie? Skąd się wziął Dawid Kroczek? Dlaczego polubił Parisa Platynowa? Co z przyszłością Rakoczego i Kallmana? Ile dziś chcą zarabiać młodzi piłkarze w Polsce? Jakie ma relacje z Kamilem Glikiem? Czy Michał Żewłakow poradziłby sobie w Cracovii? Czy Kamil Piątkowski to wyrzut sumienia Zagłębia?
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, moim dzisiejszym gościem jest Mateusz Druszczy, prezes Krakowi.
Dlatego, że odpaliłem sobie przed tym wywiadem forum kibiców Krakowi.
Bardzo dziękuję za tym za przyjście i musimy rozpocząć chyba tak naprawdę od najistotniejszej kwestii i kwestii, która najbardziej interesuje kibiców w Krakowie, ale chyba nie tylko.
To znaczy zawsze to pierwsze pytanie w kontekście Krakowi musi brzmieć tak, co dalej z przyszłością klubu?
Powiem tak, nie mam z mojej perspektywy jakichkolwiek sygnałów do tego, żebym miał przygotowywać klub na przykład na zmiany właścicielskie, a wręcz przeciwnie, mam oszacować budżet na poziomie takim, jaki był w zeszłym roku i po prostu wykonywać dalej to, co sobie założyliśmy zanim przyszedłem do Krakowi, czyli budowa struktur.
W związku z czym, czytając nawet o tym Red Bullu, czy tam o im poście, oczywiście, tak jak powiedziałem, adresat pytania może inny, ale nikt mi nie mówił, Mateusz, posłuchaj, gdyby Red Bull był w Krakowie, to co mogłoby się wydarzyć?
Myślę, że tak jak powiedziałem, to jest trochę poza mną, ale trochę już człowiek w tym biznesie jest, czy nawet bazując na tej, nazwijmy to wiedzy prawniczej, nie odczuwam, żeby coś się miało dziać w stosunku też do piłki nożnej w Krakowie, aby ona miała mieć problemy.
stan zawieszenia, pamiętajmy też o tym, bo ludzie oczekują ciągle informacji, informacji, informacji, że to jest spółka notowana na giełdzie i niezależnie czy to dotyczy Krakowi, czy innej spółki komarchowej, córki jakiejkolwiek, no to to jest stricte confidential, dlatego że każda nawet inna...
Ja uważam, że jeżeli chodzi o Krakowie, to jest to smakowity kąsek, nie będę tego ukrywał.
Dokładnie, bo jakby patrząc na Krakowie, to my zarządzamy pięcioma nieruchomościami de facto, a nawet czterema, bo jest lodowisko, jest stary ośrodek na Wielickiej, jest rączna, jest stadion i nawet mamy basen pod sobą.
Problem hokeja jako taki to nie jest problem Krakowi, tylko jako całości.
że nie spodziewał się pan, wchodząc do Krakowi, że ten hokej może stać się taką kulą u nogi.
Gdyby odpadł Panu tak hipotetycznie ten hokej, to Krakowia dostałaby taki zastrzyk finansowy, że byłaby w stanie rywalizować z kim?
I teraz jak przyszedłem do Krakowi i powiedziałem, że chciałbym bardzo, żeby wydzielić spółkę pod hokej, żeby po prostu też ze względów finansowych to...
Krakowia może rywalizować już teraz z najlepszymi, bo naprawdę mamy wszystko w tym klubie i ktoś może powiedzieć, że jeszcze do Legii wam daleko, do Lecha daleko, tak, jeszcze trochę pracy przed nami,
Ale wyszliśmy od tematu inwestora i tak się zastanawiam właśnie z punktu widzenia kogoś z zewnątrz, kto chciałby przejąć Krakowie.
Czy z Krakowią nie ma takiego zagrożenia?
A Krakowia jako klub, ta rączna pozwoli się dalej rozwijać, to znaczy my naprawdę mamy wszystko do tego, żeby na przykład wyprzedzić widze pod względem przychodowym, jeżeli sprzedamy rózgę.
A jak pan diagnozuje na przykład problem Śląska-Wrocław ze znalezieniem inwestora, czy ze znalezieniem właściciela, albo nawet Wisły-Kraków, bo w kontekście Wisły ten temat też wraca, a pan jako człowiek, który funkcjonował w Zagłębiu, Widzewie, w Krakowie, na pewno toczył wiele jakichś nieformalnych dyskusji, chociażby na temat potencjalnego wejścia właśnie jakiegoś inwestora.
bez jakiejś wielkiej tradycji, no bo gdyby Red Bull przykładowo zainteresował się, czy to Krakowią, czy Wisłą, czy nie wiem, GKS-em Katowice, klubami z wielką historią i tradycją, no to byłyby przepotworne zgrzyty.
