Mentionsy
Historia seryjnego przedsiębiorcy (gość: Bartłomiej Roszkowski) | TECHNOFOBIA
Co ma wspólnego WordPress, owady i Y Combinator? Moim gościem jest Bartek Roszkowski – współzałożyciel Vue Storefront (dziś Alokai), a obecnie founder deeptechowego startupu Proteine Resources.
Od open-source'u w e-commerce, przez exit, aż po budowanie przemysłowej hodowli owadów wspieranej przez 9,5 mln euro z EIC.
Z naszej rozmowy dowiesz się:
* Jak wyglądał moment, w którym chciał rzucić wszystko „w cholerę”?
* Co się dzieje z organizacją, która w rok rośnie z 7 do 80 osób?
* Jak stworzyć kulturę w firmie rozproszonej po kilku kontynentach?
* Co przekonało go, że owady to przyszłość białka?
Ta i inne rozmowy na moim kanale nie byłyby możliwa bez wsparcia Partnerów playlisty "Technofobia Biznes":
iMad - Skompletuj sprzęt Apple dla biznesu i zacznij rozwijać firmę. Wynajem, autoryzowany serwis, usługi zarządzania sprzętem dla przedsiębiorców.
The Dots Connected – Twój partner w transformacji, napędzanej przez AI
Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna - która wspiera biznes we wdrażaniu technologii i innowacji
Mycelium Labs - firma, która tworzy rozwiązania AI inspirowane naturą. Twórca m.in. Cezara - agenta AI, który wspiera zarządy i prezesów w podejmowaniu trafniejszych decyzji.
Szukaj w treści odcinka
To były jeszcze czasy, kiedy z jednej strony nie było żadnych, nie wiem, smartfonów, bo smartfony dopiero zaczynały wchodzić, o Kindlach można było zapomnieć, więc nie było czytników, więc całego tego zaplecza technologicznego nie było.
To jest trochę kwestia budowy jakiejś psychicznej.
Partnerami audycji Technofobia Biznes są Łódzka Strefa Ekonomiczna, która wspiera biznes we wdrażaniu technologii i innowacji.
To znaczy, to może zacznijmy od tego, co tam ciekawego słychać w świecie żywności dla naszych kochanych milusińskich czworonogów.
No i wiesz, tak od jakby takich czysto racjonalnych pobudek, poprzez jakieś moje takie osobiste refleksje, co należałoby zmienić w życiu, bo w sumie ponad 17 lat pracowałem w software'ze i commerce'ie, AI'u, gdzie robiliśmy te korporacje coraz jeszcze bardziej bogatszymi, okazuje się, że
Jest, ma styczność z namacalnymi rzeczami, czyli już nie kodujemy tam tylko.
No i się okazuje, że Petfood właśnie jest takim super kierunkiem, bo można tutaj dużo rzeczy po prostu dobrych zrobić, a przy okazji tak naprawdę zrobić znakomity biznes.
To były jeszcze czasy, kiedy z jednej strony nie było żadnych smartfonów, bo smartfony dopiero zaczynały wchodzić, o kindlach można było zapomnieć, więc nie było czytników, więc całego tego zaplecza technologicznego nie było.
Czyli autentycznie to było pismo kierowane do ambasadorów?
Z VC to ja nie miałem w ogóle nic w styczności.
Akurat się tak trafiło, że Rich dostał jakąś dużą rundę inwestycyjną.
Wtedy też nas pierwszy fundusz inwestycyjny zauważył, ale pomysł był absolutnie od czapy, zwariowany na tamten moment.
Motywacją nie jest tak naprawdę zakładanie kolejnych firm, tylko chęć pogłębiania swojej wiedzy i gdzieś tam zaspokojenia własnej, prywatnej ciekawości.
Ale też, żeby nie zginąć gdzieś tam mentalnie, bo znam ludzi, którzy siedzą w danych branżach po 15, 20 lat i się spotykam z nimi i mówię, kurczę, zarabiam ekstra pieniądze, siedzę w tej samej branży, ale jest tak cholernie nudne.
Więc stąd się pojawiały co jakiś czas pomysły po prostu na rozwój, na zakładanie nowych firm.
