Mentionsy
#6 Co kupić facetowi pod choinkę?
Wymieone rzeczy w odcinku to:
Młynek do kawy - Timemore lub Hario,Bieznia - model Zipro Newlite Zestawy narzędzi - NeoTools, Yato, Makita Airpods 4, Smartwache - Garmin Venu, Suunto Race SCzytniki ebooków - Kindle, PocketBook, Subskrpycje PlayStation (gra dla par: It Takes Two)Slowhop - domki i noclegi Wesołych! :)
Szukaj w treści odcinka
Jako, że się świątecznie już tak dosyć zrobiło, a w zasadzie to już taki ostatni gwizdek pewnie na to, żeby te prezenty swoje wszystkie piękne skompletować, bo 10 grudnia, no to ja kocham robić prezenty.
Ja strasznie lubię robić research, grzebać za produktami, czytać recenzje, porównywać.
Teraz jeszcze często wspieram czatem GPT, żeby np.
jakieś trzy warianty produktu rozważyć, które najbardziej
Niekoniecznie obdarowaną osobą musi być tylko ktoś, kto jest twoją drugą połówką.
Przecież może być to twój brat, kuzyn, kolega, nie wiem kto jeszcze, szwagier.
I teraz jeżeli chodzi o budżet, w którym będziemy się tutaj poruszać, to maksymalnie dojdziemy do 1500 zł.
Także to jest ta wersja dla pań, gdy szukają coś dla swojego męża narzeczonego lub chłopaka, ale będzie też dużo taniej.
Więc spokojnie, ruszajmy zatem śmiało.
Kolejność tych rzeczy jest zupełnie przypadkowa.
I pomysł na prezent numer jeden to jest ręczny młynek do kawy.
Jeżeli wasz facet, brat, kuzyn lub tata jest kawoszem i on szanuje tylko kawę, która jest ze świeżo mielonego ziarna, albo parzy sobie np.
kawkę metodami alternatywnymi, czyli też szanuje tylko świeżo zmielone ziarno, to młynek do kawy to jest coś pięknego.
I to jest coś pięknego dosłownie, ponieważ design tych ręcznych młynków również jest naprawdę bardzo fajny.
To może śmiało stać na półce w kuchni i być ozdobą.
Podstawowe pytanie, dlaczego ręczny?
Bo pewnie większość z nas, z was, tych, którzy się troszeczkę nie znają na tym, myślą, że ten elektryczny na pewno będzie lepszy.
Owszem, byłby lepszy, jeżeli byście wydali bardzo dużo pieniędzy i to byłby tylko młynek, to nie byłby jeszcze ekspres i nic z tych rzeczy.
Takie solidne, profesjonalne młynki elektryczne kosztują naprawdę kupę kasy.
A w cenie 300 zł dostaniecie już naprawdę fajnej jakości młynek ręczny.
Różnica polega na tym, że te tanie młynki będą tworzyć bardzo dużo pyłu podczas mielenia kawy.
I ten pył ogromnie wpływa na smak kawy.
No taki zwykły, pospolity, rozpuszczalnowo, że tak powiem, pijca kawy.
Nie zobaczę różnicy, czy ktoś kto tam sobie strzela latę, ale jeżeli ktoś przelewowo, w dripie, albo w aeropressie, albo w kawiarce sobie parzy kawę, no to już na ten smak kawy zwraca bardziej uwagę.
I w przypadku tych ręcznych młynków ten problem pylenia znika, ponieważ w tych młynkach mamy fajne żarna.
I to, na co trzeba zwrócić uwagę przy kupnie, to czy te żarna są stalowe czy ceramiczne.
Ceramicznych staramy się unikać, bo one dużo bardziej pylą, a stalowe będą fajne.
Sam posiadam młynek z firmy Timemore.
Ja wszystkie nazwy tutaj podam w opisie, bo wiadomo, że jak coś wypowiem, mogę to powiedzieć źle, wy sobie źle to odczytacie i będziecie się później denerwować i szukać, więc zachęcam do zerknięcia sobie do opisu tego odcinka, tam wszystko podaję.
Mój Timemore kosztował około 300 złotych i to było kilka lat temu.
Odkąd mam ekspres używam go mniej, ale mimo wszystko używam.
