Mentionsy

TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA
22.03.2023 08:28

Jak samemu wydać książkę i na niej zarobić?

Krzysiek Bartnik, współwłaściciel IMKER opowiada o tym jak jego firma pomaga w procesie wydawania oraz dystrybucji książek i dóbr cyfrowych tworzonych przez twórców i twórczynie w modelu selfpublishingu.


Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do bezpłatnej subskrypcji mojego newslettera o technologii

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 62 wyników dla "SA"

Imkar to jest organizacja, która zaczęła się od tego, że sam miałem problem, mianowicie taki, jak wysłać moje produkty fizyczne, czyli książki do wszystkich, którzy u mnie je kupili.

i zestawy powyższych, więc masz 7 produktów, które możesz zaoferować klientom, a nie jeden, czyli żeby klienci twoi mieli wybór na zasadzie nie, czy kupię, czy nie kupię twojej książki, ale który rodzaj, który produkt z całej twojej oferty kupić, więc to jest pierwszy krok.

I jeszcze trzecim krokiem, jeszcze przed wysyłką byłoby to, że zrobilibyśmy Ci obsługę klienta na zasadzie takiej, gdzie jak to jest pre-order, to ludzie by pytali, gdzie jest moja książka, bo nie zauważyli, że data premiery jest na przykład dopiero za dwa miesiące.

Czyli ja sprowadzam ruch i pcham ludzi do tego, aby wsadzali tutaj mój produkt, książkę do koszyka, a potem wy obsługujecie ten cały proces, który się zaczyna właśnie od tego zamówienia w koszyku.

To znaczy jeszcze to też jest coś takiego, że siłą rzeczy skoro ty wydajesz swoją książkę Artur, no to nikt lepiej nie wypromuje twojej książki niż ty sam.

To nie jest tak, że ta tradycyjna ścieżka społeczność, produkt, kupujący, tylko może właśnie produkt i wciąganie ludzi, nie wiem, nawet sam proces powstawania tego produktu.

jakiś bonus za zapis, który człowiek dostaje, więc to też już robimy, no ale znów, no nie opowiemy o Twoim produkcie z taką pasją i zaangażowaniem, wiesz, możemy zrobić jakieś schematy, nie, które widzimy, że działa u kogoś, możemy spróbować zastosować u Ciebie, ale to też nie jest powiedziane, że każdą książkę da się marketować, czy promować w ten sam sposób, to jest, wiesz, tutaj ścieżek jest bardzo dużo, bardzo różnych, no i też siłą tego, znaczy autorów, którzy są u nas jest to, że to jest duża różnorodność,

W sensie pisał o tym, edukował, jasno formułował swoje zdania, dlaczego nie chce pracować z dużymi podmiotami, pokazywał to na liczbach, że to po prostu jest nieopłacalne, szczególnie w jego wypadku, kiedy on może poprosić swoją społeczność o zakup jego produktów.

Czy self-publishing to jest taka moda, która nadeszła i to się utrzymuje na tym samym poziomie, czy widzisz, że po prostu to jest już pewien trend, który z roku na rok coraz bardziej rośnie?

I tak to jest właśnie z self-publishingiem, że te dane pokazują to, że będzie coraz więcej autorów i autorek, którzy decydują się na samodzielne wydanie swojej książki.

no to musisz naprawdę dużo tych książek, czy tam twój wydawca, czy dystrybutor sprzedać, żeby zrobić tyle samo, co możesz zarobić sprzedając to bezpośrednio, gdzie według moich obliczeń tak 60-70% ceny okładkowej zostaje u ciebie, jeżeli jesteś tam sprzedawcą i to jest pierwszy powód, finanse.

To są takie rzeczy, które wydawcy często taśmowo traktują autora czy autorkę, bo po prostu mają ludzi do tego, idą tym samym schematem, oni wydają książki w ten sposób.

Tak, i to mi się wydaje, że to nie jest do końca fair, ale okej, z drugiej strony to jest marketplace, wiesz, tak, z drugiej strony wiesz, no Allegro czy Empik przyciągnie ci ruch, oni już mają tych chodzących klientów w tym miejscu, więc płacisz tak naprawdę prowizję za pozyskanie tych osób, które są zainteresowane na przykład twoją książką, no ale też trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy za te 50-60%, czy troszkę mniej w przypadku Allegro, nie jesteś sam w stanie zdobywać tego ruchu w regularny sposób.

A gdy wydajesz ją samodzielnie, no to tak naprawdę masz nieskończenie wiele możliwości promocji tej książki.

I ja znam wiele przypadków takich, że książka jest na przykład na rynku 3 lata, ona cały czas się sprzedaje przynajmniej tak samo dobrze jak w miesiącu premierowym.

Ale gdy przychodzisz samym pomysłem, no to wiesz, możemy coś innego tutaj wymyślić, co mógłbyś robić.

bo jestem, wiesz, wychowany w czasach, kiedy po magazyn biegało się do kiosku, kiedy książka to była rzecz święta, że w ogóle nie pisało się w tej książce i tak dalej, więc dla mnie na przykład książka wydaje się takim fajnym produktem.