Osoba, która chce się cały czas uczyć, przez całe życie.
Więc to jest trochę kwestia budowy psychicznej.
I w każdym z tych biznesów były takie momenty, kiedy chciałem po prostu rzucić wszystko w cholerę.
Ja to zacząłem robić, nie wiem, w styczniu, w lutym.
Gdzie tak, jednego dnia podpisaliśmy umowę inwestycyjną z nowymi inwestorami, czyli udało się pozyskać kapitał na wymęczony przez gdzieś tam 10 miesięcy wustosząd.
I tego samego dnia dostaliśmy się do YC.
No bo gadaliśmy do ekranów, ja byłem zamknięty gdzieś tam w pokoju, nie można było wychodzić.
Więc widzisz, to jest coś w byciu przedsiębiorcą takiego, gdzie musisz akceptować to, że będzie ci wyjątkowo niekomfortowo, nie będzie fajnie.
Powiedziałeś, że zostaliście się do YC.
Z mojej perspektywy YC nadal jest absolutnie topowym miejscem, akceleratorem najlepszym na świecie, szczególnie jeżeli przypomnimy sobie, że maczał w nim palce sam Altman.
Nie wiedziałem w ogóle, co to jest YC.
W Polsce w ogóle nie było jeszcze wtedy hype'u na YC, przynajmniej w moim kręgu.
Aplikacja oczywiście była denna, więc nie dostaliśmy się wtedy, ale w wakacje 20 roku dostałem przypominajkę od YC.
Skoro się zgłaszałeś w poprzedniej edycji, może teraz byś się zgłosił.
Mieliśmy też fajnych doradców, bo pamiętam, że pomagali nam bracia Bregielowie od Smoka się przygotować, którzy tam inwestowali wcześniej w kilka spółek, więc oni tam sporządnie zgrillowali na późniejszym etapie.
Więc moim zdaniem straciliśmy połowę z wartości tej, którą daje YC.
Czasami to jest tak też w byciu przedsiębiorcą.
okazje różnego rodzaju, od osobistych po jakieś biznesowe.
I tak było właśnie z YC, że wyeksponowaliśmy się na początku 2020 roku trochę przypadkiem.
ale pewnie dlatego, że nas bardziej bracia Bragielowiec zgrillowali niż na finalnym interwiu z YC.
Oczywiście fajnie było się spotykać zdalnie z założycielami, nie wiem, Airbnb, Brexa i tego typu biznesów i widzieć, jak to się wszystko rozwija.
ale na pewno, tak jak ci powiedziałem, pewnie z 50% tej wartości w postaci networkingu straciliśmy przez to, że był faktycznie rok pandemii.
Na pewno to, co jest fajne w YC, że od razu dostajesz taką pieczątkę z ziemniaka
Jesteś spółką YC, to znaczy, że masz wycenę 2-3 razy większą, jest większy hype, bo są po prostu VC-ki, inwestorzy, którzy tylko i wyłącznie na przykład w spółki YC inwestują, bo zakładają po prostu, że YC robi dobry ten pierwszy system takiej preselekcji i coś faktycznie w tym jest.
Więc tam tych wartości jest naprawdę dużo, ale ten networking to jest też fajna rzecz.
Właśnie o to chciałem się zapytać, dlatego, że słyszałem i rozmawiałem z dwoma osobami, z Kubą Krzychem, ze Steam Out, między innymi.
Zresztą miałem możliwość bycia na miejscu i...
Tak się złożyło, że w momencie, kiedy Stimont był w batchu YC, ja byłem akurat w Dolinie Krzemowej i pojechałem nawet na jedną imprezę z nimi, byłem ich kierowcą i spotkałem się z alumni wtedy i powiem Ci, że zebrałem kilka wizytów, które teraz do tej pory mam.
I w ogóle było przedziwne, bo wszyscy przychodzili od razu bardzo płynnie, cześć, jak ci mogę pomóc?
Ale powiedz mi, czy faktycznie ten network, a przede wszystkim to, że mówisz sobie, hmm, jestem gościem, kto robi w tej branży, a dajcie mi dostęp do tego i tego i wymieniasz największe gwiazdy, największych CEO firm.
