Mentionsy

Tłoczone z danych
Tłoczone z danych
25.02.2024 07:00

Co zmieniła wojna w migracjach Ukraińców do Polski?

W dniu agresji Rosji na Ukrainę dwa lata temu rozpoczęła się wielka migracja z Ukrainy do Polski? Czy wiemy, ilu Ukraińców przyjechało, a ilu zostało w Polsce? Czy te statystyki są tłoczone z danych czy wróżone z fusów? Jak zmieniała się natura migracji z Polski i do Polski? I czy Ukraińcy zabierają Polakom pracę? Gościem podcastu GRAPE | Tłoczone z danych jest ekonomista Paweł Kaczmarczyk. Zapraszają: Joanna Tyrowicz & Marcin Bojanowski.

🔗  Strona odcinka


⏱ CZASÓWKA:

() Początek

() Co wiemy?

() Natura migracji

() Wróżenie z fusów

() Z Polski do Polski

() Cyrkulacje

() Procedury

() Zabierają pracę?

() Numerek

() Zakończenie


📚 ŹRÓDŁA:

All circular but different: Variation in patterns of Ukraine-to-Poland migration – Agata Górny Mobility and labor market trajectories of Ukrainian migrants to Poland in the context of the 2014 Russian invasion of Ukraine – Agata Górny, Roos van der Zwan Ukrainian migrants in Poland during the war: the state of the art and key challenges – Paweł Kaczmarczyk Between Ukraine and Poland. Ukrainian migrants in Poland during the war – Agata Górny, Paweł Kaczmarczyk


🍇 O TŁOCZONE Z DANYCH

Kobiety pomagają kobietom w karierze? Urlopy ojcowskie obniżają mężczyznom pensje i pozbawiają ich awansów? Czy da się prowadzić samochód zgodnie z przepisami? Jaka jest cudowna broń w walce z długiem państwa? Kim był kapitan Nemo i co ma wspólnego z polską prywatyzacją? Odpowiedzi tłoczymy z danych wraz z najlepszymi polskimi ekonomistkami i ekonomistami. Nowy odcinek co dwa tygodnie w niedzielne poranki.


🗣 ODEZWIJ SIĘ:

Twitter | Facebook | LinkedIn

⁠Threads | YouTube | Instagram

WWW | E-mail


🎬 NAPISY KOŃCOWE:

Wydawca: Jakub Bodziony, Kultura Liberalna

Montaż: Aleksandra Łapkiewicz

Dżingle: Pinky i Mózg, Inspektor Gadżet, Ulica Sezamkowa


ℹ️ Podcast powstaje dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Wolności Gospodarczej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "UKR"

24 lutego 2022 roku rozpoczęła się wielka migracja z Ukrainy do Polski.

Czy wiemy, ilu Ukraińców zostało w Polsce?

I czy Ukraińcy zabierają Polakom pracę?

Natomiast bez wątpienia nie rozpoczęła się masowa migracja do Polski, bo ta prawdopodobnie zaczęła się gdzieś po roku 2014, co ma związek oczywiście z tą datą, od której zaczęliśmy, bo jest to pierwsza wojna w Ukrainie.

Natomiast umasowienie tego procesu to bez wątpienia druga połowa minionej dekady, w szczególności, tak jak już powiedziałem, czas po 2014 roku, kiedy do Polski zaczyna napływać coraz większa grupa osób z Ukrainy.

I znów, ta liczba niewiele nam musi mówić, ponieważ mówimy tu o przekroczeniach granicy, a nie o konkretnych osobach, ale skala tego zjawiska była nieprawdopodobna, co ważne, największa skala miała miejsce w ciągu pierwszych trzech miesięcy od momentu wybuchu wojny i wtedy także zaczęły się pojawiać pierwsze wyniki badań, które wskazywały, tak jak choćby to było w badaniu Unii Metropolii Polskich, że liczba cudzoziemców w Polsce, a konkretnie obywateli Ukrainy przebywających w Polsce mogła sięgać nawet

oceniamy, że jeśli chodzi o obywateli Ukrainy, przed wybuchem wojny w Polsce mogło być około 1,5 miliona osób.

I dalej, przed pandemią mieliśmy z tych półtora miliona obcokrajowców, Ukraińców w Polsce, koło siedmiuset kilkudziesięciu tysięcy zarejestrowanych jako pracownicy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Ja mogę powiedzieć, że z naszych badań wynika, że ten odsetek Ukraińców, które podejmowali nielegalną pracę wynosił około od 15 do 20%.

