Mentionsy

TRZECH FACETÓW
TRZECH FACETÓW
30.12.2025 05:06

#32 Podsumowanie 2025: przełom czy ściema? (kłótnia na koniec)

W tym odcinku m.in.:

czy Grzegorz afirmuje plany i marzenia, czy tylko o nich mówi

Maciek: podłączanie gniazd ethernetowych bez bycia „złotą rączką”

Trump i pomysł na igrzyska + kapitalizm po amerykańsku

pieniądze prezesa WBD i wielkie transakcje w świecie mediów

czy 2025 był rokiem przełomowym (i dla kogo)

urzędowe pisma na mailu, długi wdzięczności

brak lajków i to, co nam robi z głową

czy można żyć bez kalendarza

finałowy spór: igrzyska na dopingu — tak/nie i dlaczego

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 149 wyników dla "E."

Trzech facetów po pięćdziesiątce.

O tym, co ważne i co głupie.

Za osiemnaście, przepraszam, za osiemnaście.

Chcesz mi powiedzieć, że... Za osiemnaście tygodni... To ile to jest w miesięcy?

Osiemnaście tygodni, to se policz w kolonatorze.

Nie.

Nie.

Słuchajcie, ten rok się kończy, panowie.

Z parkietem i nie na parterze.

A to błąd, mój drogi, powinieneś stworzyć taką mapę, wyciąć sobie z gazet ładne mieszkanie z parkietem, nie na parterze, z pięknym widokiem i codziennie wieczorem mówić sobie o tym, w tym roku będę miał nowe mieszkanie.

Dla mnie oznacza, że chwytaj dzień takim, jakim on jest, ale nie tworzysz tego dnia, a ja uważam, że... Ale trochę mnie znasz, że wiesz, że tworzę, ale nie robię map.

A ja bym stworzył tę mapę, bo ta mapa powoduje, że... A stworzyłeś?

Ja nie stworzyłem jeszcze, ale mam taki plan, muszę wam powiedzieć, tak jak sobie zacząłem, żeby nie być królem chaosu, mam po prostu zawsze plan działania, rozpisanych kilkanaście punktów, bo ty powiedziałeś o mnie, że jestem chaosem, że królem chaosu i ja sobie odkreślam i dzięki temu, panowie, nie uwierzycie.

Czyli niewidoczne.

Są niewidoczne.

Nagramy się w samochodzie.

Nie, dwa miesiące mam darmowe.

Niemiecka chemia, która pachnie gutomka w szafce w łazience.

Czyli chcesz mi powiedzieć, że... Igrzyska śmierci według Donalda Trumpa.

Ale tam też grały w ogóle takie gwiazdy, że ja mówię sobie... Musiałeś to widzieć, Grzesiu.

Nie, nie, nie.

Czyli już wiecie, co w tym odcinku będzie.

To miałeś powiedzieć w zajawce, a nie w trakcie.

Discovery, sprzedając się Netflixowi, zarobi więcej niż jakby się sprzedał parametrowie.

Z samych akcji, panowie.

Nie mogliśmy poprosić, bo wiadomo było, że się tego nie dostanie.

Nie, piasku byś mi z pustyni nie wcisnął, ale inne rzeczy mógłbyś mi wcisnąć, tak mi się wydaje.

Takie mam wrażenie.

Choć nie wiem, czy nawet on nie był dwudziestym czwartym, ale... Jezu, on był dla Ciebie przełomowy dwudziesty piąty.

Chyba jednak to był dwudziesty czwarty rok, ale ja zupełnie dowiedziałem się o tym pod koniec dwudziestego piątego, że... Bez względu na to, który.

Boty wygenerowały więcej treści w internecie niż my, ludzie.

To jest przerażające.

No jest przerażające.

I do ilu jednak trafiają te... Nawet chyba 6 miliardów, nie?

– Niż my ludzie.

– No bo ja nie generuję nic praktycznie.

– Byłeś też w podróży po Afryce.

W telefoniku będzie.

Mówisz o tym adresie.

A nie, ja powiedziałem E. Obywatel.

Ale bo to E. Zakupy, no to... Ale masz rację, dzięki tej aplikacji, no wiesz, chcę zarobić miliony.

Dzięki tej aplikacji, patrz jak się nam uprościło, nawet ta tak zwana stłuczka, jeśli ktoś z tobą się spotka na drodze i macie obydwaj tą aplikację, możecie... Korzystasz z tego ogólnie?

No ale przynajmniej wiedziałeś, że... Ale już wiem.

Odpaliłem w domu pocztę, znaczy tę stronę, gdzie mam te informacje.

Okazało się, że informują mnie o tym, że... Masz nadpłatę.