Jest tak, że ten YC to umożliwia?
W ogóle dostęp, kontakty łącznie z telefonami, to masz, że tak powiem, przypisane do swojego konta w YC.
Więc masz dostęp tam do 8 tysięcy przedsiębiorców, w tym do założycieli tam Airbnb, Dropboxa.
Czym innym jest oczywiście kodeks taki, że nie nadużywasz tych relacji i tam ich nie spamujesz różnymi rzeczami, bo wtedy możesz zostać wykluczony z tej społeczności i po prostu nikt nie będzie chciał z tobą rozmawiać.
YC też w ostatnich latach organizowało co roku coś takiego, jak jest takie alumni reunion.
Ale w tej chwili chyba zrobiło się ludzi już zbyt dużo, bo tych bacz jest już nie dwa rocznie, tylko cztery.
Ale jak ostatnim razem byłem tam, równo chyba dwa lata temu, we wrześniu w Silicon Valley, to faktycznie to tak wyglądało.
Idziesz sobie, rozmawiasz sobie tam, nie wiem, z członkiem zarządów Facebooka, który był też założycielem na przykład Dropbox.
Tak, więc i jakieś takie ikony, ale to, co jest też charakterystyczne, oprócz tego, że jak mogę ci pomóc, to jest, wszyscy nauczyli się tam doskonale pitchować, czyli mówią...
I to jest w ogóle, to jest coś, czego YC uczy od samego początku.
I to jest na pewno też wartość, poza tym networkingiem, które YC po prostu...
Też są to specyficzne, powiedziałbym, tak jak sobie spotkałem też innych founderów, to są specyficzne persony.
To jest gigantyczna skala.
Kilka kontynentów operowaliście w różnych strefach czasowych.
Jeśli się pytasz też o takie przy okazji, wiesz, oprócz wyzwań związanych z pracą zdalną, to są też kulturowe od razu sprawy.
My przyzwyczailiśmy się do tego, że bardzo szybko przechodzimy do sedna, nie używamy żadnych pięknych okrągłych... Właśnie.
I wiesz, dopiero po jakimś czasie musisz się nauczyć tego typu rzeczy, takich niby drobnostek kulturowych, żeby móc rozmawiać z nimi niby po angielsku, ale w tym samym języku.
Jedną z pierwszych osób, które zatrudniliście po rundzie A był Chief Revenue Officer stamtąd.
To już była wasza taki bet na to, że to będzie taka osoba, która sobie świetnie poradzi z organizacją kolejnych etapów i nie będziecie musieli jej mówić, co ma robić, czy to bardziej, że się wy będziecie od niej uczyli?
Jak szukasz tego product market fitu i nie wiesz, a często nie wiesz, albo ci się wydaje, że już go masz, a go nie masz, tak, no to tutaj każdy musi to sprzedawać, tak, no bo ciągle walidujesz, czy to, co sobie gdzieś tam wymyśliłeś, nie jest, wiesz, jakimś chorym snem paranoika, czy jest faktycznym rozwiązaniem tego problemu, to na pewno też YC pomaga gdzieś tam tobie ułożyć w głowie.
To jest jedna z kluczowych umiejętności każdego startupowca.
Zresztą teraz, jak widać, MVP można coraz częściej zbudować, nie posiadając technicznych umiejętności.
Bycie dobrym sprzedawcą jest cały czas na wagę złota.
I tutaj powrót zwłaszcza do tych takich rozmów face to face, bez udziału sztucznej inteligencji, też trochę wraca w tej chwili do łask.
Powiedz mi, czy to pomaga, czy to w pewnym momencie jest przekleństwem, jeżeli wyznaczasz sobie niebotyczną poprzeczkę aż tak wysoko, że ledwo ją widać.
Jak z perspektywy tych kilku ostatnich lat ja na to patrzę.
Jeżeli nie chcesz mieć biznesu, który jest tam wspomagany przez wizję i nie masz ambicji bycia globalnym biznesem, no to trzeba to zostawić.
