Mentionsy
Negocjacje USA-Iran. Prof. Münnich: sytuacja zmierza w stronę wojny
Odbywają się kolejne tury negocjacji między USA a Iranem. - W tej chwili jest zbyt wcześnie, żeby odtrąbić, że wojny nie będzie. Myślę, że to nawet zmierza w drugą stronę - powiedział w Polskim Radiu prof. Maciej Münnich z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Szukaj w treści odcinka
Czy to znaczy, że ewentualność amerykańskiego uderzenia na Iran, no to już jest rzecz nieaktualna?
No ale z drugiej strony Donald Trump podczas swojego wystąpienia w kongresie w tym tygodniu podkreślał, zawsze będę wolał dyplomację od wojny i wolę także i sprawę Iranu rozwiązać dyplomatycznie.
Oprócz kwestii atomowej, czyli wzbogacania uranu przez Iran, również kwestie programu rakietowego oraz kwestie wspierania ugrupowań na Bliskim Wschodzie, a Iran mówi wyraźnie, nie, nie, te kwestie powinny być rozdzielone, możemy rozmawiać o atomie, nie będziemy rozmawiać o rakietach i o wsparciu dla na przykład Hezbollahu.
I zapewne Lincoln będzie miał funkcję taką bardziej atakującą, znaczy lotniskowiec Lincoln, tak oczywiście, będzie przeprowadzał ataki na terytorium Iranu, a tak jak pan redaktor powiedział,
Zapewne tak, bo trudno sobie wyobrazić takie swobodne latanie samolotów amerykańskich nad Iranem bez tłumienia obrony przeciwlotniczej.
To by świadczyło nie tylko o próbie osłabienia militarnego Iranu, ale również o próbie dążenia do zmiany politycznej w Iranie.
To znaczy, że tak naprawdę Amerykanie sami do końca nie wiedzą, jak to będzie wyglądało i trochę liczą na to, że na przykład dojdzie do odrodzenia protestów w Iranie.
Może w Iranie nastąpić tego typu reakcja.
A drugie pytanie jest to, o którym wspomniałem, czyli jak się zachowa Izrael przy tym, bo niezależnie od tego, że oczywiście Iran będzie starał się odpowiedzieć, atakując bazy amerykańskie i prawdopodobnie również Izrael, to Izrael może wykorzystać i wiele na to wskazuje, żeby, jeśli tak można powiedzieć, dobić Hezbollah, czyli na uderzenia na terenie Libanu oraz być może Huti w Jemenie.
Ci, którzy deklarują to, że są bardziej otwarci na rozmowę z Amerykanami są u władzy, no i tych na razie Amerykanie ruszać nie chcą, ale coś takiego jest możliwe w Iranie.
Jeśli oni zginą, to ma być od razu następny, tak żeby nie doszło do paraliżu władz państwowych w Iranie.
W cieniu wielkiej wojny z Iranem Izrael mógłby swoje interesy lokalne właśnie w Libanie na przykład czy w Jemenie próbować jeszcze zrealizować.
Na ile są te interesy, jeśli chodzi o Iran, Stanów Zjednoczonych i Izraela zbieżne?
To, żeby Iran nie miał bomby atomowej, to żeby Iran nie wspierał różnych organizacji militarnych.
Znaczy na ile jest prawdy w tym, że dla Amerykanów wystarczyłoby tylko, żeby Iran
Zgodził się na jakąś tam oczywiście długą listę punktów i ewentualnie jeszcze przestał z Chinami, z Rosjanami się za blisko zadawać, ale już niekoniecznie ten reżim musi upadać, a na ile dla Izraela kluczowe jest jednak to, żeby ten reżim koniec końców upadł i żeby Iran się gdzieś w przyszłości stał nie wrogiem, nie obojętnym, ale wręcz nawet sojusznikiem Izraela.
To chyba jest mało realne, żeby Iran stał się sojusznikiem Izraela, żeby wrócić do czasów Cyrusa Wielkiego czy bliżej właśnie Szacha.
Krótkoterminowo te cele są zbieżne, to znaczy chodzi o osłabienie Iranu jako potencjalnego sojusznika właśnie Rosji czy Chin z perspektywy amerykańskiej, a z perspektywy izraelskiej jako najważniejszego przeciwnika w rejonie.
Z perspektywy Izraela najlepszą sytuacją jest destrukcja Iranu.
To znaczy na przykład wojna domowa albo jakiś wewnętrzny rozpad państwa, ponieważ w tym momencie Iran przestaje odgrywać jakąkolwiek znaczącą rolę w polityce bliskowschodniej.
jeżeli by Amerykanie zaatakowali Iran i Iran w odpowiedzi atakował Izrael, co wydaje się być dość łatwe do przewidzenia.
To chodzi tutaj o powstrzymanie Izraela przed zbyt mocną odpowiedzią tak na terytorium Iranu, tak żeby no właśnie nie nakręcać tej spirali działań.
No, ale z drugiej strony takie potężne uderzenie w Iran no nie jest chyba dla samego Izraela wykonalne.
Powiedzmy szczerze, nawet i Amerykanie nie są w stanie zniszczyć Iranu, w sensie podbić.
O tym nikt nie mówi, nikt nie twierdzi, że dochodzi do jakiejś inwazji na teren Iranu.
No tak, ale to jak rozumiem prościłe ten drugi scenariusz niż ten pierwszy, no bo ta opozycja w Iranie nie jest chyba silna jakkolwiek.
Więc pewnie na to Amerykanie mogliby się zgodzić, tak żeby Iran wyszedł z twarzą, że proszę bardzo, Amerykanie nam nie zakazują, my sobie możemy wzbogacać uran, ale tylko taki.
Oby w weekend nie trzeba było komentować amerykańskich uderzeń na Iran.
Ostatnie odcinki
-
Nie będzie porozumienia? "USA i Iran zachowują ...
21.04.2026 18:33
-
Postępowa Bułgaria wygrała wybory. Obierze kurs...
20.04.2026 18:33
-
Trump vs. Leon XIV. "Próbuje się skłócić ze wsz...
17.04.2026 18:33
-
Trump zapowiada porozumienie z Iranem. "Przymie...
16.04.2026 18:33
-
Rozmowy Izraela i Libanu. "Hezbollah zrobi wszy...
15.04.2026 18:33
-
Żegluga cieśniną Ormuz. Statki nie płyną przez ...
14.04.2026 18:33
-
Orban przegrywa. "Nie było protestów w stylu Tr...
13.04.2026 18:33
-
"Izrael będzie chciał ugrać jak najwięcej przed...
09.04.2026 20:33
-
"Rozejm niczego nie rozwiązuje. Nie wygrał ani ...
08.04.2026 20:33
-
Chiny zmieniają taktykę? Xi Jinping zaprosił li...
07.04.2026 20:33