Mentionsy

TOK FM Select
TOK FM Select
27.02.2025 16:00

"Były premier naszego kraju ma postawione zarzuty"

Mateusz Morawiecki, w czwartek, w prokuraturze usłyszał zarzuty związane z przygotowaniami do wyborów kopertowych. Były premier odmówił składania zeznań, mimo, że przed komisją śledczą na pytania odpowiadał ponad cztery godziny. O postawie byłego premiera rozmawiamy z Tomaszem Trelą, posłem i członkiem sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Morawiecki"

Były premier Mateusz Morawiecki był dziś wezwany do prokuratury okręgowej w Warszawie w charakterze podejrzanego.

I Mateusz Morawiecki odmówił składania wyjaśnień.

I moje pierwsze pytanie do Pana, czy Pana ta postawa byłego premiera nie zaskakuje, bo przecież przed Komisją Śledczą do spraw wyborów kopertowych Mateusz Morawiecki zeznawał 4 godziny.

Mateusz Morawiecki powiedział, że będzie współpracował z prokuraturą.

I to jest tak naprawdę upokarzające nie dla PiSu, nie dla Morawieckiego, tylko dla naszego państwa, że rządził nami człowiek, który tak naprawdę w pierwszej sprawie, podkreślam w pierwszej sprawie, ma już zarzuty prokuratorskie.

po tym spotkaniu śledczych z Mateuszem Morawieckim, że te zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków urzędniczych.

Pytam i też wracam do tego przesłuchania przed obliczem Sejmowej Komisji Śledczej, ponieważ wówczas Mateusz Morawiecki powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za decyzje administracyjne, na podstawie których Poczta Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych zaczęły organizować wybory kopertowe, mimo że jeszcze nie było wtedy ustawy, która to umożliwiała.

Jak mówił wtedy Morawiecki, podpisałem i jestem z tego dumny.

wydarzeń, lansowane zarówno przez Morawieckiego, jak i też Adama Bielana, że to nie były żadne przygotowania, tylko dopiero przygotowanie do przygotowania.

I o to tak naprawdę chodzi, że Mateusz Morawiecki, nie mając żadnej delegacji ustawowej, przekroczył swoje uprawnienia, działał wprost niezgodnie z przepisami prawa, wydając publiczne pieniądze.

A tu sam Mateusz Morawiecki wyrzucił te pieniądze w błoto tylko dlatego, że Jarosław Kaczyński, jego polityczny zwierzchnik, kazał mu to zrobić.

Mateusz Morawiecki dzisiaj, w moim przekonaniu, to jest oczywiście moje przekonanie, on próbuje taką postawą walczyć o

przywództwo w obozie tej kiedyś zjednoczonej, dzisiaj popękanej prawicy, bo jak on mówi, że tak naprawdę historia będzie tutaj rozliczać, trybunał historii, a nie żaden inny trybunał, przed którym on może odpowiadać, to znaczy jedno, Mateusz Morawiecki wie jaki jest jego los, wie jakie działania podjął,

Więc Mateusz Morawiecki twierdził, że to obywatele zjechali się z całego kraju, żeby mu w drodze do tej prokuratury towarzyszyć, żeby skandować jego imię przed prokuraturą, czy też hasło niech żyje.

Natomiast jeszcze chciałabym wrócić do tej linii obrony, którą usłyszeliśmy dzisiaj od Mateusza Morawieckiego, ale też usłyszeliśmy ją oczywiście dużo wcześniej, bo pojawił się wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że rzekomo Mateusz Morawiecki mógł podejmować takie decyzje, wydawać takie polecenia na podstawie ustawy covidowej.

Mateusz Morawiecki, to ona nie obowiązywała.

że sąd przychyli się do ustaleń i zadecyduje o wymiarze kary dla pana Morawieckiego.

My chyba po tych zeznaniach przed Komisją Śledczą i po ustaleniach medialnych wiemy, że ten podpis Morawieckiego musiał się w końcu na jakimś dokumencie pojawić.

No i tę podstawę prawną, bardzo taką, jak teraz już wiemy, niemającą oparcia w prawie, próbował Morawiecki, jak rozumiem, tymi swoimi dokumentami stworzyć.

No dobrze, ale jeżeli premier Morawiecki podpisałby decyzję, panie Sasin, proszę sprzedać majątek narodowy za jednego dolara, to Jacek Sasin by to zrobił?

Natomiast jeszcze o Jarosława Kaczyńskiego chciałabym zapytać, bo wracając do tych zeznań przed Komisją Śledczą, to Mateusz Morawiecki oczywiście starał się nie obciążyć Jarosława Kaczyńskiego, ale...

My oczywiście wiemy, to jest wiedza kuluarowa, że była presja na Morawieckiego, żeby coś podpisał, bo ktoś coś musiał podpisać.

Ponoć Michał Dworczyk przestrzegał Morawieckiego przed składami swojego podpisu na właśnie tych dokumentach, że to może mieć konsekwencje prawne.

No ale jak rozumiem Mateusz Morawiecki mógł albo podpisać, albo musiałby liczyć się z tym, że straci funkcję premiera wtedy, jeżeli odmówi.

A czy myśli pan, że Mateusz Morawiecki w trakcie teraz tej własnej sprawy będzie starał się chronić Jarosława Kaczyńskiego?

Jeżeli teoria, którą wygłosiłem kilka minut temu byłaby teorią, którą realizowałby Mateusz Morawiecki, tak, to on będzie za wszelką cenę chronił Jarosława Kaczyńskiego, dlatego że będzie chciał poprzez taką ochronę...

wejść jeszcze w większe łaski Kaczyńskiego i będzie namawiał Kaczyńskiego, żeby to Kaczyński jego namaścił na lidera popękanej prawicy i myślę, że Mateusz Morawiecki podjął takie wyzwanie.

I jeszcze wrócę do tego, co powiedział dzisiaj Mateusz Morawiecki na tej swojej konferencji przed wejściem do budynku prokuratury, dwudziestokilkuminutowej konferencji.

Wie pani, każdy argument, który powie Morawiecki jest do obalenia tak naprawdę w sekundę i obywatele to wiedzą.

Cały mechanizm, który był przygotowany od samego początku do samego końca, był nielegalny, niezgodny z procedurą, niezgodny z prawem i ze sztuką przeprowadzenia wolnych, demokratycznych wyborów i Morawiecki musiał to wiedzieć,

Bo to, czy Morawiecki stanie w odpowiednim momencie przed Trybunałem Stanu, to pewnie jeszcze będziemy o tym dyskutować, ale odpowiedzialność karna musi być, żeby była nauczka dla każdego kolejnego przyszłego premiera, że są granice, których absolutnie przekroczyć nie można.