Mentionsy
Andrzej Wróblewski: dlaczego jego sztuka wciąż nas porusza?
Gośćmi tego odcinka są dr Magdalena Ziółkowska oraz Wojciech Grzybała – współfundatorzy Fundacji Andrzeja Wróblewskiego oraz badacze i popularyzatorzy dorobku artysty. W tym odcinku skupiamy się na życiu i twórczości Andrzeja Wróblewskiego. Moi Goście opowiadają zarówno o tych dobrze znanych kawałkach twórczości artysty, rzucając na nie nowe światło, lecz także przybliżają historie, które są do tej pory dostępne były głównie dla wąskiego grona badaczy zajmujących się jego twórczością. Z tego odcinka dowiecie się także jak wygląda praca w Fundacji Andrzeja Wróblewskiego, na czym polega dbanie o jego dorobek, ale nie zabraknie także wielu ciekawostek i nowych odkryć związanych z życiem artysty.
• kontakt •
Instagram: https://www.instagram.com/pozaramami/
Strona: https://pozaramami.com/
Newsletter: http://bitly.pl/YALmV
Mail: [email protected]
• montaż •
Eugeniusz Karlov
Rozdziały (12)
Prowadząca przedstawia temat odcinku i zaprasza gości do rozmowy.
Magdalena Ziółkowska i Wojciech Grzybałę opisują trudności i zaskoczenia związane z badaniem twórczości Wróblewskiego.
Wojciech Grzybałę opisuje brak materiałów archiwalnych dotyczących życia i twórczości Wróblewskiego.
Wojciech Grzybałę opisuje odkrycia i zaskoczenia, które spotkali się podczas badań nad twórczością Wróblewskiego.
Wojciech Grzybałę opisuje znalezienie nieznanych prac Wróblewskiego oraz ich znaczenie dla jego twórczości.
Maja Michalak pyta Magdalenę Ziółkowską o najbardziej interesujące elementy twórczości Wróblewskiego.
Rozmówcy omawiająWróblewskiego jako autora z niezwykłym poczuciem humoru i ironii, analizując jego pisemne dzieła i prace na papierze.
Rozmówcy omawiają plany na rocznicę 27. rocznicy śmierci Wróblewskiego, w tym publikację tekstów, katalog Rezonet i organizację wystaw.
Rozmówcy opisują wystawę w Warszawie, jej temat i konsekwencje, takie jak zderzenie twórczości Wróblewskiego z Różewicza i przyjaźń z Wajdą.
Rozmówcy omawiają różne strategie wystawiennicze stosowane w wystawach poświęconych Wróblewskiemu, analizując ich wpływ na recepcję jego twórczości.
Przedyskutowano rolę matki i żony Wróblewskiego w jego dorobku, w tym jej wpływ na wybór i prezentację jego prac po jego śmierci.
Badacze podsumowali swoje wrażenia i opinie na temat twórczości Wróblewskiego, podziękowując za rozmowę i zachęcając do dalszych badań.
Szukaj w treści odcinka
W tym odcinku podcastu Sztuka Poza Ramami zgłębimy się w życie i twórczość Andrzeja Wróblewskiego.
Do dzisiejszego odcinka zaprosiłam dr Magdalenę Ziółkowską oraz Wojciecha Grzybałę, współfundatorów Fundacji Andrzeja Wróblewskiego, którzy od lat badają i popularyzują jego dorobek.
Z twórczością i życiem Andrzeja Wróblewskiego jest bardzo specyficzna sytuacja, o której warto powiedzieć,
Ponieważ matka wykreowała i stworzyła mit artysty, który polega na tym, że bardzo trudno byłoby napisać taką szczegółową biografię Wróblewskiego, ponieważ on nigdy nie napisał więcej o sobie niż dwa życiorysy i kilkanaście stron, które przetrwały pamiętników z Wilna i później z pierwszych lat studiów z Krakowa z 1946 roku, więc de facto
Poza kalendarzykami, które mówią o konkretnym dniu i bardzo prozaicznych faktach oglądania filmów w kinie czy spotkaniach z kolegami, takiej narracji życia Wróblewskiego praktycznie nie można nakreślić.
Tu zaczynają się nasze badania właśnie nad tym mitem artystym, mitem twórczości Wróblewskiego, żeby spróbować uporządkować chociażby chronologię dzieł, chronologię dzieł na papierze.
