Mentionsy

Świat w Powiększeniu
Świat w Powiększeniu
31.03.2025 22:15

Trump grozi Iranowi potężnym bombardowaniem. Czy atak jest realny?

- Zakładam, że cele takiego bombardowania byłyby dwa. Pierwszy to uderzenie w irański program atomowy, a drugi to zminimalizowanie roli Iranu w regionie i uniemożliwienie odwetu - powiedział w Polskim Radiu 24 Patryk Gorgol, ekspert ds. bliskowschodnich. Przyznał jednak, że nie uważa, aby Donald Trump spełnił groźby wobec Iranu.

Rozdziały (10)

1. Zagrożenia Trumpa do Iranu

Patryk Gorgol analizuje zagrożenia Trumpa do Iranu i ich potencjalne konsekwencje.

2. Taktika Trumpa i jej analiza

Gorgol omawia taktikę Trumpa i jej potencjalne skutki w negocjacjach z Iranem.

3. Iran i jego sytuacja

Gorgol omawia sytuację Iranu i jego wpływy w regionie Bliskiego Wschodu.

4. Potencjał Iranu i Ameryki

Rozważania nad potencjałami Iranu i Ameryki w kontekście potencjalnego ataku.

5. Wewnętrzna sytuacja Iranu

Analiza sytuacji wewnętrznego Iranu i wpływów Ameryki na jego władzę.

6. Historia i wpływy

Gorgol omawia historię relacji między Ameryką a Iranem i wpływów na Iran.

7. Houthi i ich rolę

Analiza roli Houthi w konflikcie Iran-Ameryka i ich potencjału jako karty irańskiej.

8. Rolę Izraela

Rozważania nad wpływem Izraela na sytuację Iran-Ameryka.

9. Strategia Trumpa i jej konsekwencje

Analiza strategii Trumpa i jej potencjalnych konsekwencji dla Iranu i Ameryki.

10. Perspektywa rozmów

Gorgol analizuje perspektywy rozmów między Iranem a Ameryką i ich wpływ na sytuację.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Iran"

W tym wspomnianym już wywiadzie, wywiadzie, który dziennikarka telewizji NBC przeprowadziła z Donaldem Trumpem telefonicznie, a potem telewizję ten wywiad omówiła, udostępniając też część jego fragmentów spisanych, Donald Trump zagroził Iranowi bombardowaniami, jakich Świat jeszcze nie widział.

Jeśli Iran nie zawrze nowej umowy o swoim programie atomowym, do której Amerykanie próbują pod władzą Donalda Trumpa Iran zmusić,

No wreszcie widział świat zrzucenie bomb atomowych na Hiroshima i Nagasaki w Japonii, więc trochę potężnych bombardowań świat widział, więc jeśli Trump miałby zamiar zbombardować Iran jeszcze potężniej, to nie wiem co miałby na myśli.

Czy taka taktyka, z jednej strony najpierw list do przywódcy duchowego Iranu, Alego Hameneja, a potem kiedy on ten odrzucił to, co było w tym liście strasznymi bombardowaniami, to jest taktyka, która może zmusić Iran do ustępstw?

Co najmniej 20 lat widzimy blisko wschodnią grę wokół programu atomowego Iranu i wokół całej tej sytuacji w regionie.

Jak gdyby kwestie bombardowania Iranu pojawiały się też za czasów pierwszej kadencji, kiedy John Bolton o tym mówił między innymi.

Pierwsze to byłoby uderzenie w irański program atomowy, a drugie to zminimalizowanie roli Iranu w regionie i uniemożliwienie odwetu.

I w tym kontekście rzeczywiście Stany Zjednoczone i ich sojusznicy mają olbrzymią przewagę nad Iranem i konwencjonalną, jeżeli chodzi o logistykę, o dane wywiadowcze, wszystko.

Mianowicie on uważał, że to co wynegocjował John Kerry z Barackiem Obamą to było za mało, że można jednocześnie uzyskać więcej ustępsu od Iranu.