To są znakomite biznesy, ja nie mówię, że gorsze, tylko że jeżeli decydujesz się na pewną ścieżkę, to nie ma innego wyboru niż tylko myśleć w sposób bycia hegemonem wielkim i bycia tym megalomanem takim światowym, więc musisz to.
I też founder musi być taką personą, która się po prostu porusza w takim super niekomfortowym świecie, bo od detali, to co chyba w YC było podkreślane, że to jest taki founder's mode.
Z jednej strony to jest człowiek, który przychodzi, ochrzania, siedzi z tymi ludźmi, tak jak Elon Musk przy maszynach tam grzebie, w tych absolutnych detalach, co wydawałoby ci się, że dla menadżera to są niegodne,
Founder powinien siedzieć w tych detalach, ale z drugiej strony za godzinę być w stanie się przełączyć po prostu na tą zajebistą wizję, wejść na spotkanie z inwestorem i sprzedawać mu wizję za 15, za 10 lat, bo oni po to tu są i to kochają.
Więc to jest super niefajne, jak ktoś, wiesz, nie ma tej takiej elastyczności swojej psychicznej, ale jak ktoś ma tą elastyczność, to jest super zabawa.
najczęściej, albo jakie pytanie zapamiętałeś w trakcie tych 150 pitchy, które dawałeś od ze strony VC?
bo nie dostanie praktycznie ani jednego szczerego w 100% feedbacku, bo nikt nie chce stracić szansy na ewentualnie zrobienie deala z tobą za rok czy za dwa lata, bo może ci się powieść i wtedy wrócimy do rozmów, więc każdy jest dla ciebie super miły, zwłaszcza w tym środowisku amerykańskim.
W międzyczasie oczywiście dobry co-founder, partner, obecny inwestor też się przydaje.
Trzeba pamiętać też o tym, że z tych 150 pitchy wystarczy ci tylko na końcu jeden, żeby się posunąć do przodu.
I tak było wtedy, kiedy Smok i Mowens wyciągnęli do nas pomocną dłoń w 2020 roku i wystarczyli tylko oni, bo nikogo innego nie było.
Tak to po prostu wygląda, więc jak ktoś chciałby mieć jakąś lepszą nadzieję, po pierwsze musisz wierzyć w swój biznes, więc przekonaj siebie, że to jest faktycznie dobra rzecz.
Po co jeszcze raz sobie, wiesz, wchodzić w to środowisko, w którym sam napisałeś czy powiedziałeś, że to jest bardzo takie, no jednak masochistyczne, że się zderza z tą ścianą i chcesz więcej i 150 coli do odbycia i dziwi sikowie.
U mnie działa tutaj chęć uczenia się, więc jeżeli moja głowa po prostu intensywnie pracuje, uczy się nowych rzeczy od zera, których w ogóle nie byłbym w stanie przyswoić jeszcze 2 czy 3 lata temu, to jest taka główna siła napędowa dla tego, żeby coś zmienić.
My mieliśmy dużą drukarnię tutaj pod Warszawską, więc taki klasyczny maszynowy biznes.
Więc powiedziałbym, że z jednej strony to jest trochę, dlaczego wszedłem w Protein Resources, dlatego, że trochę do korzeni chciałem wrócić, mieć do czynienia z czymś bardziej namacalnym, fizycznym.
Drugi powód to oczywiście był taki, gdzie po tych ponad 17 latach pracy najpierw z e-commerce'ami, później z klasycznym SaaS'em, pomyślałem sobie, warto by było coś zrobić też dobrego dla świata.
dwie rzeczy, to wyszło mi, że powinien się po prostu w tym kierunku takich namacalnych dóbr impaktowych po prostu poruszać, co nie oznacza, że tam nie ma dobrego biznesu.
To dobrze, że można połączyć pasję i taką potrzebę robienia fajnych rzeczy z po prostu trzepaniem hajsu.
To tak jak w życiu eksponujesz się na okazje biznesowe, to one, że tak powiem, przychodzą później do ciebie.
Ale ja byłem na początku przerażony, bo zobaczyłem mnogość tych wszystkich petfoodowych wynalazków.
Ja w ogóle byłem zaskoczony, ile tych brandów w ogóle.
