Mentionsy

TOK FM Select
TOK FM Select
05.11.2025 14:00

Biskup, wszystkie jego wsie i dusze. Jak bardzo Kościół w dawnej Polsce opływał w bogactwo?

Jak bogaty był Kościół w dawnej Polsce? Czy rację miała szlachta, która żaliła się, że duchowni są bogatsi od samego króla? Jaki był udział kleru w rządzeniu krajem? O tym w kolejnym odcinku „Półki z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Kamilem Janickim – autorem książki „Dziesięcina. Prawdziwa historia kleru w dawnej Polsce”. Z podcastu dowiemy się, ilu chłopów pańszczyźnianych było własnością Kościoła, a co biskupi wydawali swoje ogromne majątki, czy prymas miał większą władzę od samego króla i jak zostawało się księdzem. Zapraszamy do słuchania

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Szlachcic"

I mamy sejmy XVI wieku, różni ci czołowi szlachcice wychodzą i mówią, jeden się skarży.

Więc tym szlachcicom się wydawało, że kraj jest, nie wiem, 10 razy większy, 10 razy bogatszy, 10 razy rozleglejszy i na tym budowali całą swoją wizję tej silnej, strong Polski, tak?

to nagle się okazuje, że na takiego księdza przypada kilka razy więcej miejscowości, kilka razy więcej ziemi, dóbr, majątku niż na szlachcica.

Nie wiem, w XVI wieku, przejeżdżając na nasze pieniądze, jak Szlachcic miał jedną wioskę, to było taka najbardziej typowa... A poczekaj, żebyśmy też zrozumieli, co to znaczyło mieć wieś?

powiedzmy 60% ziemi uprawianej przez chłopów, czyli mamy tam kilkanaście zagrod, ci chłopi mają swoje zagody, ale formalnie tak w pełni do nich nie należą, a 40% to jest majątek szlachcica, jego pole folwarczne, na którym ci chłopi za darmo pracują w ramach pańszczysty.

Szlachcic mógł zabić chłopa i nigdzie to nie było ewidencjonowane, bo chłop jest jego prywatną własnością.

Z tego taki plewan może się utrzymać na poziomie niezbyt bogatego, ale takiego średniego szlachcica.

I dlatego u nas te polowania są dość rzadkie, bo szlachcice nie chcą mogłyby tracić siły roboczej.

Czyli jeśli powstaje parafia na wsi, to ją w większości przypadków funduje miejscowy, bogaty szlachcic.

W sensie, to zawsze ten szlachcic osobiście całkowicie decyduje, kto zostanie księdzem.

I jeśli ten szlachcic podejmie tą decyzję, to to jest właściwie koniec.

Teoretycznie biskup może w jakichś przypadkach zaprotestować, ale tak naprawdę kościół jest prywatną własnością szlachcica, parafia jest własnością tego szlachcica i on decyduje.

Powiedz, czyli teoretycznie mogło być tak, że jest jakiś szlachcic w miarę zamożny, ma ileś wsi i wymyśla sobie, że jego syn będzie właśnie plebanem.

Dlatego jednego szlachcica, który kontroluje parafię, bo w ogóle faktycznie na ziemach polskich, nie wiem, w Małopolsce, Wielkopolsce, na Mazowszu wyraźna większość parafii ma patronat szlachecki, czyli faktycznie to są prywatne parafie.

dla tego szlachcica, który jest patronem, to jest niezwykły honor.

Na puszce z Eucharystią jest po prostu herb tego szlachcica, patrona.

Jeśli był szlachcicem i mówimy o tym klerze utytułowanym, no to nie ma problemu, czy umie czytać, tak?

Więc taki szlachcic idzie do seminarium na trzy miesiące, jeszcze w ogóle uczy się tam nie z tym całym motłochem, tylko ma prywatne lekcje, ma swojego lokaja, żeby mu było wygodnie w seminarium, osobno je i niewiele średniego w ogóle wymaga.

On jest dalej szlachcicem, tylko w innym ubraniu.

Oni są dalej szlachcicami i nie ma tego, co nam się wydaje, taki, nie wiem, spór między szlachtą a kościołem.

Ci szlachcicy, którzy wychodzą w Sejmie i protestują, że Kościół ma już tyle dóbr, oni tak naprawdę protestują, że ich rodzina nie ma swojej parafii, nie ma swojego plebana, nie może tego kontrolować, że inni kontrolują te urzędy, a oni akurat nie.