Mentionsy
FERAJNA #46 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał
"No tak powiedział, psie. Że jeśli Dmytro nie trafi cały i zdrowy z powrotem na Ukrainę to w zamian my tam trafimy. W worach. Porąbani na milion kawałków."
Na bieżąco ze Stenogramami: https://www.facebook.com/stenogramyzbrodni
Na Insta też mnie znajdziesz.
Wesprzeć moją ponurą tfu!rczość możesz poprzez Patronite, o tutaj: https://patronite.pl/stenogramyzbrodni
Lub za pośrednictwem Suppi.pl pod adresem: https://suppi.pl/stenogramyzbrodni
Pzdr
Szukaj w treści odcinka
Więc jedziemy, ja siedzę z Giedrusem z tyłu, Stereo prowadzi, Biały siedzi z przodu, podjeżdżamy psie pod takie stare hale na południowych przedmieściach, tam kiedyś jednostka wojskowa była w tym miejscu, potem została rozmontowana, koszary przerobione na budynki mieszkalne, a armijne garaże na magazyny, przy czym tam jakieś firmy urzędowały, jakaś wulkanizacja zdaje się, salon rolet, no i powierzchni magazynowych tam było sporo.
I Biały pyta, ale że gdzie był podłączony?
Podobnie jak Biały, bo ten zmarkotniał nagle.
Ja się patrzę na Gedrusa, a Gedrus pokiwał do mnie głową, że nie rozumie o co chodzi, ale Biały odezwał się.
I biały tam wszedł do tej izotermy.
I patrzę, biały przybliża głowę do czegoś, co też tam wisiało na łańcuchu pośród kilkoma tymi tuszami.
I biały mu się wówczas przez dłuższą chwilę przyglądał.
Więc Biały zgasił zapalniczkę, wyszedł do nas i mówi... No i chuj, i pozamiatane.
Ale dalej cisza, po czym Biały odpaliwszy cygaretkę i podniósłszy z ziemi ten kabel, spoglądając na tę metalową wtyczkę, bo jeszcze wtedy metalowe wtyczki były na siłę, aluminiowe zdaje się, więc Biały paląc i potrząsając tą wtyczką pyta Cole,
I Biały pokiwał głową z niezadowoleniem, rzekł, ale czyż byłby aż takim idiotą?
Wyszedłem z tej mroźni i oddałem zapalniczkę Giedrusowi, bo Biały chodził już wtedy w kółko po drugiej stronie hali.
Potem spytałem ze dwa razy, co to jest za facet, ale Biały wciąż milczał.
I Biały rzekł.
Nie mieliśmy, odburknął Biały.
Możesz mi jej wierzyć na słowo, dokończył Biały.
Z pewnością już o tym wie, stwierdził Biały.
Mam nadzieję, że zrozumie, bo znajmił na koniec biały.
Bo Biały im też nie zdradził prawdziwej profesji Szczerbatego.
Najpewniej z drugiego końca świata, bo dość kiepsko go było słychać i rwało połączenie, dlatego Biały dał go na głośnomówiący.
I pamiętam, że po tym jak Biały odpowiedział twierdząco na zadane przez niego pytanie, czy to my maczaliśmy palce w zniknięciu Dmytro, pamiętam, pałaje wdarł się jak jeszcze nigdy na nas.
Białych, których okłamać go nie mógł, kazał zjechać Koli na pobocze, gdy ten zadzwonił, odebrał, dał rozmowę na głośnik, położył telefon na desce rozdzielczej, a potem siedzieliśmy wszyscy w tym aucie na poboczu i słuchaliśmy kazania od Pałajewa i tego, jak się wydzierał.
Telefon to od jego darcia mordy się zsuwał z deski co rusz, a biały go łapał i kładł z powrotem.
Wtedy jeszcze tego nie powiedział, bo jeszcze na tym etapie Biały mu nie wyznał, że Dmytro jest martwy.
Tak, tak właśnie powiedział wtedy, gdy mu Biały nie wyznał całej prawdy jeszcze.
A co Biały na to?
Biały powiedział, dobra, niech przyjadą, oddamy im go.
Biały, to ci powiem, psie, że aż pobladł wtedy.
Łącznie z białym.
I biały, który potrafił przewidzieć wiele, tego akurat nie przewidział.
Jak tamci zwalili tę izotermę na glebę, Biały pogadał trochę z tym Dmytro, bo on był żywy wtedy jeszcze, a potem zostawił go dla mnie.
A to Biały wymyślił sobie pozbyć się gościa z finezją.