Z 15 czy nawet może więcej hal takich ogromnych pod Bolonią.
Na tych targach było ponad tysiąc brandów petfoodowych.
I to były brandy, które sprzedawały żywność dla zwierząt domowych, nie dla... Głównie żywność, ale oprócz tego było różnego rodzaju zabawki, gryzaki, wiesz, wszystko.
Twoja percepcja, jak podchodzisz do siebie, automatycznie została przełożona też na zwierzaki.
Powiedziałbym tak, 60%, tak jak na rynku ludzkim, typ produktów jest słaby, albo średniej jakości bytowych.
Więc tak to wygląda, ale widać, że jest też druga ta połowa, która rośnie w tej chwili super szybko, to jest tych świadomych konsumentów, które napędza ten rynek premium.
chemicznej karmy, wiesz, tam pełnej różnego rodzaju antybiotyków, czy jakichś sztucznych enzymów, masz po tak zwany nawet nie human grade, tylko masz baby grade.
Ja tutaj zauważyłem, to nie jest jakieś straszne okrycie, ale tam widzę, że wszędzie tam, gdzie jest spadek urodzeń ludzi, a w Polsce jest on bardzo dramatyczny.
Podobnie, jeszcze bardziej dramatyczny jest pewnie w Korei Południowej.
połączone ze wzrostem gospodarczym, czyli ludzie się bogacą, mają więcej czasu dla siebie i migracją przy okazji do miasta wzrasta po prostu populacja tych zwierząt, ale przede wszystkim zwierząt premium, nie tych takich łańcuchowych, przydomowych, wiesz, burków, które ganiają i to są już normalnie towarzysze.
Też to jest związane trochę z tym, nie mamy już tych dzieci, nie mieszkamy w domach wielopokoleniowych, ludzie są coraz bardziej samotni.
Tylko co z tego, jak mógłbym zrobić impact, wiesz, na swoim tylko i wyłącznie osiedlu, a jak mogę robić impact teoretycznie w potencjale, wiesz, globalnym, to tym lepiej.
To jest raczej przygotowanie samych formuł?
To jest, bo jak widziałem na zdjęciach, to tam, mój drogi, to wy macie dużo tych owadów.
W tej chwili używa się bakterii, wirusów, grzybów do produkcji różnych substancji, od biopolimerów do...
do jakichś tam innych składników.
I generalnie zajmujemy się tak zwanym biotransferem składników odżywczych, zaraz wytłumaczę to wkrótce, z grzybów do ciał owadów po to, żeby mieć składniki finalnie, które mogą być użyte w karmach dla psów albo jako suplementy i działać jako elementy takie funkcjonalne, czyli poprawiające na przykład, nie wiem,
probiotę jelitową, pomagające w tych wszystkich takich właśnie trawiennych rzeczach, a już kończąc na kwestiach związanych z wyglądem skóry, z błyszczącą sierścią, czy z aktywnością.
My z tego stworzyliśmy swoją unikalną recepturę na karmienie tych owadów i w ten sposób transferujemy te składniki odżywcze z tych grzybów do owadów i dzięki temu mamy...
Gdzieś tam obok Chin, Japonii, Stanów Zjednoczonych.
I mamy tutaj nawet pod Warszawą ogromny hub grzybowy pod siedlcami łosicami, gdzie jest ponad 20 producentów grzybowych zlokalizowanych.
że nie musisz wozić tego towaru na setki kilometrów z różnych lokalizacji, tylko po prostu możesz zbudować coś, co jest bardzo lokalne, nie ma tego dużego śladu węglowego.
Bo wyobraź sobie, że to są, zwłaszcza w okresie zimowym, góry tych śmieci, które się rozkładają.
One po prostu zwyczajnie śmierdzą.
Ty to bierzesz i coś, co jest kompletnie bezwartościowe, kosztowne w niektórych krajach, bo kosztuje utylizacja nawet do 80 euro za tonę tego towaru.
co niektórzy produkują po ładnych kilka tysięcy ton, to możesz sobie wyobrazić, jakie to są kwoty roczne.
