Mentionsy

Świat w Powiększeniu
Świat w Powiększeniu
05.04.2025 08:00

Zapadła decyzja ws. prezydenta Korei Południowej. "To był zamach stanu"

Trybunał Konstytucyjny Korei Południowej podtrzymał decyzję parlamentu o impeachmencie prezydenta Jun Suk Jeola. Były już prezydent uznany został winnym nadużycia władzy i nieuzasadnionego wprowadzenia w kraju stanu wojennego. 

Rozdziały (6)

1. Sytuacja w Korei Południowej

Profesor Marcin Jakoby omawia sytuację w Korei Południowej po decyzji Trybunału Konstytucyjnego o impiczmencie prezydenta Yoon Suk-yeola.

2. Zamach stanu i jego konsekwencje

Profesor analizuje przyczyny i konsekwencje próby zamachu stanu podjętej przez prezydenta Yoon Suk-yeola.

3. Napięcia społeczne i przeciwnicy Yoon Suk-yeola

Profesor opisuje napięcia społeczne i reakcję przeciwników Yoon Suk-yeola na jego decyzje.

4. Prowokacje ze strony Korei Północnej

Profesor analizuje ryzyko prowokacji ze strony Korei Północnej i ich prawdopodobieństwo.

5. Oświadczenie Yoon Suk-yeola i jego zapamiętanie

Profesor omawia oświadczenie Yoon Suk-yeola po decyzji Trybunału Konstycyjnego i jego wpływ na zapamiętanie Yoon Suk-yeola.

6. Sygnale z Chin

Analiza sygnałów chińskich wobec Stanów Zjednoczonych i ich wpływ na globalną ekonomię.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Korea"

Zanim przejdziemy do tego, co dalej, może przypomnijmy naszym słuchaczom, jak w ogóle Korea Południowa znalazła się w tej obecnej sytuacji, dlaczego prezydent na początku grudnia zdecydował się ogłosić stan wojenny, trwał on tylko kilka godzin,

No i zagrał wabang, wprowadzając stan wojenny i nie przewidział tego, że koreańska demokracja jest dużo silniejsza niż mu się wydawało.

Wtedy mogło się wydawać, że Koreańczycy są zjednoczeni w swoim oporze wobec decyzji prezydenta Yoon Suk-yeola.

To jest to, że chociaż na samym początku od juna odsunęli się członkowie jego partii, odsunęło się wiele osób z prawicy koreańskiej, uważając, że zrobił zdecydowanie za dużo i naruszył jakieś tabu demokracji, to dosłownie parę tygodni później bardzo wiele z tych osób stwierdziło, że jedynym ratunkiem dla całej opcji prawicowo-konserwatywnej w Korei jest stanie wokół Yoon So-kyo-la i można powiedzieć, że to wsparcie prawicy do niego wróciło.

Tak, to napięcie jest, tylko musimy znać proporcje, to znaczy mamy po jednej stronie setki tysięcy ludzi, które wywatują, bawią się i dosłownie jeszcze parę godzin temu, no bo teraz już jest za późno, ale wieczorem koreańskiego czoru, w koreańskiego czasu, były tysiące ludzi, którzy bawili się na ulicy, skakali, śpiewali z radości.

Osoby, które zaczęły się zachować w taki sposób, który jest obcy w ogóle koreańskiej demokracji.

Natomiast te osoby, które nadal wspierają Yuna, które jak gdyby są głuche na te argumenty prawne, na fakty i na wszystko i mówią, że wszędzie są agenci północno-koreańscy, wszędzie są agenci chińscy, Korei coś grozi, ze strony Korei Północnej jakiś atak i tak dalej, no to są osoby, które po prostu często są niebezpieczne dla społeczeństwa.

Korea Północna w ogóle na to nie reagowała, bo wiedziała, że to są prowokacje, więc raczej bardziej się parę miesięcy temu bałbym tego, co robi armia południowo-koreańska niż północno-koreańska.

Korea Północna jest cicha, nic nie robi, bo wie, że w Korei Południowej jest chaos

I że Korea Północna może być wykorzystana przez polityków południowo-koreańskich.