Ale tak jak Wojciech zaznaczył, nam brakuje bardzo wielu momentów w życiorysie Wróblewskiego, żeby móc je solidnie zakonstruować.
Podczas dużej imprezy, która była takim wstępem, proklamacją socrealizmu w Polsce i grupa studentów pod przewodnictwem Wróblewskiego urządza wystawę w Poznaniu w 49 roku.
Atak antysemicki polegający na pocięciu przez jakiegoś szaleńca obrazu Wróblewskiego właśnie w dwóch miejscach.
Drugą rzeczą jest tytuły, tytuły Wróblewskiego.
I nie w sposób taki, jakbyśmy się mogli tego spodziewać, to znaczy gdzieś dyskretnie, na odwrociu prac, że potwierdzam autentyczność, że jest to praca mojego syna Andrzeja Wróblewskiego, Krystyna Wróblewska, nie.
Powstają teksty historyków sztuki, historyczek sztuki, badaczy, badaczek, które interpretują twórczość Wróblewskiego, także posiłkując się tytułami.
Znajduje się na tym płótnie praca Andrzeja Wróblewskiego, która po prostu kiedyś została zamalowana jakimś pejzażem z niebem i to ją zaciekawiło.
Zresztą o tym przykładzie tutaj piszemy w książce Unikanie, ale to jest dopiero początek tej historii, dlatego że okazało się, że na odwrociu jest inny obraz Andrzeja Wróblewskiego, ale w momencie, gdy z kolei płótno zostało zdjęte z Blade Ramu, okazało się, że
Te przedstawienie jest namalowane na jeszcze jednym przedstawieniu Wróblewskiego, które udało nam się zidentyfikować jako właśnie połowę obrazu jednego z tych czarno-białych reprodukcji.
Co więcej, zamalował je dwustronnie, więc de facto my mamy trzy kompozycje Andrzeja Wróblewskiego na jednym kawałku płótna.
A co według państwa jest takim bardzo ważnym, a jednak mniej podnoszonym elementem twórczości Wróblewskiego, które
Wydanej w zeszłym roku i okazało się, że bardzo wiele prac, które właśnie były przyklejone, które były niedostępne albo były w złym stanie zachowania, to są fenomenalne, bardzo ważne prace Wróblewskiego, które układają się albo w brakujące, zapełniają brakujące luki w pracach, które były tylko znane z tytułów albo które wiedzieliśmy, że powinny istnieć z różnych powodów.
Jak audycja telewizyjna, w której pewien rodzaj narracji przeplatających się prac Wróblewskiego jest znany.
A dla ciebie Magdo, co jest takie najbardziej interesujące i co chciałabyś, żeby ludzie bardziej dostrzegli, docenili w twórczości Wróblewskiego?
Ja myślę, że spojrzenie na artystę jako na ironistę, dlatego że my znamy Wróblewskiego z takich bardzo podniosłych tematów.
Natomiast chciałabym, żebyśmy patrzyli też na Wróblewskiego jako osobę, która miała niezwykłe poczucie humoru, była pełna ironii.
Fascynującym autorem, innym także od tego Wróblewskiego, którego znamy, ale ja też bym chciała, żebyśmy zerknęli na jego prace na papierze, czyli nie te tematy realizowane na płótnie, ale właśnie te prace, które czynił bardzo szybko, często tuszem, rysunki ołówkiem.
Takie polecenia, ale też to, nad czym w tej chwili pracujemy, bo pewnie to pytanie też padnie, to są właśnie teksty Andrzeja Wróblewskiego z jednej strony i katalog Rezonet, prac wszystkich, właśnie po to, żeby w momencie, kiedy będzie ta wielka rocznica, czyli w 27 roku, oddać w państwa ręce dzieła wszystkie, które stworzył zarówno jako
Zarówno wystawiennicze, jak i właśnie publikacja tych tekstów wszystkich Wróblewskiego.
Ale już teraz możemy też zobaczyć dzieła Andrzeja Wróblewskiego na jednej z wystaw w Warszawie, która odbywa się w Fundacji Rodziny Staraków Spectra Artspace do 4 maja, o ile dobrze pamiętam.
