Mentionsy

Świat 24
Świat 24
30.06.2025 14:40

Strefa Gazy. Cywile w kolejce po chleb zabijani przez żołnierzy Izraela

- Ci ludzie nie są wcale tak antagonistycznie nastawieni do żołnierzy, są po prostu wycieńczeni, wygłodzeni - powiedział w Polskim Radiu 24 Mariusz Borkowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i wieloletni korespondent w tym regionie, komentując doniesienia o strzelaniu do cywilów w punktach pomocy humanitarnej w Strefie Gazy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Netanyahu"

Według tych relacji, które są w miarę wiarygodne, zresztą dziennik Haaretz, który jest centrolewicowy, krytyczny wobec rządu Netanyahu, z reguły podaje informacje, które się potem w ten czy inny sposób potwierdzają.

No i wszystko dzieje się w czasie, gdy usterów władzy w Izraelu jest Benjamin Netanyahu.

Wcześniej mieliśmy podobną sytuację w Polsce i temat, który gdzieś pojawił się znikąd, bo Netanyahu tak naprawdę nie planował przyjechać do naszego kraju, no ale też

Jest to organizacja weteranów w Armii Izraelskiej, którzy występują w obronie praw człowieka i twierdzą, potwierdzają te fakty, zbierają te fakty, twierdzą, że są to zbrodnie, które tak naprawdę ciążą plamą nie tylko na Netanyahu i jego rządzie, ale ciążą niestety na bardzo wielu Izraelskich i obliczu Izraela w opinii światowej.

No i mamy teraz dylemat pod tytułem czy Netanyahu rzeczywiście posłucha głosu Trumpa?

Panie redaktorze, mówił pan, że pozostaje pytanie, czy Netanyahu posłucha Donalda Trumpa.

I to jest ciekawa kwestia, o którą chciałbym zapytać, bo biorąc pod uwagę wydarzenia jeszcze sprzed ataku na Iran i samego ataku na Iran, to można było odnieść wrażenie, że to wręcz odwrotnie, że to Donald Trump słucha Beniamina Netanyahu.

Czy Netanyahu stracił jakiś wpływ na Donalda Trumpa i tę rolę się...

Nieco odwróciły, czy może jednak ten nacisk Tel Awiwu jest tak duży na prezydenta Stanów Zjednoczonych, że w pewnym momencie raczej to nie on wygra, a Benjamin Netanyahu?

O to o cóż chodzi, że tak naprawdę konflikt między Trumpem a Netanyahu dotyczy troszeczkę konfliktu w rodzinie.

Trump się denerwuje wtedy, kiedy publicznie Netanyahu dezawołuje słowa prezydenta amerykańskiego.

Natomiast tak naprawdę w kulisach wydaje się, że Trump ma bardzo ograniczony wpływ na Netanyahu.

A zresztą naprawdę nie wiemy jakie są przekonania Trumpa, który nie dalej jak 4 dni temu wezwał do anulowania procesów Netanyahu, które toczą się przed Sądem Izraelskim.

On nawet postulował, że Netanyahu powinien dostać Nagrodę Nobla za to działania przeciwko Iranowi.

I co więcej, twierdzi, że jest bohaterem izraelskim i sąd tak naprawdę się po prostu czepia, a nie powinien tego robić w ogóle i powinni tu po prostu złożyć hołdy Netanyahu za jego postawę, zaangażowanie na rzecz stabilizacji i pokoju na Bliskim Wschodzie.

A przypomnę tylko, że Sąd Izraelski odrzucił dwa dni temu wniosek obrońcy i Netanyahu o zamrożenie chwilowe procesu na 2-3 tygodnie z uwagi na zaangażowanie premiera Izraelskiego w procesy polityczne na arenie międzynarodowej.

A oskarżenie, przypomnę, to jest żona Netanyahu przyjęła prezenty wartości ponad 260 tysięcy dolarów w zamian za korzyści polityczne dla miliarderów amerykańskich, którzy chcieli inwestować w Izraelu.

A Netanyahu znowu negocjował korzystne dla rządu relacje w dwóch mediach izraelskich za pewne dotacje, ułatwienia i tak dalej.

Sprawy czysto izraelskie, czysto wewnętrzne wytoczone są Netanyahu, a Trump uważa, że należy to absolutnie zbagatelizować, odsunąć, że to jest wszystko nieważne.

Z jednej strony chce jakby wywrzeć nacisk na Netanyahu, by ten położył kres.

To jest to, że Netanyahu zbagatelizował doniesienia wywiadu o szykującym się ataku Hamasu, ten z października 23.

Krótko mówiąc, jeśli się zsumuje wszystkie zarzuty, to Netanyahu grozi, jeśli by go zdjęto z urzędu, wielokrotnie.

I dlatego chciałbym zapytać, panie redaktorze, czy w ogóle idea nieuczestniczenia w jakimś konflikcie dla Beniamina Netanyahu jest opcją?

W związku z tym w Izraelu mniej więcej 20-30% zaczęło się wahać, jakby cofać poparcie Netanyahu dla walki w Gazi.

A one służą, że dopóki one trwają, prawdopodobnie nikt nie zgłosi wotum nieufności wobec samego Netanyahu, chociaż tydzień temu, a właściwie dwa dni przed rozpoczęciem operacji przeciwko Iranowi w Knesecie, czyli w parlamencie izraelskim, no zabrakło, prawie by zabrakło dwóch głosów, żeby utrzymać koalicję rządową.

Tam chodziło o różne sprawy, ale w każdym razie chodziło o próbę sił, która była bardzo ryzykowna dla Netanyahu.