Jakość wykonania jest świetna, nic tam nie zardzewiało do tej pory.
No i tak jak już wspominałem, młynek pięknie wygląda i to jest też fajne, że on jest bardzo, bardzo mobilny.
Jeżeli wasz facet, czy ta obdarowywana osoba generalnie
Pamiętam jak raz musiałem tłumaczyć Panu w Media Expert, dlaczego właśnie szukam ekspresu, który ma stalowe żarna, a nie ceramiczna.
To było zabawne.
Kolejny pomysł na prezent, numer 2, to jest bieżnia.
I bieżnia zmieniła moje życie, tyle Wam powiem.
Ja jeszcze nagram o tym osobny odcinek.
To jest bieżnia mała, bo to jakby, żeby ktoś z Was nie pomyślał, że tutaj chcemy komuś kupić taką bieżnię, jak są te kolosy na siłowni, bo to praktycznie by wypadało osobne pomieszczenie do tego.
Ja Wam polecam bieżnię, która jest składana, praktycznie może być wsunięta gdzieś za wersalkę, pod biurko.
Jeżeli macie kogoś, kto właśnie potrzebuje takiego rozchodzenia się w domu, gdzieś wspomina o tym, że chciałby więcej chodzić,
Kolejny odcinek
A jeżeli na przykład chcecie kupić typowo tylko do chodzenia, żeby nie było możliwości biegania, to znajdziecie śmiało w segmencie 600 do 1000 zł.
Ja jestem zaskoczony, że to tak całkiem zgrabnie, fajnie działa, nic tam nie zgrzypi.
I to, co dla mnie było ważne, to żeby ona była rzeczywiście mała.
Akurat ta moja bieżnia to jest waga około 24 kg, więc to jest dość spory prezent.
Jeżeli chodzi o to, żeby go zapakować, jeżeli chodzi o to, żeby go wsadzić pod choinkę, ale myślę, że jak kocha, to podźwiga, no nie?
Punkt numer trzeci i teraz będzie taniej, uwaga, żeby nie było pretensji, że same jakieś tysiące tutaj chcę od was wyciągać, to to jest zestaw narzędzi.
Ej, śmiejcie się, ale osobiście uważam, że to jest jeden z najlepszych moich zakupów.
Jakie ja sobie sam sprawiłem, a musicie wiedzieć bardzo ważną rzecz, że ja jestem totalnym lebiegą od skręcania.
Naprawdę, IKEA powinna robić osobne instrukcje tylko dla mnie.
Jestem analfabetą śrubek rentowym, to jestem ja.
Ale praktyka czynił mistrza i w tym roku już udało mi się skręcić sam sam kontenerek pod biurko, pojemniki na śmieci, stolik kawowy.
Chociaż może, dobra, to jest trochę żenujące, że ja się tym chwalę, bo tutaj pewnie, nie wiem, będzie słuchał ktoś, kto na przykład meble na co dzień skręca, kuchnie całe i się będzie podśmiechiwał.
Więc bez podśmiechiwania życzę.
Natomiast uważam autentycznie, szczerze, że każdy facet powinien mieć to w domu.
Nikt chyba nie żyje w takim świecie, w którym nie ma sytuacji, gdy potrzebujesz śrubokręta, albo kombinerek, albo młotka, poziomicy, metra, jakiegoś nożyka do rozcinania.
A to wszystko można mieć w jednej walizeczce.
A nie rozpindrzone po całym domu, strychu, piwnicach, Bóg wie gdzie.
I mnie to tak strasznie irytowało, te moje wędrówki do teściowej ciągle po śrubokręty czy coś tam, że w końcu sobie sprawiłem.
Ja sobie sprawiłem malutką skrzyneczkę z firmy Neo Tools.
I ona kosztowała, tylko uwaga, 120 złotych.
Więc to jest fajny prezent nawet dla szwagra.
Minusem akurat w tych moich narzędziach jest to, że nie wszystkie idealnie się trzymają w tej walizeczce i czasem, gdy otwieram, wypadnie mi tam jakieś kombinerki czy coś, ale przestałem zwracać na to jakoś strasznie uwagę.
Wszystko mam w jednym miejscu.