Iran nie ustąpił.

Nie, ale przez pośredników, przez Oman, jak do tej pory, to my zawsze możemy się dogadywać, budujmy zaufanie i zawierajmy czasowe porozumienia i idźmy krok po kroku do tego dużego porozumienia, bo powiedzmy sobie też szczerze, jak gdyby zmiana prezydenta w Iranie, pojawienie się w jego ulicy Dżawada Zarifa, on ostatnio zrezygnował z tego stanowiska, ale prawdopodobnie nadal pozostanie wpływem.

A obecnie już de facto tych wpływów tam nie ma na takim poziomie, czyli już jest gorsza pozycja negocjacyjna Iranu, jeżeli chodzi o pozycję regionalną.

Nie mówiąc już o tym, o stagnacji w gospodarce i generalnie innych problemach, które ma Iran na Bliskim Wschodzie.

I powiedział, że Iran się nie boi żadnych uderzeń amerykańskich, nie wierzy w żadne amerykańskie uderzenia, a jeśli Amerykanie się na to poważą, to Iran ostro odpowie.

Ale z drugiej strony przypominam się, że kiedy za pierwszym razem, w pierwszej kadencji Donald Trump groził Iranowi bombardowaniami, to doszło do tego zdarzenia z 8 stycznia 2020 roku.

Była dokładnie godzina 6.18 w Iranie, kiedy na radarze obrony przeciwlotniczej, niedaleko lotniska w Teheranie, zobaczono coś,

Oczywiście i powiedzmy sobie też wprost, Iran nie jest w stanie się obronić.

To znaczy nie widzę możliwości, żeby Iran pierwszy zaatakował.

Iran był reaktywny i w dodatku szukał rozwiązań, które pozwoliłyby się obydwu stronom wycofać z twarzą.

I w tym kontekście Iran nie ma zbyt wielu kart do gry, ponieważ jego relacje z Rosją czy z Chinami są na tyle bliskie i te państwa nie podejmą takiego ryzyka, żeby to państwo chronić ryzykując własne relacje ze Stanami czy własne zasoby.

Iran to jest sytuacja, znaczy Iran ma duży potencjał szkodzenia.

Iran ma do dyspozycji Houthi, którzy cały czas starają się zdestabilizować Morze Czerwone i możliwość żeglugi przez kanał sułecki, co wiadomo, że ma wpływ na gospodarkę.

Powiem tak, Iran ma słabsze karty, ale pytanie jest takie, co to uderzenie da w kontekście programu atomowego przykładowo, bo iraniańskie instalacje, część z nich przynajmniej, one znajdują się w górach i są pod ziemią w tych górach i samych górach jest w okolicach kom.

I za każdym razem, kiedy Amerykanie prowadzą swoją politykę wobec Iranu, grożąc uderzeniem, tak naprawdę konsolidują tą władzę.

I jakby nie patrzeć, Iran też jest państwem, które ma olbrzymie wpływy w Iraku.

I w tym przypadku Iran mógłby uderzyć nie tylko na amerykańskie bazy wojskowe.

Iran ma już kartę przegraną.

Nie ma scenariusza, w którym Iran wygrywa.

Iran musi realizować scenariusz, że wszyscy przegrywają dookoła.

Ja jeszcze spytam o sytuację wewnętrzną w Iranie, bo w tym przemówieniu, o którym tu już mówiliśmy, Ayatollaha Hameneya, w którym on jakby odrzucał w ogóle możliwość, że Amerykanie się poważą na atak rakietowy, jednocześnie dosyć mocno wygrażał Ameryce i Izraelowi, jeśli ci chcieliby podburzyć jakoś, przynajmniej część Irańczyków przeciwko irańskiej władzy, czyli

Generalnie rzecz w tym, że potencjalne mieszanie się Ameryki... Nawet możemy wrócić do tych protestów, które miały miejsce w Iranie, dotyczyły noszenia hijabu.

Zresztą Iran też od setek lat walczył.

