Mentionsy

Teren wojskowy
Teren wojskowy
18.03.2026 17:00

Fundusz SAFE i wojna w Iranie. Kulisy decyzji i innowacje militarne

Komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura przygląda się obecnej sytuacji związanej z wprowadzeniem funduszu SAFE. W jaki sposób były minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak pomaga obecnemu rządowi, aby go wprowadzić? Analizuje także jak z punktu widzenia sztuk walki, Iran nadal może skutecznie odgryzać się potędze militarnej Stanów Zjednoczonych. Tłumaczy również, dlaczego prezydent Stanów Zjednoczonych chce aby do tej wojny przystąpiły również Chiny. Będzie też o polskiej samobieżnej armacie SA-35 przeciwko dronom. W tym temacie gości Łukasza Zbrzeżnego, Dyrektora Biura Systemów Uzbrojenia PIT-RADWAR S.A.

Sponsorzy odcinka (1)

Pit Radwar mid-roll

"firma Pit Radwar jest i ma tutaj ogromne kompetencje w dziedzinie systemów radiolokacyjnych"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Iran"

To, co się dzieje w Polsce, jeżeli chodzi o Fundusz SAFE oraz to, co się dzieje w Iranie, porównując oficjalne komunikaty amerykańskie z tym, co rzeczywiście widzimy na Bliskim Wschodzie.

Jednak co ma SAFE, Iran do Aikido i Judo?

Oczywiście propaganda irańskiego reżimu cały czas wskazuje na siłę swojej armii, jednak nie ma dowodów na to, by w Iranie w ogóle planowano atak na sąsiadów z wykorzystaniem czołgów, samolotów lub okrętów.

Najważniejszą siłą Iranu stała się więc jego zdolność do działania asymetrycznego poniżej progu wojny, do czego z kolei nie były przygotowane Stany Zjednoczone oraz kraje arabskie Bliskiego Wschodu.

Udało się zniszczyć zdolności ofensywne Iranu, to i tak nie zapobiegło to atakom dronów i rakiet na ich bazy w sąsiednich krajach oraz na Izrael.

Przypomnijmy, że już 6 marca Donald Trump pochwalił się, że Irancycy, cytuję, stracili wszystko.

Co gorsza, nie doszacowano również zdolności Iranu do długotrwałego blokowania Zatoki Perskiej, która w ten sposób dla irańskiego reżimu stała się taką samą bronią, jak dla Amerykanów są rakiety i bardzo szybko została wykorzystana.

I o ile Amerykanie i Izraelczycy zaatakowali rakietami i bombami cały Iran, to Iranczycy skupili się tylko na blokowaniu małej cieśniny Ormus.

Ponadto Irancicy od razu zastrzegli, że nie będą atakowali statków płynących do Chin, Indii i Turcji.

Irański reżim od dawna stanowi zagrożenie nie tylko dla Stanów Zjednoczonych i zdolności balistyczne Iranu były bezpośrednim zagrożeniem dla naszych sojuszników.

I to tylko dlatego prezydent Trump podjął swoje działania wobec Iranu i ma teraz, cytuję, ogromne prawo wezwać te kraje do zrobienia więcej, by pomóc Stanom Zjednoczonym w ponownym otwarciu cieśniny Ormus.

Wychodzi więc na to, że powinniśmy być wdzięczni Trumpowi, że wspólnie z izraelskim premierem Netanyahu rozpoczął wojnę z Iranem.

Trump był tak pewny swego, że jeszcze 14 marca stwierdził, że wiele krajów, cytuję, zwłaszcza tych, które ucierpiały w wyniku próby zamknięcia cieśniny Ormus przez Iran,

Problem polega na tym, że potężny Trump nie odniósł wielkiego sukcesu militarnego i to teraz tylko od słabszego Iranu zależy.

Pofalił się on w nim zniszczeniem 100% potencjału militarnego Iranu.

Niestety do zakończenia wojny nie wystarcza już obecnie jednostronna deklaracja Donalda Trumpa jak było w przypadku Wenezueli, bo Iran to nie Wenezuela.

Tego samego dnia irański minister spraw zagranicznych stwierdził w programie wyemitowanym w CBS News, że Iran nie jest zainteresowany rozmowami ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ te rozmowy nie przynoszą żadnych korzyści.

Wczoraj na przykład zabili szefa Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Iranu, a dzisiaj szefa irańskiego wywiadu.

Wcześniej to samo zrobili z najwyższym przywódcą Iranu, a jego syna Mochtabe Shameneyego, który został kolejnym najwyższym przywódcą, prawdopodobnie ciężko ranili.

Okazało się, że są one źle przygotowane do tej całej operacji i z tego powodu armia Stanów Zjednoczonych, pomimo zaangażowanych ogromnych sił, ostatecznie nie zrealizowała żadnego z celów, które by rzeczywiście uzasadniały podjęcie działań zbrojnych przeciwko Iranowi i to z kilku powodów.

Trudno jest teraz uwierzyć w amerykańskie zapewnienia, że już zniszczono najważniejsze cele w Iranie, jeżeli dane o nich miały niekiedy ponad 10 lat.