Ja tam mam jakieś takie podstawowe rzeczy, o których właśnie mówiłem, typu właśnie zestaw tych śrubokrętów, nożyk, poziomica, taka mikro oczywiście i tak dalej.
Natomiast do takiego codziennego skręcenia czegoś, naprawy, do jakichś tam drobiazgów, super sprawa, poważnie.
Fajnej firmy narzędzia to są też na przykład Yato, spisane przez Y, ale to jeszcze raz odsyłam do opisu, tam wszystko opiszę, czy też Makita.
Można też pomyśleć ewentualnie o jakiejś mini wkrętareczce, to jest na przykład kolejna rzecz, którą chętnie bym sobie sprawił.
Wracamy do rzeczy gadżetowych bardziej, czyli polecam bardzo na prezent AirPodsy.
Jeżeli twój abdorowany facet jest Apple'owcem, to AirPodsy będą doskonałe.
To absolutnie bez sensu jest mu kupować AirPodsy.
Powinno się ze sobą połączyć, ale to nie będzie działać tak jak powinno.
Mnie osobiście dosyć mocno zaskoczyła jakość dźwięku.
Jeżeli mówimy o moim modelu, to to są AirPodsy 4 bez tego noise cancelingu.
Nie model Pro, zwykłe AirPodsy 4.
Z droższych to będą właśnie te Airpods z dopiskiem Pro, czy też ANC bodajże, czyli Auto Noise Cancelling.
Czyli ktoś, co analizuje hałas dookoła i go po prostu wyciszy.
Dużo ludzi bardzo sobie to chwali na przykład w samolotach, więc możecie wziąć pod uwagę, jeżeli wasz facet lata albo gdzieś pracuje w hałasie i potrzebuje takiego maksymalnego skupienia, no to z tym Noise Cancellingiem ma to sens.
Używanie AirPodsów przede wszystkim ma sens, jeżeli właśnie używamy na co dzień iPhona i Maca.
Jestem mocno aplowski i to jest bajka wtedy, ponieważ AirPodsy przełączają się automatycznie w zależności od tego, co robisz i na jakim urządzeniu.
Nawet to jest fajne, ja strasznie to lubię w nich, że ich nie trzeba włączać, czyli one po wyjęciu z pudełka od razu działają.
Pudełko je ładuje, etui i wsadzamy do uszu i już.
Nie muszę klikać tam, przytrzymywać dłużej, żeby było pi, pi.
Potem nie muszę czekać, aż się połączy Bluetooth i znowu będzie ten sygnał pu, tylko one po prostu od razu działają.
I to wygląda tak, że pracujesz sobie na przykład, słuchasz muzyki, pracujesz na Macu, ktoś do ciebie dzwoni, AirPodsy od razu przełączą się na telefon i możesz od razu na nich odebrać bez żadnego klikania.
Używam je zarówno na siłowni, jak i podczas rozmów z klientami, jak i do słuchania muzyki.
Natomiast muszę przyznać, że ja używam smartwatcha tylko pod kątem sportowym.
Powiem, ja wszystkie powiadomienia mam wyłączone, poza tym, że ktoś do mnie dzwoni.
Mnie to osobiście cholernie wkurza, że bzyczy mi telefon, bzyczy mi laptop i jeszcze na zegarku tam dostaję powiadomienie np.
Pod kątem sportowym czyste złoto to jest.
Natomiast, żeby było to pod kątem sportowym czyste złoto, no to jednak wyjątkowo polecam Garmina albo Suunto.
I to jest wspaniały zegarek.
Śpię w tym zegarku i co śmieszne, bardzo dobrze działa analiza snu.
Ja często czuję się na przykład niewyspany i wstaję i mówię dobra, a zerknę sobie z ciekawości na statystykę i rzeczywiście mówi mi, że na przykład miałem sen przerywany.
Przede wszystkim w czujniku tętna.
przy takich aktywnościach jak choćby siłownia czy squash, gdzie to tętno jest zmienne dość często, Garmin sobie radzi bardzo dobrze, a Huawei na squashu czy też na siłowni totalnie się gubił.
On tylko w biegu, gdzie było takie raczej utrzymane tętno, tam 150 powiedzmy 140 stałe, to on wtedy to potrafił wykrywać, ale tak to totalnie bzikował.
