Mentionsy

Tak między nami
Tak między nami
17.11.2025 11:28

#1 Kiedy zrobisz się stary?

Czy coś nam wypada, prócz włosów, z racji naszego wieku? 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 87 wyników dla "G"

Gdy miałem 12 lat i w pobliżu pojawiał się lub mówiło się o kimś, kto jest po 30, no to już w zasadzie był ktoś stary.

No i masz teraz, mam ponad 35, a 12-letni ja, wygląda na to, że mocno mi pojechał, zweryfikował.

Bo ja to tam w 20 lat to śmigałem.

No na pewno nie mogę powiedzieć, że o siebie wtedy dbałem.

Jak w sumie zadbać nawet o higienę tego snu?

No i co robi z nami dobre paliwo w postaci zdrowego jedzenia?

Ale wydaje mi się w ogóle, że tak wiek 20...

Co do tego mojego kiepskiego stanu, to nie chodzi mi tylko o stan fizyczny, ale w sumie też psychiczny i nastawienie.

Ale ja jeszcze wtedy w sumie nie miałem w ogóle pojęcia, co ja chcę robić w życiu.

Wydaje mi się, że to fajnie wspominam głównie ze względu, że zawsze coś, co już było,

Z reguły w sensie taki powrót do młodości.

Fajnie, bo była paka znajomych, z którymi się robiło rzeczy głupie i głupsze.

Brak jakiegoś takiego może poczucia obowiązków, które wielu z nas już w tym wieku może trochę przytłoczyć.

No co tu dużo gadać.

Do mnie mogę powiedzieć, że dzisiaj już nie palę.

Na pewno spotykacie czasem starych znajomych z liceum i to fajnie wtedy widać jak kogoś poniewierało, no tudzież wręcz przeciwnie, bo niektórzy to się kurde starzeją jak Benjamin Button.

Na pewno spotkaliście się już z tym, że jak na przykład rozmawiacie z jakimś czterdziestolatkiem, a wy jesteście poniżej czterdziestki, to was nazwą wręcz gówniarzami.

Starość jest jeszcze z jednego punktu widzenia.

Z tego, jak my sami się postrzegamy.

Z tego, jak podchodzimy do życia.

Czy na przykład w wieku 40 lat uważamy, że nie wiem, jest cringe'owe przyjść na siłownię.

Może już w wieku 40 lat na przykład nie powinniśmy biegać, bo gdzie to tak w krótkich podeneczkach popierdzielać sobie na ścieżce?

A może nie powinniśmy na przykład sięgać po PlayStation, bo to jest niedojrzałe?

No, chyba że jak ktoś nie patrzy, to wtedy można sobie pograć albo z synem ewentualnie w Fifę, tak?

Tylko i wyłącznie jak ten syn nas poprosił, bo nie, że mamy frajdę z tego, tak?

To jest w ogóle mega ciekawy temat, jeżeli chodzi o gry według mnie.

Ja nie jestem jakimś graczem zawodowym w sensie maniakalnym.

No to z taką fabułą, jaka tam jest i poziomem jakby tej gry wrażliwości, która tam jest przekazana, delikatności, pięknej oprawy muzycznej, to jak można powiedzieć, że coś takiego jest jakieś ogłupiające?

Wręcz przeciwnie, ja uważam, że granie w większości jest tak naprawdę dla dorosłych.

Ale to może innym razem sobie pogadamy o graniu.

Frajda, na przykład jak dzieciaki mają frajdę na zjeżdżalni do basenu, a nie o frajdzie, że my jako poważni trzydziestolatkowie, to frajdę możemy odczuć jedynie w pięciogwiazdkowym hotelu na ekskluzywnym zabiegu spa, gdzie pani masuje nas

2 Kamieniami specjalnie ściągniętymi z dalekich Indii, a wokół palą się świeczki z Madagaskaru, Baobabu, minimum takiego, który 176 lat już rośnie.

Tylko takie rzeczy mogą dać nam frajdę?

Oczywiście ta granica między młodością a starością, dojrzałością, jak zwał tak zwał, może być też łatwo przekroczona, prawda?

