Mentionsy

Straszne Historie na faktach
Straszne Historie na faktach
24.07.2025 20:41

#166.PARANORMALNE historie widzów: HOTEL z którego uciekają pracownicy & ONA CZEKAŁA W LESIE!

Posłuchaj prawdziwych, mrożących krew w żyłach historii widzów...

💀TU KUPISZ MOJĄ KSIĄŻKĘ: https://bit.ly/2M3garF💀Insta shnf_kira: https://bit.ly/3ukNDka

💀YT: https://www.youtube.com/watch?v=CzY_6s6sjIo

💀Tik Tok: https://www.tiktok.com/@straszne_historie_kira

💀Sklep: http://kira-art.cupsell.pl/

💀Kontakt: [email protected]

💀Korespondencja: Karolina Dyga Paczkomat InPost KIE02N Szydłówek Górny 7, 25-411 Kielce (Wystarczy podać mojego maila([email protected] ) i swój numer tel.)



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Ana"

Całość związana jest z jednym z hoteli przy Rose Street, w którym pracuję już od kilku lat.

Okazało się, że w odległej przeszłości była to dość szemrana okolica.

Przypominało mi to sposób, w jaki w serii Oszukać Przeznaczenie przedstawiana była obecność śmierci.

Obecnie pracuję na recepcji, głównie na nocnych zmianach.

Mowa tu o mojej dwuletniej siostrze, która już wtedy potrafiła mówić kilka prostych słów jak mama, tata, Adam, Ana, tak nazywamy naszą ciocie oraz babcia.

Nie podam jej prawdziwego imienia, chcę uszanować jej prywatność, więc nazwijmy ją Liliana.

Zazwyczaj bawiłyśmy się u mnie, ale pewnego dnia Liliana zaproponowała, żebyśmy pojeździły rowerami.

Niestety, ta zasada nie została przez nas przestrzegana.

Ważnym szczegółem jest to, że mój dom znajduje się w pobliżu lasu, który częściowo znałam Często chodziłam tam zimą na spacery z dziadkiem Liliana zaproponowała, żebyśmy pojeździły właśnie wzdłuż lasu Droga była asfaltowa, a niedaleko mieszkała moja dalsza rodzina, więc wciąż byłyśmy na znanym mi terenie Zgodziłam się bez większego oporu Z początku wszystko przebiegało zgodnie z planem

Miała to być tylko krótka przejażdżka, ale Liliana nagle zaproponowała, żebyśmy wjechały w głąb lasu.

To była stara, rozpadająca się chata zbudowana z ciemnych, przemoczonych desek, porośniętych grzybem i mchem, pokrytych smugami pleśni.

Liliana, jakby nic się nie działo, zaglądała przez szybę do środka.

Duży, starczy garb, chustka na siwych włosach, twarz blada, porana z marszczkami.

Liliana oczywiście chciała wejść.

Na szczęście Liliana ruszyła zaraz za mną.

Przez długi czas zaczęłam się zastanawiać, czy sobie tego nie uroiłam.

Do dziś zastanawiam się, co się wtedy właściwie wydarzyło.