Mentionsy
Z czego ulepieni są Węgrzy? Historyczne niuanse węgierskiej tożsamości
Gościem Anny Wacławik był prof. Bogdan Góralczyk - politolog, sinolog, hungarysta, dyplomata i publicysta.
Rozdziały (8)
Anna Wacławik przedstawia gościa, profesora Bogdana Góralczyka, jako eksperta w dziedzinie węgierskiej historii i tożsamości.
Profesor Góralczyk analizuje wpływ Traktatu w Trianon na tożsamość węgierską i relacje polsko-węgierskie, podkreślając zgrzyty i nieporozumienia.
Profesor Góralczyk omawia współczesne wyzwania węgierskiego społeczeństwa, w tym sytuację mniejszości romskiej i wpływ reżimu Orbana na diasporę węgierską.
Profesor Góralczyk wraca do pytania o to, z czego są Węgrzy ulepieni, podkreślając ich tożsamość jako ugrofinów i językowe wyzwanie.
Rozmowa skupia się na historii Węgrów od II wojny światowej, w tym okres stalinowskiej okupacji, rewolucji 1956 roku i rządów Janausza Kadara. Analiza rolej Viktor Orbańa w stosunkach z Rosją i jego strategii politycznej.
Profesor Bogdan Góralczyk omawia strategię Viktor Orbańa, jego relacje z Rosją i zmiany w polityce węgierskiej, a także wpływ kampanii wyborczej Petera Modiora na opinię publiczną.
Rozmowa koncentruje się na relacjach Węgrów z Unią Europejską, poparcie dla integracji w sondażach opinii publicznej oraz wpływach politycznych Petera Modiora na społeczeństwo.
Anna Wacławik podziękowuje gościowi i podsumowuje tematy rozmowy, podkreślając znaczenie obecnej sytuacji w Europie.
Szukaj w treści odcinka
Jednak ten pewien rozdźwięk pomiędzy relacjami, które są żywe do dzisiaj i nawet ten okres orbanowskiej polityki jednak takich kontaktów osobistych nie był w stanie osłabić.
I ten syndrom powrócił teraz za Wiktora Orbana, ale z innego powodu, ponieważ Wiktor Orban urodził się i wychował na głębokiej prowincji i owszem startował do kariery politycznej to błyskotliwie w ramach liberałów.
I Orban do tego wrócił, ale to były tylko dwa obozy, które teraz się jeszcze mocniej w ostatnich wyborach zaznaczyły.
Natomiast największym obozem w trakcie panowania reżimu czy systemu Orbana
Był bodaj największy obóz apatii, czyli 40% społeczeństwa z definicji nie chodziło do wyborów, bo uważało, że kiedyś socjaliści kradli, teraz Orban kradnie, od nas nic nie zależy.
I Viktor Orban, kiedy w 2010 roku doszedł do niepodzielnej władzy i konstytucyjnej większości, to dał tej diasporze czynne i bierne prawa wyborcze.
I ona się dotychczas Orbanowi odwdzięczała, głosując na niego.
Nawet roboty przymusowe, bo i takie Orban wprowadził, żeby ktoś nie pracując nie dostawał zasiłku dla bezrobotnych za nic.
Była niestety w czasie wyborów przez reżim czy system Orbana po prostu kupowana.
To możemy właściwie teraz dojść do tego, dlaczego diaspora przestała się odwdzięczać Orbanowi.
I w całości głosowali do Orbana, bo on przez 30 lat
No i ci seklerzy jeszcze w większości nadal na Orbana zagłosowali, ale dwa czynniki sprawiły, że diaspora też się podzieliła.
Orban nie zareagował, a Modzior natychmiast tam pojechał, pokazując troskę o lokalnych mieszkańców.
No i największy, trzeci element, który chyba w największym stopniu zagotował w cudzysłowie węgierską diasporę w Rumunii, że Viktor Orban w ostatnich wyborach rumuńskich poparł niejakiego pana Szymona, który i do Polski przyjeżdżał, a który jest postrzegany jako prawe ramię Władimira Putina.
A mimo wszystko, że był w tym sojuszu politycznym z Orbanem, Orban go poparł, no i parę punktów procentowych zdecydowanie stracił.
Powstał bardzo przeze mnie ceniony, ja byłem całe lata 90. praktycznie na Węgrzech jako dyplomata i bliskie związki miałem i potem też z dzisiaj już niestety za Orbana rozwiązanym Instytutem Badania 1956 roku, który był Instytutem Badania 1956 roku i całego komunizmu.
I polecam tę książkę, która ostatniego bohatera ma, Wiktora Orbana.
Była próba wyjaśnienia, skąd ten Orban się wziął.
Nawet do dzisiaj, nawet w systemie Orbana, który zmienił stosunek do Rosji, dzień 23 października jest nadal świętem narodowym.
