Mentionsy

Świat 24
Świat 24
21.12.2025 15:38

Trump uznał się za najlepszego prezydenta. "Na pewno najaktywniejszy"

Donald Trump chwalił się w orędziu sukcesami, a winę za porażki zrzucił na Joe Bidena. Przekonywał, że jest najlepszym prezydentem w historii. - Na pewno Donald Trump jest najaktywniejszym prezydentem, jeżeli chodzi o liczbę wydanych rozporządzeń wykonawczych. Tych rozporządzeń było kilkaset i one dotyczą w zasadzie każdego obszaru życia państwa - powiedział amerykanista Rafał Michalski w Polskim Radiu 24.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Donald Trump"

mówił Donald Trump w swoim przemówieniu.

Zmieniła się bardzo, natomiast na pewno musimy powiedzieć o tym, że Donald Trump jest najaktywniejszym prezydentem, jeżeli chodzi o liczbę wydanych rozporządzeń wykonawczych od czasu Franklina Delano Roosevelta, mówimy wręcz o roku 1933.

Mówimy nawet o Donaldzie Trumpie, który przecież bardzo dużo inwestuje w odbudowę południowego przemysłu.

Więc Donald Trump działa bardzo aktywnie i na rzecz jest taka, jakie efekty tych działań różnych są.

Donald Trump jest tym politykiem, który odwołując się do tradycji swojego ulubionego prezydenta, czyli Williama McKinley'a, prezydenta końca XIX wieku,

Donald Trump dzisiaj przed Sądem Najwyższym i przed innymi sądami argumentuje, że prezydent ma samodzielne prawo do zwolnienia każdego pracownika każdej agencji niezależnej, ponieważ są to agencje wykonawcze.

Ale Donald Trump wielokrotnie, chociażby w kontekście działań DOJ, chociażby zamknięcia USA, czyli tego programu pomocy zagranicznej, a również w kontekście wielu innych projektów, chociażby finansowania uniwersytetów czy finansowania zielonej polityki, w samodzielny sposób chciał blokować, przydzielać te fundusze federalne.

A więc ta prezydentura Donalda Trumpa, ona proponuje taką szalenie silną władzę wykonawczą, ale to nie jest silna władza bezprecedensowa, ponieważ Donald Trump, i to jest ten paradoks, on się odwołuje do wielu prezydentów w wieku XIX.

Właśnie dlatego, że Donald Trump razem ze swoim sztabem prawnym, między innymi związanym ze środowiskiem konserwatywnym Heritage Foundation, to jest oni wyszukując z przeszłości takie luki prawne i powołując się na nie, chcą rozszerzać tą władzę Białego Domu, mówiąc, ale Abraham Lincoln przecież zrobił coś bardzo podobnego 100 lat temu, więc dlaczego my nie moglibyśmy tego zrobić?

Do tego, jak Amerykanie oceniają takie działanie, jeszcze wrócimy w naszej rozmowie, ale może pokrótce przejdźmy przez te główne tezy z ostatniego przemówienia noworocznego Donalda Trumpa.

To wszystko w ostatnim czasie miało się zakończyć oczywiście za sprawą Donalda Trumpa.

Reforma migracyjna Donalda Trumpa opiera się na trzech założeniach.

Donald Trump uważa, że Joe Biden i poprzedni prezydenci rozdawali te prawa migracyjne zbyt szeroko.

Tutaj Donald Trump dokonał, można powiedzieć, kolejnej rewolucji, ponieważ on uważa, że obecna, że dotychczasowa polityka migracyjna, ona była bez żadnego powodu ograniczona.

Donald Trump uznał, że jeżeli jest to osoba nieregalna, to to jest całkowite prawo, żeby ją zatrzymać w każdym miejscu i dzisiaj agenci migracyjni nie mają żadnych ograniczeń, w jakim momencie mogą, w jakim miejscu mogą aresztować.

U Donalda Trumpa mamy odejście od polityki priorytetów i tutaj jest w zasadzie deportowanie według klucza nam nieznanego.

Donald Trump bardzo często powiedział, że on chce swoje rekordowe liczby podwyższyć, czyli te liczby z początku roku 2019, więc my tutaj mówimy o 50 tysiącach osób aresztowanych miesięcznie i to jest najbardziej istotne.

To nie jest tak, jak Donald Trump mówi, że my łapiemy przestępców, kryminalistów, bo nawet według danych, które są opublikowane przez Departament Spraw Wewnętrznych, 80% osób dzisiaj aresztowanych to są osoby, których jedynym przestępstwem było nielegalne przekroczenie granicy.

Więc powiedziałbym, że pierwszy rok w kontekście migracyjnym to jest rok chaosu, kiedy Donald Trump postawił na masową deportację, masową militaryzację, ale po pierwsze, jest wiele społeczności, które nie są przychylne polityce migracyjnej, ponieważ są takie regiony, chociażby na południu w Papsie Biblijnym, gdzie w całych hrabstwach jedyną pracę rolną wykonują migranci, ponieważ Amerykanie nie chcą wykonywać tych prac fizycznych najgorzej opłacanych, a młodzi ludzie zamiast pracować na wsi, to wolą wyjeżdżać do dużych miast.

Bardzo często mówimy o ludziach, którzy głosowali na ruch MAGA i głosowali na Donalda Trumpa.

Donald Trump jest prezydentem, który niezbyt dużo rozmawia z politykami lokalnymi.