Garmin też bardzo dobrze trzyma baterie.
Moim modelem mogę sobie zapłacić, z czego korzystam rzadko, ale korzystam.
Ma też ekran AMOLED, czyli jest po prostu ładnie i kolorowo.
I powiem Wam tak, że mnie na przykład osobiście ten zegarek bardzo pomaga w redukcji.
Gdy jestem na deficycie kalorycznym i potrzebuję mniej więcej wiedzieć, że ile muszę zjeść, ile muszę spalić dziennie, żeby wiedzieć, że będzie dobrze, to naprawdę to jest super.
Bo ja na swojej tarczy widzę codziennie, ile kalorii już przepaliłem.
Jak na przykład teraz zerknę, to jest 1400.
Czyli jakby te, które ogólnie spala mi istnienie, plus dodatkowe kalorie, które na przykład spalę na bieżni lub też na siłowni.
I ja wiem, że ja mniej więcej w 2,5 tysiącach powinienem zakończyć dzień.
I to jest dla mnie naprawdę mega motywujące, że gdy kończy się dzień i ja widzę, że ojej, tam by pasowało jeszcze ze 150-200 kalorii dopalić, to albo wiem, że dopalę sobie te kalorie, albo wiem, żeby...
Też jeżeli widzę na przykład, że zrobiłem mało kroków, to też mnie motywuje, żeby choćby wejść na tą bieżnię jeszcze, żeby przekroczyć te 10 tysięcy.
Proszę, dzisiaj widzę, że mam jeszcze 7800 do zrobienia kroków, bo mniej więcej to są tam, Garmin sobie wylicza sam moją średnię, moją średnią na podstawie tego, ile już zrobiłem, więc to jest naprawdę super.
Zegarki to jest niestety spory wydatek, bo to jest chyba najdroższa pozycja w tym dzisiejszym naszym zestawieniu, bo Garmin Venue 3 to jest 1600, a na przykład Suunto Race S to jest 1100 złotych.
Mówiliśmy coś o sporcie, to teraz coś czas dla intelektu.
I ja sobie nie wyobrażam dnia bez mojego Kindla.
Czy też jakiegokolwiek czytnika e-booków.
Ja nie lubię gromadzić książek, płyt, jestem typowo cyfrowcem.
Ja dostałem Kindla na prezent i na początku trochę sobie leżał, ale w pewnym momencie, gdy już po niego sięgnąłem, no to czytam na nim absolutnie codziennie.
Nie zasnę bez czytania książki.
Ja czytam powoli, czytam sobie zawsze przed snem, więc to jest czasem dosłownie 10 minut.
Kindle zsynchronizuje się automatycznie, pobiera sobie książki w bardzo wygodny sposób, bo to tylko raz trzeba skonfigurować.
Oczywiście on muli jak cholera, chyba że te nowsze generacje działają szybciej, ale to nie jest smartfon, to ma służyć do czytania i do niczego więcej.
Co ważne, Kindle nie emituje niebieskiego światła, które jest dosyć szkodliwe przed snem, jeżeli o tym wiecie.
On podświetla sam ekran i nie wali dym po oczach po prostu.
To światło imituje taką trochę nocną lampkę, mam wrażenie, i nie jarzy się tak jak smartfon, czy też jak tablet, czy też choćby jak telewizor, więc te oczy się tak nie mordują.
Ceny za Kindle zaczynają się od 500 zł.
Inne firmy, które warto polecić, to np.
Kolejnym pomysłem na prezent jest subskrypcja PlayStation, bądź też w XBoxie, natomiast nie wiem jak to działa w XBoxie, bo nie mam, więc tu się nie wypowiem.
Ale jeżeli wasz facet lubi grać, lub nie jest to wasz facet, ale macie kogoś do obdarowywania, kto jest facetem.
Jeżeli lubi grać, a wy nie macie pojęcia jaką grę mu kupić, to lepiej mu ich kupić dużo, prawda?
Niech se sam wybierze.
I PlayStation oferuje pakiet z trzech subskrypcji, w których jest dostępna szeroka karma gier.