Bo to trzeba umieć według mnie wybalansować.

Ja notorycznie mojej żony pytam, czy jak się ubiorę na przykład w dresy i oversize'ową koszulkę i buty Nike, to czy przypadkiem już nie za stary jestem na coś takiego.

W sumie co nam do tego, jak ktoś się ubiera?

Czy jest jakaś taka granica, że nie wiem, mężczyzna po 30 nie powinien chodzić w czapce z daszkiem?

Nie wiem, jakie są granice.

Ja się w ogóle na tym nie znam jak coś, ale jestem ciekaw, jakie jest wasze zdanie na ten temat.

Ja myślę, że co innego, jeśli chodzi o zachowania, o kulturę osobistą.

Trochę inaczej sprawa jednak wyglądać już facetem czy kobietom dojrzałym, no bo jakie zachowania byłyby cringe'owe?

Ja uważam, że jest coś takiego, bo mega chamstwo na przykład uważam, że jest nietolerowane.

Znaczy to zawsze powinno być nietolerowane, ale jak widzę takiego dojrzałego na przykład gościa, który na drodze jadąc samochodem zachowuje się jak kawał buca, to uważam, że to jest mega słabe.

Jak ktoś traktuje ludzi z góry, bo on, nie wiem, zarabia ileś tam miesięcznie, a ty mniej i takie segregowanie chyba, tak to trzeba nazwać ludzi poprzez jakby status społeczny, to uważam, że to jest strasznie na przykład niedojrzałe coś takiego.

To jest chyba brak ingerencji w swoje życie.

Tak nie brania swojego życia w łapy.

To jest jednocześnie mega niedojrzałe, a jednocześnie mega moim zdaniem nas postarza.

Rozmawialiśmy już w podcaście o upadku i to jest coś niewygodnego i upadają głównie ci, którzy próbują w ogóle cokolwiek robić.

Jeśli dochodzimy w życiu do momentu, gdy w sumie to nie mamy sytuacji niekomfortowych żadnych, nie mierzymy się z niczym.

To jest bardzo szybka droga do stagnacji.

I tak ci życie śmignie przed nosem.

Ja lubię mówić w sumie, że my mamy wszyscy tyle samo czasu i dla każdego doba trwa przecież tyle samo.

Ostatnio słuchałem też gdzieś właśnie podcastu z psychologiem dziecięcym, który mówił, że powinniśmy naszym dzieciom dać mierzyć się z dyskomfortem w życiu.

Bo trochę tak rodzice mają, że chcielibyśmy, żeby te dzieci nie miały w ogóle żadnych niewygód, żeby było im cały czas wygodnie.

Zobaczcie, że teraz jest jakby, które rodzice na przykład daje dziecku dziś iść na nogach do szkoły.

Próbujemy je ustrzec przed całym złem tego świata.

To jest chyba kluczowe dla rozwoju i dlatego, żeby nasz mózg się nie zestarzał, nie?

I tu chyba przechodzimy właśnie do kluczowej sprawy, czyli jak zrobić to, by ten mózg się starzał wolniej, bo wiadomo, sport, ruch, dobre jedzonko, spanko, ale jest coś jeszcze, co jest moim zdaniem kluczowe do tego, żeby ten mózg starzał się wolniej, a skoro mózg się zestarza je wolniej, no to my sami też, jakby to jest nasza baza dowodzeniowa, nie?

Ten mózg to jest w zasadzie najważniejsze w naszym organizmie praktycznie.

I to, co pozwoli temu mózgowi przetrwać dłużej, to wydaje mi się, że jest to uczenie się nowych rzeczy.

Ja nie jestem w tym aspekcie święty, żebyście sobie teraz nie myśleli, że jest to tu jakiś guru przemawiający, który codziennie sięga po nowości lub co najmniej raz w miesiącu uczy się nowych rzeczy.

Ja też tutaj gdzieś upadam, że tak powiem.

Różne miałem fazy na nauczenie się grania na instrumentach, rysowania, montowania filmów, nie wiadomo czego.