Napostrzeganie byłego już prezydenta przez Koreańczyków.

Robił to, co Amerykanie bardzo chcieli, żeby Korea zrobiła, czyli zbliżył się do Japonii, czyli wzmocnił sojusz japońsko-południowo-koreańsko-amerykański.

Wydaje mi się, że zostanie zapamiętany jako największa pomyłka koreańskiej demokracji po 1987 roku.

Teraz Korea ma system prezydencko-parlamentarny.

Może umarzać śledztwa, może sama prowadzić śledztwa bez wsparcia policji, ma bardzo szerokie prerogatywy, czuje się bardzo pewnie i to jest też bardzo duży problem związany z demokracją koreańską.

Więc jeżeli Korea będzie miała siłę po tych rozliczeniach bardzo trudnych, o których mówiłem,

I tutaj wracamy znowu do tych napięć w koreańskim społeczeństwie i do tych oburzonych zwolenników byłego już prezydenta.

Yoon Suk-yeol, według sondaży, 1,4% południowych Koreańczyków nie ufa systemowi wyborczemu.

I tu pojawia się pytanie, czy po tych wyborach Koreańczycy zaakceptują wynik wyborczy, skoro nawet Yoon Suk-yeol, jak wcześniej powiedzieliśmy, też podważał wyniki wyborów.

Gdybyśmy zapytali Koreańczyków trzy lata temu, czy wierzą, że system wyborczy jest bezpieczny, jestem przekonany, że dziewięćdziesiąt parę procent by powiedziało, że tak.

I to powoduje, że nie ma żadnego faktu, który by kazał mówić, że system wyborczy koreański jest niepewny.

Korea Południowa teraz wydaje się jest trochę w takim zawieszeniu, znaczy kończy jeden rozdział związany z Yoon Suk-yeol, ale jeszcze nie otworzyła tego nowego rozdziału z nowym prezydentem.

Prezydenta Donalda Trumpa, który nie oszczędził Korei Południowej, jeżeli chodzi o cła także na koreańskie produkty sprowadzane do Stanów Zjednoczonych.

Jak duży jest to problem dla Korei Południowej i czy według pana odwet ze strony Korei Południowej, trochę zapowiadany, jak rozumiem, ze strony południowo-koreańskich polityków, jak mocny on będzie?

Korea Południowa, szczególnie za rządów Yoon So-kyo-la, kiedy była taka silna tendencja rządu, żeby odwracać się od Chin, żeby wsuć w sobie te relacje gospodarcze z Chinami i przenosić siłę eksportu koreańskiego z Chin do Stanów Zjednoczonych tam, gdzie można.

No dzisiaj Korea za to dostaje karę.

Jest to bardzo bolesne, dlatego że koreański przemysł, przede wszystkim motoryzacyjny, na tym bardzo ucierpi, ale również cała naracja Trumpa, która mówi, że Azjaci ukradli Amerykanom technologię produkcji półprzewodników.

Przypomnijmy, że nie tylko Tajwan produkuje najlepsze na świecie mikroprocesory logiczne, ale Korea produkuje najlepsze mikroprocesory pamięci i też jest w tym obiegu międzynarodowym.

Także te wszystkie rzeczy bardzo bolą koreański przemysł.

Natomiast ja nie sądzę, żeby Korea odpowiedziała odwetowo.

Korea jednak będzie chciała raczej na miękko próbować się z Amerykanami dogadać.

Nacisków na przykład na to, żeby więcej Korea Południowa przeznaczała na obronę albo żeby dogadała się z Koreą Północną.

Presja rzeczywiście i Korea Południowa jest gotowa na to, że będzie próba kolejnych renegocjacji Ameryki w sprawie pieniędzy, które Korea Południowa płaci za ponad 20, grubo ponad 20 tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonują w Korei Południowej.

Korea tutaj nie ma kart przetargowych.

Jest po 2019 roku, jest wielka dziura tutaj w jakichkolwiek rozmowach amerykańsko-północno-koreańskich.

Korea Północna nie chce takich rozmów.