Ja raz za czas to sobie lubię włączyć, tak na miesiąc, jak wiem na przykład, że mam jeden tytuł do obgrania, bo nie jestem takim graczem codziennym, że tak powiem.
I teraz są te trzy pakiety, o których wspominałem.
Podstawowy, lepszy i oczywiście pro.
I ten najdroższy jest za 640 złotych za rok.
Pakiet pomiędzy to 520, a najtańszy kosztuje niecałe 300.
Ale można wybrać też pakiet 3 miesięczny.
Jeżeli jesteśmy w sumie przy konsoli, to dodatkowym fajnym prezentem mógłby być na przykład drugi pad.
Jeżeli jesteście partnerką tego pana, no to jest to w pewnym rodzaju zaproszenie do tego, żeby sobie z nim czasami pograć.
A jest dużo fajnych tytułów we dwójkę, żeby zagrać, nie tylko FIFA.
Jest na przykład It Takes Two, to jest gra typowo dla par, żeby sobie pograć.
To jest fajne, moim zdaniem, fajny gest.
A jeżeli facet lubi grać w Fifę z kolegami, czy też w inne tytuły, no to po raz kolejny ten drugi pad to też jest fajna opcja do rozważenia.
Czy też po prostu zastępczy, jeżeli gra dużo i nie chce mu się ładować na bieżąco, to po prostu drugi pad jest spoko opcją.
No chyba, że chcecie, żeby wasz facet przestał grać w gry, no to proszę pominąć zupełnie ten punkt i zająć się punktem następnym.
Ostatnim już i to jest weekend na wypizdowiu, że tak to sobie brzydko nazywałem.
I to już jest raczej prezent dla faceta, który jest rzeczywiście waszą drugą połówką, chociaż można to w sumie dać bratu, który przecież też ma dziewczynę, żonę narzeczoną.
Domki, które z reguły służą totalnemu właśnie wychillowaniu się i one są położone z reguły z daleka od cywilizacji, co nocą może być czasem przerażające, ale też niesamowite.
Bo ja ostatnio miałem przyjemność nocować właśnie w takim domku ze Slowhop i ten domek był w środku lasu i zbudowany nad rzeczką.
W sensie nie przy rzeczce, tylko był takim swoistym rodzajem swoistego rodzaju pomostem nad rzeką.
Pomiędzy.
I w tym domku w podłodze była taka szklana szyba, więc można było podglądać jak ten strumyk płynie pod naszymi nogami.
Ceny są przeróżne.
Od 400-500 zł za noc oczywiście w górę, znacznie w górę, ale wybór jest przeogromny, więc mocno polecam.
To już wszystkie moje propozycje, które z doświadczenia Wam mówię, bo tak jak powiedziałem, wszystko co tutaj wymieniłem, posiadam lub miałem okazję testować.
Uważam, że jest to super pomysłem na prezent.
Niektóre z tych rzeczy faktycznie
Ja oczywiście też wspomnę o tym, że absolutnie nie mam nic z tego odcinka.
Wszystko, co tutaj polecam, polecam z serducha.
Jeżeli tak było, to musiałbym o tym powiedzieć.
Jak mogliście zwrócić uwagę, nie było żadnej takiej wspominajki.
Jeżeli tak, to mam nadzieję, że prezent będzie faktycznie udany.
Życzę świąt udanych, cieplutkich, bliskich i spokojnych.
Dziękuję Wam za to, że chcę Wam się słuchać tych moich wypocin i do usłyszenia w następnym roku.
Ostatnie odcinki
-
#8 Jeśli czujesz się przytłoczony....
15.01.2026 11:59
-
#7 Moje hity zakupowe w 2025 roku
08.01.2026 09:52
-
#6 Co kupić facetowi pod choinkę?
10.12.2025 10:54
-
#5 Gdybym miał się wrócić do dzieciństwa to...
03.12.2025 07:51
-
#4 Czy musisz mieć w życiu wszystko?
22.11.2025 21:19
-
#3 Jeśli chcesz być wielkim skurczybykiem, to m...
17.11.2025 15:26
-
#2 Dlaczego pierwszy raz na siłowni czujesz się...
17.11.2025 15:25
-
#1 Kiedy zrobisz się stary?
17.11.2025 11:28