Ja bym to jeszcze połączył z tym, że, ale to jest też pewnie oddzielny temat w ogóle, bo my się wpisujemy w taką kategorię alternatywnych protein, czy takich alternatywnych białek.
albo nie miały profilu, że tak powiem, żywieniowego takiego, który pozwalałby ci coś z czystym sumieniem zastąpić ten tradycyjny składnik.
Czyli mamy coś, co ma skład bardzo zbliżony, a w niektórych miejscach nawet przekraczający poziomy wielu składników, jak aminokwasy, wołowinę.
Jak zbadaliśmy sobie po prostu skład aminokwasowy, no to faktycznie on jest super i jak szukaliśmy takich analogów, no to jesteśmy najbliżej po prostu mięsa wołowego.
Więc tak się zdarzyło, jeżeli chodzi, mamy wszystkie podstawowe, wiesz, aminokwasy, które są potrzebne po prostu wszystkim do życia, których organizm nie jest w stanie też... Czyli...
Więc rozumiem, że dla niektórych osób... Jest zwierzę.
Potrzebujesz mu po prostu dostarczyć składników mięsnych.
Ale jak z drugiej strony jesteś świadomym konsumentem, chciałbyś zrobić temu kotu z jednej strony dobrze, bo on cierpi, a z drugiej strony też wiesz, że ten ślad węglowy jest ważny i może jednak dżungli amazońskiej byśmy jednak nie wycinali.
Przy czym powiem ci tak, że o ile w ogóle ta branża alternatywnych protein przez wiele, wiele lat miała taką narrację, że tam sustainability jest super ważna, to nie jest najważniejszy element tego biznesu.
Powiedziałbym, że sustainability, czy bycie eko, to jest taki fajny dodatek do czegoś, pod warunkiem, że jesteś w takiej samej albo niskiej cenie.
I to się okazało, że po prostu rynek tego nie chwycił i nie będzie płacił więcej za sustainability, za niższy ślad węglowy.
Też chciałbym trochę powiedzieć, że należy też trochę myśleć inaczej o tych owadach, bo myślimy o nich nie jako o czystych takich zamiennikach mięsa, mimo że mamy ten skład,
trochę bardziej jako o składnikach funkcjonalnych.
no to zmienisz trochę też swoją percepcję myślenia o tych okropnych robalach, insektach, jako o czymś negatywnym.
w ten sposób o tych produktach, to zmienia się optyka o 180 stopni patrzenia na te robale.
Czy próbowałeś kiedyś zjeść te rzeczy, które u was się produkuje z tych, z insektów?
Ja też nie jem tam, wiesz, różnych skorupiaków, po prostu się duszę i mogę skończyć gdzie indziej.
Tak więc niestety, ja nie, ale wielokrotnie osoby, które do nas przychodziły, nie wiem, tego typu płatki, co tutaj mamy w studiu, po prostu sobie podgryzały.
Zastanawiam się, wiadomo, to są kwestie ideologiczne, polityka może nie do końca to jest taki temat, ale troszkę strasznie dużo obserwuję rozmów, szczególnie kiedy pojawiło się parę fake newsów o tych, że Unia Europejska będzie nam kazała jeść niedługo robaki i tak dalej.
Ile z tych osób, które protestują tak po prostu, nie znając się w ogóle na niczym, mówią, o, ja nie będę tam wcinał, wiesz, bo pewnie im się wydaje, że od razu to jest milenie tam, dokładnie każdego rodzaju robaka, jak się trafi i tak dalej, i...
Ostatnio słyszałem, że 50% społeczeństwa nadal wierzy, że ludzie żyli w tych samych czasach co dinozaury.
Mamy humanizację po prostu tych zwierzaków.
pojawiają się czasami na rynku jakimiś plotkami wyciągniętymi przez jedną czy przez drugą stronę, wiesz, polityczną.
Miałeś taki moment klasyczny dla startupu, o Jezu, nie dam rady, po co, Boże, kasuję to, wracam na emeryturę sportową?
Wszystko jedno, co zrobić, mieć 10 razy więcej pieniędzy na godzinę niż teraz, niż gdzieś się po prostu męczyć, pitchować do inwestorów, do pierwszych.
I faktycznie tak było.