Ale wszystkiego tego staram się choćby liznąć trochę, żeby zacząć jak się skończy, tak się skończy, ale żeby sięgać po nowe wyzwania dla mózgu.

I tutaj też trochę wracamy do tego, że gdy chcemy uczyć się nowych rzeczy, to wydaje nam się znowu, że coś nie wypada albo że jesteśmy za starzy na... Tu proszę sobie dopisać swoje.

Ja na przykład obecnie chciałbym się nauczyć grać na pianinie.

Nie mam w ogóle pianiny jeszcze, ale chciałbym mieć.

I w ogóle instrument to jest kapitalna sprawa dla mózgu.

Jeszcze fajnie można spędzić czas grając sobie coś.

Co jest ważne w tym właśnie graniu na instrumencie, bo teraz można postrzegać bardzo różnie, co to znaczy nauczyć się grać na instrumencie.

Więc fajnie jest chyba określić sobie, do jakiego stanu chcesz dojść.

Nie chciałbym tam wylądować i raczej bym tam nic nie osiągnął.

Ale na przykład chciałbym dojść do poziomu, że słyszę jakiś utwór i potrafię go przenieść na pianino i sobie zagrać ze słuchu.

I to wydaje mi się, że jest dosiągalne.

I to chyba jest też fajnie pomyśleć małymi krokami choćby, bo może jak dojdę do tego poziomu, w którym będę mógł grać coś ze słuchu, to kto wie, może ten konkurs Fryderyka mnie jednak zgłosi.

I jak na przykład ktoś z Was myśli teraz, chciałbym na gitarze zagrać, to nie myślcie o tym, że chcielibyście zagrać Beethovena na tej gitarze, ale że chcielibyście sobie się nauczyć czterech akordów.

Jak się nauczycie czterech akordów, C, D, E, nie wiem, E, F, G, to pomyślcie sobie wtedy, chciałbym się nauczyć całej mojej ulubionej piosenki, którą jest na przykład whisky jamu, nie wiem, albo coś bonjowiego.

A jeżeli się nauczycie tego, to pomyślicie, że chcielibyście zagrać albo zaaranżować jakiś swój utwór.

Czy to nie będzie zaraz tak, że z tego pianina to ja sobie zrobię zaraz wieszak na ubrania.

Być może trochę trudniej jest mi nauczyć się pewnych rzeczy, bo jak się było w młodości, to inaczej wszystko wchodzi, bo my chyba jako gdzieś już starsi, dojrzali ludzie, wydaje mi się, że jesteśmy rozproszeni codziennością dużo bardziej niż młodsi, którzy mają praktycznie po tym, jak przyjdą do domu ze szkoły,

Jak sobie odrobią zadania, bądź też nie, no to praktycznie są bez jakichś większych obowiązków, nie są przytłoczeni pracą, jakimiś obowiązkami domowymi, zarobkami, więc ten mózg mam wrażenie, że jest czystszy i po prostu mam więcej czasu na to, żeby sobie usiąść i pograć i mieć z tego jakąś frajdę.

My jako starsi ludzie, starsi ludzie, to podcast dla emerytów, no możemy być gdzieś bardziej, mniej chłonni, ale to nie znaczy, że nie jesteśmy w stanie się czegoś nauczyć.

Może się umówmy tak, że jak sobie kupię to pianino, to zagram tu kiedyś czołówkę jakąś w tym podcaście, o ile go będę dalej nagrywał.

Starość więc przychodzi wtedy, gdy ją wpuścimy w nasze życie, gdy powiemy, no dobra stara, siadaj tu obok mnie, a ja sobie siądę obok ciebie.

Ja podziwiam i zawsze będę podziwiał dziś ludzi pod tą siedemdziesiątkę, osiemdziesiątkę, którym właśnie chce się uczyć nadal nowych rzeczy, którzy widać, że dbają o wygląd, o relacje, o robienie czegoś.

O, bo ta bezcelowość w życiu, brak sensu, brak odpowiedzialności i poczucia bycia potrzebnym, to jest według mnie prawdziwa starość.