Co było dla Pana największym wyzwaniem w ogóle w Krakowie, już poza tym hokejem?
Mi się też to zdarzyło w Krakowi, że była tam lekcja pokory, która...
On nie rozumiał, więc to był taki najlepszy przekaz tego, że to nie ma za bardzo sensu, ale te wyzwania, które były w Krakowie, mówię wprost, a generalnie taką politykę komunikacyjną, jaką miałem w Widzewie, że rzeczywiście było mnie dużo, bo chciałem ten Widzew zmieniać.
Może to śmiesznie zabrzmi, ale wielokrotnie dla nich na przykład taka Krakowia jest jedyną pasją w życiu i tą pasję trzeba szanować.
Tylko staramy się wypracować coś takiego właśnie, że wszyscy razem, jako jeden klub, czy to w Widzewie, czy w Krakowie, żeby po prostu była lider, to ciągnie z pozostałymi, a nie, że lidera się nakrześla, nie, że jest taki mem.
Jeżeli chodzi o Krakowie, no to bardzo mnie zaskoczyła ta...
I to był błąd w polityce komunikacyjnej, że nie zdawałem sobie sprawy, że każde zdanie, które może być wypowiedziane, może być tak odwrócone, że piękny lid jest taki, że zaraz ta Krakowia to z Wisłą się pozabije albo spuszczą.
Tego musiałem się nauczyć, że jednak... Ale dopiero w Krakowie czy w Widzewie?
Bo w Widzewie presja jest chyba większa nawet niż w Krakowie.
Na początku bym powiedział, że w Krakowie była większa.
I część jest taka, która... Dzisiaj możemy sobie porozmawiać o Krakowie normalnie, a czasami, jak jestem nawet na konferencjach, to są takie pytania właśnie, że aż czasami nie chce się człowiek odpowiadać.
No na przykład kiedyś taki wrzucił tweet, że gramy z motorem i są dwa gole dla motoru i byli Wiślacy strzelają dla gnębiom czy coś tam w Krakowie.
I jeżeli chodzi o Wisłę, to jeszcze na tym etapie budowy Krakowi, która jest, ta Wisła w Ekstraklasie byłaby dla mnie o wiele większym wyzwaniem, co by rzutowało na Krakowie.
Ja mam w pamięci taką mapę, jak jeszcze mieszkałem w Krakowie sprzed kilkunastu lat i wiem, jak tam Prokocim...
Ale to ciekawa historia może jest taka, że jak ustalaliśmy na samym początku, przyszedłem do Krakowi i powiedziałem, nie róbmy tego błędu, który robi ŁKS.
w Warszawie, Krakowi, 1700 z Arką, bo oczywiście w Gdańsku i komplet na przykład teraz w Gliwicach.
Mamy takie procedury, ja wiem, że to może znowu tak brzmieć korporacyjnie, że byłem na loży i moja asystentka jest podłączona do systemu jakby trochę łączności bezpieczeństwa z pozostałymi osobami, no i od razu biegliśmy na dół, bo dostała sygnał, bo mamy coś takiego przyjęte, że w Krakowie, że mecz może być przerwany tylko za zgodą prezesa, albo policja wchodzi na teren imprezy masowej, albo jeżeli uzna to za stosowne, albo tylko za zgodą prezesa, więc ja
I tak samo, gdyby było w stosunku do kibiców Krakowi podobne podejście, reagowałbym tak samo.
No właśnie, bo pan jest obecnie prezesem Krakowi, więc może to nie jest do końca wygodne położenie, żeby rozmawiać o kibicach Wisły Kraków, którzy mają kłopoty z wyjazdami, ale jest też pan specjalistą od imprez masowych i ogólnie od środowiska kibicowskiego.
A mówi to Pan na podstawie Widzewa, Krakowi czy ogólnie?
To się też oczywiście zmienia i u mnie jest też, jak byłem w różnych, w Widzewie czy w Krakowie od razu mówiłem, panowie, zarabiania na klubie nie będzie, bo to nie o to chodzi.