Migracje z Ukrainy przed wybuchem wojny były to migracje, jak już powiedziałem, w olbrzymiej części pracownicze, z wyraźną dominacją mężczyzn w tym zasobie, co się wiązało ze strukturą rynku pracy, zapotrzebowaniem, ale też tym, co się działo na ukraińskim rynku pracy.

Wydarza się rok 2023, a w nim odkrywamy, że znaczna część uchodźców z Ukrainy nie zostaje na terenie Polski.

W związku z wprowadzeniem ustawy dotyczącej opieki czy możliwości wspierania obywateli Ukrainy, a konkretnie chodzi o objęcie ich dyrektywą dotyczącą opieki tymczasowej czy ochrony tymczasowej, polskie państwo zobowiązało obywateli Ukrainy do tego, żeby się je rejestrowali w systemie PESEL, a konkretnie w podsystemie tego systemu, który nazywamy PESEL-UKR, więc pewnie też będę się posługiwał taką terminologią.

Dzisiaj w systemie jest około 950 tysięcy obywateli Ukrainy, którzy dotarli po wybuchu wojny i mają status PESEL.

Około 950 tysięcy obywateli Ukrainy, które w Polsce przebywają obecnie, ale uwaga, 680 tysięcy osób, które miały ten status, a go obecnie nie mają.

To znaczy albo wróciły do Ukrainy, albo przenieściły się do innych krajów.

Nie wiemy ile osób tak naprawdę wróciło do Ukrainy, ile przemieściło się do innych krajów.

Skąd wiemy, ilu mamy w Polsce imigrantów z Ukrainy?

To samo dotyczy zresztą obywateli Ukrainy, którzy do Polski docierają od wielu lat, a większość z nich była zaangażowana w migrację o charakterze cyrkulacyjnym.

I teraz paradoks sytuacji, z którą mamy do czynienia i o tym przed chwilą już nieco mówiliśmy, polega na tym, że w zasadzie dopiero od momentu wprowadzenia tego podsystemu, systemu PESEL, a mówię o tym systemie, podsystemie PESEL-UKR,

Możemy powiedzieć, że nasza wiedza o migrantach z Ukrainy w Polsce jest większa niż to miało miejsce wcześniej, chociaż podkreślam, znowu dotyczy to pewnej wybranej kategorii migrantów.

Żeby nie być gołosłownym, jednym z naszych badań, kiedy przyglądaliśmy się bliżej tym kwestiom cyrkularnym, okazało się, że są takie osoby z Ukrainy, migranci z Ukrainy, którzy cyrkulują do Polski od kilkunastu lat,

Tyle, że to nie jest ułomność badania Ukraińców w Polsce jako takich, tylko w ogóle ułomność w migracjach, bo nie tylko te migracje mają taki trudno uchwytny charakter.

Mówiliśmy, że migracje do Polski, te migracje ukraińskie były cyrkularne, ale takie były migracje z Polski w latach 90.

Czy to jest też model, który przyjęli Ukraińcy w Polsce?

Powiedzieliśmy wcześniej, że migracje Polaków, zwłaszcza w latach 90., tłumaczyła rzeczywistość społeczna i ekonomiczna w Polsce, także polityki migracyjne w krajach zachodnioeuropejskich i mniej więcej to samo możemy powiedzieć o migracji z Ukrainy.

Migracje z Ukrainy, które zaczynają nabierać rozmachu po 2010 roku.

To jest wybuch pierwszej wojny w Ukrainie.

Jak wiemy, ona nie obejmuje całego kraju, ale prowadzi do poważnego kryzysu ekonomicznego, społecznego i politycznego, który de facto wypycha część osób, które próbują szukać lepszego życia poza granicami Ukrainy.

nie wyjeżdżają z Ukrainy na stałe.

I oczywiście decydują o tym względy psychologiczne, kwestia związania i z Ukrainą, i z rodziną, ale także, nie oszukujmy się, decyduje o tym kontekst instytucjonalny, w którym się poruszają.

przyszłej kariery, jakkolwiek zabawnie by to nie zabrzmiało, polski dyplom może być bardziej wartościowy niż ukraiński, czy czeski dyplom może być bardziej wartościowy niż ukraiński, a w tym celu rodzice wydłużają, czy rodzic, jeden z rodziców wydłuża okresy pobytu, no bo one są związane już z całym trybem

Podam tutaj zupełnie przykład niezwiązany z Ukrainą.