Biały w pewnym momencie planowania uznał, że nic już raczej nie wskuramy, trzeba im oddać Dmytro w stanie w jakim był, najwyżej zacznie się jadka, to wtedy ich tam pozabijamy.
I nie zapomnę jak Biały z detonatorem w ręce udającym telefon komórkowy, w sumie to był telefon, to był detonator imitujący komórkę, cegłofon taki Nokia 3330 chyba z tego co pamiętam.
Biały zaprowadził tamtego Olega, przy czym czekał po prostu na odpowiedni moment, żeby wysadzić te kwietniki tam na zewnątrz.
Przy czym mówię, początkowo to chcieliśmy nawet z nimi negocjować, ale mniej więcej na godzinę przed spotkaniem Biały zmienił zdanie na ten temat.
Białych odwraca się do mnie, do Koli i do Giedrusa.
I pomagają nam w tym ludzie Artyoma, rzekł Biały.
No ale tak chciał Biały, więc tak musiało być.
Zaraz jak się tylko tam zjawiliśmy, Biały wręczył mu SWD i posłał go na ten dach, w razie czego Giedrus miał położyć trupem tylu, ilu by się dało.
Biały miał to zrobić, a jego kolegów oczekujących na niego przy samochodach mieliśmy wysadzić i dobić.
Biały, tuż po tym jak stanął z nim twarzą w twarz, wyciągnął do niego rękę, ale tamten swojej nie wyciągnął.
I biały powiedział chodź i zaprowadziliśmy go do środka, przy czym jego ludzie zostali tam gdzie chcieliśmy.
Biały postawił warunek, że póki co tylko on z nami może pójść, a że typ się zdecydował to poszliśmy.
No i Biały, chciał nie chciał, udzielił im tej gwarancji, zadzwonił po stereo i zostawił go tam z nimi.
No i powiem ci psie, że jak Biały wyznaczył akurat jego do tego zadania, to widziałem jak mu łzy do oczu napłynęły.
W sumie to mnie też jego szkoda zrobiło, ale jako że to na Bokalecie było, tamci tego nie słyszeli, jak Oleg sobie zażyczył, żeby ktoś tam został z jego ludźmi, Biały odszedł kawałek na bok, przywołał Stereo do siebie, znaczy zadzwonił go i kazał mu przyleźć z Alpiny.
Ten przyszedł, Biały poklepał go po plecach, powiedział
Stwierdził Biały, po czym mówię.
I tylko on z nami poszedł, bo biały zaprosił tam z nami tylko jego.
Biały, w momencie jak podeszliśmy do tej izotermy, jej wnętrze zasłaniała ta roleta biała.
Biały z Olegiem stanęli przed nią, a my z Kolą po bokach.
Słyszałem jak Biały rzekł do Olega.
No to sam zobacz, odrzegł Biały, po czym pokazał nam, żebyśmy podnieśli tę roletę.
Biały do tego Olega rękę wysunął, jakby chciał mu pomóc, pomóc mu się wyprostować czy coś, bo tamten mówi, aż na ścianę się wypierdolił.
A biały nic.
Przyglądałem się temu i zastanawiałem się tylko, czemu biały jeszcze go nie odjebał.
I Biały mu dał.
Biały mówi, skończyłeś?
No a co miało nie cuchnąć, jak wtyczkę któregoś razu Biały wyjął, a stróż już jej nie podłączył.
I zdaje się, że to nawet był ten cieć, bo Biały mu tam swoją wizytówkę zostawił.
Okazało się, że Biały potrafił takie rzeczy obsługiwać, a potem powieźliśmy tę izotermę na jakieś odludzie, polaliśmy benzyną, podpaliliśmy.
I Biały podnosi łeb znad talerza, bo rybę jakąś jadł wędzoną.
Biały w doskonałym humorze był po tym wszystkim.
Ostatnie odcinki
-
100 seryjnych: Wladimir Retunski - woroneski Cz...
20.02.2026 16:12
-
FERAJNA #49 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
13.02.2026 10:29
-
100 seryjnych: Banda GTA - skromni i pracowici ...
02.02.2026 14:50
-
FERAJNA #48 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
24.01.2026 22:19
-
100 seryjnych: Aleksiej Sukletin - samozwańczy ...
14.01.2026 19:22
-
FERAJNA #47 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
11.01.2026 17:55
-
100 seryjnych: Igor Pticyn - dyplomowany mizogin
24.12.2025 09:35
-
FERAJNA #46 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
21.12.2025 09:31
-
100 seryjnych: Wolodimir Dowgij - Pan Tuszonka
11.12.2025 11:56
-
FERAJNA #45 - kryminał, podcast, słuchowisko, a...
07.12.2025 22:36