Nie wiem, jak jest w innych klubach, ale czy to w Widzewie, czy w Krakowi, to nie były łatwe rozmowy, gdzie po prostu było powiedziane, nie będzie zarabiania na klubie i koniec kropka.
Chodziło o to bardziej, nie to mogę publicznie powiedzieć, że wiedziałem jako prawnik, że jeżeli ktoś wkracza na teren imprezy masowej, to nie można zrobić zarządowi Krakowi winy.
A jaką opinię dzisiaj ma pan wśród kibiców w Krakowie, gdyby pan miał ocenić?
Mi się dobrze współpracuje z kibicami Krakowi, bardzo sobie chwalę tą współpracę.
Myślę, że dużo też rozmów z Krakowem było, to nie jest też tak, że drużyna jest omnibusem i wszystko kibicom Krakowi tłumaczył, ale mówiłem, panowie, jeżeli wy chcecie zmienić też, żeby was inaczej odbierano i żeby był pełen sektor na gości i tak dalej, to też musicie trochę zmienić podejście, w sensie, no bo Kraków jest jaki jest, tak, i tak dalej.
Tak, jak w każdym klubie, a kibice Krakowi są bardzo konserwatywni.
Wydawało mi się, dzisiaj patrząc z perspektywy Krakowi, jaka jest...
No i potem przechodzi tak, że przegrywamy 4-3, ale mówię, jest, nareszcie widzę tą Krakowię, gdzie mi się zabijają.
Stara Krakowia przy 3-3 by wybiła piłkę na drugą stronę Błoń.
Nie, nie, nie, to nie było tak, że człowiek sugerował, że nie, tylko po prostu jakby jasno w szatni był przekaz, że nie chciałbym, żeby znowu Krakowia była kojarzona z ciągłym przegrywaniem, nawet jeżeli jest to ostatni mecz, w którym o nic nie gramy i to ma się zmienić, nie?
Ale myślę, że jasne oczekiwania prezesa co do Krakowi.
Po prostu zaczyna nas jedna rzecz, której ja na przykład też muszę się nauczyć, o której sobie nie do końca zdawałem sprawy i w ogóle, którą Krakowia musi się nauczyć, to jest zarządzanie tymi kadrowiczami.
Jeszcze o drużynie porozmawiamy, bo sama osoba trenera Kroczka to jest też ciekawe zjawisko, jeśli chodzi o Krakowie, ale chciałbym zapytać o to hasło Krakowia...
Tak jakby te kluby w XXI wieku mogły być dla Krakowi jakimś punktem odniesienia.
W pojedynczych aspektach pewnie tak, ale zasadniczo pod względem osiągnięć w ostatniej dekadzie to raczej one chętnie zamieniłyby się z Krakowią.
Czy pan uznał, no bo to nie jest jedyny taki głos, że trochę może za bardzo pan się zapędził z tym, że przejmując, wchodząc do Krakowi, za bardzo pan postawił na taki przekaz, że będzie rewolucja, że ja teraz buduję ten klub według mojej myśli?
Trzeba by było pytać trochę osoby z zewnątrz, może taki odbiór jest i też już mogę to powiedzieć, że to hasło Krakowie Odnowań, ja za to ponoszę jakby całkowitą odpowiedzialność, ale to... Ale było za grube, tak?
Bo Krakowie od nowa to tak naprawdę zrobił profesor Filipiak.
Jeżeli chodzi o zasługi profesora, to ja, Panie Boże, nie będę tutaj w jakikolwiek sposób negował, bo gdyby nie profesor i komar, to Krakowi by nie było.
Oczywiście, że tak, ale z drugiej strony ja też pamiętam słowa świętej pamięci trenera Oresta Lęczyka, który pracował w Krakowie i który bardzo dobrze Krakowie...
Poznał też jako człowiek mieszkający w Krakowie i on nawet kiedyś użył takiego mocnego słowa, że w tym klubie pojawia się jakaś gangrena, która za każdym razem wywołuje jakieś dodatkowe choroby i kiedy już ci się wydaje, że będzie dobrze, to coś się psuje.
Wielu piłkarzy, którzy nie powinni z Krakowia odchodzić, typu Wdowiak, odchodzili.
Co było nie tak z Krakowią tak naprawdę i dlaczego ten okres z dzisiejszej perspektywy, nie podważając w żaden sposób zasług profesora Filipiaka, nie został lepiej wykorzystany?
Krakowia była zarządzana de facto przez jedną osobę.
Pierwszy raz w historii Krakowi robiliśmy budżet na poszczególne też działy.
