Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
01.12.2025 15:00

FERAJNA #44 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"A mnie to co się tam wydarzyło zupełnie już nie ruszało, ja już byłem bezwzględnym bandytą, do tego mówiłem – w zemście za Alinę gotów byłem im te ich puste łby gołymi rękoma odrywać. Po to tam pojechałem przecież. A potem gotów byłem im te łby nabijać na pal."


Na bieżąco ze Stenogramami: https://www.facebook.com/stenogramyzbrodni

Na Insta też mnie znajdziesz.

Wesprzeć moją ponurą tfu!rczość możesz poprzez Patronite, o tutaj: https://patronite.pl/stenogramyzbrodni

Lub za pośrednictwem Suppi.pl pod adresem: https://suppi.pl/stenogramyzbrodni


Pzdr

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 55 wyników dla "Biały"

W sumie ja siedziałem przy stole z białym, a Kola popylał na tym swoim rowerku między płonącymi beczkami.

Stawała przed białym, mówiła dzień dobry, czy możecie nas panowie zostawić samych?

Zawsze pomógł, nie przypominam sobie, żeby Biały odmówił komuś pomocy.

Jechało się, spuszczało się hamom w pierdol, do momentu aż Biały powiedział, że starczy, on negocjował, potem zwrot towaru, haracz nakładał na tych hamów i tyle.

Też mu biały zwrócił to auto, gdy ten przyszedł do nas po prośbie.

A w przeszłości i biały taki był, ile on wiedział o ludziach.

Podjeżdża Skoda, pamiętam, widzę, za kierą Kola, a na siedzeniu pasażera siedzi Biały i piwko trzyma w ręce.

A Cola oznajmił mi, że Biały czekał już na niego pod niebem.

Mówiłem ci, trzymaliśmy tam wszystkie nasze auta, to był nasz taki oficjalny parking psie, więc Biały czekał już tam na Cole, po czym zajął miejsce w Skodzie jeszcze zanim Cola zdążył się do niej przesiąść.

Biały chciał jechać, to pojechał.

Ruszyliśmy, jedziemy, biały piwerko polewa.

I Biały mówi, jak w stronę granicy?

Giedrusowi daliśmy odbój i pojechaliśmy po tę kurwę, jak to ją nazwał Biały, czyli po Ołenę.

Biały pyta.

I biały, taki wkurwiony, bo dość długo czekali na mnie, oddał Koli butelkę z piwem, szklankę i wysiada.

Przez okno ujrzeliśmy ich oboje, jak jeszcze na klatce schodzili po schodach, przy czym Ołena trzymała w rękach walizkę, a biały ją za włosy.

Biały popchnął ją, ona upadła.

I po tym jak wszyscy zajęli swoje miejsca, biały butelkę zabrał Coli, tą z piwem, nalał tego piwa do szklanki, dolał tam wódki, bo miał w kieszeni kurtki piersiówkę, w sumie taką menaszkę wojskową półlitrową on przy sobie czasem nosił.

No i pojechaliśmy wreszcie w stronę ukraińskiej granicy, przy czym mówię, ja bym się na Ołeny Towarzystwo nie zdecydował raczej i dobrze, że Biały tam poszedł i to zrobił.

Jedziemy już, wyjeżdżamy z Mińska, Biały gada.

I biały odwrócił się do mnie, spojrzał na mnie z politowaniem, popukał się w głowę, gada... Jaką kartę do bankomatu?

Tak, Biały nie szanował Ołeny, głównie ze względu na to, jak się prowadziła.

A że Biały był kim był i legendę miał jaką miał, to Ołena nie mogła się nie zgodzić.

No i myślisz, że jak Biały podał wtedy Owenie tego drinka, to nie wypiła?

I Biały nalał jej jeszcze.

I Biały gada do niej jeszcze w drodze, jak już się obudziła, że jej zadaniem jest pokazać nam, gdzie mieszka ten Dmytro i cały ten Olek, ten w kapeluszu, gdzie mamy ich szukać.

W szeregu hierarchii, którą wymyślił sobie Biały.

W sumie to nie byłem pewny, czego właściwie Biały chce i po co z nami w ogóle tam pojechał, ale podejrzewałem, że kombinował coś w tym typie.

I teraz ja pojechałem tego Dmytro ujebać za porwanie mi żony, a Biały prawdopodobnie chciał przy okazji odegrać się na Olegu.

No i Biały, jak to Biały.

Ja krzyknąłem do Koli, jedź, a Biały mówi do niego, poczekaj.

No ale Biały to był Biały, on chodził swoimi ścieżkami, jego żadne umowy nie obowiązywały.

Znaczy, biały ich dokończył.

Biały poszedł do damskiej toalety zajrzeć, a ja rozglądam się i widzę, jest, siedzi pod bramką z nosem w telefonie.

Biały ruszył w jej stronę, usiadł naprzeciw niej, poczekał, aż ona podniesie głowę.

I Biały potem jeszcze jej telefon zabrał, żeby się z nikim nie kontaktowała.

No i Biały przypisał do niej Stereo, ten miał nie odstawać od niej na krok, a jak braliśmy potem nocleg w jakimś hotelu, to Stereo miał spać z Oweną w jednym pokoju, żeby jej pilnować.

Ale to też dzięki Owenie, której to potem Biały przemówił do rozsądku, ona się zaangażowała dość mocno

I Biały pyta o Łenę... No ale kim jest ten facet?

I Biały mówi... Ale jak złodziejem?

Dobra, jedźmy stąd, stwierdził Biały.

Ale Biały powiedział wtedy, że najpewniej ona się boi.

Biały wyjął wódkę, kola jakąś zagrychę.

I nie zapomnę jej miny, jak Biały spytał, a co ty kurwa byłaś tam, że tyle wiesz?

I powiem ci, że miałem już zrobić to samo, ale Biały nas skarcił.

Aczkolwiek nie zapomnę, jak Biały przyglądając się temu papajowi, jak pływał on w morzu, rzucił pod nosem... Kurwa, nic prostszego.

No taki był Biały.

Biały powiedział, że dopijemy tylko wódeczkę i spadamy za trzy minuty, a oni nie mieli nic przeciwko.

Ale Biały kazał jej zostać i kurtką ją swoją nakrył.

I wtedy biały po kilku głębszych poszedł pomorsować w tamtym miejscu.

Biały drineczki robił, a w hotelu odprowadzał do pokoju.

Biały z Ołeną zaczęli się dogadywać, bo większość czasu chodzili podchmieleni.

Biały, bo taki był jego normalny stan, a Ołena chyba, żeby nerwy opanować.

Stereo został za kółkiem, a Biały ze swoją psiapsi na tylnej kanapie.

No i dobrze, niech im w pięty pójdzie, niech się kurwy boją, jak stwierdził Biały, wypytując mniej kole, jak przebiegła akcja w tym domu Tarasa.