Donald Trump jako prezydent Stanów Zjednoczonych się nie orientuje o tym, co się dzieje w Stanach.

Kiedy Donald Trump nie spodziewał się, że taki będzie negatywny odzew na masową deportację, chociażby na Florydzie.

Vance jest tym politykiem, który ma się zajmować mediacją pomiędzy republikanami w partii, a samym Donaldem Trumpem.

I ta administracja jest o tyle specyficznie zbudowana, że Donald Trump wyznacza niej konkretne zadania, konkretne cele, ale pozostawia wykonanie tych celów tutaj frywolnie.

Dlatego jest tak, że sam Donald Trump często nie ma pojęcia, co się dzieje w Departamencie Spraw Wewnętrznych, bo w zasadzie po tym jednym roku wydaje nam się wszystkim, że Donald Trump jest szczególnie zainteresowany Departamentem Skarbu, Departamentem Hatu, bo kwestia celna i kwestia umów międzynarodowych oraz kwestią Departamentu Stanu.

Więc jeżeli dzisiaj mamy kogoś rozliczać za ten chaos migracyjny, paradoksalnie nie Donald Trump, który oczekuje tylko liczby, ale właśnie sekretarze, podsekretarze członków tych agencji migracyjnych, bo to oni podejmują decyzje.

Kolejną rzeczą, którą z pewnością zajmuje się Donald Trump i o której myśli, to jest affordability, czyli po prostu koszty życia i to, na ile Amerykanów obecnie stać.

Jak się zdaje, to jest jeden z większych problemów i zmartwień Donalda Trumpa.

Tego zdania jest także 37% wyborców samego Donalda Trumpa.

I na część z tych czynników, takich jak kwestie energii, Donald Trump nie ma takiego bezpośredniego wpływu, ponieważ ceny energii rosną chociażby z powodu starych sieci, z powodu przerzucenia kosztów z korporacji na Amerykanów, ale także z powodu biednienia samych Stanów.

Ponieważ problemem i powodem, dlaczego Donald Trump wygrał wybory w roku 2016,

I Donald Trump tym ludziom obiecał, że jego plan deregulacji, że jego plan zapraszania biznesów właśnie na prowincję, że on pomoże wypełnić te luki na tych przedmieściach, na tych wsiach.

Znaczenia są droższe z miesiąca na miesiąc, ale jeżeli Donald Trump w lipcu tego roku w ramach ustawy, jednej wielkiej, pięknej ustawy, zakończył większość ulg podatkowych, które my znamy pod nazwą Obamacare, to to oznacza, że dla kilkuset tysięcy Amerykanów, być może milionów Amerykanów, od 1 stycznia roku 2026

Właśnie przez to, że Donald Trump postanowił wygasić Obamacare, czyli tą kolejną ulgę podatkową, dlatego że te pieniądze na ulgę podatkową chciał przerzucić na rozbudowę armii, na ulgi podatkowe dla korporacji, na politykę energetyczną.

A więc jeżeli chodzi o te sukcesy w affordability, czyli w tym takim obniżeniu cen, nawet jeżeli nie wszystko jest zależne od samego Donalda Trumpa, to ten jego plan gospodarczy nie ma na razie żadnych efektów, bo biznesy nowe się nie pojawiły, ceny prowadzenia biznesu na południu nie wzrosły.

I sam Donald Trump na razie rozczarowuje, co pokazują sondaże.

To prawda, że Donald Trump nie ma na wszystko wpływu.

A to oznacza, że ta agenda Donalda Trumpa polityczna, ona się zatrzyma.

To jest, bo być może się okaże, że jedyną ustawą dużą reformę, jaką Donald Trump prowadzi w czasie swojej kadencji, to będzie ta lipcowa jedna wielka, piękna ustawa.

I teraz administracja Donalda Trumpa, ona myśli, w jaki sposób odwrócić ten negatywny wizerunek.

Więc my wiemy o tym, że administracja Donalda Trumpa będzie próbowała dokonać resetu wizerunkowego, być może pewnymi zmianami personalnymi.

Być może Donald Trump zniknie, pozbędzie się kilku bardziej to kontrowersyjnych sekretarzy.

A więc Donald Trump przez te 11 miesięcy nie będzie miał żadnej nowej ustawy, będzie miał jedynie

Donald Trump złamał to tabu już w pierwszej kadencji.

To jest polityka przerzucania do mediów bardzo wielu kontrowersyjnych kwestii po to, żeby ciągle się o białym domu pisało, żeby Donald Trump był ciągle na okładkach, żeby był postrzegany jako taki prezydent bardzo aktywny.

Okazało się, że Donald Trump jest wielkim fanem, chyba trzeba tak powiedzieć, prezydenta Herberta Hoovera, którego nazywa, że on chciał uratować Amerykę przed wielkim kryzysem.

Dowiedzieliśmy się też, że Ronald Reagan był wielkim fanem Donalda Trumpa i trzymał mocno za niego kciuki.

A to było też zaskakujące, bo Donald Trump atakował Ronalda Reagana za to, że Ronald Reagan był dość dużym krytykiem, otwartej krytyki taryfowej, celnej.

Więc trochę tych zaskoczeń takich historycznych, biograficznych Donalda Trumpa jest, ale to jest przede wszystkim polityka, żebyśmy ciągle o Donaldzie Trumpie mówili, żeby on był ciągle na okładkach.