Tak, dla biznesmenów małych, a jestem małym biznesmenem z adresem w przeciwieństwie do ciebie.

Nie, nie.

Ja mówię, ale ja dostałem jedno awizo, nie ma drugiego w skrzynce.

To niech se pan idzie tam i powiedziała mi do jakiego urzędu i tam se protestuje.

Nie wiem no, bo powiedziałam, że państwo zatrudniacie słabych ludzi, a ona mi powiedziała, niech se pan protestuje tam w jakimś urzędzie właśnie.

No wiesz co, bo biorę przykład z naszych mężów stanu, którzy mówią, że... Pytanie, czy długi jest krótki.

No nie, przecież te książki były przygotowane.

Nie wiedziałem, że przychodzicie do mnie.

To dobrze.

A z waszą torbą już chodzę na zakupy normalnie.

Wiesz co, był taki moment, kiedy ja zaczynałem w Instagramy i był taki hashtag like for like.

Czyli było takie, że obserwuję twój profil, lajkuję twoje zdjęcie, to liczę na to, że on polajkuje moje.

Teraz już w ogóle chyba to nie funkcjonuje.

Naprawdę mam czasami taki wyrzut, że ktoś polajkuje coś mojego, a mi się tam w tym jego portfolio z ostatniego czasu nic mnie tam nie łapie, więc nie polubiam i tyle.

Ja uważam, że jak ktoś nie lubi moich zdjęć, to znaczy, że są do dupy i trzeba je zrobić lepsze.

Paru ludzi może nie lubić albo mogą się nie podobać, innym się podobają ludzie.

Nie, nie, nie.

To znaczy, że to zdjęcie nie jest ważne.

Nie, nie, nie.

No to trochę tak próbuję być dyplomatą i na przykład jak mi się nie podoba, to próbuję tak wybrnąć z tego i mówić, że interesujące.

Znam to określenie.

No właśnie.

I to jest takie, no właśnie, nie obraża, ale wszyscy wiedzą, że to nie jest takie... Czyli jak ktoś mówi interesujące, to musisz być czujny.

Albo inne.

Takie inne, ciekawe.

Który musi z przemówienia świątecznego wyciąć zdanie, że wkrótce zasiądziemy przy wspólnym stole.

No bo jak wywalił okrągły stół, to już nie ma prawa tego powiedzieć, że ktoś usiądzie przy wspólnym stole.

Nie, to jest takie... Ojejka, bo o tym zasiadaniu przy wspólnym stole, to się mówi w każdym kazaniu, w każdym przemówieniu przy okazji właśnie świąt.

Każdy robi co chce.

Nie, nie.

A na Insta jest trochę mniej, nie wiem ile.

Sylwestrowo tak, bo już pytałem was o te mapy, o tę afirmację pewnych... To nie było rozruszające.

To było wręcz blokujące.

Ja po prostu mam pewne marzenia, wizje.

Jednym pomaga, innym nie.

Póki co moja pamięć dobrze funkcjonuje.

Nie.

Ja mówię, proszę, tu wszystko jest pięknie zapisane.

W każdym razie ludzie są różne, jedni mają kalendarze, inni nie.

No ale wiesz, jaka mapa marzeń, ale... Patrz, no będziesz mnie przekonywał, że to jednak jest... Co to jest ta mapa marzeń, tak szczerze mówiąc?

Żeby oprócz tego, że sobie wyznaczyć, bo to jakbyś zapomniał, bo w ferworze walki, w skutek ściągania wody w kolanie, albo jakichś innych rzeczy, które się wydarzają w tak zwanej codzienności, możesz zapomnieć o tym mieszkaniu, akurat to ty będziesz pamiętał, bo ty musisz mieć to mieszkanie.

Ale jest mi z tym dobrze.

A, czyli ty tak na doczepkę, zahaczymy się i tak z nurtem rzeki, kurde.

Wysilałem się na tyle, na ile muszę i na tyle, ile chcę jeszcze.

Tak to zrozumiałem, co powiedziałeś, że jesteś już trochę zmęczony, jak się coś do czegoś zapale, to się zapale i będzie fajnie, ale tak to raczej nie.

Tu idziesz trochę tak, wiesz, dwuznacznie.

Nie, nie, nie.

No właśnie.

Nie.

Że już się narobiłeś, mówiąc w skrócie.

W swoim tempie.

W swoim tempie.

No właśnie.

Bardzo dobrze, bardzo dobrze.

Mi to nie sprawia przyjemności i tyle.

Ale pytasz mnie o moje wewnętrzne, prywatne... Nie, a ja myślałem, że usłyszę coś innego, nie jakbym chciał cię naprawiać albo wymuszać, broń Boże.

