Mentionsy
"Najtrudniejsze w byciu Księdzem to CELIBAT"
Długo wyczekany przez Was odcinek z Księdzem! Była tonaprawdę świetna rozmowa, dużo się dowiedziałyśmy i wyszłyśmy z przekonaniem,że Ksiądz to też CZŁOWIEK. Jesteśmy bardzo ciekawe Waszego odbioru :)Koniecznie dajcie znać jak Wam się podobało! :)
- Intro
- Jak dojść do młodzieży
- Co jest najtrudniejsze w byciu księdzem
- Założenia celibatu
- Mast*rbacja jako uzależnienie?
- Temat s*ksualności jest poruszany w seminarium?
- Co jeśli złamie się celibat
- Jak często księża odchodzą z Kościoła?
- Zniesienie celibatu
- Czy dziewczyny podrywają księży
- Zdrada jako podstawa do unieważnieniamałżeństwa
- Czy według Kościoła para małżeńska maobowiązek współżyć
- Czy każdy akt s*ksualny ma prowadzić dopoczęcia
- Antykoncepcja
- S*ks w miesiączkę
- Czy w tej sytuacji antykoncepcja jestdozwolona?
- Ab*rcja jako ratunek życia kobiety
- Wsp*łżycie przed małżeństwem
- Co oznacza brak wsp*łżycia przed ślubem
- Nauki przedmałżeńskie
- Temat ab*rcji
- Czy po ab*rcji można dostać rozgrzeszenie
- In vitro
- Pytania to czy to
- Czy zawsze pokuta musi być modlitwą
Produkcja: Studio Miś
Kontakt: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Kościół uważa zdradę jako podstawę do unieważnienia małżeństwa.
Na temat właśnie upuszczania nasienia, tylko w Starym Testamencie, zostało przez Pana Boga ukazane jako złe i dlatego Kościół w ten sposób to głosi.
A jak rozmawiamy o zdradzie i już przejdziemy tak trochę na to, jak wiara wpływa na życie małżeńskie, życie młodzieży, do młodzieży potem przejdziemy, ale zaczęliśmy od zdrady, to czy Kościół uważa zdradę jako podstawę do unieważnienia małżeństwa?
Ale i Kościół w tym pomaga?
Jeżeli dojdzie na przykład do takiej sytuacji, dojdzie do zdrady i wtedy para na przykład przyjdzie do Kościoła, to Kościół, nie wiem, prowadzi jakąś formę rozmów, rozwikłanie, co tam było rzeczywiście problemem, jest takim trochę, no nie wiem, nazwę to, użyję tego słowa, terapeutą.
Kościół rozumiany jako instytucja, w sensie takim, że przy parafiach często są ośrodki poradni małżeńskiej czy rodzinnej.
I kościół nie zgodził się na unieważnienie małżeństwa.
Ale są wierzący, chcą chodzić do kościoła, chcieliby, żeby ten kościół ich akceptował, no a nie są zaakceptowani.
Natomiast jeżeli chodzi już o to samo właśnie małżeństwa, no Kościół można powiedzieć, że jest taki zacufany, że tak nie ułatwia.
Jak ktoś tam generalnie sobie radzi i tam wszystko jest okej, no to tam kościół, o co, Bóg, coś tam, księża pedofile, co tam to, nie?
Pytanie, czy rozwód jest dobrym rozwiązaniem, czy lepiej jednak nie mówić ludziom, tak jak mówi ten okropny kościół, że słuchajcie, może zostawcie dzieci u dziadków, pojedźcie sobie razem w miejscu, gdzie się zakochaliście.
A to nie tylko Kościół.
Czyli Kościół akceptuje
Okej, czyli Kościół de facto daje furtkę tym kobietom, żeby odejść.
Tak, no generalnie Kościół uważa, że jeżeli komuś ślubujesz miłość, wierność, uczciwość do końca...