I co jest najbardziej paradoksalne, Wiktor Orban w ostatnich 16 latach
I Orban kreował się na przywódcę narodu, a nie państwa węgierskiego, bo to państwo, to jego granice były podyktowane przez wielkich najpierw Trianon, a później za zachowanie takie, a nie inne Węgier podczas II wojny światowej.
Ja zapytałam o ten okres stalinowski również dlatego, że to zbliżenie Orbana z Rosją w kontekście tej opresyjnej sowieckiej okupacji mogło bądź
Ale kiedy w 2014 roku Rosjanie dokonali siłowej anekcji Krymu, to okazało się, że Orban ma co innego na myśli, a mianowicie to, że Europa i Stany Zjednoczone ogłosiły wtedy ostracyzm wobec Putina,
A Orban Putina na Węgry zaprosił.
I kiedy już szło ku następnym wyborom w kwietniu 2010 roku, to Wiktora Orbana, który dotychczas był często, szczególnie jak był jeszcze liberałem w początkach lat 90-tych, chodził pod ambasadę sowiecką, a potem rosyjską demonstrować, zaprosił Władimir Władimirowicz Putin do San Petersburga,
Panowie rozmawiali przez 35 minut i po tej rozmowie nastąpiła gwałtowna, diametralna zmiana w zachowaniu Orbana.
No to jeżeli politycy polscy dostali propozycję Lwowa, no to Orban mógł dostać propozycję odzyskania Rusi Zakarpackiej, zamieszkałej przez mieczność węgierską.
No i z tego się wzięła strategia otwarcia na wschód, którą Orban zacieśniał.
Kiedy w ostatnich jej fazach w mediach węgierskich pojawiło się nagranie najpierw rozmowy Petera Sijarto, szefa dyplomacji z Sergiejem Ławrowem, a potem nawet Putina z Orbanem.
No i wtedy załamała się keletinitarz, bo Orban argumentował, że te bliskie relacje z Rosjanami, to my Węgrzy macie siedzieć cicho, bo my mamy tanią ropę i gaz, a jeszcze na Węgrzech funkcjonuje ciągle modernizowana, ale jeszcze nie zmodernizowana do końca, posowiecka elektrownia atomowa w Pops nad Dunajem.
To było hasło znane z 1956 roku, ale też przytoczone przez nikogo innego jak Wiktora Orbana 16 czerwca 1989 roku na tym samym Placu Bohaterów w Peszcie, gdzie teraz przemawiał Modzior.
No i Modior zarzucił Orbanowi, że ten jest zdrajcą, bo Arulo użył takiego pojęcia, zdrajca, że zdradził wszystkie ideały, które głosił na tym placu w 1989 roku i tłum na to, Ruscy do domu, Ruscy do domu.
Ostatnio spadło do sześćdziesięciu i mniej procent, dlatego że Wiktor Orban ostatnią kampanię wyborczą zbudował na wrogości.
Dobrze, że wszedł, bo miał immunitet, bo inaczej nie byłby dzisiaj desygnowany na premiera, tylko by w więzieniu siedział jako główny oponent Orbana.
I wystarczy teraz pojechać do Budapesztu, wyjść poza plac Koszuta, ten pod parlamentem, albo pod wzgórze zamkowe, które kwitną, bo tam Orban przeniósł swoją siedzibę do dawnego odrestaurowanego klasztoru karmelitów.
Czyli taki symboliczny gest, że zrywamy z systemem Morbana
Orban na Unię pluł, traktował ją jak wroga, ale pieniądze unijne, gdzie się dało, to brał.
Jedni byli dotychczas najbardziej dumni z Orbana, że szef rządu małego państwa, bo takim był, rozmawiał z wielkimi tego świata.
Ostatnie odcinki
-
Już jutro Maja Chwalińska zagra w finale Roland...
05.06.2026 10:20
-
Dźwięk na pierwszym planie. Rola muzyki w polsk...
03.06.2026 09:40
-
Czarzasty: Potępiam nierozsądną decyzję prezyde...
03.06.2026 05:40
-
Sędziowie piłkarscy chronieni jak funkcjonarius...
02.06.2026 14:50
-
Hasło alarmowe, miejsce spotkania, domowe proce...
02.06.2026 11:40
-
Używa ich Mark Carney, Donald Tusk, The Economi...
01.06.2026 15:00
-
Czas rozliczeń w Budapeszcie. Jaki będzie konie...
01.06.2026 13:20
-
Grzyby dla zdrowia
31.05.2026 12:40
-
Noc bez procentów? Warszawa wprowadza prohibicj...
31.05.2026 07:40
-
Sztuka, polityka i poszukiwania postaci literac...
30.05.2026 13:00