Ja gdybym miał pracować w Krakowi profesora, to bym nie pracował.
Czyli gdyby profesor Filip jak zgłosił się do Pana jeszcze w tej starej, nazwijmy to, Krakowi, to Pan nie przyjąłby takiego?
I my o tym rozmawialiśmy jeszcze przed przyjściem do Krakowi, że potrzeba to, to i to.
Kiedyś na Krakowie, no nie oszukujmy się, to był mecz jeden z wielu, tak?
My chcemy też ten dzień meczowy, żeby był dniem meczowym, a nie godzinami meczowymi, w rozumieniu tego, co Krakowia organizuje.
Ja się tak zastanawiam, znając stadion w Krakowie, czy macie taką przestrzeń nawet?
I jeżeli chodzi o taką zmianę Krakowi, zmienia się ten klub, ale powtórzę jeszcze raz, czy na lepszy, czy na gorszy, to nie możesz też oceniać po dziewięciu miesiącach, bo kosztów też mamy o wiele więcej, bo jest to związane z przywróceniem drugiej drużyny.
Przedstawiłem koncepcję klubu, bo uważam, że Krakowia naprawdę ma wszystko do tego, żeby rywalizować z tymi najlepszymi.
Mi chodzi o to, że kiedyś przed Stadionem Krakowi pojawi się pomnik profesora Filipiaka.
Czy miał pan jakiekolwiek wątpliwości a propos Dawida Kroczka, kiedy on dostał pierwszy zespół, czy to, co się w tym momencie dzieje w Krakowie, to jest dla pana jakiś szok?
I tak ciekaw jestem po prostu... Chcieliśmy zaryzykować też z tego względu, że Krakowia zawsze miała trenerów tych... Może być nikogo znowu nie uradzić.
A dzisiaj w Krakowie Kamil Glik też jest taką osobowością?
I ta szatnia, którą mam teraz w Krakowi, bardzo, bardzo fajna, mimo, że większość obcokrajowców.
A jaki pan ma podejść ogólnie na przykład do instytucji dyrektora sportowego i czy gdyby Michał Żywakow był w zasięgu, a nie miał świetnej pracy w tym momencie, to chciałby pan kogoś takiego w Krakowie?
Tylko Krakowia by nie była dobrym klubem dla Michała, bo tam się zasuwa bardzo dużo i mimo, że go szanuję, bardzo lubię i jestem więcej niż pewny, że gdyby miał jakieś problemy, to on by zawsze pomógł, bo to są takie osoby nawet, że nie dzwonisz do siebie przez jakiś okres czasu, to wiesz, że zawsze ma radość, że ktoś się odezwał,
to uważam, że dyrektor sportowy w klubach u nas, czy to w Krakowi, do końca nie jest potrzebny, jeżeli masz podzielony, tak jak u mnie jest dyrektor u nas, dyrektor techniczny i dyrektor scoutingu, który de facto bardzo mocno ingeruje w kwestie też transferowe.
Znaczy powiem tak, ja niestety mosty niektóre popalone są w Krakowie, bo były ciężkie negocjacje.
Nie myślę, że Krakowie jako takie, w sensie...
To ile dzisiaj, już abstrahując od Kajetana Szmyta, ile dzisiaj chce zarabiać młodzieżowiec w Krakowie?
Taki, który przyszedłby do Krakowi przykładowo z klubu pierwszej ligi.
A są na przykład tacy agenci, którzy mają bana na Krakowie?
Powiem tak, że gdyby Michał przyjął to, co było w Krakowie załóżmy dwa lata temu, to dzisiaj bym się nie zastanawiał i na tych warunkach byśmy Michała sprzedali.
Pewnych granic nie przekroczymy, ale uważam, że jeżeli chodzi o Kalmana, no to powinien być jeden z najlepiej zarabiających zawodników w Krakowie.
Ale chciałbym bardzo, żeby został, bo to jest wyróżniający się zawodnik w Ekstraklasie i też w Krakowi.
Ja jestem takim człowiekiem, raczej staram się być człowiekiem, też mimo wszystko, nie wiem, podpisywałem... No bo takie historie w Krakowie się zdarzały.
Benjamin był wcześniej też w Krakowie.
Wspomniał Pan w którymś momencie, że chcecie być innowacyjni w ogóle jako Krakowia.
