Mentionsy
Umowa z Mercosur podpisana. Czy zagraża polskiemu rolnictwu?
Zaprasza Tomasz Setta
Szukaj w treści odcinka
Państwo Unii Europejskiej zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur.
Prawdą jest, że już teraz rynki Ameryki Południowej mają dostęp do Unii Europejskiej i produkty rolne z Ameryki Południowej są obecne na europejskim rynku i chodzi nie tylko o wołowinę.
Ale także przede wszystkim o surowce, które są wymagane do produkcji zwierzęcej w Unii Europejskiej, która sama nie jest samowystarczalna, żeby produkować tyle zwierząt ile produkuje.
To prawda, zgadza się, rzeczywiście będą kontyngenty stopniowo uwalniane w zależności od produktu przez 6-7 lat, ale też chciałam zauważyć, że to jest umowa wzajemna, także produkty rolne z Unii Europejskiej też będą mogły na podobnych zasadach
Inne zasady w Unii Europejskiej, inne w przypadku krajów Ameryki Południowej, a rynek będzie w jakimś sensie ze sobą połączony czy będzie zliberalizowany.
Tak, to jest bardzo skomplikowana rzecz, bo z jednej strony oczywiście na rynek Unii Europejskiej dopuszczane są produkty, które spełniają określone normy fitosanitarne, jednak... Czyli dotyczące, tylko krótko wejdę w słowo, jakości i bezpieczeństwa tej żywności.
Rolnicy w Unii Europejskiej oczywiście muszą spełniać normy nie tylko co do tego, co zawiera ten produkt finalny, który oferują na rynku, ale także jak ten produkt został wyprodukowany.
W krajach państw Mercosur oczywiście też są takie zasady, ale są one dużo bardziej liberalne niż w Unii Europejskiej i to jest ten zarzut stawiany przez wielu protestujących dzisiaj polskich rolników.
No bo jeśli chodzi o tę produkcję żywności, to w przypadku Unii Europejskiej na przykład zasady, które chronią dobrostan zwierząt, ale też dbają o to zrównoważone rolnictwo.
Oczywiście ta tanieść wynika nie tylko z tych ograniczeń wynikających z regulacji Unii Europejskiej, ale z czynników czysto środowiskowych.
W Unii Europejskiej w większości krajów jest to absolutnie niemożliwe.
W Polsce czy w większości państw Unii Europejskiej jest to niemożliwe ze względu chociażby na wielkość tych państw.
Tak samo jak uważałam za bardzo nieuzasadnione protesty związane z Europejskim Zielonym Ładem, które się przedoczyły już parę lat temu przez Polskę i wiele innych państw Unii Europejskiej.
Dlatego, że mam takie wrażenie, że w takim powszechnym odbiorze ta wspólna polityka rolna jako narzędzie Unii Europejskiej po pierwsze kojarzy nam się jako narzędzie dosyć duże.
No i można odnieść takie wrażenie, że przez to, że ten element, to narzędzie jest takie duże, to polscy rolnicy są jednymi z takich większych beneficjentów członkostwa w ogóle w Unii Europejskiej.
Polscy rolnicy, w ogóle sektor rolny w Polsce jest w sumie największym beneficjentem, jeżeli chodzi o polskie członkostwo w Unii Europejskiej.
Realnie to 100 euro 20 lat temu, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej i 100 euro dzisiaj to jest zupełnie inna kwota.
Widzisz, że wymaga wsparcia, jednak problemem jest to, że nie ma zgody wszystkich państw Unii Europejskiej na podnoszenie wydatków Unii Europejskiej z jednej strony.
Teraz wiemy, jest kwestia reindustrializacji Unii Europejskiej, jest kwestia rozwoju sektora zbrojeniowego, rozwoju zbrojeń w ogóle.
Ostatnie odcinki
-
Tor Poznań pozostanie otwarty
16.04.2026 13:40
-
Jak system chroni dzieci przed nadużyciami na k...
15.04.2026 11:00
-
Ich blok wybuchł w drugi dzień świąt. Przypomin...
14.04.2026 20:00
-
Jak Tisza zmieni węgierską gospodarkę?
14.04.2026 10:40
-
Dlaczego zakaz portali społecznościowych w Aust...
13.04.2026 14:50
-
Nagły, dotkliwy i niespodziewany – kryzys ziemn...
09.04.2026 07:00
-
Potępić, nie potępić - pokręcić nosem wypada, c...
08.04.2026 18:00
-
Zuchwali, brutalni, pewni siebie. Przedwojenni ...
08.04.2026 13:00
-
Węgry: J.D. Vance z wizytą w Budapeszcie. "Czyn...
07.04.2026 16:00
-
"Węgry są piątą kolumną w Unii Europejskiej"
07.04.2026 05:40