I jeżeli ktoś mówi, że do końca życia, no to Kościół, ma tylko ta druga strona, raczej tak dość prosto to rozumie.
Jak już jesteśmy przy współżyciu seksualnym, to czy Kościół uważa, że każdy akt seksualny powinien mieć funkcję prokreacyjną, czyli prowadzić do potomstwa?
Kościół nie ma takich wskazanych, że dam wam podręcznik, jakieś tam katolickie pozycje na Wielki Post, albo tam na Adwent, teraz nie wiem.
To jest super, że o to pytacie, bo właśnie naprawdę Kościół jest ludzki w takim znaczeniu, że jeżeli kobieta jest chora, to się ta niewydolność serca...
Tylko właśnie, bo Kościół trochę tak się zaczęło traktować jako zawsze o coś się dopierdzielą, zawsze mają z czymś problem.
Mało tego, z drugiej strony, wiesz, Kościół to wie.
Wystarczyło, żeby się Kościół zamknął w kwestiach aborcyjnych, współżycia i byłoby pięknie i wspaniale.
Więc czemu ten głupi Kościół nie rozumie, że PR-owo totalnie się wykłada, dowalając się od takiej rzeczy.
jakby jest dla mnie dość oczywiste, że jeżeli kobieta po prostu z wyboru chce aborcję, no to Kościół tego nie akceptuje.
W sensie ja nie mówię moją opinię, tylko potrafię zrozumieć, że Kościół taką ma opinię, że jest to forma zabójstwa.
W skrócie, Kościół na początku nie wiedział, czy nie miał wyrobionej nauki, od kiedy jest początek życia.
Natomiast wraz z rozwojem medycyny i poznawania, jak powstaje człowiek, czyli że początkiem, to jest połączenie komórki męskiej i żeńskiej, medycyna zaczęła mówić, to jest początek życia, a Kościół powiedział, no to skoro wy tak mówicie, to my zmieniamy nauczanie.
Więc tutaj też właściwie kościół ma takie ludzkie podejście, że ona nie używa go z wyrachowania, tylko po prostu nie jest w stanie żyć inaczej.
Więc naprawdę ten zacufany okropny kościół, jak się tak wejdzie w głąb, on mówi, że zawsze w tym wszystkim ważny jest Bóg i człowiek.
Kościół akceptuje transplantację serca, prawda?
No bo naprawdę Kościół kiedyś mówił, że od 6 do 8 tygodnia naukowcy mówili Kościołowi nie od momentu połączenia komórki damskiej i męskiej.
Ale czy Kościół by akceptował w takim razie, żeby pobrać dwie komórki tylko, dwie zapłodnić i dwie podać?
No bo Jezus powiedział, to czyńcie na moją pamiątkę, jakby pomysł od dnia do kościoła, podkreślam, to nie ten beznadziejny kościół, tylko to Pan Jezus powiedział.
Ostatnie odcinki
-
Czy tylko Andziaks może mieć IDEALNY PORÓD? Cze...
16.02.2026 05:00
-
GORĄCE TEMATY! Wy pytacie my odpowiadamy
09.02.2026 05:00
-
Mój PIERWSZYMIESIĄC SPECJALIZACJI z Ginekologii...
26.01.2026 05:00
-
SEKS A OTYŁOŚĆ, czy tak się da?
19.01.2026 05:00
-
Jedno kichnięcie i problem na lata, NIETRZYMANI...
12.01.2026 05:00
-
Ciąża przy świątecznym stole, TEGO NIE JEDZ!
22.12.2025 05:00
-
Czy LEKI NA OTYŁOŚĆ są BEZPIECZNE?
15.12.2025 05:00
-
OCENIAMY KAMPANIE REKLAMOWE CELEBRYTEK JAKO LEK...
08.12.2025 05:00
-
TRĄDZIK bez filtrów!
01.12.2025 05:00
-
TO CZY TO? Poród naturalny w szpitalu czy w domu?
24.11.2025 05:00