To zrobiły amerykańskie służby i tak naprawdę pozbawiły Iran szans na jakiekolwiek

Co też jest jakimś plutem z punktu widzenia Europy, bo będzie znaczyło, że wcale ambicją Iranu nie będzie żeby stać się wasalem chińskim.

jak rozumiem dostarczanie broni przez Iran.

Uważam, że Houthi to jest bardzo mocna karta irańska, którą Amerykanie chcą pozbawić w tym momencie Iran.

Iran w tym przypadku mógłby rozgrywać to więcej taką kartą, że jak się z nami dogadacie, to my to mamy dobre relacje w Jemenie, my jak najbardziej możemy się porozumieć, znajdziemy jakieś porozumienie.

I w tej sytuacji jest to znowu konfrontacja nieotwarto-irańska-amerykańska, ale Amerykanie starają się osłabić pozycję negocjacyjną Iranu w tym względzie.

Bo ja rozumiem, że jeśli teraz Iran się nie ugnie przed tymi amerykańskimi groźbami, no to trzeba jakoś dalej

Posunąć te groźby wobec Iranu.

Czyli tak, najpierw zaproszenie do rozmów, potem nie ma tego, więc uderzenie w Houthi, czyli w jakichś tam sojuszników Iranu.

Iran znowu nie ugina się, więc już taka groźba bezpośrednio w Iran.

Jest teoretycznie to uderzenie amerykańskie w Iran, ale czy gdzieś po drodze może na przykład nie być tak, że... Izrael wielokrotnie pokazał, że potrafi Iran w taki czy inny sposób ukąsić, a to zabić jakichś pracowników z programu atomowego, a to doprowadzić do jakiegoś sabotażu w ośrodkach jądrowych.

A to zabić Ismaila Haniye, przywódcę Hamasu, ale na terenie Iranu, w kompleksie strzeżonym przez strażników rewolucji, to była potwarz na pewno i upokorzenie dla irańskiego wywiadu, że gdzieś tu się może pojawić jeszcze taki pośredni krok pod tytułem, to na przykład Izrael uderzy, a Amerykanie przytakną.

Jeszcze jest jedno pytanie, czy jednak nie byłoby łatwiej przełknąć w Iranie atak amerykański niż izraelski, ponieważ co do Ameryki jasne jest, że nie da się odpowiedzieć skutecznie, a w przypadku Izraela Iranicy mają pewne środki.

Iran byłby sto razy trudniejszy niż Irak i byłby trudniejszy w okupacji i we wszystkim.

Zwracam uwagę, że Trump raczej obiecywał piwot i skupienie się na Chinach, a nie w angażowanie środków w teraz nową wojnę blisko wschodnią w Iranie.

One wyglądały mniej więcej tak, że Iran pewne rzeczy zrobi w swoim programie atomowym, ogranicza liczbę wirówek, ogranicza poziom wzbogacania uranu, a następnie na przykład w związku z tym zostanie zwolnionych 10 miliardów dolarów i przekazane na konta.

I biorąc pod uwagę to, co jest w interesie każdej ze strony, to wojna oznacza, tak jak już mówiłem, stuprocentową klęskę Iranu i olbrzymią szansę na pogrodzenie sytuacji strategicznej Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników ze względu na rozdanie się konfliktu i ryzyko wojny regionalnej, w której sojusznicy amerykańscy będą rozdarci.

Nie można przewidywać, żeby Amerykanie w najbliższym czasie w ramach realizacji polityki Trumpa uznali, że warto tak dużo ryzykować, ponieważ Iran w najbliższych sześciu miesiącach, czy roku, czy dwóch, nie dojdzie w Iranie do takiego przełomu, który pozwoliłby temu państwu stać się zagrożeniem.

Iran jest racjonalnym państwem, prowadzącym politykę zagraniczną.

No i jak bodajże John Bolton był panem bombardowania Iranu i przeprowadzenia ataku, to Trump się temu sprzeciwił wraz ze swoją administracją.