Czy ten proces w Polsce dotyczący wydłużania pobytu Ukraińców następował naturalnie, czy wynikał też ze zmiany przepisów, uproszczenia procedur?

Paradoks tej sytuacji polega na tym, że w pewnym momencie, kiedy widać było, że taki proces się zaznacza, widzieliśmy to choćby na rynku mieszkaniowym, kiedy coraz większy odsetek lokali zakupowanych w Polsce to były lokale kupowane choćby przez obywateli Ukrainy.

To, co jest bardzo ważne z tych wszystkich badań, które robi OBM nad obecnością Ukraińców na polskim rynku pracy, to pierwsza rzecz jest taka, że oni są bardzo dobrze wykształceni.

Oni są dużo lepiej wykształceni niż przeciętna osoba w Ukrainie, ale co do średniej, skorygowanej o wiek swój własny, są tak samo albo lepiej wykształceni niż Polacy.

Co się bierze z tego, że oczywiście mobilność, w sensie nie dotyczy to oczywiście powojennej fali migracji, chociaż w pewnym stopniu też, ale to się bierze z tego, że oczywiście opuszczały Ukrainy te osoby, które widziały dla siebie największe korzyści z funkcjonowania poza Ukrainą, czyli te, które wcześniej podjęły największy wysiłek inwestowania w kapitał ludzki i nawet jeśli nie były w stanie znaleźć pracy współmiernej do posiadanych kompetencji.

Ukraińcy zabierają Polakom miejsca pracy czy wypełniają luki na polskim rynku pracy?

70% to jest wskaźnik zatrudnienia osób, które dotarły z Ukrainy po wybuchu wojny.

Ponieważ ona po pierwsze pokazuje, że za sprawą determinacji, ale też określonej postawy życiowej obywateli, głównie obywatelek Ukrainy, udało się im jednak bardzo skutecznie wejść na polski rynek pracy.

30% to jest odsetek obywateli Ukrainy pracujących, którzy przebywają w Polsce, ale pracują zdalnie.

Między innymi z tego wynika tak wysoki wskaźnik zatrudnienia obywateli z Ukrainy, ponieważ okazuje się, że 30% z nich, podkreślę teraz jeszcze, to są osoby, które przebywają w Polsce, ale pracują zdalnie dla pracodawców przede wszystkim w Ukrainie.

To są osoby, które musiały opuścić swój dom, swoje miejsce zamieszkania, ale okazuje się, że mogą funkcjonować cały czas na ukraińskim rynku pracy.

Próba zrozumienia tego, dlaczego zarówno warunki rynku pracy, jak i specyfika populacji uchodźców wojennych z Ukrainy w Polsce i w Niemczech tak dalece się różnią.

Też z tych liczb, które podałeś, to fakt, że wielu pracodawców ukraińskich było w stanie stworzyć bezpieczne warunki pracy dla swoich pracowników na terenie Polski.

Jeśli cały czas, kiedy mieszkają w Polsce, ukraińskie stawki są dla nich wystarczające, żeby nie szukać na stałe odejścia.

One pracują dla ukraińskich pracodawców, ale jednocześnie są też aktywne na polskim rynku pracy.

Teraz nie będę przytaczała liczb, bo to nie chodzi o samą liczbę, tylko zdecydowana większość Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po agresji Rosji na Ukrainę, mieszka w własnych mieszkaniach wynajmowanych.

Natomiast zdecydowanie więcej Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po wojnie, mieszka z innymi Ukraińcami niż z Polakami, co przecież nie jest krytyką pod adresem Polaków, ale też żebyśmy mieli świadomość, że skala czy wielkość diaspory ukraińskiej, która była w Polsce przed wybuchem wojny, to był bardzo ważny czynnik, ułatwiający sukces tego, że byliśmy w stanie ugościć tak dużą liczbę

I kiedy mówimy o pomocy, wsparciu, zawsze będę to podkreślał, pamiętajmy, że to nie tylko Polacy, a może w szczególności to inni obywatele Ukrainy byli odpowiedzialni za wsparcie tych osób, które musiały uciekać przed wojną.