I nawet jak mi się czegoś nie uda, to ja się wcale tym nie przejmuję, bo mogę to przełożyć na następny dzień, bo nie zrobiłem tego z wielu powodów, bo nie zdążyłem, bo nie było czasu, bo coś się innego wydarzyło, ale tworzę sobie tą listę i to naprawdę mi porządkuje moje życie.

Tak, to ja jestem dumny z tego, że zaproponowano mi kolejny rok wspólnej pracy przy jakimś projekcie.

No mogłeś, tak, ale myśmy tu pytali o niezawodowe rzeczy, bo to zawodowe to są takie... Wiesz co, bo ja na to nie patrzę, ja wiesz... Tomkowi chyba chodziło o takie małe... No takie rzeczy, które tworzą taki koloryt życia, a nie praca.

U mnie oczywiście... Poza zawodowym oczywiście.

To jest zawodowo, ale i to jest dla mnie bardzo ważne, bo jest odżycie.

Doszedłem do wniosku, że mam za dużo i mogę nie.

Nie, nie, ja ciągle jestem między M a L. Ależ masz dobrze.

A mnie się nie udaje.

Czyli akceptujesz siebie.

Jak Ryster, bo Jaworowicz nie... To w ogóle trzeba mieć jakiś dziwny kręgosłup, to ten...

No bo uważa, że i tak w sporcie patrz kola, że wszyscy biorą, więc po co udawać, że nie bierzemy i te kontrole.

Już teraz nie wiem, czy jest 29, czy... No stary, nie wierzę, że Koksiarz zrobi 7 metrów, bo i tak uważam, że ten sport... Bo Koksiarz ma szyję, a Duplantis nie ma szyi, dlatego tak wysoko skacze.

Nie, jest uczciwe.

Wyobraź sobie, że teraz ktoś tam przedawkuje, bo mogą się zdarzyć takie sytuacje.

Rozumiem z tych wszystkich opowieści o tych igrzyskach na dopingu, że tak jak powiedziałem, można będzie tam stosować doping, jednak nie chodzi o to, żeby dać dawkę śmiertelną i że musi być przepisana przez lekarza i przez niego to wszystko kontrolowane, to najwyżej lekarz... Jakby teraz doping nie dawali lekarze.

Ale chodzi o to, że teraz go dają nielegalnie, łamią prawo, a tam nie będą łamać prawa, bo tam jest to dozwolone.

Sam tam spędziłem trzy tygodnie.

Nie, żadnej uczciwej sprawy nie.

Nie będzie tam... Z połowych sportach w ogóle się bada... Oczywiście, że się bada i jest ciągle podejrzenie, że... A w piłce nożnej też się bada?

Ale to w każdej dyscyplinie.

Oczywiście, że nie.

Ale właśnie w tym sporcie, ale w tych igrzyskach też chodzi o to, że będą mogli występować w strojach, które pomagają, które są niedopuszczone.

Ale powtarzam Ci raz jeszcze.

Ludzie, którzy się zgłaszają do tych igrzysk na dopingu, to nie są koksiarze.

No ale jednak Igrzyska Olimpijskie czy jak... A to też jest wielkie przedsięwzięcie finansowe.

Kupiłem za jakieś wielkie pieniądze.

Oglądałem każde Tour de France.

Jeżeli ktoś unika podania adresu, to jest domniemanie, że oszukuje.

Dobrze, ale jest domniemanie.

No tak, bo jak zniknął raz, zniknął drugi, zniknął po raz trzeci, to znaczy, że czeka, aż jego organizm się oczyści i wypłucze.

Jak jesteś bardziej słynnym tenisistą albo tenisistką, to nagle i nazywasz się Janik Siner, którego uwielbiam, i Iga Świątek, to nagle te zawieszenia są jakieś takie krótkotrwałe.

Ja nie wiem, czy bierze.

No właśnie.

To nagle by się okazało, że oj, niestety Serb nie może... Ale macie na to dowody?

Pięknie, ładnie, no ładnie.

Nie, ale wiem, że to było na tej zasadzie.

Ja tak nie miałem, ale wiem, że takie są sytuacje.

Komisje antydopingowe to nie są tylko ludzie.

To jest coś, co jest przyjemne.

Przewaliliśmy czas, panowie.

Nie, nie.

Chodzi o samego siebie.

Bo jak ktoś jest żandarmem, to zawsze myślisz, muszę to zrobić, bo żandarm mi każe.

Nie, nie znudziło, tylko tak bym chciał, wiecie.

Dwa teksty fantastyczne.

Nie.

To przygotuj się na następne spotkanie.

Pięknie.