To jest wystawa, która w przeciwieństwie do tej weneckiej ma zupełnie inny temat, bo tamta była bardziej pokazująca różne aspekty twórczości Wróblewskiego od wczesnych prac, zresztą były tam wypożyczenia muzealne, wypożyczenia z różnych kolekcji prywatnych, uzupełniających kolekcje Anny i Jerzego Staraków, zresztą przy tamtej wystawie
Jest przyjaźń i znajomość Wróblewskiego z Różewiczem.
To bardzo ciekawe, bo pierwszym takim zderzeniem, dziełem, które powstało w tych relacjach, nie były tylko dzieła zarówno Wróblewskiego, jak i Różewicza, czy to obustronne inspiracje.
Konrad Nałęcki nakręcił taki siedmiominutowy film Otwarcie i zamknięcie oczu, który oparty jest o zderzenie filmowych reprodukcji dzieł Wróblewskiego.
I ta wystawa w tej chwili właśnie na Bobrowieckiej, o której pani wspomniała, świetnie pokazuje te zbieżności, jak konkretne dzieła Wróblewskiego można komentować tekstami, fragmentami wierszy, poematów Różewicza, jak chociażby
Ja chciałabym jeszcze nawiązać do innej przyjaźni Andrzeja Wróblewskiego, która była wyeksponowana w pewien sposób w Wenecji, ale też wielokrotnie o niej się mówi, trzeba oczywiście oprzyjaźnić z Andrzejem Wajdą, który mówi się, że porzucił malarstwo na rzecz filmu właśnie ze względu na Wróblewskiego, bo widząc jego pracę miał stwierdzić, że Wróblewski namalował dokładnie to, co on chciałby namalować, on nie jest w stanie namalować
I czy ta przyjaźń z Andrzejem Wajdą, a raczej też różne inicjatywy, które on podejmował po śmierci Wróblewskiego, są dla was istotną częścią pracy nad artystą?
To ta przyjaźń Wróblewskiego z Wajdą i ta bliskość, o której pan Andrzej Wajda nam opowiadał od samego początku naszych badań nad twórczością Wróblewskiego i kilka wywiadów, których z nim zrobiliśmy, aż zamykając jakby naszą współpracę na ostatnim dużym projekcie, o którym Wajda marzył, czyli o tej wystawie.
Z racji na tę przyjaźń Wróblewskiego z fundatorem Andrzejem Wajdą, dziś już tylko z panią profesor Zachwatowicz, otworzyliśmy tam wystawę, która w zupełnie przewrotny sposób, bo tylko jedną pracą łączyła Wróblewskiego z Wajdą, poza miejscem oczywiście ufundowanym przez Wajdę i panią Krystynę Zachwatowicz.
Ale też ta relacja Wróblewskiego z Wajdą jest widoczna w dziełach samego Wajdy, tych filmowych.
Jest to sekwencja, kiedy dwoje głównych bohaterów podjeżdża pod wystawę Wróblewskiego i Andrzej, główny bohater filmu, idzie ją oglądać.
To było 10 lat po śmierci Wróblewskiego.
Wystawy, na których pojawiły się prace Wróblewskiego, także wystawy zagraniczne, to w jakich konstelacjach one na przykład pojawiały się w latach 60., prezentowane przez chociażby Ryszardę Stanisławskiego czy Stanisława Lorenca, twórców, dyrektorów muzeów, którzy właściwie byli takimi ambasadorami sztuki polskiej na świecie, którzy tworzyli bardzo ważne, przekrojowe ekspozycje.
Po też takie bardzo wnikliwe prace nad bardzo szczególnym momentem w twórczości Wróblewskiego, czyli wielkimi papierami, o których też wcześniej właściwie niewiele się mówiło i pisało.
Bowiem to ona jest autorką eseju o pracach konserwatorskich i badaniu podłoża papierowego i tego, co się z Wróblewskiego pracami działo w tych ostatnich dekadach, w jaki sposób one też ulegały zniszczeniu, degradacji, w jaki sposób dzisiaj można przywrócić im blask, na ile jest to możliwe.
Także nie tylko tutaj patrzymy na takie wystawy pod takim kątem kuratorskim, czy pod kątem architektonicznym, mówiąc o aranżacjach, o tym jak te prace dosłownie były na tych wystawach powieszone, czy tak jak w przypadku Andrzeja Wróblewskiego niektóre oparte wręcz o ścianę.