W tej chwili do tych 2,5 milionach grantu, który do nas wpłynie pod koniec tego roku, tam chodzi o procedurę pewną w Komisji Europejskiej, która po prostu trwa, jak to w urzędach.
Teraz zbieraliśmy i zamknęliśmy po prostu o tak zwany matching capital, więc fizycznie na koncie tego jeszcze nie mamy.
No tak, część tych narzędzi AI-owych to już mamy, tylko że to nie jest taka klasyczna, wiesz, sztuczna inteligencja, nie wiem, czaty, GBT, tylko my tutaj mamy inspekcję wizyjną zastosowaną.
wyciągnąć informacje takie jak, nie wiem, czy są jakieś chore osobniki, czy one się gdzieś gromadzą, czy jest jakaś pleśń, czy jest coś, czego my nie widzimy ludzkim okiem, a jest na przykład gdzieś tam pod powierzchnią.
Konrad to nazywa po to, żeby łatwiej się ludziom po prostu zrozumiało jako język komunikacji, bo to de facto ma się na to przełożyć, że jeżeli z inspekcji wyjdzie, że coś tam się dzieje, to możemy parametry środowiskowe po prostu zmienić czy wycofać jakąś partię.
No i oczywiście sztuczna inteligencja jest po to, żeby w odpowiedni sposób masowy analizować te dane, które na bieżąco po prostu spływają z tych poszczególnych analiz.
Więc nie spodziewam się, że taki producent grzybów będzie posiadał unikalną wiedzę na temat hodowli owadów, jak to się obecnie w tych gigafabrykach dzieje.
No tutaj, w tych okolicach.
i nie robiły żadnego też etapu pośredniego i się nagle okazywało, że nic tam nie działa w fabryce, no bo przeskalowało się, nie wiem, z pięciuset elementów, z których kilkadziesiąt nie działa, do kilkudziesięciu tysięcy elementów, z których kilka tysięcy nie działa po prostu, więc jeszcze jak to sobie pomnożyłeś przez skalę giga, bo każdy chciałby być giga i ominąłeś ten etap pośredni,
Piękno tego polega na tym, że 80-90% urządzeń jest obecnych na rynku i one funkcjonują, tak?
Więc jak sobie wyobrażasz, to tą samą technologię pracy z magazynów automatycznych, które już są znane w jakichś warehouse'ach Amazona, to część tych technologii będzie wykorzystywanych.
Nasz sekret, jak tworzyć ten idealny pokarm dla tych owadów, to też jest nasz taki wewnętrzny trade secret.
Insekta samego nie, ale tam kilka rzeczy mamy opatentowanych, zwłaszcza związanych z tą analizą multispektralną, czy z transferem bioskładników z grzybów do insektów.
Więc można by było tam, gdzie te leki są dozwolone, można by było tego typu miks robić, czy nie wiem, transferować z jakichś grzybów leczniczych typu reishi, też składniki.
Więc tutaj, wiesz, obracając się w tym kręgu, można by było kupę rzeczy tych funkcjonalnych nowych wymyślić.
Wy chcecie produkować, być tym, który będzie faktycznie finałowo wrzucane ich produkty do sklepów, czy chcecie się dogadać z dużymi prezydentami?
Wiesz co, to co ja zauważyłem, to żeby być dobrym partnerem handlowym do tych, zwłaszcza dużych, czy tam nawet średnich producentów, musisz coś więcej być, niż tylko dostarczać czyste commodity.
To nie jest tylko przyjdź pan, kup po prostu dany składnik, który jest trochę lepszy od konkurencji, ale my wchodzimy w taki segment trochę private label, gdzie też przychodzimy z gotową recepturą, z czymś, co po prostu działa, czyli gotową karmą dla psa.
I w tej chwili koncentrujemy się po prostu na przykład pokryciu segmentu funkcjonalności związanych z przewodem pokarmowym.
Ale z drugiej strony wiele film szuka nowych pomysłów, więc my możemy przejść z gotową recepturą, która ma przebadany skład i jest w 100% zapewniona produkcja tego.
Idziesz do fabryki, która ma albo w tej chwili wolne moce przerobowe i korzystasz z ich mocy przerobowych i oni według twojej receptury coś produkują.