Jeżeli chcesz, żeby to był produkt jakościowy, no bo sam nie wyłapiesz wszystkiego, tak?

I ileś części z tych składowych jest tych samych.

Więc nie znam uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie.

Ja sam osobiście zaczynałem od produktów cyfrowych, ale najwięcej zarobiłem na produktach fizycznych.

I to wiesz, pytanie tylko, co tak naprawdę chcesz robić, bo nie unikniesz kosztów tak samo przy powstawaniu produktu cyfrowego, jak i przy powstawaniu produktu fizycznego.

czyli sprzedaje się dużo mniej, dużo mniej, statystyka, czyli wiesz, to tak jak wiesz z audiobookami, czy tam z podcastami, są takie podcasty, gdzie jest tylko jeden odcinek, albo są takie blogi, gdzie jest tylko jedna notka blogowa, cześć jestem Krzysiek, a dzisiaj będę pisał swojego bloga, cześć jestem Artur, a dzisiaj będę nagrywał podcast i nie ma nic więcej, więc jak przyjmiemy też takie książki, w których autor tylko dodał tą książkę na próbę, nic z tym nie robił, no to statystycznie sprzedają się mniej.

Coś będziecie oprócz samego landing page'a, może jakieś webinary, może jakieś szkolenia?

Tak, ale jeszcze właśnie przypomniała mi się jedna rzecz Artur jeszcze, bo tak samo jak zauważyliśmy, że w produktach fizycznych musi być ta dostawa produktu wiesz, kurierem i tak dalej, tak samo zauważyliśmy, że w produktach cyfrowych też musi być podobnie.

I zrobiliśmy dlatego na przykład platformę do streamingu audiobooków, gdzie wgrywasz po prostu audiobooka, człowiek dostaje login i hasło, loguje się i słucha czy na telefonie, czy telefon może w samochodzie podłączy, czy na komputerze, zapamiętuje gdzie skończył i tak dalej.

Jak zrobiliśmy streaming audiobooków, no to pomyśleliśmy, dlaczego nie wideo w ten sam sposób nie dostarczyć.

Od zaplecza, no to jesteśmy w tym momencie w siedmiu lokalizacjach, w tym zbiórem ponad 60 osób pracują u nas na stałe, no i też masa współpracowników, czy firm współpracujących na zapleczu.

Jasne, czyli wcześniej była JDG jak rozumiem, teraz jest przekształcenie w spółkę SA czy SPSO?

Znaczy wiesz, spółki ZOO w SA zawsze można się przekształcić, to nie jest problem, a spółka ZOO wystarczyła, bo szukaliśmy...

Myślę, że sugerowalibyśmy szczególnie po tych zmianach na rynku, które zaszły, czyli raczej podwyższenie oczekiwań ze strony VC, a nawet przebąkuje się, że czasami nawet mówi się wprost, żeby startup był rentowny.

Ale też wiesz, można wtedy inaczej popatrzeć na biznes, ale to też jest tak jak, wiesz, tak jak z wieloma poradami, które często, wiesz, łatwe da komuś poradę, a trudnie samemu zauważyć u siebie, tak?

Jasne, to były nawet salony, w sensie sklepy w galeriach handlowych.

Wiem, bo też zmienił się rynek na zasadzie takiej, że

Czy Ty masz jakiegoś nosa albo podpowiedziałbyś jakieś wskazówki dla ludzi, którzy szukają właśnie swojego takiego produktu, który mogą sprzedawać w postaci fizycznej albo cyfrowej?

Czyli jeśli twoją niszą jest na przykład, nie wiem, robisz wywiady i chciałbyś uczyć ludzi o robieniu wywiadów, no to zacząłbym od tego, że zebrałbym kilka osób zainteresowanych robieniem wywiadów tak jak ja i po prostu z nimi, tak na zasadzie trochę konsultingu, trochę wsparcia takiej grupy, wiesz, samopomocy, coś takiego, wspólnie robił z nimi ćwiczenia, jakieś zadania, żeby zrobić z nimi...

A żeby wesprzeć to wszystko, to bym dołożył do tego jeszcze książkę fizyczną, czyli albo to byłby jakiś workbook do kursu, albo byłaby to książka, która w innej formie przedstawiała te same informacje lub skupiała się na czymś innym.

Nawet 50 osób, Artur, to jest duża sala szkoleniowa, taka naprawdę duża.

15 osób to już taka mniejsza sala szkoleniowa ale to dalej jest wiesz ale to dalej są osoby skoncentrowane na tobie na twoich treściach i tak dalej a nie setki tysięcy wyświetleń których tak naprawdę nie wiesz kto nie wiesz gdzie i w ogóle na nic nie wpływa więc wiesz to trzeba jakoś tak wyważyć wszystko

To prawda, to znaczy czasami porównywanie się do tych największych na rynku jest kompletnie bez sensu, wypacza.

a jak masz takich właśnie tysiąc osób czy kilkaset to są hardcore'owi fani, którzy wiedzą o tobie wszystko, ty właściwie znasz ich z imienia i oni pójdą za tobą w ogień, więc też absolutnie tutaj jestem wyznawcą tej zasady, że wystarczy ci czasami nawet i stu dobrze takich przekonanych, skonwertowanych wyznawców.

