Mentionsy

TOK FM Select
TOK FM Select
07.05.2025 06:20

Afera prostych emocji zatopi kampanię Nawrockiego?

"Kampania Nawrockiego się zawaliła, to jest moment w którym trudno sobie wyobrazić, że w pierwszej turze przebije 30%" - Joanna Sawicka z Polityki Insight nie gryzie się w język, komentując aferę z mieszkaniem Karola Nawrockiego. Dziennikarka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Po raz pierwszy w kampanii wyborczej Sławomir Mentzen i Krzysztof Stanowski zaczęli otwarcie i mocno atakować kandydata PiS, pytając o aferę. Sprawia to, że tej kwestii nie da się już zamknąć tylko w bańce zwolenników PO - obaj kandydaci mają zupełnie inną bazę wyborców, która może zaważyć ostatecznie na wyniku np. drugiej tury. Wtóruje jej Blanka Mikołajewska z TVP, która zwraca uwagę, że ta afera rezonuje wśród wyborców PiS, bo trafia do ich ukrytych lęków - wykorzystywania osoby starszej dla swoich korzyści. Choć nie możemy jeszcze z całą pewnością powiedzieć, że Nawrocki przegrał te wybory, będzie mu trudno odrobić te straty wizerunkowe.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "PiSu"

bo kwestia tej afery właśnie przebija się do tej drugiej bańki, z czym mamy dosyć rzadko do czynienia, ale być może nawet jeszcze większy problem dla Karola Nowackiego jest taki, że Sławomir Męcen do tej pory, nawet jeżeli atakował kandydata PiSu, to robił to raczej delikatnie.

W 2011 roku ten pan mieszkający w Kawalerce w gdańskiej dzielnicy Siedlce podpisuje nagle testament.

I w tym testamencie pisze, że zrzeka się swojego, znaczy, że przepisuje swój majątek na Karola Nawrockiego, że wydziedzicza swoją żonę i swojego syna.

Pan Jerzy Rzet podpisuje umowę z gminą i wykupuje w tym dniu od gminy kawalerkę, która wcześniej była w zasobie miasta.

Mija parę miesięcy, państwo nawrotcy podpisują z Jerzym Rzet umowę, w której zobowiązują się do tego, że odkupią od niego mieszkanie i oświadczają, że zapłacili mu już mieszkanie.

A z drugiej strony, i jest to historia, która przemawia do wyobraźni, a z drugiej strony mamy sztab PiSu i Karola Nawrockiego, którzy cały czas się tłumaczą, nie mając jednej spójnej narracji.

No ale co to dla PiSu właściwie teraz oznacza?

prezesie PiSu nie zrobił też ten raport, o którym wspominasz.

bo to po prostu nie były rzeczy, które mogłyby trafić do wyobraźni i do uczuć i emocji elektoratu PiSu, który jest bardzo silnie związany z partią, który jest w stanie dużo znieść, dużo przełknąć i wspierać kandydata wskazanego przez Jarosława Kaczyńskiego.

Wtedy, kiedy była mowa o tym, że on zostanie dopiero kandydatem PiSu, Piotr Głochowski opisał sytuacje, które miały miejsce właśnie w 2007 roku, kiedy pan Nawrocki miał być wyborcą.

Niektóre, jakkolwiek to źle zabrzmi, niektóre rzeczy, które robili politycy PiSu, czy nawet historie, o których teraz ty wspominałaś, mogą dla wielu osób wydawać się abstrakcyjne albo jakimś właśnie takim mieszczącym się w tej walce politycznej, że mówią o nim jedno albo drugie.

Tak naprawdę o zupełnie co innego Magdalena Biejat, która w debacie z Europy Ekspresu zadawała pytanie kandydatowi PiSu, nie pytała ile ma pan mieszkań, tylko pytała o jego stosunek do podatku katastralnego.

Bo na razie, jak widzimy polityków PiSu w ostatnich dniach, to każdy, praktycznie każdy kolejny przedstawiciel tej partii czy sztabu przedstawia trochę inną historię i myślę, że wyborcy już mają mętlik w głowie.