Mentionsy

Strefa Wpływów
Strefa Wpływów
09.01.2026 18:00

Spotkanie prezydenta z premierem. "Tusk nie dał się sprowokować"

Podczas spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem ustalono m.in. że relacje z USA są bardziej w gestii prezydenta, a kwestie europejskie to domena premiera. - Mam dużą wątpliwość, czy oddanie Karolowi Nawrockiemu w pełni kontaktów z Białym Domem, przy jego dosyć bałwochwalczym podejściu do Donalda Trumpa, jest na pewno najrozsądniejsze - uważa Roch Kowalski. Renata Grochal zwróciła uwagę, że "Donald Tusk nie dał się sprowokować tym, że tuż przed spotkaniem została wypuszczona informacja o trzech kolejnych wetach". Jacek Czarnecki ocenił, że spotkanie prezydenta z premierem "to nie było pojednanie".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "PiS"

Nie ma tutaj też zaufania, dlatego że Donald Tusk powiedział i to powiedział też publicznie, że jeśli będzie podpisana umowa międzynarodowa w sprawie Ukrainy albo w ogóle w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie, tutaj będzie wiele podmiotów zaangażowanych, bo i Stany Zjednoczone mają być zaangażowane i Koalicja Chętnych, czyli państwa europejskie, to ta umowa zostanie ratyfikowana w parlamencie.

Żeby nie było takiej sytuacji na przykład, że pojedzie prezydent Karol Nawrocki do Stanów Zjednoczonych i podpisze coś, co mu podsunie administracja Trumpa, a parlament później będzie, czy koalicja 15 października będzie miała z tym problem.

Że obie strony, że oba ośrodki władzy uzgodniły coś, co i tak było już dawno temu uzgodnione i było niepisaną tradycją, że prezydent bierze NATO i kwestie amerykańskie, a rząd bierze Unię Europejską i kwestie europejskie.

Jest na stole koalicja chętnych, która, no część z państw chce wysłać siły wojskowe do Ukrainy, gdyby tam doszło rzeczywiście do pokoju, bo tam jest zapis o pokoju, nie tylko o rozejmie.

Karol Nawrocki chce pomóc koalicji PiS-Konfederacja w przejęciu władzy w kraju.

Zawetowałem ustawę, ale w ciągu miesiąca można ją poprawić i wtedy ją podpiszę.

To znaczy, jeśli uważał, że część przepisów w ustawie tej o dyrektywie o akcie cyfrowym była zbyt daleko idąca, to przecież mógł podpisać ustawę i część przepisów skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

Napisano m.in.

Prezydent tę ustawę podpisał i część z tych przepisów w trybie kontroli następczej skierował do Trybunału Konstytucyjnego.

Po tym jak Beata Płomecka chyba ujawniła to, że jest to pismo, że dwaj obywatele Polski dostali kasy.

Kiedyś jeden człowiek, wysoki funkcjonariusz PiSu powiedział, uczciwi nie mają się czego bać.

Pośrednicza się rozprawa aresztowa, 15 ma być, także... Ale ja chciałem powiedzieć jedno, bo minister Ziobro, taki figofago, co to na swojego premiera mówił, że jest miękkiszonem, sam okazał się takim miękkiszonem z miękkiszonów, a tymczasem są przecież inni ludzie, którzy mają zarzuty, inni ludzie z PiSu, Morawiecki chociażby.

Ale chodzi mi o to, że są inni ludzie związani z PiS-em, czy wprost politycy PiS-u, którzy mają zarzuty i jakoś nie uciekają na Węgry.

Kiedy dziennikarze go zapytali o Ziobrę, czy ciągnie PiS w dół, powiedział tak, Ziobro ciągnie nas w dół.

Także nie popisał nam się.

On uważa i maślarze podtrzymują go w takim przekonaniu, że do odwojowania jest ten elektorat prawicowy i że właściwie PiS może wrócić do hegemonii na prawicy.

Że prezes Jarosław Kaczyński w pewnym momencie, kiedy PiS było przy władzy, uznał, że trzeba wykończyć PSL.

PSL już nigdy nie wejdzie z PiS-em w koalicję, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

To nie robimy koalicji z PiS-em, ponieważ oni nas wykończą przy pomocy służb, tak jak kiedyś wykończyli Lepera.

A w tej chwili już tego nie ma i to jest dla PiSu niebezpieczne, bo jeśli prezes wzywa Morawieckiego na spotkania, a ten nie przyjeżdża, to jest jawne pokazanie po prostu, powiedzmy, figi, tak?

Wydawało się do tej pory, że Kaczyński może wszystko wpisie i Morawiecki przed końcem roku pokazał mu dwa razy, że nie może.

Tak, ale to z pewnością chodziło właśnie o to, że zostało wprost powiedziane PiS-owi, że koalicja z Braunem nigdy nie zostanie zaakceptowana, co też jest symboliczne.

Nie, nie odpuszczę, bo to trzeba naszym słuchaczom przypomnieć, że to, że prezes teraz takich słów używa, że tutaj suwerenność, że w ogóle Polska straci państwowość, to wcale nie znaczy, że on nie chodził na pasku Amerykanów, gdy rządził PiS.

Dobrze, tylko dopowiem jedno zdanie, bo Jacek o tym powiedział, o tej też rywalizacji pomiędzy PiS-em a Konfederacjami.

I wtedy to jest bardzo ryzykowne dla PiSu rozwiązanie.

W PiS-ie to rozważają taki scenariusz i mówią tak, no dobra, my wejdziemy do rządu, rząd mniejszościowy to jest rząd zwykle na krótki okres, my się wykrwawimy i oni będą rosnąć w sondażach.

Z trzeciej strony premier mówi, że ma obawy, czy prezydent by podpisał jakąkolwiek reformę Państwowej Inspekcji Pracy i w sumie nie wiem, na czym stoimy.

Słuchaczom i widzom o co chodzi, bo kamień milowy, czyli zapis w KPO, który jest jednym z zapisów, które gwarantują nam dopływ pieniędzy z Unii Europejskiej, czyli niespełnienie pewnych warunków, na które sami się zgodziliśmy, mogą powstrzymać pieniądze albo mogą... W pierwotnej wersji kamienie milowe negocjowane przez premiera Mateusza Morawieckiego, państwo też z pewnością pamiętają, bo jednym z kamieni milowych była kwestia

I minister Dziemianowicz-Bąk napisała taką ustawę dotyczącą właśnie reformy Państwowej Inspekcji Pracy, gdzie ten zapis z tego kamienia milowego o tym, że urzędnicy będą mogli arbitralnie

No dobra, ale pięć miesięcy się kotłowało w rządzie, no więc teraz nie wiadomo, prawdę mówiąc, na czym stoimy, bo tak, albo zmieniamy cały kamień milowy, piszemy do Brukseli, tylko że czasu na to jest niewiele, albo realizujemy ten kamień milowy,

My nie wiemy, co ten człowiek robił przez ostatnie lata, nie wiemy, gdzie służył zapisu, a być może takich przypadków było więcej.

Oficjalnie podaję, ta dziewczyna najpierw pisała smsy do swoich kolegów, którzy byli na służbie, którzy byli na patrolach.

To nie było tak, jak mówi PiS, że to było zamieszane pod dywan.

Ale wkurzają mnie politycy PiSu.

Wkurzają mnie politycy PiSu, że używają tego, bo ta dziewczyna powinna teraz mieć

I jak sprawa jest załatwiona, a politycy PiSu byli na kontroli poselskiej w Komendzie Głównej, to powinni zamknąć twarze.