I ja sobie zrobiłem taką zasadę bo też startuje teraz wideo na naszym kanale imkerowym.

Tylko pod koniec dnia niestety wszystko się sprowadza do tego, że ktoś musi zacząć, zrobić ten pierwszy krok i zacząć realizować to, a nie stać, nie czytać tych blogów, tych wszystkich wpisów, tych wszystkich specjalistów rynkowych, w tym mnie, bo też mam wrażenie, że czasami zbyt optymistycznie podchodzę do tego i rzucam ludziom takie smaczki mówiąc, o to jest takie proste, weź zrób to i to i po prostu mamona posypie się z księżyca.

No ale to tak niestety nie jest prosto, sam powiedziałeś, że nawet jeżeli wy zajmujecie się w Wimkerze całą logistyką, utrzymaniem magazynu, sprzedażą, reklamacjami, pakowaniem, wysyłką, no to jeszcze trzeba tylko w cudzysłowie spowodować, żeby ludzie weszli na tę stronę i to czasami jest fundamentalnie trudne.

Albo może postawić bardziej na wideo, a wtedy było na treści pisane, więc takie rzeczy by się powiedzmy zmieniły.

No ale te takie fundamenty znów są te same.

I nad ofertą tak samo czyli pierwszą ofertę wystawić np.

Albo na przykład miałem taką sytuację, gdzie wysłaliśmy chyba 200 książek, drugi raz do tych samych osób.

Ktoś mówił, że najłatwiej uczyć się na błędach, u mnie się to sprawdza, w sensie jak ja nie zrobię sam błędu, to nie zrozumiem często.

Moje doświadczenie pokazuje, że przede wszystkim uczę się na swoich błędach i nawet wiesz, nawet jak czytam jakieś czyjeś wnioski z wydarzenia, co mogłem zrobić inaczej, co zauważyłem i tak dalej, no to trochę jak z książkami biznesowymi, że wiesz, jeżeli nie jesteś na tym samym momencie co autor, to nie zrozumiesz o czym on pisał lub jeżeli czegoś nie doświadczyłeś takiego.

I tak samo jest właśnie z tymi błędami i książkami, które czytam, bo na przykład czytałem dużo książek o zarządzaniu kiedyś i w ogóle nie rozumiałem nic z nich, jak byłem jednoosobową działalnością, gdzie byłem faktycznie tylko ja.

A na przykład teraz czytam te same książki i zupełnie wiesz, przy 60 osobach i tam z 20 bym powiedział współpracownikach, no to już zupełnie inaczej, patrzysz na te same treści, prawda?

Jest taka scena bardzo fajna w jednym z filmów, Thank you for smoking, na samym końcu, nie wiem czy oglądałeś ten film, gdzie właśnie przychodzą właściciele czy tam prezesi firm z jakimś problemem, opowiadają o tym problemie, a ten człowiek jednym zdaniem rozwiązuje ich wszystkie wątpliwości, tak rozwiewa ich wszystkie wątpliwości, oni oddychają z ulgą.

W 2022, pod sam koniec 2022.

I to myślę, że jest bardzo dobre podsumowanie tego, że po prostu trzeba czasami mieć dobre nastawienie.

Więc wiesz, ja trochę tak myślę o nas, że tak jak włączasz, nie wiem, większą moc obliczeniową, bo masz premierę, tak samo wiesz, my zapewniamy ci więcej ludzi do wysyłek.

Przygotowujemy z Krzyśkiem Domarackim książkę o bardzo, naszym zdaniem, ważnym problemie, czyli tych firmach polskich, tych innowacyjnych startupach, którym się udało, które wyszły za granicę Polski i ich rozwój jest potwierdzony kolejnymi rundami albo też ewaluacją już samego rynku.

No właśnie w zasadzie system czegoś tam, tak?

Tak samo miałem troszkę z płatnymi newsletterami, ale na szczęście to już dzięki koleżankom i kolegom z branży zaczyna być też trochę już mainstreamem, że się płaci za dostęp do tego typu rzeczy.

Chyba jakoś nie marzy mi się szybko zrobienie e-booka takiego, wiesz, na zasadzie, że nie wydaję książki, tylko od razu myślę o tym, żeby to był e-book.

W moim wypadku ja jednak jestem sam konsumentem książek analogowych.

Co też zawsze jest miło, że nie zarabiacie tylko i wyłącznie jako ten pośrednik właśnie, który kupuje w hurtowni taniej, a sprzedaje drożej w sklepie, tylko dokładacie mega dużą wartość, która po prostu czasami robi fundamentalną różnicę.