Patrząc od strony historyczno-sztucznej i patrząc na historię wystawiennictwa, które nas bardzo interesuje, a też Magdalena o tym uczy swoich studentów, próbowaliśmy spojrzeć na to, w jaki sposób się zmieniało podejście do dostępnego materiału czy dostępnych dzieł Wróblewskiego.
De facto pierwszą taką wystawą, która była drugą wystawą indywidualną Wróblewskiego, gdzie Wróblewski połączył swoją twórczość z twórczością Włodzimierza Kunca i Witolda Damasiewicza, to była jesień 1956 roku.
Wystawy, gdzie twórczość Wróblewskiego była łączona z innymi artystami.
Na przykład wystawa Szapocznikow-Wajda-Wróblewski, dwukrotnie według tego pomysłu zrobiona wystawa przez Andę Rotenberg, czy bardzo ciekawa wystawa w latach osiemdziesiątych, pokazująca gwasze Wróblewskiego
Ale także zupełnie od innej strony, jak twórczość Wróblewskiego była, już same te dzieła były prezentowane, nas też bardzo ciekawiło.
Na pierwszych wystawach prace Wróblewskiego były przyszpilone do czarnego... Dosłownie.
Bardzo zastanawia mnie ten wątek mamy Andrzeja Wróblewskiego, który często tutaj powraca.
Czy ona chciałaby kreować mit Wróblewskiego jako właśnie doskonałego, wielkiego artysty i tym samym zatuszować jakieś...
Nie doczekały się ani za życia mamy Wróblewskiego, czyli pani Krystyny Wróblewskiej, która zmarła w 1994 roku.
Poza jedną lakoniczną informacją, że także ona jest matką, że ona była matką Andrzeja Wróblewskiego, to jest jedno zdanie.
Ze swoimi studentami na Politechnice nigdy nie rozmawiała o twórczości Wróblewskiego, nigdy go nie wspominała.
I jest jeszcze jeden aspekt, zupełnie wykraczający poza twórczość Wróblewskiego, to twórczość matki, bo ona była aktywną drzeworodniczką, graficzką przez całe życie, która była też tą pierwszą nauczycielką Wróblewskiego.
To wpływ twórczości Andrzeja Wróblewskiego na twórczość Krystyny Wróblewskiej po 57 roku.
Mówimy dużo o mamie Wróblewskiego, ale czy jego żona wypowiadała się na temat jego twórczości?
Właśnie tymi rzeczami związanymi z twórczością Wróblewskiego, z tą całą materialną spuścizną zajmuje się właśnie bardziej Krystyna, czyli matka, niż Teresa.
Więc wiemy też, o czym też Wajda wielokrotnie mówił, czy opowiadał nam, czy pisał, że ten kontakt wdowy z matką artysty po śmierci Wróblewskiego i w kolejnych latach nie był najlepszy, że też była osobą, która cierpiała i była chorą osobą, więc ten ciężar zajmowania się głównie przejęła na siebie matka artysty.
Podsumowując już powoli tę rozmowę, moglibyście podzielić się swoimi wnioskami, może taką sentencją na temat Andrzeja Wróblewskiego, którą moglibyście jako osoby najbliższe obecnie jego twórczości właśnie skonstruować.
Ostatnie odcinki
-
Jak zaplanować zwiedzanie Rzymu?
29.01.2026 08:00
-
Trendy w sztuce na 2026 rok
15.01.2026 07:00
-
Polscy artyści i Berlin: czyli dlaczego w Neue ...
01.01.2026 07:00
-
Po co organizuje się konkursy artystyczne? Gośc...
18.12.2025 08:00
-
O sztuce kobiet i jej przywracaniu. Gościni: dr...
04.12.2025 08:15
-
Jak osoby niewidome widzą sztukę? Gościnie: Adr...
20.11.2025 08:00
-
O 7 minutach na dzieło sztuki. Gość: Radek Kota...
06.11.2025 08:00
-
Jak zwiedzać i mieszkać dobrze w świecie, który...
23.10.2025 07:00
-
O byciu artystką i profesorką na ASP. Gość: Dom...
10.07.2025 06:00
-
O kolekcji wybitnych prac wybitnych artystów. G...
05.06.2025 06:10