Jeżeli chodzi o proces decyzyjny w Krakowie, to fajnie to wygląda, w sensie takim, że nigdzie tak nie robiłem transferów, nawet w kwestiach tego, że Jarek Gambal, czy trener, czy cały pion sportowy przedstawia mi, że zawodnik musi mieć taką wydolność i tak dalej, musi być w tej tercji tyle i tyle.
Jakie są szokujące dane na temat Krakowie, które by ludzi zaskoczyły?
Na temat Krakowi pozwolę sobie odwrócić trochę, może wyprzedzić pytanie.
No, to akurat nie byli Turkami, ale tak to wyglądało, że miała praktyki życia u nas w Krakowie.
I co została w Krakowie?
Kamil Pietrzyk, kibic Krakowi.
Chciałbym dowiedzieć się więcej na temat cichego kącika, czy Krakowia będzie ze swoich terenów czerpać większe zyski?
To znaczy, ja powiem tak, że przezornie, że już z tych nieruchomości w Krakowie to mam trochę dosyć.
Jeszcze jedno pytanie od kibica Krakowi, Jana Kowalskiego.
I to są właśnie takie tematy, których ja na przykład pewnie bym nie zauważył, no bo nie chodzę na mecze Krakowi jako kibic, mimo że kiedyś miałem karty kibica Krakowi.
Staram się przyglądać temu, ale jest jedna rzecz, która na pewno, może nie, że usprawiedliwiam, ale trzeba pracować po tym zwiększeniu frekwencji na Krakowi.
Jest pytanie o Parisa Platynowa, czy jest rozważany pod kątem jakiejś współpracy, bo regularnie chodzi na mecze w Krakowie.
Ja muszę przyznać się szczerze, że dzięki pracy w Krakowie poznałem właśnie Parisa i on naprawdę ma bardzo dużą wiedzę o piłce.
Ale też na przykład na Krakowiu, i co też bardzo jest fajne, poznałem Kamila Stocha.
Pablo Sopica, jak wygląda temat powstania Muzeum Krakowi?
Jeszcze takie pytanie ode mnie, bo mi się przypomniało, że w którymś wywiadzie pan wspomniał o ewentualnej zmianie hymnu Krakowi.
A hymn Krakowie jest jeden i czy on mi się podoba, czy nie podoba, to inna sprawa, ale takich rzeczy nie można ruszać.
Ale chciałby pan, żeby ta piosenka gdzieś leciała po prostu na Krakowi, tak?
Przekażemy Awiemu i to też ma być... Zapraszam na Krakowie.
On często grywa koncerty w Krakowie, także daleko by nie miał.
Też próbujemy to zmieniać, ten obraz Krakowi jako klubu, więc zapraszam.
Nie jest tak, że się boję, bo muszę tak już podsumowując, wydaje mi się, że ze względów rodzinnych chyba Krakowia będzie moim ostatnim klubem.
W Krakowi miałem wszystko.
W Krakowi?
W Krakowi i mam generalnie wszystko.
Bo polska piłka też jest dosyć specyficzna i takie warunki jak w Krakowie to niewiele klubów może zapewnić.
Ja uważam, że chciałbym bardzo zdobyć mistrzostwo Polski z Krakowią, czuć się spełniony tym, że udało się to zrobić, bo odchodząc czy to z Zagłębia, czy z Widzewa mam takie poczucie, że muszę coś pokazać, bo jestem człowiekiem ambitnym.
A ja z miłą chęcią przyjmę jeszcze raz i zapraszam też na Krakowie.
Ostatnie odcinki
-
Ziemowit Deptuła: Atak dronów wpłynął na nasze ...
22.12.2025 12:35
-
Michał Gajdek: Chcę wystartować w wyborach prez...
03.12.2025 14:48
-
Rafał Gikiewicz: Oliver Kahn zaprosił mnie na i...
19.11.2025 09:23
-
Damian Sylwestrzak: Tacy piłkarze jak Kapustka ...
18.11.2025 11:13
-
Kacper Tobiasz: Mój wizerunek medialny nie jest...
09.11.2025 08:10
-
Jarosław Jach: Chcę opowiedzieć, jak było, by l...
06.11.2025 11:27
-
Jakub Dryś: Jak stał się najmłodszym szefem ska...
24.10.2025 16:20
-
Bartek Gaul: Nie byłem zabawką polityczną
07.10.2025 17:28
-
Rafał Leszczyński: Po zwolnieniu Jacka Magiery ...
22.09.2025 15:40
-
Jan Grzesik: Najgorszy moment? Gdy tata dzwonił...
09.09.2025 12:50