Bo tak to po prostu będziesz jakimś zwyczajnym, nieodróżnialnym od innych, mimo że na przykład nawet masz świetny ten bazowy produkt.
No bo stawiasz się trochę w jego pozycji i to też była wada tych wszystkich alternatywnych rozwiązań.
jako firma, która tworzy dużą część tych elementów, o których dzisiaj rozmawialiśmy.
Jesteście na początku tego procesu i moim zdaniem to jest bardzo ważne, że możecie właśnie manipulować kwestiami smakowymi tych elementów, składników.
Patrząc na to, że tutaj zmieniają się proporcje i coraz więcej mamy zwierzaków w swoich domach, których chcemy karmić coraz lepiej, to jest ogromny rynek.
Tam są w tej chwili szacunki, że w samych Stanach i Europie to jest ponad 106 miliardów euro, jeżeli chodzi o wartość rynku i on do 35 roku wzrośnie dwukrotnie.
Na pewno też to nie będzie tak, że owady staną się przeważającą częścią całej produkcji, ale my liczymy na to, że zwłaszcza w tym segmencie premium, gdzie mówimy o tych mięsnych, jakościowych składnikach plus, ludzie patrzą na funkcjonalność tego, możemy sobie zająć tę pozycję bycia takim kluczowym graczem i dostarczać 10-15% tego składnika, ale to są rynki ogromne.
Zawsze wyliczanie w tych wszystkich pitch deckach tamów, samów to jest trochę karkułomne, bo to raczej chodzi o to, żeby pokazać, że to nie działasz w takiej super jakiejś malutkiej niszy, tylko że rynek docelowo jest duży.
niedługo większość inwestorów zacznie patrzeć też przychylnym okiem, o ile jest w tych segmentach jakichś takich impaktowych, foodowych, zacznie patrzeć po prostu na pet food też przychylnym okiem.
Bartku, bardzo ci serdecznie dziękuję za przybycie i podzielenie się wiedzą.
Mam tak wrażenie, jak cię słuchałem, że to nie jest twoje ostatnie rodeo i że faktycznie jesteś seryjnym przedsiębiorcą, który po prostu czerpie radochę z tego, że robi rzeczy, ale tak naprawdę, że zmienia świat, bo pod koniec dnia, ja przynajmniej taką mam perspektywę, że teraz już patrzę bardziej z tej skali, czy jak gdyby...
Życzę tobie i twojemu partnerowi, twojemu skrzydłowemu, żeby faktycznie Protein Resources zrobiło się bardzo głośnym, dużym, fajnym, takim pod kątem właśnie impaktowym.
Jak się poczyta etykietę tych rzeczy, czasami...
zdysruptujcie to, zróbcie to lepiej i po prostu niech ci ludzie uczą się od was i tego wam, tobie serdecznie życzę, bo no kurczę, no faktycznie nasze zwierzaki na to zasługują.
Partnerami audycji Technofobia Biznes są Łódzka Strefa Ekonomiczna, która wspiera biznes we wdrażaniu technologii i innowacji.
Ostatnie odcinki
-
Ukraina - państwo w smartfonie (gość: Edwin Ben...
16.02.2026 16:00
-
Kryzys polskiej nauki (gość: prof. Piotr Sankow...
09.02.2026 16:01
-
Co to jest EU Inc? (gościni: Iwona Biernat) | T...
03.02.2026 17:10
-
Jak AI zmienia pracę działów HR? (gościni: Paul...
02.02.2026 16:05
-
Jak AI zabrał biznes prawnikom? (gość: Jakub Ba...
26.01.2026 16:00
-
Jak Polska buduje własną AI? (gościni: Pamela K...
19.01.2026 16:00
-
Od rozwożenia pizzy po panele słoneczne (gość:...
12.01.2026 16:00
-
Jak powstał BLIK? (gość: Zbigniew Jagiełło) | T...
05.01.2026 16:00
-
Czym jest russkij mir? (gość: Michał Gołkowski)...
29.12.2025 16:00
-
Historia seryjnego przedsiębiorcy (gość: Bartło...
22.12.2025 16:00