Mentionsy
Trump: Początek nowej Ameryki?
Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiada ograniczenie handlu z sojusznikami.
Na samym początku drugiej kadencji brutalnie uderzył w imigrantów.
Piękoś: "To stary Trump grający na podobnych nutach".
Szukaj w treści odcinka
No i kontynuujemy dyskusję o Donaldzie Trumpie i pytanie, co oznacza ta inauguracja i na ile rzeczywiście cała sprawa jest, że tak powiem, poważna, na ile władza prezydencka, nawet ze wsparciem jakimś tam ze strony Kongresu i Senatu, w Senacie więcej niż w Kongresie, rzeczywiście ta przewaga w Senacie jest poważniejsza,
Na ile to wystarczy, żeby napisać Stany Zjednoczone na nowo i na ile to wystarczy, żeby rzeczywiście zrobić rewolucję, której Trump by chciał i Trumpiści.
To one przykuwają naszą największą uwagę, ale przemówienie Trumpa nie o tym było.
No taki trumpowy gaz do dechy, do którego jesteśmy przyzwyczajeni z poprzedniej kadencji na Trumpa 2016-2020.
Zmiana nazwy Zatoki Meksykańskiej na Zatoka Amerykańską, no ta aneksja Grenlandii i Panamy, no rzeczywiście pojawia się jako nowy element, ale to jest trochę taki stary Trump grający na podobnych nutach.
To znaczy w Washington Post się pojawił taki komentarz, że bardzo uważnie śledźcie to, co Trump robi, a nie to, co mówi, bo on zawsze w gadaniu, jak to się mówi w gębie, jest mocny.
Wiadomo, że na samym wstępie Trump będzie chciał uderzyć i już uderzył niejako też retorycznie w kwestię imigracji.
Jak spojrzymy na statystyki, to administracja Bidena była bardzo brutalna, jeżeli chodzi o odsyłanie nielegalnych imigrantów do krajów pochodzenia i oni pobili rekord, jeżeli chodzi o te liczby i pobili też te liczby, które Trump osiągnął w swojej poprzedniej kadencji.
Te słynne centra, które tak demokraci krytykowali, które powstały na granicy z Meksykiem za czasów Trumpa, no za czasów Bidena to były te same, centralne były uśmiechnięte.
Ale ja się zastanawiam nad tym, co ty powiedziałeś, że trudno będzie przebić te liczby wydaleń, jeśli dobrze zrozumiałem, z pierwszej kadencji Donalda Trumpa.
I myślę, że Trump tutaj będzie efektywny, ale będzie o tym na pewno więcej mówił niż Biden, no bo to jest taka zagrywka republikanów, że oni po prostu bardzo dużo o tym mówią, robią wokół tego bardzo dużo hałasu.
To, co sobie Trump założył, już powiedział, że jest nie do zrealizowania, bo on chciał w ciągu 24 godzin wprowadzić pokój.
Taka współczesna jałta, gdzie Stany Zjednoczone po prostu i Trump.
Będą chciały, Trump będzie chciał to rozegrać w sposób szybki, efektowny, ten rozdział zamknąć za wszelką cenę i nie będzie specjalnie zwracał uwagi na to, czy Ukraińcy są zadowoleni, czy niezadowoleni, może trochę niezadowoleni.
On to lubi robić, dla niego ważne są takie gesty, tak jak spotkanie z Kimem w Korei Północnej, które do niczego nie doprowadziło, jeżeli chodzi o relacje między Krają Północną a Południową, ale pokazało, że on jest taki sprawczy, już pojawił się, porozmawiał, więc myślę, że właśnie Ukraina może być potencjalnie sprzedana na ołtarzu takiego jakiegoś gestu, który Trump będzie chciał wykonać.
Ostatnie odcinki
-
Tor Poznań pozostanie otwarty
16.04.2026 13:40
-
Jak system chroni dzieci przed nadużyciami na k...
15.04.2026 11:00
-
Ich blok wybuchł w drugi dzień świąt. Przypomin...
14.04.2026 20:00
-
Jak Tisza zmieni węgierską gospodarkę?
14.04.2026 10:40
-
Dlaczego zakaz portali społecznościowych w Aust...
13.04.2026 14:50
-
Nagły, dotkliwy i niespodziewany – kryzys ziemn...
09.04.2026 07:00
-
Potępić, nie potępić - pokręcić nosem wypada, c...
08.04.2026 18:00
-
Zuchwali, brutalni, pewni siebie. Przedwojenni ...
08.04.2026 13:00
-
Węgry: J.D. Vance z wizytą w Budapeszcie. "Czyn...
07.04.2026 16:00
-
"Węgry są piątą kolumną w Unii Europejskiej"
07.04.2026 05:40